Parafia Św. Brata Alberta Chmielowskiego - Świebodzice

Parafia Św. Brata Alberta Chmielowskiego - Świebodzice Profil parafii pw. Św. Brata Alberta Chmielowskiego w Świebodzicach. Wydarzenia, wiadomości, relacje. Msza święta w dni powszednie:
8:00, 18:00.

Niedziele i święta:
8:00, 9:30, 10:45, 12:00, 18:00. Kancelaria Parafialna czynna: czwartki i soboty, po wieczornej Mszy Św.

Nadszedł ostatni dzień naszych parafialnych pielgrzymko-wczasów. Choć walizki z rana wydawały się nieco cięższe (czyżby ...
18/07/2026

Nadszedł ostatni dzień naszych parafialnych pielgrzymko-wczasów. Choć walizki z rana wydawały się nieco cięższe (czyżby od pamiątek?), wszyscy sprawnie zapakowali bagaże do autokaru i po śniadaniu ruszyliśmy w stronę Füssen.

Tam, pod okiem przewodnika, zwiedziliśmy zamek Hohenschwangau, neogotycką rezydencję królów Bawarii. Historia, piękne wnętrza i królewskie opowieści zrobiły na uczestnikach duże wrażenie. A gdy tylko pojawiła się chwila wolnego czasu, wielu pielgrzymów obrało jeden kierunek, most Marienbrücke. To właśnie stamtąd rozciąga się najsłynniejszy widok na bajkowy zamek Neuschwanstein. Aparaty i telefony pracowały dziś niemal bez wytchnienia, bo przecież taki widok aż prosi się o pamiątkowe zdjęcie. Niektórzy twierdzą nawet, że sam Walt Disney miałby problem zrobić lepszą fotografię.

Następnie udaliśmy się do Wieskirche, gdzie nasz duchowy pasterz sprawował Eucharystię w kościele rektoralnym pw. św. Józefa. Po Mszy Świętej pan Antoni, zakrystianin, kościelny i prawdziwy pasjonat, z ogromnym zaangażowaniem przybliżył nam historię tej niezwykłej rokokowej świątyni. Słuchaliśmy z takim zainteresowaniem, że nawet zegarki na chwilę zwolniły.

Kolejnym przystankiem było Andechs. Zwiedziliśmy słynne opactwo benedyktyńskie, a później przyszedł czas na coś, co pielgrzym również doceni – tradycyjny bawarski obiad. Sił do drogi powrotnej z pewnością nikomu już nie zabrakło.

Po południu obraliśmy kurs na Polskę. Kilometry mijały szybko, wspomnienia wracały jeszcze szybciej, a zmęczenie powoli dawało o sobie znać. Do Świebodzic dotarliśmy późną nocą zmęczeni, ale szczęśliwi, bogatsi o nowe doświadczenia, piękne wspomnienia i przekonani, że każda pielgrzymka kończy się tylko po to, by zacząć odliczanie do następnej.

Każda podróż kiedyś dobiega końca, ale wdzięczność pozostaje na zawsze. Dlatego dziś chcemy z całego serca powiedzieć „Bóg zapłać!”

Przede wszystkim dziękujemy Panu Bogu, który przez wszystkie dni naszej pielgrzymko-wczasowej drogi otaczał nas swoją opieką. Dziękujemy za bezpiecznie przebytą trasę, za dar wspólnej modlitwy, Eucharystii, piękno stworzonego świata, spotkanych ludzi oraz za każdą łaskę, której doświadczyliśmy. To On prowadził nas każdego dnia i pozwolił szczęśliwie wrócić do naszych domów.

Słowa wdzięczności kierujemy również do księdza proboszcza Daniela, który od początku z życzliwością dawał księdzu Damianowi „zielone światło” do organizowania pielgrzymko-wczasów w naszej parafii. Dziękujemy za zaufanie, wsparcie oraz za to, że nie tylko pozwalał realizować ten piękny pomysł, ale także wspierał go w działaniu. Dzięki takiej otwartości nasza parafia mogła stworzyć wyjątkową wspólnotę ludzi, których połączyła modlitwa, podróże i wzajemna życzliwość.

