Wspólnota św. Marii Magdaleny

Wspólnota św. Marii Magdaleny Jesteśmy grupą ludzi, których połączyło wspólne doświadczenie wiary i poszukiwanie własnego miejsca w Kościele.

Dzisiejsza Ewangelia opowiada o spotkaniu. Mateusz - celnik, w oczach wielu był człowiekiem niegodnym szacunku, należący...
06/07/2026

Dzisiejsza Ewangelia opowiada o spotkaniu. Mateusz - celnik, w oczach wielu był człowiekiem niegodnym szacunku, należącym do tych, których ówcześni przywódcy religijni woleli omijać. Jednak Chrystus nie widzi w nim etykiety nadanej przez religijne elity. Widzi człowieka.
Jedno krótkie wezwanie: "Pójdź za Mną", wystarcza, by rozpoczęła się droga prowadząca ku przemianie. Nie dlatego, że Mateusz najpierw stał się doskonały, ale dlatego, że został zaproszony i przyjęty i na to wezwanie odpowiedział. Łaska poprzedza zmianę. Miłość wyprzedza nawrócenie. Powołanie to zaproszenie.
Później widzimy jak Jezus zasiada przy stole wraz z wieloma celnikami i grzesznikami. Ten obraz jest niezwykle ważny. Stanowi niejako serce dobrej nowiny. Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie nie buduje wspólnoty wokół granic oddzielających jednych od drugich. Nie ogradza Kościoła płotami i murami. Przychodzi tam, gdzie ludzie noszą w sobie ciężar winy, odrzucenia, samotności i niespełnionej nadziei. Zasiada przy wspólnym stole z tymi, których inni uznali za niegodnych miejsca we wspólnocie.
Chrystus przypomina słowa proroka: "Miłosierdzia chcę, a nie ofiary", bo miłosierdzie nie jest zaprzeczeniem sprawiedliwości. Jest jej wypełnieniem. Jest spojrzeniem, które patrząc na drugiego człowieka nie widzi wyłącznie i najpierw jego błędów, lecz przede wszystkim jego godność i wartościowość.
Każda i każdy z nas nosi w sobie miejsca potrzebujące uzdrowienia. Każda i każdy potrzebuje usłyszeć słowa: "Pójdź za Mną". Otrzymać to zaproszenie do pełnej wrażliwości Komunii. Dobra Nowina polega na tym, że Chrystus nie czeka, aż staniemy się godni Jego obecności. To Jego obecność czyni nas zdolnymi do przemiany.

Panie Jezu Chryste, który przychodzisz nie do doskonałych, lecz do wszystkich spragnionych Twojej miłości, naucz nas przyjmować Twoje miłosierdzie i okazywać je innym. Spraw, abyśmy umieli rozpoznawać Twoje oblicze w każdym człowieku i budować wspólnotę otwartych drzwi, wspólnego stołu i pojednania. Amen.

fot. własne

W niedzielę zakończyliśmy świętowanie okresu paschalnego, a dziś liturgia zaprasza nas do ponownego przeżycia wydarzeń z...
06/04/2026

W niedzielę zakończyliśmy świętowanie okresu paschalnego, a dziś liturgia zaprasza nas do ponownego przeżycia wydarzeń związanych z Ostatnią Wieczerzą oraz tajemnicy mistycznej obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi.
Jako katolicy wierzymy w realną i rzeczywistą obecność naszego Zbawiciela w chlebie i winie, które podczas sprawowania Eucharystii stają się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa.
Nie rozstrzygamy, w jaki sposób dokonuje się ta przemiana, lecz ufamy, że przemienione w sposób mistyczny dary stają się dla nas realną komunią z naszym Panem.
Dziś właśnie świętujemy tę tajemnicę obecności - obecności delikatnej i kruchej, takiej, którą łatwo przeoczyć lub odrzucić, lecz dla tych, którzy odpowiadają na nią wiarą, staje się pokarmem, lekarstwem, umocnieniem i ratunkiem na życie wieczne.
Dziś świętujemy także tajemnicę tego, że Jezus, pozostawiając Kościołowi Eucharystię - swoje Ciało i Krew - pozostawia nam lekarstwo, które uśmierza ból rany zadanej każdej i każdemu z nas przez pradawnego wroga, poprzez grzech.
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej nie jest dla nas świętowaniem magicznego wydarzenia. Jest celebracją transcendentnej bliskości Boga, przekraczającej ludzkie pojmowanie, rozum i granice materii.

