24/05/2026
🔹Nowenna - dzień 9🕊💙
Maryja, Matka Boleści
Psalm 41
Szczęśliwy ten, kto myśli o ubogim;
Pan wybawi go w dniu nieszczęścia.
Pan będzie go strzegł i zachowa przy życiu;
będzie nazwany szczęśliwym na ziemi.
Pan umocni go na łożu boleści;
w chorobie uleczy wszystkie jego słabości.
Słowa Księdza Generała:
Maryja, Matka Boleści, jest kobietą, która pozostaje wtedy, gdy wszyscy inni uciekają: u stóp krzyża, w miejscu, gdzie cierpienie jest najbardziej niesprawiedliwe i najbardziej niezrozumiałe. Ewangelia mówi po prostu, że „obok krzyża Jezusowego stały Jego Matka i uczeń, którego miłował”. Nie opisano żadnego dramatycznego gestu ani ani jednego słowa; jedynie Jej obecność - po prostu „stała tam”, bez protestu, bez umniejszania tajemnicy krzyża.
To właśnie zdolność pozostawania blisko cierpiących, mimo że nie może zmienić biegu wydarzeń, czyni Maryję Matką wszelkiego ludzkiego cierpienia.
Jest Matką Boleści, Niewiastą Wielkiego Piątku: widzi śmierć własnego Syna, a jednak nie powstrzymuje wypełnienia tego, co Syn i Ojciec postanowili dla zbawienia świata. Nie dlatego, że jest nieczuła, lecz dlatego, że nauczyła się ufać Bogu nawet pośród ciemności. Symeon przepowiedział Jej, że „miecz przeniknie Jej duszę” - i tego dnia proroctwo spełnia się w całej pełni. W Niej znajduje echo, miejsce i zrozumienie całe cierpienie matek, rodziców i przyjaciół, którzy widzą cierpienie swoich bliskich.
Właśnie dlatego Maryja odgrywa wyjątkową rolę w cierpieniu ludzkości. Jezus z krzyża daje nam Ją jako Matkę: „Oto Matka twoja”.
Od tej chwili każda łza może szukać Jej oblicza, każda rana może znaleźć schronienie w Jej sercu. Tradycja Matki Bożej Bolesnej przypomina nam, że uczestniczy Ona od wewnątrz w męce swojego Syna, współdzieląc Jego odkupieńczą misję i stając się potężną orędowniczką dla cierpiących.
W naszych chorobach, w żałobie, w ukrytych depresjach Maryja jest Matką, która płacze z nami i za nas, a jednocześnie podtrzymuje nas, aby ból nie miał ostatniego słowa. Z Nią noc zostaje przebita obecnością, która szepcze sercu: „Trwaj, nie jesteś sam; pod tym krzyżem jestem tutaj także z tobą”.
Miej wiarę: Maryja będzie ci towarzyszyć w twojej Kalwarii, tak jak towarzyszyła Jezusowi.
Ale czy potrafimy pozwolić innym, by wspierali nas w najciemniejszych chwilach naszego życia?
🙏🕊 Modlitwa człowieka żyjącego w cierpieniu:
Maryjo, Matko Boleści.
Ty, która przeszłaś przez mękę swojego Syna na Kalwarii,
nie możesz pozostać obojętna na krzyk bólu tych, którzy cierpią.
Bo choroba niszczy życie i uczucia,
spokój i rodziny, pokój i codzienność.
Bądź przy chorych w ich ostatnich chwilach
i nie opuszczaj tych, którzy pozostają po nich w rozpaczy.
Ponieważ cierpienie czyni nas kruchymi, a kruchość sprawia, że się gubimy.
Unieruchamia nas i nie pozwala podnieść się z naszego stanu.
Czyni nas zależnymi i niezdolnymi do rozpoznania tego, co nie jest miłością.
Ale dzięki Twojemu wsparciu i przewodnictwu wszyscy możemy wyjść z naszej samotności.
Możemy mieć nadzieję na przyszłość i budować mosty pokoju.
Możemy otrzymać kolejną szansę.
Możemy wychowywać młodych ludzi w radości.
I dojść do kresu naszej drogi, mówiąc we łzach radości: „Ona uczyniła wszystko”.
🙏🕊 Trzy razy:
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu… ku czci Najświętszej Eucharystii, po czym za każdym razem krótka modlitwa:
Niech będzie pochwalony i uwielbiony Przenajświętszy Sakrament teraz i na wieki.
Trzy razy:
Witaj Królowo… po czym za każdym razem krótka modlitwa:
Maryjo Wspomożenie Wiernych, módl się za nami.
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo,
że nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek,
kto uciekał się pod Twoją opiekę,
błagał o Twoją pomoc
lub szukał Twego wstawiennictwa,
został opuszczony.
Pełen ufności w Twoją dobroć,
przychodzę do Ciebie,
o Matko, Dziewico nad dziewicami.
Do Ciebie przychodzę, przed Tobą staję,
jako grzesznik strapiony.
O Matko Słowa Wcielonego,
nie gardź moimi słowami,
ale łaskawie wysłuchaj i spełnij moją prośbę.
Amen.