Szczególne i bardzo osobiste podziękowania kierujemy do naszego Padre Damiana.

Padre Damiano, dziękujemy za serce, które przez ostatnie lata wkładałeś w organizację naszych pielgrzymko-wczasów. Dziękujemy za to, że poświęcałeś swój własny urlop, abyśmy my mogli przeżywać piękne chwile, poznawać nowe miejsca, umacniać swoją wiarę i wracać do codzienności bogatsi duchowo. Dziękujemy za każdą Eucharystię, każde słowo, wspólną modlitwę, rozmowę, uśmiech i obecność. Byłeś nie tylko organizatorem, ale przede wszystkim naszym duszpasterzem, który prowadził nas nie tylko po drogach Europy, ale również drogami wiary.

Niech Pan Bóg wynagrodzi Ci każdą chwilę poświęconą dla naszej wspólnoty. Niech obdarza Cię zdrowiem, pokojem serca, siłą i zapałem do dalszej posługi. Życzymy, aby w nowej parafii spotkał Cię taki sam życzliwy i otwarty Kościół, jaki przez te lata tworzyłeś razem z nami. Niech Bóg błogosławi każdemu dziełu, którego się podejmiesz, a Matka Boża nieustannie prowadzi Cię drogą kapłańskiego powołania. Mamy nadzieję, że dobro, które zasiałeś w naszych sercach, wyda obfite owoce.

Serdeczne podziękowania składamy również Panu Mateuszowi, który przez cały czas czuwał nad logistyczną stroną naszych wyjazdów. Dziękujemy za cierpliwość, profesjonalizm, spokój oraz za to, że potrafił dopiąć wszystko na ostatni guzik. Dzięki jego pracy mogliśmy po prostu cieszyć się pielgrzymowaniem, mając pewność, że nad wszystkim ktoś mądrze czuwa. Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc, dobre słowo i zaangażowanie – często niewidoczne dla uczestników, ale bezcenne dla powodzenia całego wyjazdu.

Na koniec dziękujemy wszystkim Pielgrzymom. Przez ostatnie cztery lata stworzyliśmy coś więcej niż grupę wyjazdową, stworzyliśmy prawdziwą rodzinę pielgrzymkową. Dziękujemy za wspólną modlitwę, rozmowy, śmiech, wzajemną pomoc, cierpliwość, punktualność… no dobrze, z tą punktualnością bywało różnie, ale ostatecznie jeszcze nikt nie został na parkingu! Dziękujemy za atmosferę, którą wspólnie tworzyliśmy, za życzliwość i otwarte serca. To właśnie ludzie sprawiają, że pielgrzymka staje się czymś więcej niż podróżą.

Nie mówimy więc: żegnajcie, ale do zobaczenia. Bo kto raz został częścią naszej pielgrzymkowej rodziny, ten wie, że kolejne wspólne kilometry to tylko kwestia czasu.

Bóg zapłać wszystkim!

Wczorajsza pobudka? Jeszcze przed tym, jak słońce na dobre rozgościło się nad Alpami. Choć niektórzy marzyli o kilku min...
17/07/2026

Wczorajsza pobudka? Jeszcze przed tym, jak słońce na dobre rozgościło się nad Alpami. Choć niektórzy marzyli o kilku minutach snu więcej, cel był zbyt ważny, by narzekać. O świcie zgromadziliśmy się w bazylice Matki Bożej w La Salette, gdzie uczestniczyliśmy w Eucharystii sprawowanej przez Padre Szymona i ks. Damiana. W ciszy poranka łatwiej było usłyszeć nie tylko słowa modlitwy, ale i bicie własnego serca.

Po duchowej uczcie przyszedł czas na tę bardziej przyziemną, śniadanie w Domu Pielgrzyma. Posileni ruszyliśmy do sklepiku z dewocjonaliami i pamiątkami. Jedni szukali różańców, inni magnesów, a jeszcze inni… sposobu, by zmieścić wszystkie zakupy do walizki.

