Tradycyjny Apostolat Katolicki św. Augustyna z Hippony

Tradycyjny Apostolat Katolicki św. Augustyna z Hippony Msza Święta "una cm ómnibus orthodoxis, atque cathólicae et apostólicae fídei cultóribus".

Księgi liturgiczne sprzed roku 1955. Święcenia 'sub conditione' w tradycyjnym rycie z rąk JE X Bpa Ryszarda Williamsona, 16 sierpnia 2022.

23 sierpnia 2026XIII Niedziela po Zesłaniu Ducha ŚwiętegoWspomnienie św. Filipa Benicjusza, Kapłana i Wyznawcy+     +   ...
23/08/2026

23 sierpnia 2026
XIII Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego
Wspomnienie św. Filipa Benicjusza, Kapłana i Wyznawcy

+ + +

[Ewangelia]
[Łk 17, 11-19]

„Augustyn: Trędowatych można w sensie mistycznym rozumieć jako tych, którzy – nie znając prawdziwej wiary – wyznają rozmaite błędne nauki. Nie kryją się oni bowiem ze swą niewiedzą, lecz obnoszą się z nią zuchwale jako z najwyższą mądrością, chełpliwie ją afiszując. Ponieważ zaś trąd jest skazą objawiającą się inną barwą skóry, to gdy w jednej wypowiedzi czy opowieści prawda miesza się nieudolnie z fałszem – niczym barwy na jednym ciele – tworzy to obraz trądu, który niczym mieszanina kolorów zdrowych i chorych szpeci i zniekształca wygląd człowieka. Trędowatych tych należy zatem tak oddalić od Kościoła, by – przebywając w jak największym oddaleniu – mogli głośno wzywać Chrystusa. A fakt, że nazywają Go oni Nauczycielem, wskazuje moim zdaniem wyraźnie, iż trąd jest w istocie fałszywą nauką, którą dobry Nauczyciel może obmyć. Widzimy zatem, że spośród tych, których Pan obdarzył uzdrowieniem ciała, nikogo nie odesłał do kapłanów z wyjątkiem trędowatych, gdyż kapłaństwo żydowskie było zapowiedzią kapłaństwa istniejącego w Kościele. Pan naprawia i uzdrawia wszelkie wady mocą własną, działającą wewnętrznie w sumieniu, natomiast zadanie pouczania – czy to poprzez udzielanie sakramentu, czy też przez ustne głoszenie nauki – zostało powierzone Kościołowi. I gdy szli, zostali oczyszczeni – podobnie jak poganie, do których przybył Piotr: choć nie przyjęli jeszcze sakramentu chrztu (dzięki któremu duchowo przystępujemy do kapłanów), zostali uznani za oczyszczonych przez wylanie Ducha Świętego. Kto zatem we wspólnocie Kościoła trzyma się prawdziwej i zdrowej nauki, uznając się za wolnego od zgiełku kłamstw – niczym od trądu – a jednak, okazując niewdzięczność swemu Oczyszczycielowi, nie pada przed Nim w pełnej pobożności pokorze i dziękczynieniu, ten przypomina owych ludzi, o których mówi Apostoł: choć poznali Boga, nie oddali Mu chwały jako Bogu ani nie złożyli dziękczynienia. Tacy pozostaną zatem w liczbie dziewięciu jako niedoskonali; dziewiątka bowiem potrzebuje jedynki, aby dzięki pewnej postaci jedności mogła się zespolić i stać się dziesiątką.
Ten zaś, który złożył dziękczynienie, został uznany za obraz jedynego Kościoła. O tamtych – jako że byli Żydami – powiedziano, iż przez pychę utracili królestwo niebieskie, w którym nade wszystko zachowuje się jedność. Natomiast Samarytanin – co w tłumaczeniu oznacza ‘stróż’ – oddając Temu, który dał, to, co sam otrzymał (zgodnie ze słowami psalmu: «Dla Ciebie zachowam swą moc»), z pokornym oddaniem dochował jedności królestwa.

Beda: Padł na twarz, gdyż oblewa się rumieńcem wstydu na wspomnienie popełnionego zła. Polecono mu zaś wstać i iść, ponieważ ten, kto świadom własnej słabości korzy się aż do ziemi, dzięki pociesze płynącej ze słowa Bożego zostaje poprowadzony do czynów wielkich. Skoro zaś wiara uzdrowiła tego, który pospiesznie powrócił, by złożyć dziękczynienie, to niedowiarstwo gubi tych, którzy zaniedbali oddać chwałę Bogu za otrzymane dobrodziejstwa. Zatem tak jak w poprzedniej przypowieści powiedziano, że należy pomnażać wiarę przez pokorę, tak tutaj znajduje to swoje odzwierciedlenie w samych czynach.”

św. Tomasz z Akwinu (1224 - 1274)
Catena aurea in quatuor Evangelia [Exp. in Lucam], Caput XVII, Lectio 5.

