21/05/2026
Kilka słów o kulcie św. Andrzeja Boboli
Ks. Józef Niżnik: Walcząc o miejsce św. Andrzeja w Polsce, czynię to z miłości do Ojczyzny. Uważam, że to, co o św. Andrzeju pisze Fulla Horak, stałoby się. „Będę wam pomagał (…) Ludzie nie dość gorąco i nie tak jak trzeba zwracają się do mnie. Mogę być bardzo pomocny w zażegnywaniu wielkich katastrof. Mogę nieść ulgę w cierpieniu” (Fulla Horak, tamże, s. 105). Te słowa przekazuje św. Andrzej kilkanaście dni po kanonizacji. Czy nie powinny poruszyć naszych serc? A niestety naród nie przejął się tym objawieniem, ale pewnie dlatego, że go nie zna. Dlatego trzeba nagłaśniać te sprawy, bo Bóg wyznaczył św. Andrzejowi zadanie, aby otaczał opieką nasz kraj. Gdybyśmy o tym wiedzieli, to wtedy, gdy pojawiają się trudności w narodzie, zagraża nam wróg z zewnątrz, nawiedza kataklizm, pandemia, zbliżają się wybory, przywoływalibyśmy szczególnie pomocy św. Andrzeja. Taką postawą dawalibyśmy świadectwo o jego głównym patronacie w Polsce. Ale historia z nim zdaje się powtarzać. Za życia był nierozeznany i niedoceniany, podobnie dzieje się z jego patronatem. Jednak nie ustaje w walce o swoje miejsce w świadomości Polaków. Świadczy o tym między innymi objawienie w Strachocinie. Budzi ono we mnie pytanie, dlaczego na te trudne czasy obrał sobie Strachocinę, aby przypominać w Polsce o jego patronacie? Przecież tyle jest znanych miejsc w Polsce, a on wynosi Strachocinę w oczach ludzi, tak jak Jezus kiedyś Betlejem. „A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego (…)” (Mt 2, 6).
👇 LINK do całości tekstu w komentarzu.