07/05/2026
Tegoroczne obchody Jarych Godów rozpoczęliśmy wiosenną równonocą. Zebraliśmy się nad Wisłą, by przy zachodzącym Słońcu podziękować Bogom Pory Ciemnej oraz skierować prośby do Bogów jasnych. Szczególne miejsce pośród modlitw zajął młody, Zielony Bóg — Jarowit, którego prosiliśmy, by obudził się i rychło przybył, ożywiając przyrodę.
Ponownie spotkaliśmy się w pierwszą wiosenną pełnię — tym razem nad rzeką Świder. Przygotowania do obchodów trwały już od świtu, obejmując m.in. przygotowanie Marzanny oraz wiosennych różdżek, zawierających pierwsze wiosenne zioła. Wszechobecna zieleń wskazywała na powrót życiodajnych sił. Starym zwyczajem obmyliśmy się wczesnowiosenną wodą i wysmagaliśmy wierzbowymi witkami, celem odegnania zimowego marazmu i przydania sobie witalności.
Marzanna została przez nas odesłana w podróż po Zaświecie, by mogła zostać odnaleziona przez młodego Jarowita i przekazać mu klucz do otwarcia Ziemi. Powitaliśmy Młodego Boga w radosnym pochodzie, a podczas żertwy nie brakło ziarna zbożowego, własnoręczne wypiekanych chlebów oraz barwionych na czerwono jaj. Stukaliśmy jajami, przywołując akt kosmicznego prapoczątku i wspominając o zadusznej roli kraszanek. Biesiadowaliśmy zgodnie i wesoło do wygaszenia Ognia, a następnego dnia usłyszeliśmy pierwsze uderzenie Pioruna.
Zwieńczeniem obchodów były Dziady wiosenne, celebrowane w kolejnych dniach indywidualnie na grobach naszych Przodków. Złożyliśmy obiaty oraz toczyliśmy jaja po mogiłach, z nadzieją na rychłe odrodzenie dusz naszych bliskich zmarłych.
Z nową siłą wkroczyliśmy w wiosenny czas.
Chwała Bogom! Sława Przodkom!