+ + +

Jak słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, według przepisów Starego Testamentu, trędowaci mieli się trzymać z daleka od zdrowych i od ich miejsca zamieszkania. Jest to zrozumiałe, mając na uwadze, że trąd był chorobą bardzo zakaźną. Dla ratowania pozostałych w miarę zdrowych, trzymano widzialnie chorych osobno, by nie zarazili reszty. Ci trędowaci odizolowani mogli powrócić do społeczności zdrowych po wyzdrowieniu i upewnieniu się, że już nie są zagrożeniem dla reszty zdrowych. Chorzy na trąd, pragnąc powrotu do zdrowia i do społeczności zdrowych, zasadniczo musieli liczyć na cud i o cud się starać i modlić.

Akwinata przywołuje alegoryczny komentarz św. Augustyna. W trędowatych widzi on heretyków. Trędowatych rozpoznawało się po dziwnych plamach na skórze. Heretyków rozpoznaje się po tym, że z prawdą mieszają błędy. Jak u trędowatych chorobę było widać, tak u heretyków to skażenie słychać, gdy się wypowiadają. Jak Żydzi oddalali trędowatych od zdrowych, tak Kościół oddala i powinien oddalać heretyków od wierzących. Tam wówczas powodem był zaraźliwy charakter trądu i niebezpieczeństwo, że się zdrowi nim zarażą od chorych, tak tutaj teraz powodem jest zaraźliwy charakter herezji i niebezpieczeństwo, że wierni jej ulegną. Oczywiście, o ile to oddalenie trędowatych miało charakter fizyczny, o tyle oddalenie heretyków od Kościoła ma przede wszystkim charakter administracyjny. Z tym, że i fizycznego się nie lekceważy, chociażby przez to, że zabrania się heretykom fizycznego występowania w katolickich kościołach i szkołach.

W taki sensowny i rozsądny sposób Kościół przez wieki rozumiał swoją odpowiedzialność za wiernych, oraz za ich duchowe zdrowie i życie. Starał się ich ustrzec od niebezpieczeństw ze strony tych, którzy swoimi błędnymi naukami zagrażali zdrowiu duszy i jej życiu wiecznemu. Prawdziwy Kościół katolicki dalej tak rozumie swoją odpowiedzialność. I dlatego przestrzega swych wiernych przed niebezpieczeństwem herezji i fałszywych nauk. Prawdziwi pasterze Kościoła starają się ostrzec i ustrzec wiernych przed takim śmiertelnym zagrożeniem. Inaczej ma się rzecz w modernizmie. Herezje i heretycy są tam mile widziani na ambonach kościołów i katedrach uczelni. Ci, którzy przed ostatnim nieszczęsnym soborem – jako doktrynalnie trędowaci – byli oddalani od owczarni, na soborze zostali do owczarni dopuszczeni i do niej wpuszczeni. Herezja w krótkim czasie z garstki wywrotowców rozniosła się na całą owczarnię. I dziś mamy cały katolicyzm zarażony modernizmem. A proporcje niezarażonych są rzędu nawet nie procentów, lecz promili. Była garstka modernistów i miliony katolików. Nie oddalono owej garstki od owczarni na czas, i teraz mamy miliony modernistów i garstkę katolików.

By wyzdrowieć z trądu, trzeba było liczyć na cud i starać się o cud. Oczyszczenie z modernizmu jakiejś jednej pojedynczej duszy jest cudem. Trzeba się o niego starać. A gdy się zdarzy, trzeba za taki cud dziękować. Cudem jeszcze większym będzie oczyszczenie z modernizmu całych parafii, diecezji i episkopatów. I o taki cud trzeba się modlić i zabiegać. Jeśli Pan Jezus może oczyścić jedną duszę, może też i dziesięć dusz i milion dusz.

Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach.
Zapraszamy serdecznie!

Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!

x. Włodzimierz Małota CM
_________________________

16 sierpnia 2026Święto Świętego Joachima, Wyznawcy, Ojca NMPWspomnienie XII Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego+     + ...
16/08/2026

16 sierpnia 2026
Święto Świętego Joachima, Wyznawcy, Ojca NMP
Wspomnienie XII Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego

+ + +

[Ewangelia]
[Mt 1, 1-16]

„Zanim przejdziemy dalej, należy zauważyć, że dwóch ewangelistów opisuje rodowód Chrystusa według ciała – mianowicie Łukasz i Mateusz – lecz czynią to odmiennie. Różnica ta przejawia się w pięciu punktach.

Po pierwsze bowiem, różnią się oni co do miejsca, jakie zagadnienie to zajmuje w ich dziełach: Mateusz bowiem zaczyna od przedstawienia rodowodu Chrystusa na samym początku swojej Ewangelii, podczas gdy Łukasz czyni to nie na początku, lecz dopiero po chrzcie. Według Augustyna powodem tego jest fakt, że Mateusz podjął się opisania cielesnego pochodzenia Chrystusa, a zatem słusznie przedstawił je już na samym wstępie. Głównym zaś zamierzeniem Łukasza było ukazanie Chrystusa jako kapłana; do zadań kapłana należy zaś zgładzenie grzechów. Dlatego też moment po chrzcie – podczas którego dokonuje się właśnie zgładzenie grzechów – był właściwą chwilą na przedstawienie rodowodu Chrystusa.