Panie Jezu Chryste, Ty, stając się człowiekiem, umierając na krzyżu, zmartwychwstając i wstępując do nieba, wynosisz ludzką naturę do boskiej godności. Prosimy Cię, aby Twoja mistyczna obecność w postaciach eucharystycznych była dla nas źródłem uzdrowienia, umocnienia i ratunku. Amen.

Mozaika bizantyjska Melismos

Na temat świętej, współistotnej i ożywiającej Trójcy wyznajemy, że ma jedną naturę, jedną wolę, jedno działanie, jedną m...
05/31/2026

Na temat świętej, współistotnej i ożywiającej Trójcy wyznajemy, że ma jedną naturę, jedną wolę, jedno działanie, jedną moc, potęgę i panowanie, że jest jedna boskość, trzy hipostazy czyli osoby i zachowujemy tożsamość każdej osoby. Natomiast odnośnie do działania w ciele jednego ze świętej Trójcy, czyli naszego Pana Jezusa Chrystusa wyznajemy dwie natury, boską i ludzką, dwie wole jak i dwa działania, jedną hipostazę, czyli jedną osobę, ponieważ jest kimś jednym i tym samym Ten, który w sposób wolny od zmiany i bezcielesny został zrodzony przed wiekami i który w pełni czasów począł się w sposób niewypowiedziany i czysty z łona świętej, zawsze dziewicy, Bogurodzicy Maryi. Jest On cały człowiekiem i Bogiem, w jednej osobie dał się poznać jako nie podlegający doznaniom dzięki boskości, jak i podlegający dzięki temu, co przyjął.
Jan Damasceński "O Trójcy Świętej"

fot. własne

Jezus mówi dziś coś niezwykle prostego: „życie wieczne” zaczyna się od poznania Boga. Nie jest ono jedynie etapem który ...
05/17/2026

Jezus mówi dziś coś niezwykle prostego: „życie wieczne” zaczyna się od poznania Boga. Nie jest ono jedynie etapem który rozpoczyna się po śmierci ciała. To życie, ta rzeczywistość zaczyna się już dziś - tu i teraz. Każda i każdy z nas jest zaproszony do wejścia w nią poprzez budowanie trwałej, głębokiej i intymnej relacji z Bogiem.
To poznanie nie oznacza zdobycia wiedzy o Bogu. W Piśmie Świętym „poznać” znaczy wejść w relację tak głęboką, że zaczyna ona przenikać całą naszą istotę. To doświadczenie bliskości, które przemienia serce, sposób myślenia i spojrzenie na świat. Miłość prowadzi ku zjednoczeniu, ku pragnieniu, by być jak najbliżej osoby, którą kochamy, by żyć jej obecnością. Aby niemal stać się nią samą.

Nie chodzi więc o znajomość teologii, modlitw, wersetów i religijnych zwyczajów, jeśli jednocześnie moje życie toczy się tak, jakby Bóg pojawiał się w nim jedynie na moje wezwanie, a cała reszta odbywała się bez Jego obecności.
Poznać Boga to stanąć przed Nim twarzą w twarz, zobaczyć Jego obecność w swoim życiu i odkryć Jego ślad w sobie samym. Poznać Boga to pozwolić Mu wejść także w miejsca słabe, poranione i ukryte - aż do momentu, w którym zobaczę, że cała moja istota zanurzona jest w Nim.

fot. ze zbiorów własnych

Dzisiejsza Ewangelia jest pełna obietnic Chrystusa. Padają słowa o miłości, przykazaniach, Duchu Prawdy i o tym, że uczn...
05/10/2026

