18/07/2026
Nadszedł ostatni dzień naszych parafialnych pielgrzymko-wczasów. Choć walizki z rana wydawały się nieco cięższe (czyżby od pamiątek?), wszyscy sprawnie zapakowali bagaże do autokaru i po śniadaniu ruszyliśmy w stronę Füssen.
Tam, pod okiem przewodnika, zwiedziliśmy zamek Hohenschwangau, neogotycką rezydencję królów Bawarii. Historia, piękne wnętrza i królewskie opowieści zrobiły na uczestnikach duże wrażenie. A gdy tylko pojawiła się chwila wolnego czasu, wielu pielgrzymów obrało jeden kierunek, most Marienbrücke. To właśnie stamtąd rozciąga się najsłynniejszy widok na bajkowy zamek Neuschwanstein. Aparaty i telefony pracowały dziś niemal bez wytchnienia, bo przecież taki widok aż prosi się o pamiątkowe zdjęcie. Niektórzy twierdzą nawet, że sam Walt Disney miałby problem zrobić lepszą fotografię.
Następnie udaliśmy się do Wieskirche, gdzie nasz duchowy pasterz sprawował Eucharystię w kościele rektoralnym pw. św. Józefa. Po Mszy Świętej pan Antoni, zakrystianin, kościelny i prawdziwy pasjonat, z ogromnym zaangażowaniem przybliżył nam historię tej niezwykłej rokokowej świątyni. Słuchaliśmy z takim zainteresowaniem, że nawet zegarki na chwilę zwolniły.
Kolejnym przystankiem było Andechs. Zwiedziliśmy słynne opactwo benedyktyńskie, a później przyszedł czas na coś, co pielgrzym również doceni – tradycyjny bawarski obiad. Sił do drogi powrotnej z pewnością nikomu już nie zabrakło.
Po południu obraliśmy kurs na Polskę. Kilometry mijały szybko, wspomnienia wracały jeszcze szybciej, a zmęczenie powoli dawało o sobie znać. Do Świebodzic dotarliśmy późną nocą zmęczeni, ale szczęśliwi, bogatsi o nowe doświadczenia, piękne wspomnienia i przekonani, że każda pielgrzymka kończy się tylko po to, by zacząć odliczanie do następnej.
Każda podróż kiedyś dobiega końca, ale wdzięczność pozostaje na zawsze. Dlatego dziś chcemy z całego serca powiedzieć „Bóg zapłać!”
Przede wszystkim dziękujemy Panu Bogu, który przez wszystkie dni naszej pielgrzymko-wczasowej drogi otaczał nas swoją opieką. Dziękujemy za bezpiecznie przebytą trasę, za dar wspólnej modlitwy, Eucharystii, piękno stworzonego świata, spotkanych ludzi oraz za każdą łaskę, której doświadczyliśmy. To On prowadził nas każdego dnia i pozwolił szczęśliwie wrócić do naszych domów.
Słowa wdzięczności kierujemy również do księdza proboszcza Daniela, który od początku z życzliwością dawał księdzu Damianowi „zielone światło” do organizowania pielgrzymko-wczasów w naszej parafii. Dziękujemy za zaufanie, wsparcie oraz za to, że nie tylko pozwalał realizować ten piękny pomysł, ale także wspierał go w działaniu. Dzięki takiej otwartości nasza parafia mogła stworzyć wyjątkową wspólnotę ludzi, których połączyła modlitwa, podróże i wzajemna życzliwość.
Szczególne i bardzo osobiste podziękowania kierujemy do naszego Padre Damiana.
Padre Damiano, dziękujemy za serce, które przez ostatnie lata wkładałeś w organizację naszych pielgrzymko-wczasów. Dziękujemy za to, że poświęcałeś swój własny urlop, abyśmy my mogli przeżywać piękne chwile, poznawać nowe miejsca, umacniać swoją wiarę i wracać do codzienności bogatsi duchowo. Dziękujemy za każdą Eucharystię, każde słowo, wspólną modlitwę, rozmowę, uśmiech i obecność. Byłeś nie tylko organizatorem, ale przede wszystkim naszym duszpasterzem, który prowadził nas nie tylko po drogach Europy, ale również drogami wiary.
Niech Pan Bóg wynagrodzi Ci każdą chwilę poświęconą dla naszej wspólnoty. Niech obdarza Cię zdrowiem, pokojem serca, siłą i zapałem do dalszej posługi. Życzymy, aby w nowej parafii spotkał Cię taki sam życzliwy i otwarty Kościół, jaki przez te lata tworzyłeś razem z nami. Niech Bóg błogosławi każdemu dziełu, którego się podejmiesz, a Matka Boża nieustannie prowadzi Cię drogą kapłańskiego powołania. Mamy nadzieję, że dobro, które zasiałeś w naszych sercach, wyda obfite owoce.
Serdeczne podziękowania składamy również Panu Mateuszowi, który przez cały czas czuwał nad logistyczną stroną naszych wyjazdów. Dziękujemy za cierpliwość, profesjonalizm, spokój oraz za to, że potrafił dopiąć wszystko na ostatni guzik. Dzięki jego pracy mogliśmy po prostu cieszyć się pielgrzymowaniem, mając pewność, że nad wszystkim ktoś mądrze czuwa. Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc, dobre słowo i zaangażowanie – często niewidoczne dla uczestników, ale bezcenne dla powodzenia całego wyjazdu.
Na koniec dziękujemy wszystkim Pielgrzymom. Przez ostatnie cztery lata stworzyliśmy coś więcej niż grupę wyjazdową, stworzyliśmy prawdziwą rodzinę pielgrzymkową. Dziękujemy za wspólną modlitwę, rozmowy, śmiech, wzajemną pomoc, cierpliwość, punktualność… no dobrze, z tą punktualnością bywało różnie, ale ostatecznie jeszcze nikt nie został na parkingu! Dziękujemy za atmosferę, którą wspólnie tworzyliśmy, za życzliwość i otwarte serca. To właśnie ludzie sprawiają, że pielgrzymka staje się czymś więcej niż podróżą.
Nie mówimy więc: żegnajcie, ale do zobaczenia. Bo kto raz został częścią naszej pielgrzymkowej rodziny, ten wie, że kolejne wspólne kilometry to tylko kwestia czasu.
Bóg zapłać wszystkim!