Po drugie zaś, genealogie Chrystusa u Łukasza i Mateusza różnią się pod względem kolejności: Mateusz bowiem przedstawia rodowód Chrystusa, zaczynając od Abrahama i schodząc aż do Chrystusa, podczas gdy Łukasz zaczyna od Chrystusa i wstępując, dochodzi do Abrahama, a nawet znacznie dalej. Powodem tego jest fakt, że – jak naucza Apostoł (Rz 4,25) – w Chrystusie występowały dwa aspekty: pokora, dzięki której przyjął On słabości naszej natury, oraz moc Bóstwa i łaski, przez którą oczyścił nas z tych słabości. Z powodu pierwszego aspektu «Bóg posłał własnego Syna w postaci podobnej do ciała grzesznego» (Rz 8, 3), a z powodu drugiego – «potępił grzech w ciele» (tamże). Dlatego Mateusz, skupiając się na cielesnym rodowodzie Chrystusa – poprzez który Chrystus zniżył się aż do przyjęcia naszej słabości – słusznie opisuje Jego pochodzenie w porządku zstępującym. Łukasz natomiast, ukazując godność kapłańską Chrystusa – dzięki której dostępujemy pojednania z Bogiem i zjednoczenia z Nim – słusznie prowadzi wywód w porządku wstępującym.

Po trzecie, różnią się one sposobem ujęcia: w opisie genealogii Mateusz użył bowiem słowa «zrodził», a Łukasz wyrażenia «był synem». Wynika to stąd, że Mateusz w całym wywodzie wymienia jedynie ojców według ciała, podczas gdy Łukasz wspomina o wielu ojcach według Prawa lub z tytułu adopcji. Prawo bowiem nakazywało, by w przypadku śmierci mężczyzny bezpotomnie jego brat poślubił wdowę i wzbudził mu potomstwo. Dzieci te nie były zatem potomstwem tego, kto je faktycznie zrodził, lecz na mocy adopcji przypisywano je poprzedniemu mężowi. Dlatego Łukasz, wspominając o wielu synach z adopcji, nie używa słowa «zrodził» – choć bowiem mężczyźni ci nie byli biologicznymi ojcami, to jednak dzieci te należały do ​​nich na mocy adopcji. Mateusz natomiast, który wymienia jedynie ojców według ciała, używa słowa «zrodził». Wynika to z faktu, że – jak już powiedziano – Mateusz skupia się przede wszystkim na człowieczeństwie Chrystusa. A ponieważ według ciała Chrystus narodził się z rodziców według ciała, w genealogii u Mateusza nie pojawia się nikt, kto nie byłby ojcem według ciała. Łukasz zaś podkreśla w Chrystusie godność kapłańską, dzięki której zostajemy usynowieni jako dzieci Boże; dlatego wymienia on ojców nie tylko według ciała, lecz także tych według Prawa.

Po czwarte, różnią się one pod względem punktów krańcowych: Mateusz bowiem rozpoczyna swoją genealogię od Abrahama i prowadzi ją aż do Chrystusa, podczas gdy Łukasz wychodzi od Chrystusa i cofa się nie tylko do Abrahama, lecz aż do Boga. Przyczynę tego można upatrywać w fakcie, że Mateusz pisał do Hebrajczyków, którzy szczycili się Abrahamem – mówiąc: «Jesteśmy potomstwem Abrahama» (J 8, 33) – jako tym, który dał początek wierze; dlatego też Mateusz zaczyna od Abrahama. Łukasz natomiast pisał do Greków, którzy o Abrahamie wiedzieli jedynie dzięki Chrystusowi – gdyby bowiem Chrystus nie istniał, nie wiedzieliby oni o Abrahamie nic; dlatego Łukasz zaczął od Chrystusa, a zakończył nie tylko na Abrahamie, lecz na Bogu.

Po piąte, różnią się one pod względem wymienionych osób: w całej genealogii u Łukasza nie wspomniano o żadnej kobiecie, podczas gdy u Mateusza pojawiają się pewne kobiety. Według Ambrożego powodem tego jest fakt, że Łukasz – jak już powiedziano – kładzie szczególny nacisk na godność kapłańską, a od kapłana wymaga się najwyższej czystości. Mateusz natomiast przedstawił genealogię według ciała, dlatego też wspomniano w niej o kobietach.

Należy jednak zauważyć, że w całej genealogii u Mateusza wspomniano jedynie o kobietach będących grzesznicami – czy to z powodu konkretnego grzechu, jak Tamar, która dopuściła się nierządu (Rdz 38, 24), czy też dlatego, że były pogankami i bałwochwalczyniami, jak Rut; wymieniono również żonę Uriasza, która była cudzołożnicą (2 Sm 11, 2). Według Hieronima uczyniono to, by wskazać, że Ten, którego rodowód przedstawiono, przyszedł na świat, aby odkupić grzeszników. Ambroży podaje inny powód: chodziło o to, by uchronić Kościół przed wstydem. Skoro bowiem Chrystus chciał narodzić się z grzeszników, niewierzący nie powinni szydzić z faktu, że grzesznicy dołączają do Kościoła. Sądzę, że – zgodnie z wykładnią Chryzostoma – można wskazać jeszcze jeden powód: ukazanie niedoskonałości Prawa oraz faktu, że Chrystus przyszedł, aby Prawo wypełnić. Wzmianka o pewnych grzesznych kobietach wskazuje, że nawet ci, którzy byli najwybitniejszymi postaciami w świetle Prawa – jak Dawid czy Juda – byli grzesznikami. Ukazuje to zarazem niedoskonałość pozostałych. Skoro bowiem tamci byli grzesznikami, tym bardziej inni: «Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej» (Rz 3, 23). Dlatego też wymieniono je w rodowodzie Chrystusa, aby wskazać, że wypełnił On Prawo. Należy jednak zauważyć, że choć kobiety te były grzesznicami, nie pozostawały w tym stanie w czasie, gdy spisywano ów rodowód, lecz zostały już oczyszczone przez pokutę.”