Dzisiejsza Ewangelia jest pełna obietnic Chrystusa. Padają słowa o miłości, przykazaniach, Duchu Prawdy i o tym, że uczniowie nie zostaną sierotami. A jednak łatwo usłyszeć w tych słowach coś więcej niż tylko zapowiedź pocieszenia. Jezus mówi o relacji, która nie kończy się wraz z Jego odejściem.
Uczniowie po raz kolejny słyszą, że coś się zmienia. Chrystus przygotowuje ich na czas, w którym nie będą już mogli patrzeć na Niego tak jak dotąd - nie będą słyszeć Jego głosu przy wspólnym stole ani widzieć Go kroczącego obok nich drogami Galilei. To musiało rodzić niepokój. Jak wierzyć, gdy nie można już dotknąć? Jak iść dalej, gdy znika to, co było tak bliskie i pewne?
A jednak Jezus nie mówi o pustce po swoim odejściu. Mówi o obecności jeszcze głębszej.
„Nie pozostawię was sierotami”.
To niezwykłe słowa. Sierota to ktoś pozostawiony samemu sobie, pozbawiony oparcia i domu. Chrystus zapewnia uczniów, że relacja z Nim nie opiera się jedynie na fizycznej bliskości. On pozostaje obecny - przez Ducha Świętego, przez słowo, przez miłość, która trwa nawet wtedy, gdy wydaje się, że Boga nie ma obok.
I może właśnie to jest trudne także dla nas. Chcielibyśmy czasem widzieć Boga wyraźnie, otrzymywać natychmiastowe odpowiedzi, mieć pewność bez cienia wątpliwości. Tymczasem Chrystus prowadzi nas ku wierze dojrzalszej - takiej, która potrafi zaufać także wtedy, gdy droga staje się mniej oczywista.
Miłość do Boga nie wyraża się jedynie w słowach i deklaracjach. Jezus mówi bardzo prosto: „Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywali moje przykazania”. Miłość objawia się w codzienności - w cierpliwości, przebaczeniu, trosce o drugiego człowieka, w powracaniu do Boga nawet po upadkach.
A Duch Prawdy, którego obiecuje Chrystus, nie jest daleką ideą. To Ten, który przypomina nam, że nie jesteśmy sami. Że nawet pośród lęku, zagubienia i ciszy Bóg pozostaje blisko.
„Nie pozostawię was sierotami” - to obietnica dla każdego, kto czasem ma wrażenie, że został sam ze swoim ciężarem, pytaniami i niepewnością.
Chrystus nie obiecuje życia bez trudności, ale daje pewność, że pośród nich zawsze pozostaje z nami.

fot. ze zbiorów własnych

Przedziwny jest dialog Jezusa z apostołami z dzisiejszej Ewangelii. Widzimy Nauczyciela i uczniów porozumiewających się ...
05/03/2026

Przedziwny jest dialog Jezusa z apostołami z dzisiejszej Ewangelii. Widzimy Nauczyciela i uczniów porozumiewających się niejako na różnych płaszczyznach.
Uczniowie są wstrząśnięci wizją niedługiego odejścia ich Mistrza. Czego się boją i co nimi wstrząsa na tyle, że pomimo zapewnień Chrystusa, iż odchodzi, by przygotować im miejsce, lęk w nich pozostaje? Co powoduje ich zagubienie tak głębokie, że nie są w stanie przyjąć Jego słów? Dlaczego po tak długim przebywaniu z Nim wciąż pozostają w postawie: „Nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”
Zapewne różne były rozterki i powody, dla których myśl o odejściu Chrystusa tak bardzo nimi wstrząsała. Wszystkie jednak znajdują jedno, proste rozwiązanie.
Chrystus mówi wprost - w relacji z Bogiem nie ma innej drogi oprócz Niego. Wskazuje uczniom jasno, że to On uzdolnił ich do wędrówki, że jest Drogą, która ich prowadzi, i celem, do którego zmierzają, bo On i Ojciec są jedno.
Uczniowie będą musieli jeszcze wiele zobaczyć i przeżyć, by to zrozumieć.
My dzisiaj, czytając lub słuchając tego dialogu z Ewangelii św. Jana, możemy przyjąć tę prostą prawdę: nawet wtedy, gdy nasze serce jest wstrząśnięte „nieobecnością” Boga, gdy odczuwamy lęk, że możemy pozostać sami, gdy pojawia się zwątpienie w sens naszego chrześcijańskiego życia -
Chrystus przychodzi do nas z prostą dobrą nowiną, Ewangelią. Jest nią prawda, że to On jest Drogą, na której jesteśmy, i celem naszej pielgrzymki.
Nie obiecuje nam, że wszystko będzie łatwe i gładkie, ale daje pewność, że tam, dokąd już się udał, przygotowane jest dla nas miejsce - zastawiony stół i wystawna uczta.

