20/01/2026
Witojcie spod samiuśkich tater Hej!
Wczoraj rozpoczęliśmy wyjazd zimowy. Wszystko zaczęło się od... awarii samochodu. Z pomocą przybył niespodziewany bohater, czyli kierowca karawanu. Podróż obfitpwała w niesamowite zwroty akcji tj. dwa postoje na toaletę. Po komfortowej podróży dojechaliśmy szczęśliwie do Zakopanego. Po krótkiej odprawie przephsciliśmy atak szczytowy ... na jeden z popularniejszych dyskontów handlowych.
Wyposażyliśmy się w zapas prowiantu którego nie powstydziłaby się wyprawa Kukuczki na Himalaje i wróciliśmy z nimi do naszego noclegu. Tam przygotowaliśmy wykwintną kolację, która w mig zniknęła z naszych talerzy. Jutro wraz z ks. Grzesiem zdobywamy szczyt Grześ, więc po posiłku chwilę porozmawialiśmy i szybko udaliśmy się na spoczynek. Co przyniesie jutro? Zobaczymy!