14/01/2026
"Nie każda Ekstremalna Droga zaczyna się na trasie.
Niektóre zaczynają się w łóżku, z bólem, bezsilnością i ogromnym pragnieniem serca.
Stacja, na której nie niesiesz krzyża. Leżysz pod nim.
Z Rozważań EDK 2026:
"Wyobraź sobie, że Bóg nie jest na mecie
Że On nie stoi i nie czeka z medalem dla tych, którzy „dobiegli”.
On schodzi na trasę i siada obok ciebie, kiedy się przewracasz.
Pyta: „Chcesz spróbować jeszcze raz? Bo ja pójdę z tobą”.
Wyobraź sobie swoje największe porażki
Te, o których wolisz nie pamiętać.
Które trzymasz w szafie, żeby nikt nie widział.
I zobacz, że to właśnie tam Jezus przychodzi.
On zaczyna tam, gdzie ty kończysz.
Deklaracja niedoskonałych
My, którzy upadamy,
ogłaszamy, że to nie jest koniec.
Nasze dłonie brudne,
ale serca jeszcze biją.
Nie jesteśmy przegrani –
jesteśmy w drodze.
Modlitwa o nowy początek w sercu
Boże Odnowicielu,
w moim życiu wszystko już było.
Ale Ty wciąż mówisz: „To dopiero początek”.
Naucz mnie zaczynać od zera,
bez dumy, bez planu, bez pewności.
Niech z mojego dna wyrasta światło –
jak świt po najdłuższej nocy.
Amen."
Nie każda Ekstremalna Droga zaczyna się na trasie.
Niektóre zaczynają się w łóżku, z bólem, bezsilnością i ogromnym pragnieniem serca.
Stacja, na której nie niesiesz krzyża. Leżysz pod nim.
Z Rozważań EDK 2026:
"Wyobraź sobie, że Bóg nie jest na mecie
Że On nie stoi i nie czeka z medalem dla tych, którzy „dobiegli”.
On schodzi na trasę i siada obok ciebie, kiedy się przewracasz.
Pyta: „Chcesz spróbować jeszcze raz? Bo ja pójdę z tobą”.
Wyobraź sobie swoje największe porażki
Te, o których wolisz nie pamiętać.
Które trzymasz w szafie, żeby nikt nie widział.
I zobacz, że to właśnie tam Jezus przychodzi.
On zaczyna tam, gdzie ty kończysz.
Deklaracja niedoskonałych
My, którzy upadamy,
ogłaszamy, że to nie jest koniec.
Nasze dłonie brudne,
ale serca jeszcze biją.
Nie jesteśmy przegrani –
jesteśmy w drodze.
Modlitwa o nowy początek w sercu
Boże Odnowicielu,
w moim życiu wszystko już było.
Ale Ty wciąż mówisz: „To dopiero początek”.
Naucz mnie zaczynać od zera,
bez dumy, bez planu, bez pewności.
Niech z mojego dna wyrasta światło –
jak świt po najdłuższej nocy.
Amen.