29/08/2026
Wczoraj nie dałem rady już napisać posta, bo wieczór się przedłużył z racji odpustu św. Augustyna i 65-lecia parafii. Ale po kolei. Z rana okazało się, że wzmacniacz obsługujący nasze dzwony dokonał żywota. O 10 przyjechał wikariusz generalny fr. Dominic Johnson, który po 11 przewodniczył Mszy św. odpustowej. W kościele zgromadziło się wiele parafian i gości. Kobiety przygotowały okolicznościowe stroje, chór wzbogacił się o nowe instrumenty, służba liturgiczna w pełnym składzie. Było bardzo uroczyście. Po Komunii św. została pobłogosławiona nowa monstrancja. Po Mszy św. każdy dostał obiad. Popołudnie upłynęło bardzo spokojnie. Pojechałem tylko odwiedzić jedną z naszych dyrektorek, a po powrocie zająłem się lekturą i nauką angielskiego. Po zmierzchu zasiedliśmy do stołu i tak dzień się wypełnił. Dziś o 8 odprawiłem Mszę św. i po wspólnym śniadaniu z Siostrami pojechałem do Bamoi Lumy spotkać się z katechistką i jednocześnie dyrektorką naszej szkoły. Wracając zabrałem Mr. Francisa i Mr. Adamsa, którzy wymienili wg. miejscowej terminologii „silotex”, czyli kasetony sufitowe, bo przeciekająca woda przez dziury w dachu trochę je poniszczyła. Przy okazji uszczelnili potencjalne miejsca przeciekania. Przygotowałem już kazanie na jutro i nakarmiłem kury. Pogoda na razie dopisuje, padało tylko w nocy i jest bardzo parno.