04/03/2026
Św. Andrzej Bobola żył w świecie pełnym przemocy, podziałów i nienawiści. Zginął w jej wirze, ale nie odpowiedział na nią przemocą. Jego życie i męczeństwo przypominają, że chrześcijaństwo nie polega na logice odwetu, lecz na logice łaski - tej samej, o której mówi dziś św. Paweł, gdy pisze, że prawdziwa sprawiedliwość nie pochodzi z Prawa, ale od Boga.
Fragment książki „Wykonując łaskę: jak kara śmierci zabiła Jezusa i dlaczego zabija nas” - Shane Claiborne:
Przemoc jest zaraźliwa. Przemoc rodzi przemoc. Ostre spojrzenie spotyka się z oziębłą reakcją. Środkowy palec w odpowiedzi na trąbienie klaksonu. Nienawiść rodzi nienawiść. Kto podnosi miecz, ten od miecza ginie. Zabijesz nas, a my zabijemy ciebie. Na świecie panuje epidemia przemocy; rozprzestrzenia się ona jak choroba.
Ale łaska również jest zaraźliwa. Akt dobroci inspiruje kolejny akt dobroci. Przypadkowy uśmiech jest odwzajemniany otwartymi drzwiami. Pomoc komuś w przenoszeniu prania lub zakupów sprawia, że staje się on milszy. Przypadkowe opłacenie opłaty drogowej za kierowcą jadącym za tobą zachęca go do przekazania tej dobroci dalej. Pojedynczy akt przebaczenia może sprawiać wrażenie, jakby uzdrawiał świat. Łaska rodzi łaskę. Miłość udziela się tym, którzy są kochani...
Nigdzie indziej nie widać tak zaciekłej walki między łaską a hańbą jak w systemie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Jeśli chodzi o słowa takie jak „sprawiedliwość”, ludzie mogą mówić to samo, ale mieć na myśli coś zupełnie innego.
Kara śmierci oferuje nam jedną wersję sprawiedliwości. Jest w tym pewna logika: zło nie powinno pozostać bez konsekwencji. Stoi za tym teologia: „Oko za oko... ząb za ząb” [Księga Wyjścia 21:23–24].
Jednak łaska oferuje nam inną wersję sprawiedliwości. Łaska stwarza przestrzeń dla odkupienia. Łaska oferuje nam wizję sprawiedliwości, która ma charakter naprawczy i poświęcona jest leczeniu ran niesprawiedliwości. Ale łaska to ciężka praca. Wymaga wiary – ponieważ zmusza nas do uwierzenia, że nie tylko ofiary mogą zostać uleczone, ale także sprawcy. Nie zawsze łatwo jest uwierzyć, że miłość jest silniejsza niż nienawiść, życie silniejsze niż śmierć, a ludzie mogą być lepsi niż to, co zrobili najgorszego.
Te dwie wersje sprawiedliwości rywalizują o nasze poparcie. Jedna prowadzi do śmierci. Druga może prowadzić do życia, uzdrowienia, odkupienia i innych pięknych rzeczy.
Mówi się, że „miłosierdzie to nieotrzymanie tego, na co zasługujesz, a łaska to otrzymanie tego, na co nie zasługujesz”. Obie są piękne, ale obie mogą również wydawać się zdradą sprawiedliwości.
Dlatego sprawiedliwość nie może pochodzić tylko z naszych umysłów, ale musi również płynąć z naszych serc. Łaska i miłosierdzie, podobnie jak przebaczenie, istnieją w kontekście zła i w przeciwieństwie do niego. Kiedy wszystko jest w porządku, łaska i miłosierdzie są trudne do zauważenia. Ale kiedy sytuacja jest trudna, trudno je zignorować. Świecą jasno. Tak jak światło świeci w ciemności, tak łaska promienieje obok zła.
Dzisiejsze słowo:
(Flp 3, 8-14)
Bracia: Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim, nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze, przez poznanie Jego: zarówno mocy zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.