św. Tomasz z Akwinu (1224 - 1274)
Super Evangelium S. Matthaei lectura, Caput I, Lectio 2.

+ + +

Dzisiejsze Święto, a przy jego okazji, genealogia Pana Jezusa, przypomina nam - podążając za objaśnieniami Akwinaty - jak to Syn Boży wmieszał się między grzeszników. Mamy też przy okazji i przypomnienie, po co się wmieszał. Wmieszał się między grzeszników nie po to, by się do nich upodobnić, lecz by oni się upodabniali do Niego. Chrystus w Ciele między grzesznikami, by grzesznicy z Jego pomocą porzucali grzech, nawracali się, uświęcali i osiągnęli zbawienie.

Jak Chrystus w Ciele, tak też Chrystus w Mistycznym Ciele, czyli Kościół. Też wmieszany między grzeszników, nie po to, by się od nich uczyć grzeszyć, ale żeby oni od niego uczyli się nie grzeszyć. Kościół w świecie nie po to, by się do świata upodobnić, lecz by ze świata co się da do Kościoła przyprowadzić i włączyć. Tak głosi wiara katolicka. Tak katolicy wierzą. I tak działają.

Moderniści mają pomysły inne, odwrotne. Od kilkudziesięciu lat intensywnie starają się Kościół upodobnić do świata. Teraz mają w tym celu 'synod o synodalności'. Co tam tylko świat głupiego i grzesznego wymyśli, już patrzą jak to w Kościele zaprowadzić. Wymyślił świat dżendery, no to mają moderniści pana przebranego za panią jako sekretarza synodu w niegdyś katolickiej polskiej archidiecezji.

Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach!
Zapraszamy serdecznie!

Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!

x. Włodzimierz Małota CM
____________________________

15 sierpnia 2026Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny+     +     +[Modlitwy błogosławieństwa ziół, kwiatów ...
15/08/2026

15 sierpnia 2026
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

+ + +

[Modlitwy błogosławieństwa ziół, kwiatów i owoców]

(I/III) Wszechmogący wieczny Boże, Ty swoim słowem z niczego stworzyłeś niebo, ziemię, morze, rzeczy widzialne i niewidzialne, Ty nakazałeś, aby ziemia wydała na użytek ludzi i zwierząt zioła i drzewa oraz aby wszystkie z nich posiadały owoc według nasienia zawartego w sobie; Ty w swej niewysłowionej dobroci zezwoliłeś również, aby rośliny służyły nie tylko jako pokarm dla zwierząt, lecz także jako lekarstwo dla chorych: błagamy Cię pokornym sercem i ustami, abyś łaskawie pobłogo + sławił te różnego rodzaju zioła i owoce i abyś oprócz naturalnej mocy nadanej im przez Ciebie, udzielił im łaski Twego nowego błogosławieństwa; aby zastosowane w imię Twoje na użytek ludzi i zwierząt, stały się obroną przeciw wszelkim chorobom i przeciwnościom. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

(II/III) Boże, Ty przez Mojżesza, Twego sługę, nakazałeś synom Izraela, aby przynosili przed kapłanów naręcza nowych plonów, wznosili w górę owoce z najpiękniejszego drzewa i radowali się przed Tobą, Panem Bogiem swoim; wejrzyj łaskawie na nasze prośby i ześlij pełnię Twego błogo + sławieństwa na nas i na naręcza nowych owoców, nowych ziół oraz zbiory plonów, które z dziękczynieniem Tobie przedkładamy i w Twoje imię w tę uroczystość błogo + sławimy; spraw, aby się stały dla ludzi, bydła, owiec i zwierząt pociągowych lekarstwem przeciw chorobom, zarazom, wrzodom, urokom, czarom, jadowi wężów oraz ukąszeniom innych jadowitych zwierząt, a także wszelkim truciznom oraz aby przyniosły ochronę przeciw ułudom, podstępom i zasadzkom diabelskim, gdy cokolwiek z nich będziemy w dowolnym miejscu kłaść, nosić, lub trzymać; abyśmy dzięki zasługom Najświętszej Maryi Panny, której święto Wniebowzięcia obchodzimy, mogli być przyjęci z naręczami dobrych uczynków do nieba, gdzie Ona przebywa. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

(III/III) Boże, Ty w dniu dzisiejszym różdżkę Jessego, Rodzicielkę Twego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa, wyniosłeś na szczyty niebios, aby przez Jej opiekę i wstawiennictwo udzielić naszej śmiertelności owocu Jej łona, tegoż Syna Twojego, pokornie Cię prosimy, abyśmy mocą tegoż Syna Twego i dzięki chwalebnemu wstawiennictwu Jego Rodzicielki z pomocą tych owoców ziemi przez zdrowie doczesne przygotowali się do zbawienia wiecznego. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

