Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku

Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku Kancelaria Parafialna czynna w soboty w godzinach: 11:00 - 12:00

Tworzymy wspólnotę, w której każdy znajdzie swoje miejsce ❤️ Przy Jezusie ✝️ odkrywamy radość modlitwy, sakramentów i wzajemnej troski 🤝

Zapraszamy do wspólnego doświadczania życia naszej parafii i wiary!

Dzień 24Bóg patrzy na twoje serce.Człowiek bardzo chce być „wystarczający”.Lepszy.Mocniejszy.Bardziej poukładany.I ciągl...
24/05/2026

Dzień 24
Bóg patrzy na twoje serce.

Człowiek bardzo chce być „wystarczający”.

Lepszy.
Mocniejszy.
Bardziej poukładany.

I ciągle ma wrażenie,
że to wciąż za mało.

Za mało się modli.
Za mało wierzy.
Za mało daje z siebie.

A potem powoli zaczyna myśleć,
że dla Boga też jest „niewystarczający”.

Że najpierw musi się poprawić.

Bardziej się postarać.

Bardziej zasłużyć.

Tylko że Bóg nie kocha cię za perfekcję.

Patrzy bardziej na twoje serce
niż na pozory idealności.

Patrzy, czy wracasz.

Czy szukasz.

Czy mimo słabości dalej chcesz być blisko Niego.

Człowiek bardzo często myśli,
że świętość polega na tym,
żeby nigdy nie upadać.

A świętość to nie brak upadków…
tylko wracanie do Boga.

Bo największym problemem
nie jest sama słabość.

Problemem jest zniechęcenie.

To, że człowiek przestaje wierzyć,
że jeszcze może być blisko Boga.

A przecież Ewangelia pełna jest ludzi słabych.

Piotr się zapierał.

Tomasz wątpił.

Uczniowie uciekli spod krzyża.

A Jezus ich nie odrzucił.

Bo Bóg nie czeka, aż będziesz idealny.

Szuka człowieka,
który otworzy przed Nim serce.

Maryja prowadzi do Jezusa.

Do Boga, przy którym człowiek nie musi udawać.

Do którego może przyjść ze swoją słabością.

I dlatego obecność Maryi daje tyle pokoju.

Maryja nie prowadzi do lęku.

Prowadzi do zaufania Bogu.

Może dziś nie chodzi o to,
żeby bardziej wszystko kontrolować.

Może chodzi o to,
żeby przestać ciągle udowadniać swoją wartość.

I uwierzyć,
że Bóg nie kocha cię mniej
tylko dlatego, że jesteś słaby.

📖 Ewangelia J 7, 37-39 na 24 maja 2026 (niedziela)👉 Całe rozważanie znajdziesz w linku w komentarzu.
24/05/2026

📖 Ewangelia J 7, 37-39 na 24 maja 2026 (niedziela)

👉 Całe rozważanie znajdziesz w linku w komentarzu.

🔥 24 maja - Uroczystość Zesłania Ducha Świętego 🔥Dziś Kościół przeżywa dzień, który nazywany jest narodzinami Kościoła. ...
24/05/2026

🔥 24 maja - Uroczystość Zesłania Ducha Świętego 🔥

Dziś Kościół przeżywa dzień, który nazywany jest narodzinami Kościoła. To właśnie w Wieczerniku Duch Święty zstąpił na Apostołów, napełniając ich odwagą, pokojem i mocą do głoszenia Ewangelii 🕊️

Przestraszeni i zamknięci wcześniej uczniowie wychodzą do ludzi i zaczynają mówić o Jezusie bez lęku. To pokazuje, że Duch Święty naprawdę przemienia serce człowieka.

I nadal działa. Nie tylko kiedyś - ale także dziś, w naszej codzienności. To On daje siłę, gdy jej brakuje, pokój pośród chaosu i światło wtedy, gdy trudno znaleźć drogę.

