Matki w Modlitwie Zawiercie

Matki w Modlitwie Zawiercie Matki w Modlitwie powstały w 2015. Charyzmatem grupy jest modlitwa za dzieci i młodzież.

Modlimy się za rodziny i inne intencje powierzone jak dar poczęcia oraz wspieramy tych co zgubili się w ciemności aby poznali miłość Jezusa i Matki Bożej.

Św. Jan Ewangelista opowiadając o powołaniu pierwszych uczniów Jezusa, poszerza dziś ich grono o kolejne dwie osoby: Fil...
24/08/2026

Św. Jan Ewangelista opowiadając o powołaniu pierwszych uczniów Jezusa, poszerza dziś ich grono o kolejne dwie osoby: Filipa, pochodzącego z tej samej miejscowości, co Andrzej i jego brat, Szymon Piotr, oraz Natanaela, któremu tradycja nadaje drugie imię: Bartłomiej, a który miał wywodzić się z Kany Galilejskiej nieopodal Nazaretu.

Okoliczności powołania tego ostatniego są owiane mgłą subtelnej tajemnicy: Jezus bowiem w spotkaniu z Natanaelem przywołał jakieś wydarzenie znane tylko i wyłącznie jemu: „widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym”, na co Natanael zareagował niezwykle emocjonalnie: „Rabbi! Ty jesteś Synem Boga! Ty jesteś królem Izraela!” Co mogło wywołać tak zaskakującą reakcję ucznia?

Przebywanie pod drzewem figowym oznacza w Biblii odpoczywanie w porze popołudniowej sjesty. Być może Natanael odpoczywał w samotności i ciszy pod drzewem figowym w swojej winnicy (tam bowiem najczęściej je sadzono) i rozmyślał na temat, czy JHWH, Bóg Izraela, który opiekuje się całym Narodem Wybranym, opiekuje się też pojedynczym Izraelitą? Czy wie na przykład, co robi teraz on, Natanael? Czy go w ogóle widzi?… I raptem przychodzi Jezus i mówi: „widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym”. Wtedy reakcja może być tylko jedna: zdumienie i zachwyt, i słowa: „Rabbi! Ty jesteś Synem Boga! Ty jesteś królem Izraela!”

Jezus zapowiada wówczas uroczyście jemu i nam wszystkim: „zaprawdę, zaprawdę powiadam wam”, zobaczycie jeszcze coś więcej: „ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”, czyli: „zobaczycie tę bliską relację, która istnieje między mną a moim Ojcem”. A jeśli uwierzycie, doświadczycie jej także sami.

Skała🙏W lekturze Ewangelii według św. Mateusza wsłuchujemy się dzisiaj w opowiadanie Ewangelisty, w którym Jezus urzeczy...
23/08/2026

Skała🙏

W lekturze Ewangelii według św. Mateusza wsłuchujemy się dzisiaj w opowiadanie Ewangelisty, w którym Jezus urzeczywistnia Królestwo Niebieskie, domagając się od swoich uczniów żywej wiary i budując z nich wspólnotę. Pyta ich o wiarę, zadając pytanie: „Za kogo Mnie uważacie?”, Piotr w imieniu pozostałych wyznaje wiarę w Jezusa jako Mesjasza, Syna Bożego. Jezus bez wahania czy zastrzeżeń przyjmuje wyznanie, że jest Mesjaszem i Synem Bożym, i jakby w nagrodę nazywa Piotra błogosławionym. Jezus stwierdza, że prawdę o Nim objawił Piotrowi Bóg Ojciec – dał mu wgląd w tajemnicę Syna Bożego. Wyznania wiary w Niego Piotr nie mógł dokonać tylko z poziomu swojego doświadczenia ludzkiego. Wyznanie wiary w Jezusa jest łaską od Boga daną. Jezus, chwaląc to wyznanie, obdarowuje Piotra również nowym imieniem. Do tej pory był Szymonem, teraz Pan nazywa go Piotrem, czyli skałą, opoką. Ten symboliczny tytuł będzie określał jego wyjątkową rolę w Bożym planie. Piotr w planach Jezusa ma być potężną skałą, na której będzie się wznosić gmach Kościoła. W tym Kościele, ze względu na wiarę swoją, ale i wybór Jezusa, Piotr będzie miał władzę kluczy. Oznaczać ona będzie moc otwierania i zamykania bram królestwa Bożego w oparciu o poznanie prawdy o Jezusie.