+ + +

Królowo Wniebowzięta, módl się za nami!
Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
________________________________________________

9 sierpnia 2026XI Niedziela po Zesłaniu Ducha ŚwiętegoWspomnienia św. Jana Marii Vianeya, Kapłana i WyznawcyWspomnienie ...
09/08/2026

9 sierpnia 2026
XI Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego
Wspomnienia św. Jana Marii Vianeya, Kapłana i Wyznawcy
Wspomnienie św. Romana, Męczennika

+ + +

[Ewangelia]
[Mk 7, 31-37]

„Chryzostom: Zabiera On przyprowadzonego do Niego człowieka głuchego i niemego na osobność, z dala od tłumu, by nie czynić swych boskich cudów na pokaz; pouczając nas, byśmy odrzucili próżną chwałę i pychę serca, gdyż nikt nie potrafi czynić cudów tak jak ten, kto miłuje pokorę i odznacza się skromnością w swym postępowaniu. Choć mógł uzdrowić go samym słowem, wkłada palce w jego uszy, aby ukazać, że Jego ciało – zjednoczone z Bóstwem – było uświęcone boską mocą we wszystkim, czego On dokonywał. Skoro bowiem wskutek występku Adama natura ludzka doznała wielu cierpień i uszczerbku w swych członkach i zmysłach, Chrystus, przychodząc na świat, ukazał w sobie doskonałość natury ludzkiej; dlatego też palcami otwierał uszy, a śliną przywracał dar mowy. Stąd też czytamy dalej: «I splunął, i dotknął jego języka». […]

Beda: Spojrzał w niebo, aby nas nauczyć, że stamtąd właśnie należy czerpać dar mowy dla niemych, słuchu dla głuchych i zdrowia dla wszystkich chorych. Westchnął zaś – nie dlatego, by musiał z jękiem wypraszać cokolwiek u Ojca (gdyż On sam wraz z Ojcem udziela wszystkiego proszącym), lecz by dać nam przykład wzdychania, gdy z powodu własnych błędów oraz przewinień naszych bliźnich przyzywamy opieki Bożego miłosierdzia. […]

Beda: Słowa zaś, które wypowiedział: «Effatha, to znaczy: Otwórz się», odnoszą się właściwie do uszu – gdyż uszy mają się otwierać, by słyszeć, język zaś ma zostać uwolniony z więzów niemoty, aby mógł mówić. Dlatego też czytamy dalej: «I zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i zaczął mówić wyraźnie». Widać tu wyraźne rozróżnienie obu natur tego samego Chrystusa: jako człowiek spoglądał w niebo i modlił się do Boga, wzdychając, lecz zarazem jednym słowem – mocą swego Boskiego majestatu – dokonał uzdrowienia. […]

Hieronim: Co więcej, ten, kto dostępuje uzdrowienia, zostaje zawsze uwolniony od burzliwych myśli, nieuporządkowanych czynów i nieskładnej mowy. Palce wkładane w uszy to słowa i dary Ducha Świętego, o którym powiedziano: «To jest palec Boży» (Wj 8, 19; Łk 11, 20). Ślina zaś to mądrość niebiańska, która otwiera zamknięte usta rodzaju ludzkiego, by mógł on wyznać: ‘Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego’ – i wypowiedzieć dalszą część wyznania wiary. «Spojrzawszy w niebo, westchnął» – to znaczy: nauczył nas wzdychać i wznosić ku niebu skarby naszych serc; albowiem przez westchnienie płynące ze szczerej skruchy oczyszczamy się z próżnej radości ciała. Uszy otwierają się na hymny, pieśni i psalmy, a On rozwiązuje język, by mógł on wypowiadać dobre słowo, którego nie zdołają powstrzymać ani groźby, ani chłosty.”

św. Tomasz z Akwinu (1224 - 1274)
Catena aurea in quatuor Evangelia [Exp. in Marcum], Caput VII, Lectio 4.

+ + +

Gdy głuchoniemy był dotknięty swym kalectwem, był zamknięty, i to podwójnie, przynajmniej jeśli chodzi o świat dźwięków. Ani one do niego nie docierały, ani on ich nie mógł sensownie z siebie wydobyć. Gdy został uzdrowiony przez Pana Jezusa, dokonało się otwarcie w obie strony. I dźwięki zaczęły do niego docierać, i sam je mógł sensownie generować.

Uzdrowienie głuchoniemego to obraz nawrócenia, z błędu do Prawdy, z modernizmu do katolicyzmu. A nawrócenie to jest otwarcie zamkniętej duszy. I w tym przypadku też jest to zamknięcie w dwu kierunkach. Wpierw, gdy jest pogrążona w błędzie, nic do tej duszy nie dociera. Ani z Prawdy, ani z otaczającej rzeczywistości. Prawda do niej mówi, a ona nic. Rzeczywistość do niej przemawia, a ona nic. Także, jak ów głuchoniemy, dusza pogrążona w błędzie, jest zamknięta i w drugą stronę, bo nie jest w stanie wydobyć z siebie niczego sensownego, czyli prawdy. Niby mówi, ale bzdury. A bzdury to jednak ostatecznie dźwięki bez sensu.

