12/05/2026
Wyobraź sobie, że Ktoś zostawia Ci swój portret na Twojej ulubionej bluzie. Tak po prostu, żebyś wiedział, że nie jesteś sam.
Kolejna odsłona Maryi pochodzi z Meksyku. Historia z Guadalupe to nie tylko wielkie analizy naukowców. To przede wszystkim historia o tym, że Maryja przyszła do zwykłego chłopaka, Juana Diego, dokładnie tam, gdzie był – w jego codzienności, zmęczeniu i trasie do pracy.
Płaszcz, na którym pojawił się Jej wizerunek, był zwykłym, szorstkim materiałem roboczym.
Dla nas to znak:
Nie musisz być „odświętny”, żeby z Nią pogadać.
Ona odnajduje się w Twoim studenckim chaosie, w drodze na wykłady i w nieprzespanych nocach.
Mówi do Ciebie to samo, co do Juana: „Czyż nie ma mnie tutaj, która jestem Twoją Matką?”.
W tym tygodniu, gdy poczujesz, że masz pod górkę, przypomnij sobie o tej Mamie z Meksyku. Ona nie stoi na dalekim piedestale – Ona jest blisko, na wyciągnięcie ręki.