13/09/2026
Z Uniejowa do Niepokalanowa – pielgrzymi szlakiem świętych
Rok Świętego Bogumiła jest dla parafian z Uniejowa czasem szczególnym. Jest to nie tylko czas, w którym pielgrzymi przybywają do grobu naszego świętego Patrona, aby powierzać mu swoje intencje, dziękczynienia i troski. To również czas, w którym sami podejmujemy drogę – aby nawiedzać miejsca uświęcone modlitwą pokoleń, spotykać się ze świętymi i na nowo odkrywać, że chrześcijaństwo jest drogą.
Pielgrzymka od zawsze pozostaje czymś więcej niż tylko przemierzaniem kolejnych kilometrów. Jest obrazem ludzkiego życia – wyruszeniem z miejsca, które znamy, ku temu, czego jeszcze nie znamy; jest trudem, który podejmujemy z nadzieją, że droga doprowadzi nas bliżej Boga. Jak przypomina Pismo Święte: „Będziemy pielgrzymować drogą Pańską” (por. Iz 2,3). Człowiek wierzący jest bowiem człowiekiem drogi – homo viator – który nigdy nie zatrzymuje się na tym, co już osiągnął.
Po tegorocznej pielgrzymce rowerowej do Wilna przyszedł czas na kolejną wyprawę – tym razem do Niepokalanowa. W sobotę, 12 września, jeszcze przed godziną siódmą rano, dwudziestu pielgrzymów z Uniejowa wyruszyło na trasę liczącą niespełna 130 kilometrów. Nie była to jednak jedynie sportowa wyprawa. Każdy obrót koła stawał się częścią pielgrzymowania, a każdy kilometr – okazją do rozmowy, refleksji, wdzięczności i modlitwy.
Na trasie zatrzymaliśmy się w Łęczycy, a następnie w Piątku – miejscowości wskazywanej jako geometryczny środek Polski. Odwiedziliśmy również Łowicz i jego katedrę, by ostatecznie dotrzeć do miejsca, które w sposób niezwykły naznaczone jest obecnością jednego z największych świętych XX wieku – świętego ojca Maksymiliana Marii Kolbego.
Niepokalanów nie jest bowiem jedynie punktem na mapie. To miejsce, które wyrasta z niezwykłej wiary, gorliwości apostolskiej i całkowitego zawierzenia Niepokalanej. W dużej mierze właśnie dzięki św. Maksymilianowi powstało tutaj dzieło, które miało służyć zdobywaniu świata dla Chrystusa przez Niepokalaną. Maksymilian nie marzył o wielkości dla siebie. Chciał, aby wszystko, co posiadał, jego talenty, praca, czas i życie, zostało oddane Bogu.
Jego duchowość streszcza się w prostym, ale niezwykle wymagającym przekonaniu: „Tylko miłość jest twórcza”. I rzeczywiście – Niepokalanów jest świadectwem miłości, która nie pozostaje jedynie uczuciem, ale staje się czynem, pracą, ofiarą i konsekwentnym działaniem.
O godzinie 16.00 na pielgrzymów czekał przewodnik, który przybliżył historię Niepokalanowa oraz niezwykłą postać św. Maksymiliana Marii Kolbego – człowieka, który swoje życie uczynił całkowitym darem dla Boga i drugiego człowieka. To szczególne miejsce, bo właśnie w tej ziemi, wśród klasztornych murów, drukarni, kaplic i miejsc związanych z codzienną pracą zakonników, można lepiej zrozumieć, jak wielkie rzeczy może uczynić człowiek, który naprawdę pozwoli Bogu działać przez siebie.
O godzinie 18.00 sprawowana była Msza Święta w kaplicy św. Maksymiliana. To właśnie Eucharystia była najważniejszym momentem całej pielgrzymki. Bo każda chrześcijańska droga, niezależnie od tego, czy prowadzi przez kilometry asfaltu, górskie ścieżki czy uliczki wielkich miast, ostatecznie powinna prowadzić do Chrystusa.
Dzień pielgrzymowania został pobłogosławiony również piękną pogodą. Słońce, droga, wspólnota i bezpieczny powrót do domów były pięknym dopełnieniem tego czasu. Ale najważniejsze pozostało niewidoczne dla oczu – doświadczenie wspólnej drogi i świadomość, że warto czasem zostawić codzienny pośpiech, wygodę i własne przyzwyczajenia, aby wyruszyć dalej.
Papież Franciszek wielokrotnie zachęcał młodych, aby nie pozostawali na kanapie, lecz mieli odwagę wstać i ruszyć w drogę. W czasie Światowych Dni Młodzieży mówił o potrzebie młodych ludzi, którzy nie boją się zejść z kanapy i założyć „wyczynowe buty”. Ta zachęta może jednak dotyczyć każdego człowieka – niezależnie od wieku. Wiara nie jest bowiem kanapą. Wiara jest drogą.
Dlatego cieszy fakt, że wśród parafian z Uniejowa są osoby, które chcą tę drogę podejmować. Jedni idą pieszo, inni jadą rowerem, jeszcze inni wybierają motocykl, samochód czy autokar. Formy mogą być różne, ale cel pozostaje ten sam: zbliżyć się do Boga, spotkać drugiego człowieka i na chwilę oderwać się od tego, co codzienne, aby spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.
Święty Maksymilian mawiał: „Zdobyć cały świat dla Niepokalanej – oto nasz cel”. Dziś trudno nie pomyśleć, że każda taka pielgrzymka jest małym krokiem w realizacji tego wielkiego pragnienia. Nie chodzi przecież o to, by jedynie pokonać kolejne kilometry. Chodzi o to, by po ich pokonaniu wrócić do domu choć trochę innym człowiekiem – bardziej wdzięcznym, bardziej otwartym na Boga i drugiego człowieka.
Rok Świętego Bogumiła przypomina nam więc, że świętość nie jest zamkniętą kartą historii. Święci nie są jedynie postaciami z dawnych wieków, do których grobów przychodzimy. Są naszymi przewodnikami. Święty Bogumił wskazuje nam drogę, święty Maksymilian pokazuje, czym może stać się życie całkowicie oddane Bogu, a każdy kolejny krok pielgrzyma jest przypomnieniem, że również nasze życie pozostaje drogą ku świętości.
Z Uniejowa do Niepokalanowa – niespełna 130 kilometrów. Niby niewiele wobec ogromu świata. A jednak wystarczająco dużo, by doświadczyć trudu, radości wspólnoty i piękna stworzenia. Wystarczająco dużo, by przypomnieć sobie, że warto iść. I wystarczająco dużo, by po raz kolejny odkryć, że najważniejsza w pielgrzymce nie jest sama droga, lecz Ten, do którego prowadzi.
Przed nami kolejne pielgrzymie szlaki. Ufamy, że Pan Bóg pozwoli nam jeszcze nieraz wyruszyć razem – z modlitwą, wdzięcznością i nadzieją. Bo każda forma pielgrzymowania, która prowadzi człowieka bliżej Chrystusa, jest wielką radością i pięknym świadectwem żywej wiary.