Pożegnaliśmy majestatyczne francuskie Alpy i obraliśmy kurs na Szwajcarię. W drodze zatrzymaliśmy się nad Jeziorem Genewskim. Piękne widoki, chwila oddechu i zdjęcia, które mamy nadzieję, choć w części oddadzą urok tego miejsca. Aparaty i telefony miały dziś naprawdę intensywny dzień pracy.

Następnym przystankiem było Einsiedeln, w którym znajduje się najważniejsze sanktuarium maryjne w Szwajcarii, zwane nie bez powodu „Szwajcarską Częstochową”. To miejsce zachwyca swoim pięknem, historią i atmosferą modlitwy, pozostawiając w sercach pielgrzymów coś więcej niż tylko kolejne wspomnienie z podróży.

Wieczorem organizatorzy zadbali o nasze siły, zapraszając wszystkich na wspólną obiadokolację w restauracji. Najedzeni i pełni wrażeń dotarliśmy do hotelu OEKOTEL w Hohenems, gdzie każdy z radością przywitał… swoje łóżko. Jutro czeka nas już droga powrotna do domu, ostatni etap naszych wspólnych pielgrzymko-wczasów.

Dzień kolejny – kierunek: La Salette! 🇫🇷⛰️Po śniadaniu, błyskawicznym pakowaniu walizek (rekordziści zmieścili się w cza...
16/07/2026

Dzień kolejny – kierunek: La Salette! 🇫🇷⛰️

Po śniadaniu, błyskawicznym pakowaniu walizek (rekordziści zmieścili się w czasie krótszym niż poranna kawa!) i sprawnym załadunku bagaży ponownie ruszyliśmy w drogę. Dzisiejszy kierunek – Francja!

Od dziś za kierownicą naszego autokaru zasiadł pan Tomek. Choć formalnie „nowy”, dla większości pielgrzymów to stary, dobry znajomy z poprzednich wyjazdów. Można więc powiedzieć, że wrócił do swojej pielgrzymkowej rodziny.

Po wielu kilometrach, kilku tunelach i niezliczonej liczbie zachwytów nad alpejskimi widokami dotarliśmy do La Salette – sanktuarium położonego na wysokości ponad 1800 m n.p.m. Góry zrobiły ogromne wrażenie, a świeże powietrze skutecznie przypomniało nam, że jesteśmy naprawdę wysoko.

Na miejscu rozpoczęliśmy od poznania historii objawienia Matki Bożej oraz Jej przesłania przekazanego Melanii i Maksymowi. Następnie ks. Damian wraz z Padre Szymonem, saletynem, sprawowali Eucharystię, podczas której polecaliśmy Bogu nasze intencje i dziękowaliśmy za szczęśliwie przebytą drogę.

Po modlitwie przyszedł czas na wspólną obiadokolację, która – nie ukrywajmy – cieszyła się niemal takim samym zainteresowaniem jak alpejskie krajobrazy.

Wieczór zakończyliśmy pięknym nabożeństwem oraz procesją światła z figurą Matki Bożej Płaczącej. Blask świec, modlitwa i niezwykła atmosfera tego miejsca pozostaną z nami na długo.

Na koniec dnia wszyscy udali się do swoich pokoi. Jedni szybko zasnęli, inni jeszcze przez chwilę podziwiali górskie widoki z nadzieją, że jutro czeka nas kolejny dzień pełen pielgrzymich przygód.

**RELACJA Z WCZORAJ**Dzisiejszy dzień był prawdziwym świętem wypoczynku. Po śniadaniu, które podobnie jak wczoraj, można...
15/07/2026

**RELACJA Z WCZORAJ**

Dzisiejszy dzień był prawdziwym świętem wypoczynku. Po śniadaniu, które podobnie jak wczoraj, można było zjeść w wybranych godzinach, każdy obrał własny kierunek. Jedni postawili na błogi relaks, inni na małą włoską przygodę.

Najliczniejsza grupa obrała kurs na plażę. Było opalanie, kąpiele morskie i słoneczne, a dzisiejsze większe fale sprawiły, że wejście do morza dla niektórych było sportem ekstremalnym. Na szczęście wszyscy wrócili na brzeg z uśmiechami, a niektórzy nawet z nieco bardziej włoską opalenizną.

