17/02/2026
POPIELEC cd
2/2
Gdy ja rękami obiema
Tam szukam ulgi, gdzie jej nie ma,
Aż w tej mojej nudnej biedzie,
Przyszły na myśl słowa w kredo,
Które matka mi wpajała
I tylekroć powtarzała,
Gdym był jeszcze w dziecięcym stanie:
Wierzę w ciała zmartwychwstanie!
Tą myślą byłem wzmocniony
Nad Seneki, Cycerony!
Tak długo w księgach szperałem,
A ja to dzieckiem umiałem.
Dobrzeż Augustyn powiada:
Więcej mądrości posiada
Jedno dziecię chrześcijańskie,
Niż filozofowie pogańscy.
Tak jest: Wierzę w zmartwychwstanie!
Niech mi śmierć w oczach już stanie;
Nie przelęknę się jej grotów,
(Jeślim na sumieniu gotów!)
Rzeknę do niej: „Znam twe siły,
Wszystkich nas tłoczysz w mogiły;
Rozumiesz, żeś już wygrała,
Gdyś w ziemi nas zakopała?
Dom zgniły ciała zabierasz,
Lecz wieczny duszy otwierasz,
I nad ciałem w tym złym stanie,
Krótkie twoje panowanie;
Przyjdzie czas (jak Pismo woła),
Gdy na głos trąby anioła,
Musisz groby pootwierać,
Łupy swoje z nich wybierać
I wrócić je z twoich lochów,
Aż do najdrobniejszych prochów; ”
Te zaś ze swą duszą spojone,
Mocą BOGA ożywione,
Wstaną na anielskie głosy,
Jak z martwego ziarna kłosy;
A w próżne już nasze groby,
Twych zwycięstw niegdyś ozdoby,
Będziesz tam sama wtrącona
I na wieki pogrzebiona. ”
Rzeknie kto: jak to być może
(Są dziś tacy, żal się BOŻE!),
Żeby człek zgniły, spróchniały,
Znowu powstał żywy i cały?
Ja też takiego niech spytam:
Adama (co w Piśmie czytam)
Jako z gliny ulepiono
I w momencie ożywiono?
Mógł człek być z ziemi stworzony,
Czemuż nie z ziemi wskrzeszony?
Czyż moc Boska wiecznotrwała
Z czasem zmniejszona została?
BÓG to chce i BÓG to może,
Wierz, nie wierz, wstaniesz, nieboże;
Nie łam głowy, jak to będzie?
BÓG łacno wszystko odbędzie.
Myśl o tym, żebyś wskrzeszony
Na prawicy był stawiony!
Tak jest: Wierzę w zmartwychwstanie!
Już w wesołym jestem stanie,
Ani się z tego już smucę,
Że wkrótce w proch się obrócę:
Z prochu wzięty, w proch wrócony
I z prochu będę wskrzeszony!