29/04/2026
Dziady wiosenne już za pasem, a więc zbliża się moment domknięcia szczególnego czasu, w którym mogliśmy obcować z naszymi przodkami. To właśnie teraz przychodzi chwila, by z szacunkiem poprosić ich o powrót do Nawii, do krainy zmarłych. Zaczyna się bowiem okres agrarny, czas ciężkiej pracy fizycznej, podczas której łatwo byłoby nieumyślnie naruszyć ich obecność, a nawet zranić ostrymi narzędziami, dlatego prosimy ich, by udali się tam, gdzie ich miejsce.
Dziady wiosenne przypadają zwykle około czterdziestu dni po Jarych Godach, gdy wiosna jest już w pełni rozkwitu, na przełomie kwietnia i maja. Różnią się one swoją specyfiką od dziadów jesiennych. Wynika to z charakteru samej pory roku. Jesień przynosi nastrój ciężki, ponury, kiedy natura zdaje się zapadać w długi sen. Wiosna natomiast niesie nowe życie i radość, dlatego dawniej obchody nie ograniczały się wyłącznie do powagi i refleksji, ale dopuszczały także momenty radości i wspólnego świętowania. Przejawiało się to chociażby w popołudniowych spotkaniach, tańcach i zabawach w karczmach, które nie były obecne w czasie dziadów jesiennych.
Na tę okazję szykowano różnorodne jadło, w którym szczególne miejsce zajmowały jajka gotowane i zdobione (najczęściej farbowane na czerwono), mające swoje symboliczne znaczenie. Obok nich pojawiały się również chleb, wódka oraz potrawy charakterystyczne dla danego regionu. Spotkanie rozpoczynało się jeszcze w domu, jednak z czasem przenosiło się na cmentarz, gdzie wśród bliskich dalej trwało wspólne świętowanie przy grobach.
Groby często zaścielano obrusami, na których rozkładano jedzenie przeznaczone dla zmarłych, w tym obowiązkowe jaja. W części regionów, między innymi na obszarach dzisiejszej Białorusi, praktykowano zwyczaj toczenia jaj po nagrobkach. Pozostałości po uczcie nie wracały już do domów, zostawiano je na miejscu, z myślą o potrzebujących oraz zwierzętach.
Sama nazwa „dziady” oznacza po prostu przodków. W czasie tych świąt szczególnym szacunkiem darzono także wędrownych żebraków, nazywanych dziadami wędrownymi. Byli oni postrzegani jako łącznicy między światem żywych a zmarłych, często jako pieśniarze i gawędziarze.
Otwarcie bram Nawii jest sprawą poważną. Strzeże ich potężny Weles, który otwiera je dla dusz naszych bliskich, lecz w tym zamieszaniu mogą pojawić się także złe demony, chcące wyrządzić krzywdę żywym. Jak sobie z tym radzono dawniej i jak radzimy sobie z tym do dziś? Zakładamy kraboszki, czyli drewniane, często upiorne maski, które mają za zadanie zmylić demony i ukryć prawdziwą tożsamość.
Źródła:
1. Gołąbek Józef, Dziady Białoruskie
2. Biegeleisen Henryk, Śmierć w obrzędach i zwyczajach ludu polskiego
Zdjęcie: Dziady, pradziady, przychodźcie k’nam!, przedstawienie dziadów na Białorusi, Stanisław Bagieński, źródło: internet