Mniejsza grupa pod przewodnictwem ks. Damiana wyruszyła regionalnym pociągiem do Sanremo. Na miejscu nie mogło zabraknąć wizyty przy słynnym Teatrze Ariston, miejscu, gdzie od lat rozbrzmiewa Festiwal Piosenki Włoskiej. Następnie przyszedł czas na najbardziej znane kasyno w mieście. Spokojnie, wszyscy wrócili w komplecie, a największą wygraną okazały się kolejne piękne wspomnienia. Był też czas na zakupy, spacer, prawdziwą włoską pizzę i świeżo wyciskany sok pomarańczowy, który w tutejszym słońcu smakuje wyjątkowo.

Wieczorem wszyscy ponownie spotkali się w Savonie. Najpierw wspólna Eucharystia, najważniejszy punkt każdego dnia, a później obiadokolacja, podczas której nie brakowało opowieści o morskich falach, sanremijskich uliczkach i włoskich smakach.

A jutro… koniec plażowych wakacji. Czas znów założyć pielgrzymie buty, bo przed nami kolejny etap naszej wspólnej drogi. Wypoczęci, uśmiechnięci i gotowi na nowe doświadczenia ruszamy dalej!

Po kilku intensywnych dniach zwiedzania przyszedł czas na coś, co pielgrzymi lubią równie mocno jak zabytki i dobre espr...
14/07/2026

Po kilku intensywnych dniach zwiedzania przyszedł czas na coś, co pielgrzymi lubią równie mocno jak zabytki i dobre espresso – dzień rekreacji i wypoczynku.

Poranek rozpoczął się bez pośpiechu. Śniadanie można było zjeść w wybranym przez siebie czasie, więc nikt nie musiał bić rekordów świata w porannym wstawaniu. A potem… pełna wolność!

Jedni obrali kurs na liguryjskie plaże, gdzie słońce i ciepłe morze zachęcały do kąpieli oraz błogiego wypoczynku. Nie zabrakło również sportowych emocji – wspólne zabawy z piłką, zarówno na plaży, jak i w wodzie, dostarczyły mnóstwa radości i śmiechu, a przy okazji jeszcze bardziej zintegrowały naszą pielgrzymkową wspólnotę. Jak się okazało, piłka świetnie łączy ludzi, nawet gdy co chwilę próbuje uciec z morską falą!

Niektórzy wybrali odmienną formę rekreacji i ruszyli na spacer urokliwymi uliczkami starej Savony. Był czas na podziwianie zabytków, odkrywanie klimatycznych zaułków, wizyty w niewielkich sklepikach i delektowanie się niepowtarzalną atmosferą miasta. Niektórzy żartowali, że zgubili drogę… ale tylko po to, by odnaleźć jeszcze piękniejsze zakątki.

Dopiero wieczorem nasza pielgrzymkowo-wczasowa rodzina ponownie spotkała się w komplecie. Najpierw zgromadziliśmy się na Eucharystii, dziękując Panu Bogu za dzień pełen odpoczynku, radości i wspólnie przeżytych chwil. Następnie zasiedliśmy do obiadokolacji, podczas której, jak zawsze, nie zabrakło uśmiechów, rozmów i opowieści o tym, jak każdy przeżył ten dzień.

A jutro? Kolejna odsłona włoskiego relaksu. Plan jest prosty: odpoczywać, cieszyć się sobą nawzajem i korzystać z uroków Ligurii. Choć znając naszych pielgrzymów, z pewnością znów znajdzie się ktoś, kto nawet podczas dnia wolnego odkryje miejsce, o którym nie wspominają żadne przewodniki!

Niech ten czas wypoczynku będzie dla wszystkich okazją do nabrania sił, umocnienia wspólnoty i zachwycania się pięknem świata, który Pan Bóg tak hojnie nam podarował.

Od lodowców do plaży – czyli niedziela pełna wysokości i… poziomu morzaDzisiejszy dzień pokazał, że podczas naszych piel...
13/07/2026

Od lodowców do plaży – czyli niedziela pełna wysokości i… poziomu morza

Dzisiejszy dzień pokazał, że podczas naszych pielgrzymko-wczasów można jednego dnia znaleźć się niemal pod dachem Europy, by kilka godzin później spacerować nad Morzem Liguryjskim. Takie rzeczy tylko z naszą parafią!