Katedra Mojżesza” to urząd nauczycielski sprawowany przez uczonych w Piśmie i faryzeuszów w duchu wielkiego prawodawcy N...
22/08/2026

Katedra Mojżesza” to urząd nauczycielski sprawowany przez uczonych w Piśmie i faryzeuszów w duchu wielkiego prawodawcy Narodu Wybranego. Jezus poleca zachowywać ich słowa, bo nauczają poprawnie, przestrzega jednak przed naśladowaniem ich czynów, bo postępują przewrotnie. Dlatego nazywa ich obłudnikami, po grecku – hipokrytami, co w tłumaczeniu na język polski oznacza ni mniej, ni więcej tylko „aktorzy”, bo tak jak oni zakładają maski na twarz i „odgrywają rolę”: udają kogoś innego niż są w rzeczywistości.

Filakterie to niewielkie paski pergaminowe, na których z pobożności zapisywano różne teksty starotestamentowe, a przede wszystkim – wyznanie wiary Izraela (Pwt 6,4). Im ktoś chciał okazać się pobożniejszy, tym bardziej poszerzał te taśmy, polecając zawodowym kaligrafom dopisać na nich jakieś nowe cytaty biblijne.

Frędzle u płaszczów wskazywały na pamięć o Bożych przykazaniach. Im były dłuższe, tym bardziej pobożnym jawił się wobec innych ich właściciel. Jezus ocenia te działania jednoznacznie: „wszystkie swe uczynki spełniają wyłącznie w tym celu, by ludziom się pokazać”.

Przestroga skierowana do uczniów, by nie pozwalali nazywać się „nauczycielem, mistrzem czy ojcem”, odnosi się do żydowskiej tytułomanii czasów Jezusa. Wszystko to bowiem były tytuły honorowe, których domagali się wobec siebie członkowie Sanhedrynu, czyli Wysokiej Rady Jerozolimskiej.

Jezus pragnie, by Jego uczniowie mieli poprawną, Bożą hierarchię wartości: jedynym prawdziwym ich ojcem jest Bóg Ojciec w niebie, Jezus jest dla nich Nauczycielem i Przewodnikiem, oni zaś wobec siebie są braćmi i sługami.

„Każdy bowiem, kto wywyższa samego siebie, zostanie [przez Boga] poniżony (passivum divinum), a każdy, kto uniża samego siebie, zostanie [przez Boga] wywyższony”.

Jezus powiada, że Boga JHWH należy kochać całym sobą, bez żadnego „ale”. A zatem nie może być we mnie nic takiego, co by...
21/08/2026

Jezus powiada, że Boga JHWH należy kochać całym sobą, bez żadnego „ale”. A zatem nie może być we mnie nic takiego, co by nie było w pełni ukierunkowane na Boga, na relację z Nim.

Prawdziwa miłość to pełne zaangażowanie. W taki sposób Bóg kocha człowieka od samego początku, od czasu raju. A nawet wcześniej. A szatan chciał wmówić człowiekowi, że Bóg kocha go tylko częściowo, że nie jest w pełni szczery wobec niego: nie można zatem Bogu zaufać, trzeba samemu zawalczyć o swoje dobro i szczęście. Jeśli człowiek tego nie uczyni, przegra w starciu z Bogiem. Człowiek winien więc wziąć swój los w swoje własne ręce, nie oglądając się na Boga, a wręcz walcząc z Nim, by nie stracić swego szczęścia i swej wolności i niezależności.

Co za przebiegłość szatańskiej pokusy, za którą człowiek jednak poszedł.

Boże, pomóż mi uświadamiać sobie nieustannie, że Ty naprawdę jesteś „po mojej stronie”, że naprawdę mnie kochasz całym sobą, że jesteś absolutnie szczery i otwarty wobec mnie i że takiej postawy pełnej miłości i szczerości oczekujesz ode mnie.

I to jest najważniejsze przykazanie: przykazanie o pełnym zaufaniu i zawierzeniu.

Drugie przykazanie to miłość bliźniego jak samego siebie. Najpierw muszę jednak w pełni akceptować siebie takim, jaki jestem, jeśli chcę miłować bliźniego. Nie mogę zatem miłować drugiego człowieka, jeśli najpierw nie miłuję samego siebie. W Bogu.

