15/05/2018
🗣️Księża odpowiedzialni za wspólnoty, którzy z kolei są na drugim końcu, czyli ci "odjechani" - zwykle chodzi o postawienie własnego doświadczenia nad nauczaniem Kościoła. I za nimi "odjeżdżają" wspólnoty. Czasem jest to efekt tego, że jak nikt się nie chce zająć jakąś wspólnotą, to się posyła tam ochotnika. Niekoniecznie po rozeznaniu tego, czy on się do tego nadaje i czy jest wystarczająco stabilny i ogarnięty.
Kolejny problem jest związany z tym, że jak już pasterz daje symptomy niezrównoważenia w nauczaniu, to bywa, że brakuje reakcji. Nie reakcji biskupa, bo biskup o tym się dowiaduje prawie zawsze na końcu, tylko jego współbraci. Braterskiego napomnienia brakuje, czyli: "Chłopie, ogarnij się, bo zaczynasz opowiadać głupoty". Ks. dr Grzegorz Strzelczyk
Wiecej:
"Co on ma wtedy zrobić? Gdzie on ma wtedy iść? Pójdzie do wspólnoty charyzmatycznej, to mu powiedzą, że ma małą wiarę... Albo że choroba to efekt szatańskiego zniewolenia. Znam takie przypadki"- mówi ks. Grzegorz Strzelczyk.