Lubuski Krąg Rodzimowierczy

Lubuski Krąg Rodzimowierczy Wszyscy jesteśmy różni, ale łączy nasz szacunek do tradycji praojców i kultury rodzimej. Sława!

30/04/2025

Dola jako podporządkowanie

prakṛteḥ kriyamāṇāni
guṇaiḥ karmāṇi sarvaśaḥ
ahaṅkāra-vimūḍhātmā
kartāham iti manyate

„Zdezorientowana dusza, znajdująca się pod wpływem fałszywego ego, siebie uważa za sprawcę czynów, które w rzeczywistości spełniane są przez trzy cechy natury materialnej.” (Bg. 3.27)

Tym cytatem z bodajże najwspanialszego dzieła filozofii wedyjskiej stanowiącej wszak początek duchowej tradycji ludów Indoeuropejskich pragnę zacząć rozważania na temat Doli. Uważam wierzenia naszych słowiańskich przodków za komplementarne z nauką wedyjską w takim stopniu jak może być kompletny człowiek opuszczający swój dom celem wyruszenia w dalekie krainy gdy na powrót zawita w domu po swej nieskończenie długiej wędrówce. Mówimy więc o pradawnych źródłach mądrości, która zachowała się przez tysiące lat w niemal niezmienionej formie powtarzana poprzez braminów i przekazywana przez świętych mężów po to by wreszcie mogła dotrzeć do człowieka zachodu. Z góry zaznaczam, że nie jest moim celem nakłonić czytelnika do zainteresowania kulturą czy religijnością wywodzącą się z Wed, a zatem najpopularniejszym chyba na zachodzie nurtem gaudija wisznuizmu. Bynajmniej. Zależy mi na tym byśmy jako świadomi rodzimowiercy i Słowianie odczytywali mądrość naszych najbardziej odległych praprzodków zawartą w słowie jakie pozostawili dla swych potomnych w tym wieku zamętu jaki zwie się Kalijugą. Cykl w jakim się znajdujemy, a więc niekończący się krąg narodzin i śmierci będący wędrówką dusz i rytm wszechświata, który ulega swoim zarówno długofalowym jak i dorocznym przemianom są to zjawiska na wskroś przyczynowe i prawu przyczynowości w zupełności poddane. Przyczynowość z perspektywy losu człowieczego możemy rozumieć zarówno jako pracę duszy nad swoją własną karmą, a raczej uwikłaniem jej w gierki ego jak i podporządkowanie wyrokom Bóstw co w słowiańskiej kulturze odzwierciedla utkana przez Rodzanice nić. Podporządkowanie jest tu bodajże jednak słowem kluczowym ponieważ niemożliwe jest przeżycie życia w sposób niezgodny z własną Dolą, którą można rozumieć zarówno jako wyrok Rodzanic jak i ducha, który z tego wyroku zdaje się rodzić i towarzyszy następnie człowiekowi w jego wędrówce po świecie. Mamy wszak kulturowo udokumentowane zwracanie się do własnej Doli jako do zupełnie osobowej siły, a także wspominanie o Doli pisanej jak i niepisanej. Człowiek zachodni okrzepły w cywilizacji judeochrześcijańskiej przyzwyczajony jest do mitu wolnej woli, która opierać się może nawet wyrokom bożym gdyż co do zasady życie doczesne ma być dlań wyłącznie preludium do życia wiecznego, które przeżywane będzie w sposób adekwatny do wyborów doczesnych. Ludzie przyzwyczajeni do takiego traktowania wolnej woli mogą się więc oburzyć kiedy powiem jeszcze raz, że nie sposób przeżyć życia niezgodnie z własną Dolą. Oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że próba takiego życia zakończy się niewątpliwą porażką zarówno z perspektywy obecnej jak i duchowej wszak konsekwencje takich wyborów możemy przeżywać w kolejnych wcieleniach jakie z łaską lub niełaską Bogów się udamy. Samo wspomnienie o Doli niepisanej powinno być już ostrzeżeniem gdyż konsekwencje walki z własnym losem wydają się być również z góry ustalone. Nie sposób wszak uciekać przed wyDARzeniami skoro są one darem jaki spływa na nas z góry. Na marginesie w historii cywilizacji Europejskiej najbliżej tej oświecającej prawdy byli Augustyn z Hippony i następnie Kalwin oraz ich naśladowcy. W świetle zrozumienia, a raczej pogodzenia się ze swą Dolą życie zgodnie z nią jest więc podporządkowaniem. Podporządkowujemy się zatem temu co jest nam pisane i nie oznacza to przecież bierności czy apatii. Bynajmniej! Rzeczą immanentną dla egzystencji jest walka z przeciwnościami i osiągana dzięki niej doskonałość. Zarzucenie działania byłoby tutaj więc najwyższym dowodem ignorancji, wszak wolą Bóstw może być i jestem tutaj święcie przekonany iż tak jest osiągnięcie doskonałości poprzez działania i próby z jakimi zmierzamy się w codziennym życiu. Dusza uwikłana w materialną egzystencję