Nawrócenie to uzdrowienie, czyli otwarcie zamkniętej duszy. Otwarcie cudowne i otwarcie w obu kierunkach. Wpierw, Prawda i rzeczywistość zaczyna do tej duszy przemawiać. To znaczy, przemawiała jedna i druga do tej duszy cały czas, ale dusza nic nie rozumiała. A teraz już pojmuje. Czyli to, co do tej pory nie docierało, zaczyna do duszy docierać. Nadto, i z tej duszy zaczyna się coś wydobywać. I to coś sensownego. Taka dusza zaczyna głosić Prawdę. Już nie bzdury, już nie dźwięki bez sensu, tylko słowa poukładane w całość, jako wyznanie poznanej Prawdy.

I dwie logiczne konsekwencje z tej historii. Pierwsza taka, że ostatecznie dusza wydaje z siebie to, co chłonie. Gdy chłonie Prawdę, głosi Prawdę. Gdy postrzega poprawnie rzeczywistość, potrafi ją też poprawnie opisać i wyjaśnić. A jeśli do niej nic nie dociera, to i nic sensownego z niej się nie wydostanie. I druga uwaga. Nawrócenie prawdziwe i kompletne oznacza wydobycie z siebie czegoś sensownego, czyli wyznania Prawdy. Nawrócenie ku Prawdzie oznacza nie tylko przyjęcie Jej, ale też i wyznanie Jej. Ci, co się boją do Niej przyznać, może już nie są głusi, ale wciąż pozostają niemowami. Czyli jeszcze nie są w pełni zdrowi, bo dusza w pełni zdrowa słyszy Prawdę i Ją głosi.

Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach.
Zapraszamy serdecznie!

Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!

x. Włodzimierz Małota CM
__________________________

2 sierpnia 2026X Niedziela po Zesłaniu Ducha ŚwiętegoWspomnienie św. Alfonsa Marii Liguori, Biskupa, Wyznawcy i Doktora ...
02/08/2026

2 sierpnia 2026
X Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego
Wspomnienie św. Alfonsa Marii Liguori, Biskupa, Wyznawcy i Doktora Kościoła
Wspomnienie św. Stefana, Papieża i Męczennika

+ + +

[Ewangelia]
[Łk 18, 9-14]

„Chryzostom: Przypowieść ta ukazuje nam dwa rydwany na torze wyścigowym, a w każdym z nich po dwóch woźniców. W jednym rydwanie umieszcza prawość wraz z pychą, w drugim zaś – grzech wraz z pokorą. Widzisz, jak rydwan grzechu wyprzedza rydwan prawości – nie dzięki własnej sile, lecz dzięki towarzyszącej mu pokorze – podczas gdy ten drugi przegrywa nie z powodu prawości, lecz przez ciężar i nadęcie pychy. Albowiem tak jak pokora dzięki swej właściwości wznosi się ponad ciężar pychy i – wzlatując w górę – sięga Boga, tak pycha swym wielkim ciężarem łatwo przytłacza prawość. Jeśli zatem, mimo gorliwości i wytrwałości w czynieniu dobra, pozwalasz sobie na chełpliwość, całkowicie pozbawiasz się owoców modlitwy. Ty zaś, który dźwigasz na sumieniu tysiące ciężarów winy, a o sobie myślisz jedynie tyle, że jesteś najniższym ze wszystkich ludzi – zyskasz wielką ufność przed Bogiem. Następnie wskazuje On powód swego wyroku: «Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Słowo ‘pokora’ ma różne znaczenia. Istnieje pokora będąca cnotą – jak w słowach: «Sercem pokornym i skruszonym, Boże, nie gardzisz». Istnieje też pokora wynikająca z cierpienia – jak wtedy, gdy powiedziano: «Uniżył życie moje na ziemi». Istnieje wreszcie pokora będąca następstwem grzechu oraz pychy i nienasyconej żądzy bogactwa. Czyż bowiem może być coś bardziej niskiego i nikczemnego niż postawa tych, którzy pławią się w bogactwie i władzy, uważając je za rzeczy wielkie? […]

Bazyli: Podobnie można odczuwać szlachetne uniesienie, gdy myśli nie są przyziemne, lecz umysł – dzięki wielkości ducha – wznosi się ku cnocie. Owo wzniesienie ducha objawia się w pogodzie ducha pośród smutku, w szlachetnej niezłomności w obliczu przeciwności, w pogardzie dla spraw ziemskich oraz w życiu, którego istotą jest przebywanie w niebie. Ów stan ducha różni się od wyniosłości płynącej z pychy tak, jak krzepkość zdrowego ciała różni się od opuchlizny spowodowanej puchliną wodną.

Chryzostom: Owo nadęcie pychą może strącić z niebios nawet tego, kto nie przyjmuje przestrogi, podczas gdy pokora potrafi dźwignąć człowieka z najgłębszej otchłani winy. To ona sprawiła, że ​​celnik dostąpił zbawienia wcześniej niż faryzeusz, a łotr wszedł do raju przed apostołami; ona też przeniknęła nawet w sferę duchowych potęg. Skoro zaś pokora – nawet gdy towarzyszy grzechowi – czyni tak szybkie postępy, że wyprzedza pychę połączoną z prawością, o ileż szybszy będzie jej bieg, gdy dołączysz do niej prawość? Stanie ona przed Bożym trybunałem, pośród aniołów, z wielką śmiałością. Co więcej, jeśli pycha w połączeniu z prawością miała moc strącenia człowieka w dół, to w jakież piekło wtrąci go, gdy towarzyszy grzechowi? Mówię to nie po to, byśmy zaniedbywali prawość, lecz byśmy wystrzegali się pychy.”

