25/01/2026
25 stycznia 2026
Trzecia Niedziela po Objawieniu Pańskim
Wspomnienie Nawrócenia Świętego Pawła Apostoła
+ + +
[Lekcja] (Rom XII, 20-21) Sed si esuríerit inimícus tuus, ciba illum: si sitit, potum da illi: hoc enim fáciens, carbónes ignis cóngeres super caput ejus. Noli vinci a malo, sed vince in bono malum.
(mszalik 1931 / Biblia x. Wujka) Ale jeźli łaknie nieprzyjaciel twój, nakarmij go; jeźli pragnie, napój go; bo to czyniąc, węgle ogniste zgromadzisz na głowę jego. Nie daj się zwyciężyć złemu, ale zwyciężaj złe w dobrem.
(mszalik 1962) Ale jeśliby nieprzyjaciel twój łaknął, nakarm go, a jeśli ma pragnienie, podaj mu napój: tak czyniąc węgle ogniste zgromadzisz na głowę jego. Nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
+ + +
„Tutaj też znajduję powód do smutku, że my, którzy moglibyśmy i posiadać [w dobry sposób] rzeczy teraźniejsze, gdybyśmy słuchali Prawa Chrystusowego, jak również powinniśmy osiągnąć rzeczy przyszłe, jesteśmy pozbawiani obu, ponieważ nie zwracamy uwagi na to, co nam powiedziano, lecz oddajemy się nieuważnemu filozofowaniu na ten temat. On [Chrystus] bowiem dał nam prawa we wszystkich tych kwestiach dla naszego dobra i pokazał nam, co sprawia, że możemy się cieszyć dobrą sławą, a co sprowadza na nas hańbę. I gdyby coś [z tego Jego Prawa] mogło ośmieszyć Jego uczniów, nie nakazałby tego. Ale ponieważ to właśnie czyni ich [czyli nas] najbardziej szlachetnymi z ludzi – mianowicie, że nie mówimy źle, gdy o nas źle mówiono, i nie czynimy źle, gdy nam zło uczyniono – to był powód, dla którego to nakazał. Lecz jeśli tak się mają sprawy, o ileż bardziej mówienie dobrze, gdy źle o nas mówiono, i chwalenie tych, którzy nas znieważają, i czynienie dobrze tym, którzy przeciwko nam knują, uczyni nas takimi [najbardziej szlachetnymi z ludzi]. Dlatego właśnie [Chrystus] dał te prawa. Bo On troszczy się o swoich uczniów i dobrze wie, co czyni ich małymi a co czyni ich wielkimi.
Jeśli więc On troszczy się i wie [co dla nas dobre i co lepsze], dlaczego się z Nim spierasz i masz zamiar iść inną drogą? Zwycięstwo przez złe czyny jest bowiem jednym z praw diabła. Dlatego na igrzyskach, które były obchodzone ku jego [diabła] czci, tak właśnie zwyciężają wszyscy zawodnicy. Ale w wyścigu Chrystusa nie to jest regułą co do nagrody, gdyż wręcz przeciwnie, [Jego] prawo nakazuje, aby ten, kto został uderzony, a nie ten, kto uderza, został ukoronowany [nagrodą]. Taka jest bowiem natura tego wyścigu, wszystkie jego przepisy są odwrotne; tak że nie tylko w [samym] zwycięstwie, ale także w sposobie osiągnięcia zwycięstwa, wspaniałość jest większa. Tak oto rzeczy, które po tamtej stronie są oznakami zwycięstwa, z tej strony okazują się owocami przegranej. To jest moc Boża, to jest rasa [mieszkańców] Niebios, to jest teatr [działania] Aniołów.”
św. Jan Chryzostom (347 - 407)
XXII Homilia na List do Rzymian
+ + +
Ileż to już razy konfrontując na tych łamach prawdziwą religię objawioną z wymyśloną religią światową użyliśmy określenia, że jest ona odwrotna. I oto dziś mamy potwierdzenie tej obserwacji w słowach Ojca Kościoła. Zresztą, cała Tradycja Kościoła o tym zaświadcza z własnego wielowiekowego doświadczenia i nas o tym poucza. I nie wspominając o zapowiedzi i pouczeniu samego Pana Jezusa (J 16, 20), że będziemy mieć ze światem rozbieżne doświadczenia.
Diabeł ma na tym świecie swoje igrzyska. A my mamy na tym świecie wyścig do Nieba. Zasady na igrzyskach diabła są odwrotne do zasad w naszym wyścigu. I od razu możemy dodać, że jeśli modernizm jest odwrotny do katolicyzmu, a nie ulega wątpliwości że jest odwrotny do Objawienia, to logicznie i realnie znaczy, że modernizm nie jest częścią wyścigu do Nieba, tylko częścią igrzysk diabła.
Na igrzyskach diabła króluje podstęp i przemoc. Kilkadziesiąt lat temu, modernizm wkradł się do katolickich kościołów i katolickich dusz podstępem, i wepchnął się tam siłą. Katolicy nie chcieli być modernistami. A stali się nimi. I kłamstwami i przemocą są w modernizmie trzymani. Wyścig do Nieba – odwrotnie – toczy się według zasad [rozumnej] Prawdy i wolnej woli. Dusze wychodzą z modernizmu nie podstępem, lecz prostotą wiary i rozumowania. Nikt też ich na siłę z niego nie wyciąga, lecz jest to ich własny i dobrowolny akt męstwa.
To, co w modernizmie – czyli na igrzyskach diabła – jest przepisem na [doczesny i doraźny] sukces, czyli dostosowanie się do świata i przypodobanie się jemu, to w wyścigu do Nieba jest receptą na kompletną porażkę. To, co atleci modernizmu uważają na osiągnięcie, takie chociażby błogosławienie par sodomitów i jednoczesne obdzieranie Matki Bożej z Jej tytułów i zaszczytów, w wyścigu do Nieba jest traktowane jako katastrofalna strata.
W modernizmie – czyli na igrzyskach diabła – odwrotne są też pory roku. Dlatego, gdy moderniści zapowiadali głośno i uroczyście wiosnę Kościoła, to w rzeczywistości przyszła zima. W wyścigu do Nieba, ci którzy w nim biegną, mają dokładnie to co im na starcie uczciwie zapowiedziano: po drodze mają trudy i prześladowania, a na mecie mają radość i nagrodę. Wieczną.
Zima u modernistów, ta co miała być wiosną, nie łudźmy się, też będzie wieczna. Dlatego tak bardzo szkoda tych wszystkich naiwnych i nabranych, którzy wierzą, że się modernizm, czyli tę srogą duchową zimę, da jakoś ocieplić. Nikt o zdrowych zmysłach nie oczekuje, że mu w zimie coś w ogródku urośnie, zakwitnie i zaowocuje. A hermeneutycy naprawiania novusa wierzą, że się to da naprawić, i że w środku duchowej i moralnej zimy, z wyziębionych herezjami i lodowatych dusz, będzie można zebrać coś bosko słodkiego….
Więcej na Mszach Świętych w naszych oratoriach.
Zapraszamy serdecznie!
Błogosławionej niedzieli!
Z Panem Bogiem!
x. Włodzimierz Małota CM
_______________________