Jezus powiada, że na tych dwu przykazaniach „jest zawieszone” całe Prawo oraz Prorocy, cały Stary Testament, czyli wszystko to, co Żydzi uznają za natchnione i miarodajne. Całe Boże Słowo jest ukierunkowane na przykazanie pełnej miłości Boga, bliźniego i samego siebie. Trzy relacje i za każdym razem pełne, prawdziwe i szczere zaangażowanie ze strony człowieka.

Dzisiejsza przypowieść o uczcie weselnej jest przestrogą przed lekceważeniem zaproszenia wystosowanego przez Boga, jako ...
20/08/2026

Dzisiejsza przypowieść o uczcie weselnej jest przestrogą przed lekceważeniem zaproszenia wystosowanego przez Boga, jako gospodarza uczty niebieskiej, do Narodu Wybranego (w.3-8) i do osób pozostałych (w.9-14).

Bóg bowiem zaprasza nas wszystkich bez żadnego wyjątku, tylko czy my będziemy chcieli przyjść? Czy będziemy jeszcze chcieli założyć ową „szatę weselną”, endyma gamū, symbolizującą stan łaski uświęcającej (w.11.12)? Czy niebo i przebywanie z Bogiem, w Jego towarzystwie, przez całą wieczność, będzie jeszcze dla nas, ludzi, jakąś wartością?

Człowiek nie posiadający właściwej szaty weselnej – jak słyszymy – „oniemiał”, a poprawniej tłumacząc: „zamilkł”, nie mając nic na swoje usprawiedliwienie. Nieodpowiedniość jego stroju jest, jak widać, tylko jego winą i zaniedbaniem.

Bóg nie przymusza nas siłą do wejścia do Jego szczęścia i uczestniczenia w nim. Jedyny przymus to przymus miłości.

Wytrwałą i stale świeżą wiarę w Ciebie oraz pełną miłości odpowiedź na Twoje zaproszenie daj nam dzisiaj, Panie!

Bóg jest wolny w swoich decyzjach, nie podlega zatem ludzkiej ocenie i osądowi.Jeżeli chce także temu, co przepracował w...
19/08/2026

Bóg jest wolny w swoich decyzjach, nie podlega zatem ludzkiej ocenie i osądowi.

Jeżeli chce także temu, co przepracował w Jego winnicy zaledwie jedną godzinę, dać zapłatę równą całej dniówce (jeden denar), to jest to Jego wola i Jego prawo, i człowiek nie może na to się oburzać, czy uważać, że jest to niesprawiedliwe. To przecież Bóg jest Bogiem i może podejmować takie decyzje, jakie chce. Jak Jeremiaszowy garncarz, który z posiadanej gliny czyni to, co zechce, i tak ją kształtuje, jak na to ma ochotę. To garncarz decyduje, nie glina. Tak samo i tutaj: gospodarz winnicy, czyli jej właściciel, ma prawo do niej nająć, kogo chce, kiedy chce, i zapłacić, ile chce. „Czyż nie wolno mi uczynić w moich włościach tego, co chcę?”

Czy ja czasem nie jestem podobny do tych oburzonych pracowników winnicy?

Dzięki Ci, Panie, że jesteś dobry. Pozostań takim na zawsze. Bądź miłosierny wobec nas, Twoich najemnych pracowników. Jesteśmy jedynie nieużytecznymi sługami, wykonaliśmy jedynie to, co powinniśmy byli wykonać. A może nawet i tego nie wykonaliśmy.

Prosimy Cię, byś nas chronił od porównywania się z innymi, od zazdrości i złości („złe oko”), byś raczej napełniał nasze serca wdzięcznością i radością ze wspólnoty wszystkich najemnych pracowników Twej winnicy, ilu ich tylko wezwiesz i kiedykolwiek ich wezwiesz.

Ci, którzy uważają siebie za ważniejszych, godniejszych, lepszych tu, na ziemi, mogą się okazać przed Bogiem ostatnimi. Wszystko zależy od ich myślenia, oceniania, od stawania w prawdzie przed Bogiem. Powinniśmy teraz kształtować siebie na Boże podobieństwo, abyśmy mogli powiedzieć Bogu „tak” także w tym ostatnim, decydującym momencie naszego życia.