św. Tomasz z Akwinu (1224 - 1274)
Catena aurea in quatuor Evangelia [Lucas], Caput XVIII, Lectio 2.

+ + +

Można się dziwić, jakim sposobem – nawiązując do pouczenia Ojca Kościoła – do prawości mogła się do owego rydwanu dosiąść pycha. Tak niestety jest w naturze człowieka po grzechu pierworodnym i w naszym duchowym zmaganiu w doczesności, że prawej i pobożnej duszy diabeł będzie chciał podrzucić jakiegoś takiego obrzydliwego pasażera. Gdy już nie może jakiegoś dobra powstrzymać, gdy już nie może zatrzymać duszy przed spełnieniem jakiegoś dobra, to jeszcze próbuje, by ta dusza, już po spełnieniu tego dobra, sama je zrujnowała i pozbawiła się zasług ze spełnienia tego dobra wynikających.

Przypomnijmy zatem, dla przestrogi, co rujnuje dobre uczynki, umniejsza je i pozbawia zasług z nich wynikających. Teologia moralna poucza nas, że czyn dobry z natury może stać się złym, gdy jest spełniany ze złą intencją. Jak wtedy, gdy życzliwie uśmiechający się młodzieniec pomaga staruszce zanieść ciężkie zakupy do jej domu, po to tylko, by ją przy tej okazji okraść. A nawet gdyby nie miał takiej intencji, i tylko jej szczerze pomógł, ale się po tym dobrym uczynku chwalił nim po całym osiedlu, również w taki sposób zasługę z niego wynikającą straci.

Na różne sposoby szatan próbuje nas do duchowego i moralnego bankructwa doprowadzić. Przede wszystkim, k**i do złego, by nas winą za popełnione przez nas zło wpędzić w moralną biedę i dług. A wtedy, gdy się nam uda spełnieniem jakiegoś dobra chociaż trochę wzbogacić, zabiega o to, byśmy złą intencją lub chełpliwym usposobieniem ten ciężko zdobyty skarb szybko roztrwonili. Tak czy inaczej, ten wieczny bankrut dwoi się i troi, by się człowiek nie wzbogacił w cnoty i zasługi. Niech pokora i skromność strzegą całej reszty tego, co cenne w naszej duszy. Nie lekceważmy nauki płynącej z dzisiejszej Ewangelii, że zasługi, które ciężko się zdobywa, można – niestety – łatwo stracić.

Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach.
Zapraszamy serdecznie!

Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!

x. Włodzimierz Małota CM
________________________

26 lipca 2026Święto św. Anny, Matki Najświętszej Maryi PannyWspomnienie IX Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego+     +  ...
26/07/2026

26 lipca 2026
Święto św. Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny
Wspomnienie IX Niedzieli po Zesłaniu Ducha Świętego

+ + +

[Ewangelia]
[Mt 13, 44-52]

„Wcześniej Pan ukazał w przypowieściach zarówno przeszkody, jak i postępy nauczania ewangelicznego; teraz jednak odsłania jego wartość w pewnych przypowieściach, które wyjaśnił uczniom. Wartość ta uwidacznia się pod trzema względami: obfitości, piękna oraz powszechnej dostępności. Drugi aspekt pojawia się tam, gdzie powiedziano: «Podobnie królestwo niebieskie podobne jest do kupca» itd.; trzeci zaś tam, gdzie mowa o sieci zarzuconej w morze i tak dalej. Twierdzę zatem, że obfitość nauczania ewangelicznego porównuje się do skarbu; tak jak bowiem skarb oznacza wielkie bogactwo, tak samo czyni to nauczanie ewangeliczne. Księga Izajasza (33, 6) stwierdza: «Mądrość i wiedza są bogactwem zbawienia; bojaźń Pańska jest Jego skarbem».

Wykład przebiega następująco: najpierw przedstawiony zostaje ukryty skarb, następnie jego odkrycie, potem jego pozyskanie i tak dalej. Druga kwestia dotyczy tego, kto go znajduje, itd.; trzecia odnosi się do faktu, że z radości z tego powodu idzie i sprzedaje wszystko, co posiada, i tak dalej. Skarb ten można interpretować na różne sposoby. Według Chryzostoma jest to nauka Ewangelii – o której Drugi List do Koryntian (4, 7) mówi: «Mamy ten skarb w naczyniach glinianych» – ukryta na polu tego świata, to znaczy przed oczami nieczystych; por. Ewangelia Mateusza (11, 25): «Zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi». Według Grzegorza określa się go mianem niebiańskiego pragnienia; Księga Izajasza (33, 6) mówi: «Bojaźń Pana jest jego skarbem». Jest on ukryty na polu duchowej dyscypliny, ponieważ zewnętrznie wydaje się czymś godnym pogardy, a jednak wewnętrznie kryje w sobie słodycz; Księga Przysłów (24, 27) mówi: «Starannie uprawiaj swoje pole». Według Hieronima jest to Słowo Boże – o którym List do Kolosan (2, 3) mówi: «w którym ukryte są wszystkie skarby mądrości i wiedzy» – ukryte przez Niego na polu własnego ciała, gdyż pozostawało ono ukryte wewnątrz ciała.
Księga Izajasza 2, 7: «i nie ma końca jego skarbom».

Tak oto święta nauka – ukryta na roli Kościoła – jest rozumiana w szczególny sposób; Księga Mądrości 7, 14: «jest ona bowiem dla ludzi skarbem nieskończonym». Człowiek, który ją znajduje, ukrywa ją. Wszyscy znajdują ją dzięki wierze, gdyż nie może ona w nikim zaistnieć inaczej jak tylko przez wiarę; Księga Mądrości 1, 2: «znajdują ją ci, którzy jej nie wystawiają na próbę, lecz ukazuje się ona tym, którzy w nią wierzą». Jednakże należy ją ukrywać, zgodnie ze słowami Psalmu 118, 11: «W sercu moim ukryłem Twoje słowa». Powodem tego ukrywania nie powinna być zazdrość, lecz roztropność. Istnieje wiele przyczyn, dla których należy ją ukrywać. Jedną z nich jest to, że przynosi ona więcej owoców i prowadzi do większego postępu, ponieważ płonie intensywniej; tak jak bowiem zamknięty ogień wytwarza więcej ciepła, tak samo dzieje się ze słowem, gdy jest ukryte; Księga Jeremiasza 20, 9: «słowo Pana stało się jak płonący ogień, zamknięty w moich kościach, i znużyłem się, nie mogąc go znieść». Oraz w Psalmie 38, 4: «rozgrzało się serce moje, a w czasie rozmyślań płonął we mnie ogień».
Istnieje również kwestia tego, co ukrywa się z obawy przed próżną chwałą: jeśli bowiem wystawia się to na widok publiczny, naraża się na niebezpieczeństwo. Dlatego Pan mówi wcześniej, w wersecie 6, 18: «Módl się do Ojca swego w ukryciu». Bezpieczniej jest też strzec tego w ten sposób; gdy bowiem rzecz znajduje się na widoku, może nadejść ktoś i ją porwać. Księga Izajasza (39, 4) wspomina o człowieku, który pokazał swoje skarby posłańcom króla Babilonu, po czym dodano: «Oto nadchodzą dni, kiedy wszystko, co jest w twoim domu, zostanie zabrane».

Jak jednak pogodzić to z wcześniejszymi słowami z rozdziału 5, 15: «Niech wasze dobre uczynki jaśnieją»? Odpowiedź tkwi w rozróżnieniu momentów: gdy dobry uczynek dopiero się kształtuje, najlepiej, by pozostał ukryty; gdy zaś człowiek osiągnie już stałość, dobrze jest go ujawnić. Księga Syracha (41,17) pyta: «Skarb ukryty i mądrość zakryta – jakiż z nich pożytek?» Grzegorz powiada, że ​​w działaniu należy być otwartym, lecz w sercu – ukrytym. Tak więc stwierdza: niech czyn będzie jawny, choćby intencja pozostawała skryta.

Powodowany radością, człowiek ten idzie i sprzedaje wszystko, co posiada. To trzeci aspekt owego nabycia: fakt, że odczuwa radość. Księga Hioba 3, 21: «jak ci, którzy szukają skarbu i radują się niezmiernie, gdy znajdują grób». Gdy odnajdzie go dzięki wierze, wyrusza z radością, zaczyna czynić postępy i sprzedaje – to znaczy wyrzeka się – wszelkich rzeczy, by posiąść dobra duchowe, i kupuje owo pole; oznacza to albo poszukiwanie dla siebie dobrego towarzystwa, albo nabycie spokoju, którego inaczej by nie posiadał – mianowicie pokoju duchowego. List do Filipian 3, 8: «uznałem wszystko za śmieci, byleby tylko pozyskać Chrystusa»; Pieśń nad Pieśniami 8, 7: «Gdyby kto oddał cały majątek swego domu za miłość, uznałby to za nic» itd.”

św. Tomasz z Akwinu (1224 - 1274)
Super Evangelium S. Matthaei lectura, Caput XIII, Lectio 4.

+ + +

To znamy z historii ludzkości. Konstruktorzy rożnych wynalazków pracowali dyskretnie w zaciszu swoich warsztatów, a gdy wynalazek był już gotowy i działał, wtedy go prezentowali publicznie, często z pompą i uroczyście.

To znamy z historii zbawienia. I tego nas uczy historia zbawienia. Zanim Pan Jezus zaczął działać publicznie, z mocą i spektakularnie, dość dyskretnie pojawił się na tym świecie. Wcześniej, równie dyskretnie pojawiła się na tym świecie Jego Matka. A jeszcze wcześniej, niemniej dyskretnie, matka Jego Matki.

Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach.
Zapraszamy serdecznie!

Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!

x. Włodzimierz Małota CM
_________________________

Adres

Tarnów

Telefon

+48537551189

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Tradycyjny Apostolat Katolicki św. Augustyna z Hippony umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij