12/05/2026
Film „Maryja. Matka Papieża” znajduje się wśród najchętniej oglądanych produkcji w polskich kinach. Obejrzało go już blisko 50 tysięcy widzów.
I w ten weekend, dzięki Strzegomskie Centrum Kultury będziemy mogli obejrzec w Strzegomiu.
Fragment recenzji Grzegorza Kasjaniuka z portalu Pch24.pl
"Film „Maryja. Matka Papieża” to nie kolejny biograficzny portret św. Jana Pawła II, ale pierwszy tak odważny dokument, który zagłębia się w serce jego duchowości: mistyczną, osobistą więź z Matką Bożą. Film trafia idealnie w czas niepokoju – wojen, kryzysów i pytań o przyszłość świata. Jan Sobierajski nie opowiada o papieżu jako o ikonie polityki czy charyzmatycznym przywódcy. Pokazuje go jako człowieka, którego siła wypływała z jednego, radykalnego zawierzenia: Totus Tuus – „Cały Twój”.
To hasło nie jest tu jedynie pięknym mottem herbowym. Film czyni je kluczem do zrozumienia całego życia Wojtyły – od wadowickiego dzieciństwa, przez Jasną Górę i Śluby Jasnogórskie, po Fatimę i dramat 13 maja 1981 roku. Maryja nie jest tu „dodatkiem” do pontyfikatu. Jest Matką, która prowadzi, osłania i kształtuje. Dokument zabiera widza w podróż po miejscach maryjnych (Jasna Góra, Fatima, Gietrzwałd, Watykan), łącząc archiwalia ożywione AI z współczesnymi ujęciami i świadectwami współpracowników Papieża. Efekt jest hipnotyzujący: widz czuje, że ogląda nie tylko historię, ale żywą relację.
(...)
Maryja nie jest tu jedynie „Patronką Polski”, ale Matką Kościoła i ludzkości, daną nam z krzyża. Szczególnie poruszający jest wątek fatimski: trzecia tajemnica, zagrożenie ze strony Rosji i wezwanie do nawrócenia oraz modlitwy różańcowej jako odpowiedzi na globalne dramaty XX i XXI wieku. Dokument nie moralizuje – pokazuje, że tam, gdzie Jan Paweł II zawierzył całkowicie, tam dokonywały się cuda (ocalenie na Placu św. Piotra w rocznicę objawień fatimskich). To nie przypadek. To owoc montfortiańskiej szkoły: oddać się Maryi, by Ona oddała nas Chrystusowi w pełni.
Film jest intymny, niemal kontemplacyjny, a jednocześnie bardzo aktualny. Jan Sobierajski w wywiadach podkreśla: „Maryja jest Matką nie tylko Papieża, ale i naszą”. W czasach, gdy świat boi się jutra, dokument przypomina, że największa siła nie płynie z politycznych sojuszy czy technologii, lecz z osobistej, mistycznej relacji z Tą, która jest „gwiazdą zaranną” i „ucieczką grzeszników”. Zdjęcia, znakomicie zrealizowane przez Andrzeja Kocubę, idealnie ukazują źródło siły papieża - maryjny wymiar pontyfikatu.
(...)
„Maryja. Matka Papieża” to jeden z najważniejszych polskich filmów religijnych ostatnich lat.
(...)
Idźcie do kina. I zabierzcie różaniec. Bo jak pokazuje film: od wypełnienia orędzi Maryi naprawdę może zależeć przyszłość świata. Totus Tuus."