Twój denar, Panie, nie rozmienia się na drobne, nie masz większej i mniejszej zapłaty dla Twoich pracowników, wszyscy otrzymają tyle samo: Królestwo niebieskie – bez żadnych stref zastrzeżonych czy zarezerwowanych dla lepszych, dla VIPów. Albo nie otrzymają nic.

Uczniom Jezusa, wychowanym w żydowskiej tradycji przesadnego wręcz kultu dóbr materialnych, trudno było pojąć Jego słowa...
18/08/2026

Uczniom Jezusa, wychowanym w żydowskiej tradycji przesadnego wręcz kultu dóbr materialnych, trudno było pojąć Jego słowa o bogactwie jako zasadniczej przeszkodzie w osiągnięciu Królestwa niebieskiego. Przecież w Starym Testamencie to był jeden ze znaków Bożej łaskawości. Kto więcej posiada dóbr, ten ma więcej Bożego błogosławieństwa!

Jezus jednak prostuje to mniemanie, wskazując, że bogatemu trudno jest wejść do Królestwa, gdy w dostatkach pokłada swą ufność i często obojętny jest dla niego żywy kontakt z Bogiem i drugim człowiekiem. Z przepracowania nie ma nań po prostu ani czasu, ani chęci. Podobnie jak wielbłądowi niemożliwe jest przejść przez ucho igielne.

Lecz niech żywi, a chętni, nie tracą nadziei: to, co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga. Bóg jest w stanie dać łaskę przejrzenia na oczy każdemu, kto o nią poprosi.

Apostołowie, choć mocno zdumieni, a nawet przestraszeni wypowiedzią Jezusa, odnajdują jednak jakieś elementy ubóstwa i opuszczenia w swoim życiu i ustami Piotra pytają lękliwie: opuściliśmy nasze domy i rodziny, nasz dobrze prosperujący biznes rybacki, poszliśmy za Tobą, czy to wystarczy, by wejść do Królestwa?

Jezus odpowiada im, że zasiądą obok Niego w Królestwie niebieskim „na dwunastu tronach” i będą sądzić „dwanaście szczepów Izraela”. Co to znaczy? Że Jezus da ich udział w swej władzy nad wspólnotą zbawionych w niebie.

A potem zapowiada im i nam, że każdy, kto ze względu na Niego opuści swoich najbliższych oraz posiadane dobra materialne, niezależnie od tego, czy uczyni to realnie, czy też duchowo: nabierając do nich pewnego dystansu i stawiając Jezusa w swym życiu ponad tym wszystkim – już teraz, na ziemi, otrzyma stokrotnie więcej. A zatem Bóg mu to wynagrodzi – jak mówimy – „w dwójnasób”, choć zapewne nie obejdzie się bez cierpienia, prześladowań, niezrozumienia, bo taki jest kontekst ludzkiego życia tutaj, na ziemi.

Ponadto osiągnie też i życie wieczne w Jego Królestwie.

Trzeba tylko wytrwać przy Nim do końca.

Bóg po prostu „jest” – takim Go przede wszystkim objawia Stary Testament. W przeciwieństwie do bóstw pogańskich, które n...
17/08/2026

Bóg po prostu „jest” – takim Go przede wszystkim objawia Stary Testament. W przeciwieństwie do bóstw pogańskich, które nie istnieją, Ty, Boże Izraela, jesteś, istniejesz. Jesteś więc Jahwe, „Tym, który jest”. I to jest najważniejsze. Gdyby Ciebie nie było, wszystko inne, co moglibyśmy o Tobie powiedzieć, nie miałoby sensu, nie miałoby fundamentu. W ogóle nie byłoby sensu debatować o Tobie, skoro byś nie istniał. Lecz Ty istniejesz i dzięki Ci za to, Boże JHWH!

A Nowy Testament objawia treść Twego istnienia: jesteś Miłością (gr. agapē). Twoje istnienie to miłość, istniejesz, by kochać. Poznać Ciebie, osiągnąć tę pełnię wiedzy o Tobie, to znaczy poznać, że jesteś Miłością. To jest pełnia „gnozy” (gr. gnōsis), pełnia wtajemniczenia chrześcijańskiego.

Dzisiejsza ewangelia objawia nam, że jesteś dobry (gr. agathos), że tylko Ty jesteś dobry. Wszelka dobroć od Ciebie bierze swój początek, Ty jesteś jej źródłem i wzorcem. W Tobie nie ma zła, braku.

