22/06/2025
Czy mogę sam rozpoznać Jezusa?
No nie mogę.
A przecież to fundamentalna sprawa dla mego życia.
Ja potrzebuję Go rozpoznać! Inaczej stracę wszystko...
Na szczęście dzisiaj otrzymujemy Słowo pociechy, obietnicę:
Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję ducha współczucia i przebłagania.
Za 12, 10
Poznanie nie jest sprawą opinii, przekonań, własnych dociekań.
Owszem, uczciwe poszukiwanie prawdy doprowadzi nas do Prawdy, ale to jeszcze będzie za mało.
Potrzebuję otrzymać to, co własnymi siłami nie osiągnę.
To Bóg musi otworzyć mi oczy.
Kim jestem? pyta dzisiaj Jezus swoich uczniów.
Łk 9, 20
Oni sami nie byli w stanie Go rozpoznać, mimo przebywania z Nim dzień po dniu.
Dopiero Duch zesłany od Ojca uświadomił im, że Jezus jest:
Mesjaszem Bożym
Łk 9, 20
Prośmy Ducha, by nam otwierał oczy.
Abyśmy zdołali rozpoznać w Nim Boga, Syna Bożego, który od Ojca przychodzi, by pojednać świat ze sobą,
by odnowić relację, jaką każdy z nas może z Bogiem mieć.
Bo tylko dzięki pomocy Ducha Świętego mogę uwierzyć tak, aby wiara ta stała się motorem zmiany mojego postępowania.
Najlepiej to widać, gdy ktokolwiek próbuje samodzielnie wcielić w życie słowa Jezusa:
Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyprze samego siebie,
niech weźmie swój krzyż powszedni i niech podążą za Mną.
Łk 9, 23
Duchu Świety przyjdź i otwórz moje serce.
Tożsamość Jezusa jest szalenie istotna dla ustalenia mojej własnej tożsamości.
Bowiem bez przyjęcia tego, kim On naprawdę jest, sam siebie ogałacam:
Wszyscy przez wiarę jesteście synami Bożymi w Chrystusie Jezusie,
czytamy dzisiaj w liście świętego Pawła do Galatów.
Ga 3, 26
Przez wiarę staje się częścią Świętej Trójcy, częścią Bożej rodziny.
Bóg jest mi Ojcem, Jezus bratem.
Bez wiary jestem sierotą; kimś, kto sam musi zadbać i siebie.
Przez wiarę mam - w Duchu Świętym - dostęp do tych samych dóbr,
do których miał dostęp Jezus chodząc po świecie 2000 lat temu.
Bez wiary własnymi siłami próbuję stworzyć sobie raj na ziemi
i traktuję innych jako potencjalnych konkurentów.
Tymczasem Duch Święty zmienia moją perspektywę i uzdalnia mnie do poznania w drugim człowieku brata.
Wszyscy bowiem jesteśmy kimś jednym w Chrystusie Jezusie.
Ga 3, 28
Po ludzku to niemożliwe, by zdobyć się na jedność i uznać drugiego człowieka za takiego, jak ja grzesznika.
Będzie lepszy albo gorszy.
Po ludzku nawet uznanie siebie za grzesznika jest problematyczne.
Zawsze znajdę jakieś usprawiedliwienie i okoliczności łagodzące.
Ale Duch przychodzi z łaską współczucia i błagania, o czym czytamy dzisiaj u proroka Zachariasz.
Dzięki Niemu staję w prawdzie o swojej kondycji i mogę współczuć drugiemu w jego biedzie,
zamiast skupiać uwagę na tym, co nas tak różni i co daje pretekst do osądu.
Duch Święty uzdalnia mnie do zobaczenia w drugim Chrystusa cierpiącego.
Będą patrzeć na Tego, którego przebili i będą boleć nad nim, jak się boleję nad jedynakiem.
Za 10, 10
O taką postawę serca dzisiaj wołam.
Duchu Święty, skrusz moje serce.
Duchu Święty, wzmocnij moją wiarę, że jestem dzieckiem Boga i dziedzicem obietnicy.
Wtedy lęk zastąpi pokój i staną się możliwe do wypełnienia w moich życiu Jezusa:
Kto straci swoje życie z mojego powodu, ten je ocali
Łk 9, 24