03/09/2026
Nazaret był niewielką miejscowością, w której Jezus był znany od dzieciństwa. W szabat przyszedł do synagogi – miejsca modlitwy, czytania Pisma i jego objaśniania.
Otrzymał zwój proroka Izajasza i przeczytał słowa o ubogich, uciśnionych i „roku łaski od Pana” (por. Łk 4, 18–19).
Dla słuchaczy były to słowa pełne nadziei. Nie spodziewali się jednak, że Jezus odniesie je właśnie do siebie.
Jezus mówi: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21). To „dziś” jest ważne. Boża obietnica nie pozostaje tylko wspomnieniem ani odległą nadzieją. W Jezusie Bóg przychodzi do człowieka teraz.
Początkowy zachwyt mieszkańców Nazaretu szybko jednak zamienia się w sprzeciw. Jezus przypomina historie Eliasza i Elizeusza, którzy zostali posłani także do pogan: wdowy z Sarepty i Syryjczyka Naamana (por. 1 Krl 17, 8–16; 2 Krl 5, 1–14). Boża łaska okazuje się większa niż granice, które człowiek chciałby jej wyznaczyć.
I właśnie tutaj możemy zobaczyć coś z naszego życia. My także czasem tworzymy w głowie bezpieczny obraz Boga. Chcemy, żeby działał według naszego scenariusza. Kiedy rzeczywistość wymyka się spod kontroli, oczekujemy od Niego konkretnych odpowiedzi.
A Jezus działa inaczej. Nie mówi: najpierw uporządkuj swoje życie, a potem przyjdź. Nie musisz zasługiwać na Jego miłość. Nie musisz być silny. Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego.
Możesz przyjść do Niego właśnie dzisiaj – ze swoją kruchością, pytaniami i tym wszystkim, czego jeszcze nie potrafisz uporządkować. Bo „dziś” Jezusa oznacza także: jestem blisko Ciebie teraz.
Niech Bóg uwolni Cię od przekonania, że musisz poradzić sobie ze wszystkim sam. Niech da Ci pokój, byś mógł przyjść do Niego taki, jaki jesteś dzisiaj, i przyjąć Jego łaskę. Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec † i Syn, i Duch Święty. Amen.
Ks. Sebastian+