Każdy z nas otrzymał Jego dary. Pytanie tylko, czy pozwalamy Mu działać w naszym życiu… 🤍

🙏 Przyjdź, Duchu Święty. Odnów nasze serca, nasze rodziny i całą wspólnotę Kościoła 🔥

24/05/2026

Niech Duch Święty umacnia to, co zostało poruszone w sercach 🔥

📢 Ogłoszenia parafialne - Zesłanie Ducha Świętego (24.05.2026)Kochani,zapraszamy do zapoznania się z aktualnymi ogłoszen...
23/05/2026

📢 Ogłoszenia parafialne - Zesłanie Ducha Świętego (24.05.2026)

Kochani,
zapraszamy do zapoznania się z aktualnymi ogłoszeniami parafialnymi oraz intencjami mszalnymi na nadchodzący tydzień 🙏

Dziękujemy za Waszą obecność, modlitwę, życzliwość i wszelkie wsparcie naszej parafii 🤍

Przed nami kolejne ważne wydarzenia i wspólne inicjatywy - szczególnie przygotowania do Bożego Ciała, nabożeństwa majowe oraz spotkania wspólnot 🌿

Zapraszamy także na adorację, modlitwę i wspólne trwanie przy Jezusie w codzienności.

Niech Duch Święty prowadzi nas, umacnia i rozpala wiarę każdego dnia 🕊️

👇 Szczegóły oraz intencje znajdziecie w załączonych grafikach.

Dzień 23Nie musisz wszystkiego rozumieć.Człowiek bardzo chciałby wiedzieć.Dlaczego coś się wydarzyło.Dlaczego przyszło c...
23/05/2026

Dzień 23
Nie musisz wszystkiego rozumieć.

Człowiek bardzo chciałby wiedzieć.

Dlaczego coś się wydarzyło.
Dlaczego przyszło cierpienie.
Dlaczego modlitwa nie została wysłuchana tak, jak oczekiwał.

I kiedy nie ma odpowiedzi…
pojawia się niepokój.

Czasem bunt.

Czasem pretensja do Boga.

Bo człowiek chciałby mieć Boga wytłumaczonego.

Chciałby wszystko przewidzieć.
Wszystko zrozumieć.
Wszystko mieć pod kontrolą.

A przecież wiara zaczyna się tam,
gdzie kończy się kontrola.

Gdybyś wszystko rozumiał…
nie potrzebowałbyś wiary.

I właśnie dlatego tak trudno ufać.

Bo człowiek boi się drogi,
której nie rozumie.

A Bóg czasem prowadzi cię właśnie taką drogą.

I nawet wtedy cię nie opuszcza.

Bo nie wszystko, co trudne, jest złe.

Ciemność nie oznacza,
że Boga nie ma.

Cierpienie nie oznacza,
że Bóg odszedł.

Maryja też nie wszystko rozumiała.

Kiedy usłyszała słowa anioła.

Kiedy zgubiła Jezusa w świątyni.

Kiedy stała pod krzyżem.

W Jej życiu było wiele pytań.

Ale ufała bardziej Bogu
niż swoim lękom.

Nie uciekła.

Nie zamknęła serca.

Została blisko.

I może właśnie na tym polega wiara.

Nie na tym,
że masz odpowiedź na każde pytanie.

Tylko na tym,
że umiesz zostać przy Bogu
nawet wtedy, kiedy nie rozumiesz.

Człowiek bardzo często mówi:
„najpierw zrozumiem, potem zaufam”.

A z Bogiem bardzo często jest odwrotnie.

Najpierw trzeba zaufać.

A potem serce zaczyna widzieć więcej.

Bo Bóg nie przestaje prowadzić.

Nawet wtedy,
kiedy droga wydaje się ciemna.

I może właśnie dlatego obecność Maryi
daje człowiekowi tyle pokoju.

Bo Ona nie uczy kontrolowania życia.

Uczy zaufania.

Uczy trwania przy Bogu nawet pośród pytań.

I prowadzi do Jezusa.

Może dziś nie chodzi o to,
żeby znaleźć odpowiedź na wszystko.

Może chodzi o to,
żeby jeszcze raz zaufać Bogu.

Dzień 22Bóg się tobą nie męczy.Ty bardzo często męczysz się sobą.Swoimi błędami.Swoim charakterem.Tym, że znowu nie wysz...
23/05/2026

Dzień 22
Bóg się tobą nie męczy.

Ty bardzo często męczysz się sobą.

Swoimi błędami.
Swoim charakterem.
Tym, że znowu nie wyszło.

I wtedy zaczynasz myśleć,
że Bóg też już jest tobą zmęczony.

Że znowu zawodzisz.
Że znowu wracasz z tym samym.
Że już powinieneś być „lepszy”.

A Bóg patrzy zupełnie inaczej.

Bóg zna cię do końca…
i dalej cię kocha.

Zna twoją słabość.

Wie, ile razy upadasz.
Wie, ile razy się gubisz.
Wie, jak często próbujesz wszystko zrobić po swojemu.

I mimo to nie odwraca wzroku.

Człowiek bardzo często nie umie sobie przebaczyć.

Ciągle wraca do tego, co było.

Ciągle nosi w sobie swoje błędy.

A potem patrzy na Boga
przez własne poczucie winy.

I wydaje mu się,
że Bóg też patrzy z rozczarowaniem.

A Bóg nie kocha cię dlatego, że jesteś idealny.

Kocha cię dlatego, że jesteś Jego.

I to się nie zmienia.

Nawet wtedy, kiedy znowu upadasz.

Bo największym problemem często nie jest grzech.

Problemem jest to,
że po grzechu uciekasz od Boga.

Chowasz się.

Zamykasz.

Przestajesz wierzyć,
że jeszcze można wrócić.

A On dalej czeka.

Tak samo jak ojciec z Ewangelii,
który codziennie wyglądał syna.

Bo Bóg nie męczy się przebaczaniem.

To człowiek męczy się wracaniem.

Maryja wie, jak łatwo człowiek się gubi.

Dlatego nie uczy chowania się przed Bogiem.

Uczy wracania.

Uczy ufać nawet wtedy,
kiedy człowiek sam już nie wierzy w siebie.

Ona nie prowadzi do lęku.

Prowadzi do Jezusa.

Do Boga, który nie odwraca wzroku.

Do Boga, który nie mówi:
„znowu ty?”

Tylko mówi:
„dobrze, że wróciłeś.”

I może właśnie tego najbardziej dziś potrzebujesz.

Nie kolejnego udowadniania,
że jesteś wystarczająco dobry.

Nie życia w ciągłym napięciu.

Nie ciągłego karania siebie.

Tylko uwierzenia,
że Bóg nie kocha cię na próbę.

Może już czas przestać uciekać.

Może już czas wrócić do Boga
dokładnie takim, jaki jesteś.

Dzień 21Jeszcze się modlisz…ale już Go nie szukasz.Największym dramatemwcale nie jest to, że człowiek odszedł od Boga.Na...
22/05/2026

Dzień 21
Jeszcze się modlisz…ale już Go nie szukasz.

Największym dramatem
wcale nie jest to, że człowiek odszedł od Boga.

Największym dramatem jest to,
że przestał Go szukać.

I można tego nawet nie zauważyć.

Bo dalej jesteś w Kościele.

Dalej się modlisz.
Dalej chodzisz na nabożeństwa.

Wszystko z zewnątrz wygląda dobrze.

A serce powoli zasypia.

I właśnie wtedy zaczyna się coś bardzo niebezpiecznego:

można być bardzo religijnym…
i wcale nie mieć relacji z Bogiem.

Można mówić modlitwy…
i wcale się nie spotykać.

Można słuchać Ewangelii…
i nic już nie słyszeć.

Bo wszystko staje się „normalne”.

Msza święta.
Modlitwa.
Eucharystia.

Nawet Bóg.

I człowiek przestaje się zachwycać.

A kiedy znika zachwyt…
bardzo szybko zostaje tylko rutyna.

A rutyna zabija miłość.

W małżeństwie.
W relacjach.
Tak samo w wierze.

Zaczynasz robić wszystko „z przyzwyczajenia”.

Bez serca.

Bez tęsknoty.

Bez życia.

A przecież Bóg nie chce religijnej obsługi.

Nie chce tylko odmówionych modlitw.

Chce serca.

Chce spotkania.

Chce, żebyś naprawdę był przy Nim.

I może właśnie to jest najtrudniejsze.

Bo można stracić Boga…
i pozornie dalej dobrze funkcjonować.

Dalej żyć.
Pracować.
Uśmiechać się.

Tylko serce jest już daleko.

Maryja nigdy nie żyła przy Bogu z przyzwyczajenia.

Żyła blisko Niego.

Wracała do Jego słów.
Nosiła je w sercu.

Nawet wtedy,
kiedy nie rozumiała.

I dlatego była tak blisko Boga.

Bo miłość żyje zachwytem.

Tęsknotą.

Obecnością.

Może dziś nie chodzi o to,
żeby robić więcej.

Może chodzi o to,
żeby znowu zacząć szukać Boga naprawdę.

Dzień 20Cięgle ci mało.Ciągle ci czegoś brakuje.Ciągle myślisz,że jeszcze czegoś potrzebujesz,żeby w końcu poczuć spokój...
20/05/2026

Dzień 20
Cięgle ci mało.

Ciągle ci czegoś brakuje.

Ciągle myślisz,
że jeszcze czegoś potrzebujesz,
żeby w końcu poczuć spokój.

Jeszcze trochę.

Jeszcze jedna rzecz.
Jeszcze jeden sukces.
Jeszcze trochę więcej szczęścia.

A potem znowu wraca pustka.

Bo można mieć bardzo dużo…
i dalej nosić w sobie głód.

Można mieć ludzi obok.
Można mieć pieniądze.
Można mieć wszystko, o czym kiedyś się marzyło.

I dalej czuć,
że czegoś brakuje.

Bo serca nie da się nasycić światem.

Serce zostało stworzone dla Boga.

I dopóki nie wróci do Boga…
zawsze będzie niespokojne.

Dlatego tak często biegniesz.

Od jednej rzeczy do drugiej.

Od jednego marzenia do następnego.

Jakby szczęście było ciągle kawałek dalej.

I powoli zaczynasz patrzeć bardziej na to,
czego nie masz…
niż na to, co już dostałeś.

A wtedy serce robi się ślepe.

Nie widzi dobra.

Nie widzi miłości.

Nie widzi Boga.

Widzi tylko brak.

I właśnie wtedy człowiekowi ciągle jest mało.

Bo człowiek, który nie umie dziękować…
nigdy nie będzie naprawdę szczęśliwy.

Zawsze będzie patrzył dalej.

Zawsze będzie mu czegoś brakowało.

Maryja umiała dziękować.

Nie dlatego, że wszystko było łatwe.

Nie dlatego, że wszystko rozumiała.

Potrafiła zobaczyć Boga nawet tam,
gdzie po ludzku było trudno.

Dlatego powiedziała:

„wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”.

Ona nie żyła tym,
czego nie ma.

Żyła blisko Boga.

I dlatego miała pokój.

Bo pokój nie rodzi się wtedy,
kiedy masz już wszystko.

Pokój rodzi się wtedy,
kiedy odkrywasz,
że z Bogiem niczego naprawdę ci nie brakuje.

Może dziś nie chodzi o to, żeby dostać więcej.

Może chodzi o to, żebyś zatrzymał się na chwilę…
i zobaczył, ile już dostałeś.

Od Boga.

✨ Już w najbliższą sobotę spotkajmy się razem, aby wspólnie modlić się, uwielbiać Boga i otworzyć serca na działanie Duc...
19/05/2026

✨ Już w najbliższą sobotę spotkajmy się razem, aby wspólnie modlić się, uwielbiać Boga i otworzyć serca na działanie Ducha Świętego. ❤️‍🔥
Przyjdź taki, jaki jesteś — z radością, pytaniami, wdzięcznością czy zmęczeniem. To będzie wieczór pełen pokoju, obecności Boga i wspólnoty.
Serdecznie zapraszamy! 🕊️

Adres

Pomorska 43
Szczecinek
78-400

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Parafia pw. św. Krzysztofa w Szczecinku:

Udostępnij