20/06/2017
“Nie rozstrzygajcie niczego aż do przyjścia Pana, który wyjaśni to co ukryte w ciemności i ujawi zamysły serc(...)”
1 List do Koryntian 4, 5
Czytając ten fragment rodzi się we mnie olbrzymia nadzieja i peszy mnie tajemnica.
Nadzieja - bo nie wszystko co wydaje nam się już przegrane, zniszczone, naprawdę takie jest. Nie powinniśmy rozstrzygać spraw, wydawać osądów. I nie każda nasza porażka jest przegraną, bo nie wiemy dokąd nas prowadzi. Aż do przyjścia Pana powinniśmy być w ruchu, biec, żeby się rozwijać i żeby kochać i zobaczyć dokąd faktycznie to wszystko nas prowadzi. Nie siadać i nie być sędzią, tylko właśnie poruszać się do przodu.
A tajemnice dotyczą ludzkich serc. Myślę, że podstawowym “zamysłem serca” jest poszukiwanie Miłości, nawet, jeśli człowiek dąży do tego w pokrętny sposób, rani przy tym innych i siebie, niszczy przy okazji relacje. Dopiero z Nim można poznawać siebie i innych.