doświadcza jej przecież w celu wzrastania co mędrcy wschodu nazywali wyzwoleniem lub realizowania własnej karmy. Nie jest jednak możliwe wyzwolenie i transcendencja bez doskonałości jaka przejawia się w cierpliwym znoszeniu wydarzeń życiowych, jak mówi Gita: mātrā-sparśhās tu kaunteya śhītoṣhṇa-sukha-duḥkha-dāḥ āgamāpāyino ’nityās tāns-titikṣhasva bhārata „O synu Kunti, okresowe pojawianie się szczęścia i niedoli i ich znikanie we właściwym czasie są jak nadchodzenie i przemijanie zimowych i letnich pór roku. Wynikają one z percepcji zmysłowej o potomku Bharaty, i należy nauczyć się znosić je bez niepokoju.” (Bg. 2.14). Naszym celem jako rodzimowierców, którzy wyznają Bóstwa jest więc takie przeżywanie życia żeby ich (Bóstw) wola realizowała się w nim, a więc życie w zgodzie ze swą Dolą. Ma to głęboki sens także z perspektywy animistycznej wszak Dola będąca nie tylko wyrokiem Rodzanic jest duchem jaki będzie nam towarzyszył od chwili narodzin aż do momentu śmierci. To od naszych wyborów zależy czy będzie nam sprzyjać- gdy będziemy żyli w harmonii i w zgodzie z tym co Bóstwa nam przeznaczyły czy z Dolą będziemy walczyć i zmieni się w dolę niepisaną, a raczej może nieDolę. Każdy z nas zwracając się do Bogów z pewnością nie tylko wyraża głęboki szacunek i oddanie, lecz często prosi również o takie czy inne dary lub błogosławieństwa. Któż nie doświadczył smaku gorzkiego zawodu kiedy mimo usilnych próśb i składanych ofiar nie otrzymał tego czego pragnie? Jakże to ludzkie. Pytanie tylko czy nasze prośby, a raczej to czego pragnęliśmy były w rzeczywistości tym czego potrzebowaliśmy lub raczej czy były zgodne z wolą Bóstw. Osobiście myślę, że dojrzałem do myślenia o tym właśnie z takiej perspektywy i gdy kieruję do Bogów swoje prośby jak chyba każdy normalny człowiek to proszę Bóstwa by jednak nade wszystko spełniała się ich wola i wyrażam gotowość do jej podporządkowania się. Jest oczywiście rzeczą dyskusyjną w jaki sposób można rozpoznać tą wolę. Nasi przodkowie w tym celu zwracali się najczęściej ku różnego rodzaju wróżbom czy wyroczniom. Osoby bardziej wrażliwe być może będą w stanie uzyskać rozeznanie dzięki kontemplacji czy odczytywaniu znaków pojawiających się w otaczającym je świecie. Właściwym wydaje mi się też proszenie Bóstw o tego rodzaju rozeznanie np. zwracając się do Welesa, który będąc dawcą natchnienia i strażnikiem wszelkiej wiedzy może wspomóc nas w naszej drodze do doskonałości. Z drugiej strony jeśli wyjątkowo pragniemy właściwego rozeznania w skomplikowanych nitkach losu naszych rodów, które utkane są wszakże przez niekończący się cykl wcieleń poszczególnych dusz niosących ze sobą własne uwarunkowania warto zapewne zwracać się do Roda. Myślę, że każdy odnajdzie własną drogę w osobistej praktyce kierując się sercem, oraz wiedzą o aspektach i wpływie poszczególnych Bogów i Bogiń. Uwarunkowanie jakiemu jesteśmy poddani poprzez wcielenie się w materialnej rzeczywistości nie jest jednak stanem permanentnym i myślę, że o tym głównie powinniśmy jednak pamiętać podczas naszej praktyki podporządkowania się. Jesteśmy bowiem istotami duchowymi i transcendentalnymi w swej naturze, a wszystko czego doświadczamy w tym materialnym świecie jest właściwie rzecz biorąc złudzeniem określanym przez mądrość wedyjską jako Mahamaja. To złudzenie wynika z uwarunkowania i podlegania gierkom fałszywego ego jakie poddane jest trzem siłom natury materialnej zwanym gunami. Wyróżnia się trzy guny- gunę dobroci, gunę pasji oraz gunę ignorancji i odzwierciedlają one sposób oraz naturę funkcjonowania istot materialnych. Ciekawostką w związku z wyrokami przędzonymi jako nić losu poprzez Rodzanice jest niewątpliwie etymologiczne znaczenie słowa guna co w sanskrycie oznacza cechę, więź lub też uwaga nić. By wyjaśnić pokrótce jak przejawiają się te cechy natury materialnej w życiu poszczególnych ludzi wystarczy przyjrzeć się ich działaniom oraz owocom ich czynów. Pierwszą z gun jest Sattwa, a więc guna dobroci i efektem jej wpływu będzie rozwój duchowy, rozwijanie cech dobroci, wzrastanie w mądrości etc. Według wedyjskiej filozofii najbardziej rozwinięte cywilizacje w poprzednich okresach dziejów funkcjonowały właśnie w tej gunie charakterystycznej choćby dla braminów, którzy dzięki swej