Pomiędzy nami idziesz, Panie,
Po kamienistej drodze życia.
I słuchasz słów zrodzonych z lęku
Przed jutrem pełnym tajemnicy.
(z hymnu Nieszporów w Okresie Wielkanocnym)

fot. ze zbiorów własnych

Dzisiejszy fragment Ewangelii stawia przed nami obraz Dobrego Pasterza, za którym owce idą, bo znają Jego głos. Obraz te...
04/26/2026

Dzisiejszy fragment Ewangelii stawia przed nami obraz Dobrego Pasterza, za którym owce idą, bo znają Jego głos. Obraz ten, bardzo czytelny dla słuchaczy Chrystusa, pozostaje także uniwersalnym motywem.
Widzimy go również na co dzień, chociażby patrząc na psy podążające za swoimi właścicielami. Ta uległość i zaufanie zwierząt wobec opiekunów wynika z doświadczenia troski i bezpieczeństwa.
Obraz Dobrego Pasterza to obraz kogoś, kto jest troskliwy wobec swojej trzody - kogoś, kto ma na uwadze jej dobro. Ta troska rodzi relację tak głęboką, że wystarczy usłyszeć głos Pasterza, by wiedzieć, którędy iść, i mieć pewność, że droga, którą prowadzi, jest dobra.
Czy ja słyszę głos Chrystusa w moim życiu? Czy Jego słowo, skierowane osobiście do mnie, przynosi mi pokój i daje poczucie, że droga, którą mnie prowadzi, jest właściwa - że prowadzi mnie na najlepsze „pastwiska”?
Panie Jezu, Dobry Pasterzu, Ty znasz nas dobrze, troszczysz się o nas i prowadzisz po właściwych ścieżkach. Spraw, abyśmy, słuchając Twojego głosu, mieli pewność, że droga, którą nas prowadzisz, jest drogą dobrą i prowadzi do życia. Amen.
Fresk "Dobry Pasterz", katakumby Pryscylli, III w.

Idąc przez życie, być może trudno nam zauważyć obecność Jezusa. Idziemy razem ze Zbawicielem – może nasze serce to przec...
04/19/2026

Idąc przez życie, być może trudno nam zauważyć obecność Jezusa. Idziemy razem ze Zbawicielem – może nasze serce to przeczuwa, ale nasze oczy, wzrok wiary, pozostają jakby na uwięzi.
A jednak rozpoznajemy Go w tych małych, intymnych gestach. Potem spoglądamy wstecz i widzimy, że był z nami przez cały czas – wtedy, gdy nasze serce pałało, gdy do nas mówił. Był też wtedy, gdy pogrążeni byliśmy w rozterce i zwątpieniu. Wtedy, gdy nie wierzyliśmy.
On zawsze idzie z nami do naszego Emaus, aby na końcu pozwolić nam się rozpoznać przy łamaniu chleba.

Całego siebie, jako Boga i Człowieka doskonałego, podałeś, Zbawco, dwóm uczniom Twoim w Emaus, gdy wziąwszy chleb, pobłogosławiłeś, połamałeś i podałeś im go. I otworzyły się oczy ich, i poznali Ciebie; Ty zaś stałeś się dla nich niewidzialnym, a oni mówili między sobą:
Chrystus zmartwychwstał – i życie zapanowało.
Chrystus zmartwychwstał – i ułuda diabelska została obnażona.
Chrystus zmartwychwstał – i my, co niegdyś spożyliśmy owoc nieposłuszeństwa, dziś pożywamy pokarm wieczny.
Chrystus zmartwychwstał – i staliśmy się uczestnikami radości wiecznej, śpiewając:
Chrystus powstał z martwych, śmiercią śmierć zwyciężył i będącym w grobach życie darował!
(z Akatystu ku czci Zmartwychwstania Pańskiego)

fot. własne

Address

Leadington, MO

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Wspólnota św. Marii Magdaleny posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Place Of Worship

Send a message to Wspólnota św. Marii Magdaleny:

Share