Po śniadaniu walizki – ku radości kierowców – sprawnie trafiły do autokaru i ruszyliśmy do Courmayeur. Tam czekała na nas niezwykła atrakcja – przejazd obrotową kolejką Skyway Monte Bianco. Kabiny obracają się podczas jazdy, więc nikt nie musiał gimnastykować szyi ani walczyć o miejsce przy oknie. Widoki same przyszły do każdego.

Na wysokości 3466 m n.p.m., na Punta Helbronner, trudno było zdecydować, co bardziej zapiera dech – wysokość czy panorama. Przed nami dumnie prezentowały się alpejskie olbrzymy: Mont Blanc (Monte Bianco), Matterhorn, Monte Rosa i wiele innych szczytów. Pogoda dopisała, więc aparaty i telefony miały dziś wyjątkowo intensywny dzień pracy. Na stacji pośredniej mogliśmy również podziwiać Giardino Botanico Alpino Saussurea – najwyżej położony ogród botaniczny w Europie, gdzie nawet kwiaty mają widok, o którym większość z nas może tylko pomarzyć.

Po zjeździe z gór odwiedziliśmy kościół św. Małgorzaty, gdzie posługuje ks. Grzegorz Mrówczyński. Spotkanie szybko zamieniło się w podróż do wspomnień. Ksiądz Grzegorz z uśmiechem opowiadał o swojej pierwszej parafii – parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Świebodzicach, którą nazwał swoją „pierwszą miłością kapłańską”. Było wiele wspomnień, pytań i serdecznych rozmów. Usłyszeliśmy również o latach studiów w Rzymie oraz o pasji do gór, która – sądząc po dzisiejszym programie – udzieliła się także organizatorom naszej pielgrzymki.

Centralnym punktem dnia była niedzielna Eucharystia, sprawowana przez ks. Damiana. W pięknym alpejskim otoczeniu dziękowaliśmy Panu Bogu za bezpieczną podróż, piękno stworzonego świata i możliwość wspólnego przeżywania tego wyjątkowego czasu.

A potem… zmiana scenerii niczym w filmie. Z krainy lodowców ruszyliśmy prosto nad Wybrzeże Liguryjskie, do Savony. Jeszcze przed chwilą patrzyliśmy na śnieg i lodowce, a już kilka godzin później witaliśmy morze. Szybkie zakwaterowanie, wspólna obiadokolacja i można było oficjalnie uznać, że część „wczasowa” naszych pielgrzymko-wczasów właśnie nabrała pełnego rozpędu.

Jedno jest pewne – dziś pokonaliśmy nie tylko setki kilometrów, ale i ponad trzy kilometry różnicy wysokości. A jutro? Jak zawsze – z Panem Bogiem i dobrym humorem ruszamy dalej!

Za nami półmetek naszego pielgrzymowania i wypoczynku. Czas płynie szybko, a każdy dzień przynosi nowe miejsca, nowe doś...
12/07/2026

Za nami półmetek naszego pielgrzymowania i wypoczynku. Czas płynie szybko, a każdy dzień przynosi nowe miejsca, nowe doświadczenia i przeżycia duchowe oraz – co tu dużo mówić – kolejne włoskie smaki.

Po śniadaniu obraliśmy kurs na Turyn. Na miejscu czekała już na nas pani Natalia, dobrze już znana nam przewodniczka, która z pasją oprowadziła nas po zabytkowym sercu miasta. Spacerując urokliwymi uliczkami, poznawaliśmy historię dawnej stolicy Włoch i odkrywaliśmy jej niezwykły klimat.

Po solidnej porcji historii przyszedł czas na coś dla ducha… i dla podniebienia. Była chwila na zakup pamiątek, filiżankę prawdziwej włoskiej kawy, świeżo wyciskane soki, a przede wszystkim pizzę. Okazuje się, że nawet po kilku dniach we Włoszech pizza wciąż smakuje wyśmienicie i nikt nie zgłasza objawów „przedawkowania”.

Najważniejszym punktem dnia była wizyta w Bazylice Maryi Wspomożycielki Wiernych (Maria Ausiliatrice). To świątynia, której budowę rozpoczął św. Jan Bosko i w niej spoczywają jego doczesne szczątki. Znajdują się tam także szczątki św. Dominika Savio – wychowanka i duchowego ucznia wielkiego świętego. W tym wyjątkowym miejscu uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, powierzając Bogu nasze intencje.

A później… niespodzianka! Program wyjazdu wzbogacił się o punkt, który wielu uczestników realizowało z ogromnym zaangażowaniem – włoskie markety i sklepy. Koszyki zapełniały się w imponującym tempie, a walizki już chyba zaczynają zastanawiać się, czy wszystko pomieszczą.

Na zakończenie dnia wróciliśmy do hotelu w Rivoli na wspólną obiadokolację. Z dobrymi humorami, nowymi wspomnieniami i planami na kolejne dni zakończyliśmy następny etap naszej pielgrzymkowej przygody.

To był niezwykły, pełen wrażeń dzień! Po śniadaniu oraz sprawnym załadunku bagaży przez niezawodnego Pana Józefa obraliś...
11/07/2026

To był niezwykły, pełen wrażeń dzień!
Po śniadaniu oraz sprawnym załadunku bagaży przez niezawodnego Pana Józefa obraliśmy kurs na Mediolan – światową stolicę mody, elegancji i… cen, które potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Na miejscu czekała na nas pani Natalia, nasza lokalna przewodniczka, która z wielką pasją oprowadziła nas po zabytkowym centrum miasta. Zobaczyliśmy słynną Galerię Wiktora Emanuela II, zajrzeliśmy do legendarnej opery La Scala, a także zachwyciliśmy się monumentalną katedrą mediolańską.

Po części oficjalnej każdy mógł spędzić czas według własnego uznania - jak fantazja i portfel pozwalają. Jedni buszowali w sklepach znanych światowych marek, inni testowali włoską pizzę, espresso i lody albo po prostu chłonęli atmosferę Mediolanu. Krótko mówiąc – każdy znalazł coś dla siebie.

Po południu przenieśliśmy się nad malownicze jezioro Maggiore. W miejscowości Stresa wsiedliśmy na statek i popłynęliśmy na Isola Bella. Tam można było spacerować po zachwycających ogrodach pałacowych, skorzystać z kąpieli w jeziorze albo podziwiać malownicze, urzekające widoki. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że aparat fotograficzny tego dnia nie miał ani chwili odpoczynku. Oczywiście nie mogło zabraknąć włoskiej kawy i lodów – bo przecież kalorie na pielgrzymko-wczasach… liczą się trochę mniej.

Wieczorem dotarliśmy do Rivoli. Najważniejszym punktem dnia była wspólnie przeżywana Eucharystia, po której zasiedliśmy do obiadokolacji. Dzień zakończyliśmy bogatsi o kolejne wspomnienia, kilka tysięcy kroków więcej i z przekonaniem, że jutro czeka nas następna porcja włoskich przygód.

Kolejny dzień naszych pielgrzymko-wczasów przeszedł do historii – a działo się naprawdę sporo!Po śniadaniu, wyposażeni w...
10/07/2026

Kolejny dzień naszych pielgrzymko-wczasów przeszedł do historii – a działo się naprawdę sporo!

Po śniadaniu, wyposażeni w dobre humory i pielgrzymią energię, ruszyliśmy do Como. Tam rozpoczęliśmy to, co w pielgrzymowaniu najważniejsze – od Eucharystii w Sanktuarium Świętego Krzyża. Mszy Świętej przewodniczył ks. Damian, który po raz kolejny udowodnił, że jest duchowym przewodnikiem na medal!

Po duchowej uczcie przyszedł czas na odkrywanie uroków Como. Pani Natalia z pasją opowiedziała nam o historii miasta, a potem każdy mógł odnaleźć swoje własne „powołanie” – jedni do sklepików z pamiątkami, inni do kawiarni, jeszcze inni do najlepszych lodziarni. Nie zabrakło też chwili ciszy i osobistej modlitwy w majestatycznej Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jak się okazało, włoska kawa naprawdę potrafi postawić na nogi, nawet po intensywnym zwiedzaniu.

Po południu obraliśmy kurs na Bergamo. Do górnej, zabytkowej części miasta wjechaliśmy kolejką, oszczędzając siły na dalsze odkrywanie jego uroków. Tam stery przejął pan Mateusz – nasz pilot, organizator i człowiek, który chyba zna włoskie uliczki lepiej niż niejeden mieszkaniec.

W Bazylice Santa Maria Maggiore każdy mógł zatrzymać się na chwilę modlitwy i zadumy. A później… cóż, pielgrzym też człowiek. Był czas na pamiątki, chrupiącą włoską pizzę, soczyste owoce, aromatyczną kawę i lody, które – jak zgodnie stwierdzili uczestnicy – smakują tu jak nigdzie indziej. Trudno powiedzieć, co znikało szybciej: kolejne porcje gelato czy miejsce na zdjęcia w telefonach.

Wieczorem wróciliśmy do hotelu na obiadokolację i zasłużony odpoczynek. Za nami kolejny dzień pełen modlitwy, zachwytu nad pięknem stworzonego świata i przekonania, że pielgrzymowanie doskonale łączy to, co duchowe, z tym, co… bardzo smaczne.

A jutro? Jak to na pielgrzymce – Pan Bóg z pewnością znów przygotował dla nas coś pięknego.

Kolejny dzień naszych pielgrzymko-wczasów przeszedł do historii. Po śniadaniu i sprawnym załadunku bagaży (jak zawsze zn...
09/07/2026

Kolejny dzień naszych pielgrzymko-wczasów przeszedł do historii. Po śniadaniu i sprawnym załadunku bagaży (jak zawsze znaleźli się specjaliści od układania walizek w autokarowym bagażniku) pożegnaliśmy Austrię i przez malowniczą przełęcz Brenner wjechaliśmy do słonecznej Italii.

Pierwszy przystanek – Trydent. Tam rozpoczęliśmy dzień najważniejszym spotkaniem – Eucharystią sprawowaną w kaplicy przy głównym ołtarzu katedry św. Wergiliusza, miejscu, gdzie obradowali ojcowie Soboru Trydenckiego. Po modlitwie przyszedł czas na zwiedzanie tej wyjątkowej świątyni i spacer po klimatycznej starówce. Były pamiątki, włoska kawa, a niektórzy przeprowadzili fascynujące badania lokalnych smaków.

Następnie obraliśmy kurs na jezioro Garda i urokliwe Sirmione. Wydawało się, że to już wystarczająca porcja atrakcji, ale organizator miał jeszcze asa w rękawie. Czekał na nas rejs motorówkami po jeziorze Garda! Gdy z głośników popłynęły największe włoskie przeboje, szybko okazało się, że nasza grupa potrafi nie tylko pielgrzymować, ale i śpiewać, tańczyć oraz znakomicie się bawić. Mieszkańcy i turyści mogli się przekonać, że radość naprawdę jest zaraźliwa.

Po wodnych emocjach był czas na spokojniejsze przyjemności: spacer po Sirmione, zakupy pamiątek, obowiązkowe włoskie lody, tradycyjną sirmiońską lemoniadę, a dla wielu także kawałek prawdziwej włoskiej pizzy. Kalorie? We Włoszech podobno się nie liczą!

Wieczorem dotarliśmy do Bergamo, gdzie czekała na nas obiadokolacja i zasłużony odpoczynek. Jutro kolejny dzień, kolejne miejsca i – znając naszych organizatorów – zapewne jeszcze niejedna niespodzianka. A my? Zwarci, gotowi i z uśmiechem ruszamy dalej!

Adres

Ulica Mieszka Starego 2
Swiebodzice
58-160

Telefon

+48748547032

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia Św. Brata Alberta Chmielowskiego - Świebodzice umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Parafia Św. Brata Alberta Chmielowskiego - Świebodzice:

Udostępnij