praktyce duchowej są wolni od następstw swoich uczynków, a więc osiągną wyższy stan po śmierci co wiąże się z odczuwaniem szczęścia czy spokoju podczas codziennego funkcjonowania. Kolejną guną jest Radźas, a więc guna pasji związana z rządzą przyjemności fizycznych i zaspokajaniem zmysłów. Jeśli będziemy myśleć kryteriami tej guny, która jest charakterystyczna dla Kalijugi nasza cywilizacja jest obecnie wysoko rozwinięta. Zaspokojenie zmysłów i praca nad sukcesem materialnym wiąże jednak człowieka poddanego wpływowi Radźas i wikła go jeszcze bardziej w materialną rzeczywistość. Człowiek taki pracuje dla siebie, dla swojej rodziny czy dla uzyskania szacunku społecznego lub narodowego, a owoce jego działań nie będąc ofiarowane żadnemu z Bogów wikłają go jeszcze bardziej w świecie materialnym. Ostatnią z gun jest Tamas, a więc guna ignorancji będąca zupełnym przeciwieństwem dobroci. Rodzi ona najniższe pragnienia i działania, a wszystko co jest jej rezultatem nie jest dobre ani dla osoby w tej gunie pozostającej ani dla innych istot. W gunie ignorancji człowiek poddaje się najniższym instynktom, ateizmowi czy też niczym nie powodowanej brutalności wobec innych istot. W rzeczywistości materialnej fałszywe ego będzie zawsze podlegać złudzeniu i działaniu którejś z gun. Można doświadczyć transcendencji poprzez praktyki prowadzące do śmierci fałszywego ego takie jak różnego rodzaju ścieżki jogi, praktyki transowe czy doświadczenia psychodeliczne jednak nie jest to tematem niniejszej pracy. Pragnę jednak przybliżyć co mówi na ten temat Gita: guṇān etān atītya trīn dehī deha-samudbhavān janma-mṛtyu-jarā-duḥkhair vimukto ’mṛtam aśnute „Kiedy wcielona istota jest w stanie pokonać te trzy cechy, wtedy może uwolnić się od narodzin, śmierci, starości i wiążących się z nimi niedoli. I jeszcze w tym życiu może rozkoszować się nektarem.” (Bg.14.20). Gita mówi, że podporządkowując swoje działania istocie boskiej można osiągnąć wyzwolenie porównywalne do tego jakie osiągają święci mężowie poddający się wyrzeczeniu- sannyasa. Takie podporządkowanie to działanie bez skupiania się na rezultatach, bez oczekiwania na własne korzyści czy przywileje lecz ofiarowanie pracy Bogu. Praca ma być odpowiedzialnością, a nie rezultatem i nie należy skupiać się na jej owocach ani też nie poddawać się bezczynności. Poddawanie się bezczynności wszak tak samo nie uświęci jak założenie szat mnicha nie uczyni człowieka świętym mężem... Taką praktykę podporządkowania Gita określa mianem karma jogi co w skrócie można opisać jako bezinteresowne i niewzruszone działanie bez oczekiwania na rezultaty tej pracy ofiarowane Bogu. Jak odczytamy mądrość Gity jako rodzimowiercy rozumiejąc, że nasza słowiańska kultura jest odmienna na skutek ewolucji i wędrówek jednak jej indoeuropejski rdzeń bije w tym samym rytmie? Myślę, że przede wszystkim każdy i każda zainteresowana powinni oddać się samodzielnej lekturze i dojść do własnych wniosków. Osobiście będę mówił jednak o konieczności niewzruszonego podporządkowania się woli Bóstw przejawiającej się w naszej Doli, a codzienne dążenie do doskonałości poprzez ofiarowanie naszej pracy Bóstwom doprowadzi nas do wyzwolenia lub doskonalszego życia w kolejnych wcieleniach. Wszak rzeczywistość jaką tworzymy nie jest wyłącznie własnością nas czy naszego potomstwa, ale też domem dla nas samych w kolejnych czekających nas życiach. Zachęcam więc do lektury Gity, ale przede wszystkim zachęcam do podporządkowania się woli Bóstw i czczeniu ich nie tylko modlitwą ale też codziennym wysiłkiem czy poprzez ofiarowanie im swoich działań. Sława Bogom i Sława Boginiom!

Łukasz Henryk Uroda

15/04/2025
25/03/2025
Jako, że wkrótce już Jare Gody i coraz cieplej oraz jaśniej się robi tak mi się o poranku plączą po głowie myśli o słone...
08/03/2025

Jako, że wkrótce już Jare Gody i coraz cieplej oraz jaśniej się robi tak mi się o poranku plączą po głowie myśli o słoneczku naszym co jeszcze niedawno nowe się narodziło, a już wkrótce przejmie władzę od starego, mądrego Welesa. Sława wam, gdziekolwiek jesteście i Sława Bogom! ☀️

Ł.H.U

Adres

Zielona Góra

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Lubuski Krąg Rodzimowierczy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij