05/04/2026
Rozważania o kalendarzu dawnych Słowian (Skałosz Bożymirski)
I. KALENDARZ LUNISOLARNY SŁOWIAN
Słowianie, tak jak liczne inne ludy indoeuropejskie, znali kalendarz lunisolarny. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – przynajmniej jeśli chodzi o słowiańskich chłopów w XIX w. czy nawet na początku XX w. Co zadziwiające, rachubę lunisolarną albo ślady takowej znaleziono w epoce nowożytnej gdzieniegdzie na wsi polskiej.
Na XIX-wiecznej wsi polskiej etnografowie znaleźli miejscowości, w których mieszkańcy liczyli czas na miesiące od nowiu do nowiu (rzadziej od pełni do pełni), a co jakiś czas dodawali dodatkowy miesiąc, żeby lunarne miesiące nie dryfowały za daleko względem roku solarnego. Było tak np. w Zalasowej w okolicy Tarnowa, w Jerzmanowicach w okolicy Krakowa, w Siołkowicach Starych na Śląsku Opolskim, we wsiach Żywiecczyzny. Pozostałości podobnej rachuby znajdowano też na Ukrainie i Białorusi.
Kalendarz lunisolarny (księżycowo-słoneczny) jest oparty na cyklu faz księżyca (lunacjach) i na cyklu słonecznym (równonocach i przesileniach). Ponieważ w 365-dniowy rok słoneczny nie wpisuje się żadna ilość lunacji (okresów od nowiu do nowiu) będąca liczbą naturalną, do uzgodnienia tych cyklów co jakiś czas dodaje się dodatkowy, wstawny miesiąc (miesiąc interkalarny). W systemach polskich chłopów z XIX wieku ten wstawny, 13-ty miesiąc był często nazywany marczykiem, podmarczykiem albo przybyszem, przybytniem itp. i często znajdował się po miesiącu marcu, rzadziej po lutym albo po grudniu. Czasami ślad kalendarza lunisolarnego zachowywał się już tylko w postaci wierzenia, że jest jakiś 13-ty miesiąc, a także w próbach pogodzenia obserwowanych lunacji ze sztucznym systemem miesięcy kalendarza gregoriańskiego.
Kalendarz lunisolarny jest odmienny od czystego kalendarza lunarnego, w którym ciąg miesięcy nie jest w ogóle związany z porami roku – każdy z miesięcy może wystąpić w dowolnej porze roku.
Co może świadczyć o dawności takiej rachuby u Słowian:
➼ powszechność takiego systemu u ludów indoeuropejskich – kalendarze lunisolarne znali starożytni Grecy, Celtowie, Hindusi, Germanie, Irańczycy; oczywiście istniały również wyjątki, jak starożytni Rzymianie, od których wywodzi się w dużym stopniu współczesny kalendarz
➼ podwojone nazwy miesiący w spisach nazw miesięcy w niektórych językach słowiańskich – dwa kolejne miesiące nazywano tak samo, dodając tylko przymiotniki mały i wielki dla rozróżnienia; to wygląda na ślad systemu ze wstawnym miesiącem
Np.: (cyfra rzymska oznacza numer miesiąca)
bułg. I goljam seczko, II małyk seczko
serb. IV mali travanj, V veliki travanj
słwń. VII maly serpan, VIII veliki serpan
IV mali traven V veliki traven
XII veliko-božičnjak I mali božičnjak
słwc. I velkí sečen, II malí sečen
IX mali rijen X velki rijen
głużyc. I wulki róžk, II mały róžk
➼ zwracanie przez lud uwagi na fazę księżyca, w jaką wypadają wielkie święta: Boże Narodzenie, Maslenica; także stan oczekiwany, jeżeli przedchrześcijańskie pierwowzory były przypisane do którejś fazy księżyca jak u Greków czy Hindusów
➼ labilność określeń miesięcy w języku staropolskim: często ta sama nazwa może odnosić się do dwóch kolejnych miesięcy (rzadziej trzech); nazwy miesięcy „nie mogą się zdecydować”, który z kolei miesiąc chcą oznaczać – także sytuacja, której spodziewalibyśmy się przy przejściu od kalendarza lunisolarnego do czysto solarnego
➼ w powiązaniu z tego rodzaju systemem (wg E. Perczaka) są pozostałości rachuby czasu na noce (w stpol. rokach sądowych) i tendencja do rozpoczynania ludowych obchodów świąt wieczorem, o zmierzchu
➼ relikty połączenia obrzędowości z cyklem księżycowym w kulturze ludowej – np. składanie ofiar domowikowi w pełnie, wodzenie korowodów na młodziku, kult Młodej Niedzieli
Moim zdaniem, są to bardzo sugestywne przesłanki za tym, że system lunisolarny jest pierwotnym systemem kalendarza u Słowian, a także, że był on stosowany przy wyznaczaniu dat świąt. Oznaczałoby to, że święta obchodzone przez dawnych Słowian oscylowały, w pewnych przedziałach, w te i we w te w stosunku do cyklu solarnego, tak jak współcześnie Wielkanoc, Boże Ciało itp. Co jakiś czas (może co 3 lata) korygowano kalendarz, dodając dodatkowy miesiąc. Kalendarz świąteczny niekoniecznie był czystym kalendarzem lunisolarnym – bardzo możliwe, że część uroczystości była wyznaczana wg jakichś zjawisk przyrody ożywionej (np. przylot ptaków), wg momentu zakończenia siewu, żniw itp. Taki sposób określania momentu, w którym należy wykonać rytuały, znamy z kultury ludowej.
K. Moszyński zwrócił uwagę, że w niektórych miejscowościach (zwł. na Wschodzie) mieszkańcy przypisywali stosowanie kalendarza lunisolarnego ze wstawnym miesiącem „marczykiem” (ukr. marczuk) Żydom lub głównie Żydom. Kultura żydowska używa właśnie kalendarza lunisolarnego, więc samo w sobie nie jest to niczym dziwnym. Czy podważa to słowiańskie pochodzenie ludowego kalendarza lunisolarnego? Moim zdaniem niekoniecznie. Po pierwsze, lud słowiański miał cały szereg własnych nazw dla miesiąca wstawnego. Po co byłoby tworzyć takie nazwy dla miesiąca obecnego tylko w kalendarzu Żydów? Dodatkowo termin nie zawsze jest zgodny. Po drugie, jak wiadomo, kultura ludowa cechowała się dużą kreatywnością, jeśli chodzi o wyjaśnianie pochodzenia różnych własnych praktyk, np. obrzędowości. Część tych opowieści jest z pewnością młodsza od tłumaczonego zjawiska. Praktyka wychodząca z użycia i może uznawana za zbędną i nieprawidłową mogła zostać przypisana mniejszości etnicznej (zwłaszcza, że ta faktycznie praktykowała to samo). Czasem nawet dochodziło do swoistego „outsourcingu” obrzędowości, której wykonywanie już nie uchodziło większości – np. obrzęd dodoli na Bałkanach przejęli Cyganie; archaiczne formy święta Eliasza w Rosji zachowały się u ludności ugrofińskiej i w postaci obchodów mieszanych etnicznie, rosyjsko-ugrofińskich.
Co jeszcze można powiedzieć o tym dawnym kalendarzu Słowian? Dawni Słowianie raczej nie nazywali miesięcy imionami bóstw ani nazwami świąt (chociaż jest kilka określeń nawiązujących do obrzędowości). Słowiańskie rodzime nazwy miesięcy na ogół inspirowane są zjawiskami przyrodniczymi takimi jak kwitnienie roślin, wzrost świeżej trawy, pojawy owadów, opadanie liści, srogie mrozy oraz pracami rolników takimi jak żniwa, zwożenie plonów i obróbka roślin włóknistych. Nowsze ludowe nazwy mogą wywodzić się od nazw uroczystości chrześcijańskich.
II. NOWY ROK
A kiedy dawni Słowianie rozpoczynali nowy rok? Najwięcej danych wskazuje na wczesną wiosnę – początek sezonu wegetacyjnego (tak jak w pierwotnym kalendarzu Rzymian). W średniowiecznej Rusi rok rozpoczynał się 1 marca. Ślady takiego wiosennego nowego roku mamy też u Bułgarów (dzień „Letnik” 1 marca) i u Polaków (zwrot „nowe latko” w pieśniach gaikowych). W obrzędowości tego okresu mamy mocno rozwiniętą tematykę kosmicznego kryzysu, oczyszczenia i odnowienia. Nie wszystko jest jednak takie oczywiste. W kulturze ludowej świętowanie nowego roku jest jakby rozciągnięte od okolic przesilenia zimowego do okolic równonocy wiosennej. Trzeba brać poprawkę na zniekształcenia wywołane wprowadzeniem kalendarza chrześcijańskiego (juliańskiego) – pewne obrzędy i treści mogły przesuwać się w czasie z tego powodu. Są jednak pewne dane wskazujące na to, że w okolicy przesilenia zimowego uroczyście witano boga uosabiającego młode słońce i kojarzonego z nowym rokiem. Rusini zwali tego boga Usieniem, a Słowianie Płd. Bożycem (Božić). Cerkiew w XVII w. zwalczała obchody Usienia (Usieni, Owsienia itp.; PIE *h2ews- „świt”), łączące się wówczas z wigilią Bożego Narodzenia lub z wigilią Objawienia Pańskiego (Trzech Króli). Również dawna polska nazwa Bożego Narodzenia „Gody” (w innych językach słowiańskich god lub godina – rok) sugeruje Nowy Rok na przesilenie zimowe. Wypada skonstatować, że u dawnych Słowian Nowy Rok solarny mógł koegzystować z Nowym Rokiem wegetacyjnym. Niewykluczone, że ten pierwszy wyrastał z tradycji łowieckich (por. zwyczaj polowania wigilijnego), a drugi z rolniczych. U dawnych ludów (w tym chrześcijańskich) stabilne powiązanie Nowego Roku z jakimś jednym konkretnym dniem było dalece mniej ważne niż współcześnie. Także w krajach chrześcijańskich występowały – dla nas współcześnie dziwaczne – wahania i zmiany w zakresie rozpoczynania nowego roku.
III. TYDZIEŃ
Pozostaje jeszcze do rozważenia kwestia jednostek czasu krótszych od miesiąca a dłuższych od dnia. Rozpowszechniło się mniemanie, że Słowianie przed przyjęciem chrześcijaństwa nie znali pojęcia tygodnia (ani podobnego). Jestem sceptyczny co do tego poglądu. Dlaczego? Moje wątpliwości zaczęły się od przeczytania o tzw. berle Giedymina. Był to jakoby pradawny litewski kalendarz, wyżłobiony na metalowej lasce. Znaleziono go jakoby w 1680 r. nad brzegiem rzeczki Strawy (był zagrzebany na głębokość 1/4 łokcia od powierzchni ziemi), poniżej wsi Kotwiszki, w powiecie trockim. Niestety oryginał był ukrywany i zaginął – szerzej znana i badana była jedynie kopia. Zatem „berło” to artefakt o mocno niepewnej autentyczności. Niektórzy badacze jednak używają go do rekonstrukcji kalendarza dawnych Bałtów. Np. w artykule „Obraz kosmosu u dawnych Bałtów” (Etnolingwistyka, 1999) Libertas Klimka i Vytautas Straižys piszą co następuje: „W Wielkim Księstwie Litewskim używano w XIV wieku kalendarza lunarno-solarnego. Struktura tego kalendarza była zrozumiała za pomocą za pomocą tzw. Berła Giedymina odnalezionego w 1680 r. Rok zaczynał się w nim kwietniu i miał 12 miesięcy, zróżnicowanych od 29 do 31 dni. Każdy miesiąc rozpoczynał się od nowego księżyca.” W każdym razie na „berle Giedymina” dni pogrupowane były w dziewiątki. To sugeruje dziewięciodniowy „tydzień” na dawnej Litwie. Z punktu widzenia komparatystyki byłoby to bardzo możliwe – ośmio- lub dziewięciodniowe cykle stosowali też Rzymianie i Celtowie przed upowszechnieniem się tygodnia siedmiodniowego. W folklorze Bałtów i Słowian odnajdziemy wskazówki, które sugerują istnienie 9-dniowego cyklu. Mimo niepewnej autentyczności kalendarza, wzmianki o nim naprowadzają na całą grupę innych faktów, które sugerują dokładnie to samo. Znalazłem następujące:
➼ zagadkowy motyw 9-rogiego jelenia; jeleń ma symbolikę solarną; 9-rogiego jelenia można rozumieć jako okres 9 dni, „wykuwanych” przez kowala
➼ istotność okresu 9 dni w ludowej magii, np. po 9 dniach z jaja ma się wylęgnąć latający żmij; widać postrzeganie wielokrotności 3-ki i 9-ki jako swego rodzaju pełni, np. 81 lat (9 x 9) to pełny wiek człowieka (dopełnienie życia); podobnie używana bywa 7 i 12-ka
➼ zagadkowa liczba 27 (trzy dziewięci) w bajkach i wierzeniach (np. trzydziewiąte carstwo, 27 wił); 3 x 9 dni daje mniej więcej okres widoczności księżyca w obrębie lunacji (pozostałe dni to „puste noce”, noce bezksiężycowe); liczba 27 zajmuje też poczesne miejsce w przypadku pewnych obrzędów na Litwie (nawet figurowała w nazwie jednego ze świąt)
Warto zwrócić też uwagę na archaiczną wsch.-sł. nazwę czwartku „czetwierg”, która ma analogie w językach bałtyckich (nie jest to argument za cyklem 9-dniowym, ale ogólnie za istnieniem jakiegoś „tygodnia” u dawnych Słowian). Generalnie wygląda na to, że nazwy dni tygodnia nie zostały u Słowian stworzone in toto jednorazowo i sztucznie, ale przynajmniej część z nich krążyła już przed ewentualną redakcją i systematyzacją w kalendarzu kościelnym. Wskazują na to pewne różnice w derywacji w różnych językach, pewne różnice w sposobie zapożyczenia (sobota versus bułg. sybota, ros. subbota).
Istnienie jakiegoś cyklu „tygodniowego” u Słowian przed chrześcijaństwem wyjaśniałoby też obecność konotacji pewnych słowiańskich bóstw z dniami tygodnia oraz pewną odmienność nazewnictwa dni tygodnia w stosunku do systemu greckiego (dni numerowane od poniedziałku).
Podsumowując, co do cyklu 9-dniowego, nie znam tak twardych dowodów na jego funkcjonowanie u Słowian, jak w przypadku kalendarza księżycowo-słonecznego. Zapewne wprowadzenie 7-dniowego cyklu, przejętego z południa Europy, mocno wpłynęło na organizację codziennego życia i spowodowało zatarcie cyklu 9-dniowego. Postulowany tutaj 9-dniowy „tydzień” wyjaśnia jednak szereg zagadkowych faktów z zakresu kultury duchowej Słowian.
IV. OPRACOWANIE WSPÓŁCZESNEGO KALENDARZA OBRZĘDOWEGO
Powyższe spostrzeżenia wykorzystałem do opracowania własnego kalendarza obrzędowego. W kalendarzu rok zaczyna swój bieg w ostatni młodzik (umowne pojawienie się sierpa księżyca po nocy bezksiężycowej) przed równonocą wiosenną.^1 Kalendarz ma 12 miesięcy, nazwanych rodzimymi polskimi określeniami. Ponieważ przeważnie pokrywają się z nazwami miesięcy kalendarza oficjalnego, dla odróżnienia będę zapisywał te nazwy krojem gotyckim: 𝔟𝔯𝔷𝔢𝔷𝔦𝔢𝔫́, 𝔨𝔴𝔦𝔢𝔠𝔦𝔢𝔫́, 𝔱𝔯𝔞𝔴𝔦𝔢𝔫́, 𝔠𝔷𝔢𝔯𝔴𝔦𝔢𝔠, 𝔩𝔦𝔭𝔦𝔢𝔠, 𝔰𝔦𝔢𝔯𝔭𝔦𝔢𝔫́, 𝔴𝔯𝔷𝔢𝔰𝔦𝔢𝔫́, 𝔭𝔞𝔷́𝔡𝔷𝔦𝔢𝔯𝔫𝔦𝔨, 𝔩𝔦𝔰𝔱𝔬𝔭𝔞𝔡, 𝔤𝔯𝔲𝔡𝔷𝔦𝔢𝔫́, 𝔰𝔱𝔶𝔠𝔷𝔢𝔫́, 𝔰𝔦𝔢𝔠𝔷𝔢𝔫́ (𝔩𝔲𝔱𝔶). Co 3 lata dodawany jest 13-ty miesiąc: 𝔪𝔞ł𝔶 𝔰𝔦𝔢𝔠𝔷𝔢𝔫́ (𝔭𝔯𝔷𝔶𝔟𝔶𝔠𝔦𝔢𝔫́). Miesięce mają 29 lub 30 dni. Każdy miesiąc dzieli się na 3 𝔱𝔶𝔤𝔬𝔡𝔫𝔦𝔢 po 9 dni (dziewiątnice). Dodatkowo wlicza się 2 lub 3 dni 𝔭𝔲𝔰𝔱𝔢. Pierwszy dzień pierwszego 𝔱𝔶𝔤𝔬𝔡𝔫𝔦𝔞 miesiąca jest dniem 𝔫𝔬𝔴𝔦𝔲 i jest poświęcony na przygotowania (rzadziej na obrzędy). Jest on podobny do dni pustych. Drugi dzień nazywany jest 𝔭𝔦𝔢𝔯𝔴𝔰𝔷𝔶𝔪 𝔪ł𝔬𝔡𝔷𝔦𝔨𝔦𝔢𝔪. Pierwszy dzień trzeciego tygodnia nazywany jest 𝔭𝔦𝔢𝔯𝔴𝔰𝔷𝔶𝔪 𝔴𝔦𝔬𝔱𝔨𝔦𝔢𝔪.
Większość świąt obchodzę w pełnię danego miesiąca – można powiedzieć, że jest to domyślne położenie. Dla świąt zadusznych potwierdzeniem takiego czasu obrzędowania jest też m.in. poświadczone w folklorze składanie ofiar domowikowi w pełnię. W przypadku Godów argumentem jest też wierzenie, że pełnia na Boże Narodzenie zapowiada urodzajny rok.
Kilka świąt obchodzę na 𝔭𝔦𝔢𝔯𝔴𝔰𝔷𝔶𝔪 𝔪ł𝔬𝔡𝔷𝔦𝔨𝔲. Należą tu święta wiosenne: Wielkanoc, święto Jaszy, święto Dziewanny. W tym przypadku przyczyną jest konotacja młodzika z początkiem i odmłodzeniem, ponadto poświadczone w folklorze płd.-sł. witanie młodego księżyca korowodami oraz płd.-sł. kult Młodej Niedzieli, patronki myśliwych. Poza tym lud zwracał uwagę, że Maslenica (a na niej opieram część obrzędowości Wielkanocy) jest na młodziku. Na pierwszym młodziku obchodzę też Zażynek – 𝔰𝔦𝔢𝔯𝔭𝔫𝔦𝔬𝔴𝔢 święto Dadźboga i 𝔴𝔯𝔷𝔢𝔰́𝔫𝔦𝔬𝔴𝔢 święto Ognia Bogacza. Tutaj przyczyną jest, oprócz utrzymania odstępów od innych świąt, konotacja z (odpowiednio) początkiem żniw i pory ciemnej.
Nieliczne obrzędy sprawuję w innych terminach. Należy tu świętoWróżebne na przełomie 𝔩𝔦𝔰𝔱𝔬𝔭𝔞𝔡𝔞 i 𝔤𝔯𝔲𝔡𝔫𝔦𝔞. Przyczyną jest zbliżona, liminalna charakterystyka pustych nocy i dnia św. Andrzeja w ludowym światopoglądzie, a także zapis o obchodzeniu przez Połabian wróżebnego święta „w ostatni dzień listopada”.
Miesiące z niepełnym wykazem świąt i obrzędów:
𝔟𝔯𝔷𝔢𝔷𝔦𝔢𝔫́ – odprowadzenie Marzanny ●☽, Wielkanoc☽, Rękawka ○
𝔨𝔴𝔦𝔢𝔠𝔦𝔢𝔫́ – święto Jaszy (Gaik)☽, wiosenne święto Wielosa (święto Wygonu) ○
𝔱𝔯𝔞𝔴𝔦𝔢𝔫́ – święto Dziewanny (Królewna)☽
𝔠𝔷𝔢𝔯𝔴𝔦𝔢𝔠 – Sobótka ○
𝔩𝔦𝔭𝔦𝔢𝔠 – święto Pioruna ○
𝔰𝔦𝔢𝔯𝔭𝔦𝔢𝔫́ – Zażynek (święto Dadźboga)☽, Dożynki (Marzanna Zielna) ○
𝔴𝔯𝔷𝔢𝔰𝔦𝔢𝔫́ – święto Ognia Bogacza (Swarożycowe)☽
𝔭𝔞𝔷́𝔡𝔷𝔦𝔢𝔯𝔫𝔦𝔨 – Mora Baba (Mokoszowe) ○
𝔩𝔦𝔰𝔱𝔬𝔭𝔞𝔡 – Dziady ○, święto Wróżebne ●
𝔤𝔯𝔲𝔡𝔷𝔦𝔢𝔫́ – Gody ○
𝔰𝔱𝔶𝔠𝔷𝔢𝔫́ – Bożyce☽
𝔰𝔦𝔢𝔠𝔷𝔢𝔫́ (𝔩𝔲𝔱𝔶) – zimowe święto Wielosa ○
𝔪𝔞ł𝔶 𝔰𝔦𝔢𝔠𝔷𝔢𝔫́ (𝔭𝔯𝔷𝔶𝔟𝔶𝔠𝔦𝔢𝔫́) – święto Strzyboga ◑
(○ - pełnia ● - noc bezksiężycowa ☽ - młodzik ◑ - wiotek)
^1 Przypis: wybór takiego początku roku obrzędowego jest podyktowany kilkoma względami:
➼ jest to nawiązanie do staroruskiego Nowego Roku wypadającego 1 marca i bułgarskiego święta „Letnik” wypadającego w tenże dzień
➼ jest to okres, kiedy pojawiają się pierwsze oznaki wiosny: przebiśniegi, bazie, śpiew ptaków
➼ zwyczaje zapustne i wielkanocne wykazują znaczne zbieżności (podobne typy kolędowania, czwartek poświęcony zmarłym, krzywy taniec, palenie ognisk, niszczenie kukieł obrzędowych, „wkup do bab” w różnych regionach); jeśli rekonstruujemy na tej podstawie jeden cykl obrzędów, jak to czynię ja, okres końcówki lutego i marca wydaje się najodpowiedniejszy
➼ jest to okres przygotowania do uprawy roli, orki, siewu itd.
➼ młodzik jest fazą księżyca łączącą się w ludowym obrazie świata z przybywaniem i początkiem, a następująca po nim pełnia dobrze się łączy z wiosennym kultem zmarłych i ducha domowego (vide Rękawka)
➼ zwracano uwagę, że Maslenica jest na młodziku
➼ są informacje, że u Słowian Południowych witano młody księżyc korowodami; korowody to też charakterystyczny element świąt wiosennych
➼ jest to okres w pobliżu równonocy — elementy kultu solarnego są widoczne w kolędach i obrzędowości Maslenicy (palenie ognisk, toczenie płonących kół)
V. JAK UŻYWAĆ KOPCÓW KRAKOWSKICH DO KORYGOWANIA KALENDARZA?
Przykładowo: Jeżeli stojąc na kopcu Wandy, zaobserwujemy zachód słońca nad kopcem Kraka w czasie zimowego święta Wielosa lub już po nim, należy dodać po 𝔰𝔦𝔢𝔠𝔷𝔫𝔦𝔲 (𝔩𝔲𝔱𝔶𝔪) miesiąc do kalendarza.
VI. BIBLIOGRAFIA
Kazimierz Moszyński, Kultura ludowa Słowian, cz. 2 Kultura duchowa, zesz. 1
Edward Perczak, Kalendarz lunarny Słowian na tle porównawczym, [w:] Lud, 1976 : 60
MIESIACY [w:] Sławianskije driewnosti, t. 3
https://www.jelen-wolkowyja.pl/polowanie-wigilijne.html (dost. 28.10.2024)
https://www.fortyck.pl/wiesci_inne_54.htm (dost. 28.10.2024)
Karol Bołsunowski, Wiadomość o domniemanym kalendarzu «Berło Giedymina» zwanym [w:] Pamiętnik III zjazdu historyków polskich w Krakowie urządzonego przez Towarzystwo Historyczne Lwowskie w dniach 4, 5 i 6 czerwca 1900. Nakładem uczestników zjazdu, Kraków 1900
Władimir N. Toporow, Awsień i „Awsieniewy” tieksty w swietie riekonstrukcyi [w:] Etnolingwistika tieksta. Semiotika małych form folkłora. Akademia Nauk SSSR, Moskwa 1988
Dziewanna [w:] G. Niedzielski, Królowie z gwiazd. Mitologia plemion prapolskich. Wyd. Armoryka, Sandomierz 2011
Aleś Łozka, Biełaruski narodny kalandar. Połymia, Mińsk 1993
PEŁNIA [w:] J. Bartmiński, Słownik stereotypów… t. I, Kosmos