Jezus mówi do młodego człowieka: jeśli chcesz wejść do życia – zachowuj przykazania, jeżeli natomiast chcesz stać się doskonały (gr. teleios), pokonaj swoją „piętę achillesową", czyli twoją największą słabość, największe uzależnienie. W przypadku młodzieńca, to było jego bogactwo. Ono było dla niego taką „kulą u nogi”, od której nie był w stanie się oderwać. A zatem w jakiejś mierze – pomimo tego, że zachowywał wiernie wszystkie wymienione przez Jezusa przykazania i praktycznie spełnił warunek dostania się do życia – to jednak brakowało mu tej pełni, tej wolności dziecka Bożego. Potrzebował jeszcze oczyszczenia. Tylko bowiem doskonali, doskonale wolni, wejdą do Królestwa Niebieskiego, do Twego Królestwa, Panie. Winni stać się doskonali, jak Ty, Gospodarz domu, jesteś doskonały.

Ja też potrzebuję takiego oczyszczenia, takiego uwolnienia się od mojej „pięty achillesowej”. Zapewne w różnym czasie może ona przybierać różne formy. Co jest nią teraz?

Wzmocnij mnie duchowo, wzmocnij moją wolę, bym umiał dokonywać dobrych wyborów. Tylko Ty jesteś dobry, naucz mnie „dobrych wyborów”, Panie!

Piękna scena ewangeliczna ukazująca głęboką wiarę poganki i jej wielką miłość do swego dziecka, gotową znieść z pokorą p...
16/08/2026

Piękna scena ewangeliczna ukazująca głęboką wiarę poganki i jej wielką miłość do swego dziecka, gotową znieść z pokorą przykre zapewne słowa usłyszane z ust Jezusa. Jezus jej jednak nie odpycha, lecz – że tak powiem – „testuje” jej wiarę i ufność.

Najpierw zwraca się do niej słowami typowymi dla mentalności przeciętnego Żyda tamtej epoki: to my jesteśmy „dziećmi” Boga i dzięki temu mamy prawo do wszelkich Jego darów, natomiast poganie są „psami”, które nie są warte ani Boskiej, ani ludzkiej uwagi.

Te szorstkie słowa nie zniechęciły jednak kobiety, która – z miłości do swego dziecka – przyjęła je w uniżeniu serca i nadal prosiła, by „szczenięta” mogły się nasycić choćby okruszynami spadającymi ze stołu dzieci.

I jak tu odmówić takiej prośbie kochającej matki? Nawet dziś Bóg nie jest w stanie tego uczynić.

Błogosławiona między niewiastami❤️Podczas Zwiastowania Archanioł Gabriel zapowiadał Maryi, że pocznie i porodzi Syna Boż...
15/08/2026

Błogosławiona między niewiastami❤️

Podczas Zwiastowania Archanioł Gabriel zapowiadał Maryi, że pocznie i porodzi Syna Bożego. Znakiem wiarygodności tej obietnicy miała być ciąża Elżbiety, bezpłodnej kuzynki Maryi. W dzisiejszej scenie Maryja nawiedza ją, pewnie z chęcią udzielenia krewnej pomocy, ale również poznania znaku, który zapowiedział Gabriel. W spotkaniu z Maryją dzieciątko w łonie Elżbiety „podskakuje” z radości. A ona napełniona Duchem Świętym wypowiada prorockie słowa dotyczące Matki Zbawiciela: „Błogosławionaś Ty między niewiastami”. Elżbieta rozpoznaje, że Maryja nosi pod sercem dziecko i że owoc jej łona, podobnie jak Maryja, jest błogosławiony. Jeszcze raz Elżbieta wypowiada podobne słowa. Wychwalając Maryję nazywa Ją błogosławioną ponieważ uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana. Elżbieta błogosławi Maryję, bo przez słuchanie słowa uzyskała przywilej bycia Matką Syna Bożego. Stała się wzorem dla wszystkich, którzy „słuchają” Słowa Bożego i je wypełniają. Teraz ci wszyscy słuchający słowa mogą Ją błogosławić jako Wniebowziętą, a zarazem zmierzać za Nią do nieba.

Adres

Paderewskiego 28
Zawiercie
42-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Matki w Modlitwie Zawiercie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij