Dzieci Tysiąca Słońc

Dzieci Tysiąca Słońc Niegdyś neochrześcijańskie plemię nomadów pędzących stada braminów po wschodnich stepach i p

Dzieci Tysiąca Słońc to frakcja fabularna działająca na LARPach w ramach uniwersum PUPA (Polskiego Uniwersum POST Apokaliptycznego) odbywającego się na zlotach typu OldTown Festiwal, Zakonki, Łyżkon jaki i wielu innych. Frakcja jest frakcja religijną silnie związaną z wiarą chrześcijańską, a będąca grupą nomadów pochodzących ze Wschodnich Stepów zwabioną na tereny obecnej Polski obietnicą dostatku i odrodzenia nowej cywilizacji.

Mieszanka piasku i popiołu cicho zgrzytała pod stopami karawany.Od lat tworzyła ona podłoże znane wszystkim tym, którzy ...
04/12/2019

Mieszanka piasku i popiołu cicho zgrzytała pod stopami karawany.
Od lat tworzyła ona podłoże znane wszystkim tym, którzy przetrwali apokalipsę. Tym, którzy przetrwali aby zbudować nowy świat na resztkach starego. Wśród pozostałych przy życiu ludzi ostało się plemię, zwane Dziećmi Tysiąca Słońc.
To właśnie kilkoro z nich tworzyło karawanę, która przeprawiała się przez pustkowia. Wracali z miejsca zwanego OldTown. Miejsca, do którego co rok wyprawiały się liczne konwoje aby być częścią wydarzenia które nazywano
Porą Przybyszów. Nie był to pierwszy raz, gdy przedstawiciele plemienia zjawiali się w miasteczku. Podobnie jednak, jak i w poprzednich latach, wracali z niego
z garścią nowych pytań, znajdując zaledwie kilka odpowiedzi na te, z którymi przybyli.
OldTown ponownie okazało się gościnne dla Dzieci. Starzy przyjaciele, bliscy plemieniu, którzy odnaleźli nowe powołanie w wielbieniu Trójcy, boga o trzech twarzach, przywitali strudzone plemię i przygarnęli ich pod swój dach.
Użyczyli im schronienia potrzebnego na czas budowy Kaplicy, miejsca kultu plemienia, które zostało zbudowane w miasteczku Oldtown w dość nietuzinkowym miejscu. Na tegorocznej Porze Przybyszów stanęła ona na końcu ulicy Czeskiej, wieńcząc koniec arterii swoją fasadą. Nietypowa lokalizacja wiązała się z nietypowym sojuszem. Stawiając swój obóz w tym miejscu, Dzieci Tysiąca Słońc odrzuciły swą neutralność i dołączyły do Syndykatu Czeskiego. Konglomerat przyjął plemię z otwartymi ramionami i nie raz okazał się zbawieniem w godzinach próby.

-Stoooooop! - Zakrzyknął prowadzący karawanę. Powolnym krokiem zbliżył się do powozu i rzekł:
-Słońce chyli się ku zachodowi. Tutaj przenocujemy.

Nikt nie zaprotestował. Horyzont zaczynał się już czerwienić, a budowanie obozowiska, nawet tymczasowego, na środku pustkowi, w nocy, to ostatnia rzecz o której marzyli. Wszyscy, poza dwoma zwiadowcami, złożyli broń obok powozu i powoli zaczęli wypakowywać namioty. Arsenał Dzieci nie był zaawansowany. Kilka sztuk broni palnej, sztylety i łuki - typowa broń myśliwych, a nie żołnierzy. Oprócz kilku niedużych konfliktów z bandytami czy grupami zdziczałych plemion ze wschodnich stepów, plemię żyło w statusie względnego pokoju. Nigdy nie odczuwali potrzeby prowadzenia wojen. Na wschodzie miejsca było mnóstwo, a stepowa roślinność i zwierzyna dostarczały wszystkim tyle pokarmu aby nie musieli o nie walczyć. Jednak wschodnie stepy były dla plemienia już niczym innym jak tylko wspomnieniem. Teraz naszedł czas,
w którym Dzieci musiały sięgnąć po broń, i to nie tylko po to, żeby przetrwać,
ale i po to, żeby obronić swoich przyjaciół.
Skrzynia z symbolem grupy Iron Pack, którą Dzieci znalazły podczas swej podróży do miasteczka, okazała się być prawdziwą puszką Pandory. Dar, który miał pojednać dwie frakcje, poróżnił je tylko bardziej. Dzieci poznając ścieżki którymi kroczy Iron Pack, nie miały wyjścia. Widząc w nich zagrożenie dla siebie oraz wszystkiego co uważały za bliskie, wypowiedziały im wojnę.
Nie tylko Iron Pack sprawił, że plemię nie odstępowało swojej broni na krok.
Czwarta Rzesza, czarna plaga nadchodząca z zachodu, zasiała strach w serach Dzieci Tysiąca Słońc. Noc w której OldTown zostało zaatakowane przez oddziały szturmowe Rzeszy, na zawsze pozostanie w ich sennych koszmarach. Krew spływająca ulicą Czeską stała się też ich krwią. Pomimo braku najmniejszych szans przeciwko doskonale wyszkolonym szturmowcom, bronili ulicy razem
z konglomeratem. Wiele z nich, między innymi syn i córka wodza plemienia, niemal przypłacili to życiem. A kiedy kurz opadł, i miasteczko świętowało zwycięską obronę - Dzieci Tysiąca Słońc zbierały w sobie siły by kontynuować walkę. Walkę z wrogiem znacznie im bliższym. I znacznie bardziej przerażającym.
W noc ataku Rzeszy na OldTown, tuż za granicami miasteczka, w mroku, Kultyści Czarnej Pani przygotowywali rytuał. Rytuał na cześć mrocznego bóstwa. Rytuał opierający się na ofierze z krwi. Dzieci Tysiąca Słońc znając plugastwo kultystów, postanowili nie pozwolić aby ten obrządek się dopełnił. Gromadząc grupę uderzeniową, złożoną z członków Zakonu Świętego Płomienia,
Stalker Hazard i Tryglawa, wyruszyli w noc aby położyć kres poczynaniom kultu. Połączonymi siłami napadli na wyznawców Czarnej Pani i nie oszczędzając nikogo, przelali krew. Mogłoby wydawać się to wielkim zwycięstwem dla plemienia, gdyby nie cena jaką za tą wygraną zapłacili. Shajra, Najwyższa Kapłanka Dzieci Tysiąca Słońc została brutalnie zabita na oczach jej plemiennych braci i sióstr.
Po raz kolejny Pora Przybyszów pozbawiła plemię tego, co było dla nich najdroższe. Jednakże, wraz Shajrą nie umarła nadzieja. Z jej błogosławieństwa wyłoniona została nowa kapłanka, obdarzona przez Boga białym okiem. Przewodniczka, na której barkach spoczywa odpowiedzialność za wskazanie drogi wiernym, którzy teraz jeszcze bardziej niż przedtem spoglądają na przyszłość z niepewnością...

Ilustracja wykonana przez Antoni Kuźniarz
(Zapraszamy do ogarnięcia jego instagrama i behance:

https://www.instagram.com/antoni_kuzniarz/
https://www.behance.net/AntoniKuzniarz )

30/07/2019
Uwierzyliśmy że eksplozja Tysiąca Słońc roztopiła piaski czasu, że zastygł on dla nas na zawsze. Myśleliśmy że musimy za...
28/04/2019

Uwierzyliśmy że eksplozja Tysiąca Słońc roztopiła piaski czasu, że zastygł on dla nas na zawsze. Myśleliśmy że musimy zachować kruchy spokój, stworzony przez kapłanów dla ochrony swoich wiernych przed niebezpiecznymi zmianami.

Jednak zostaliśmy ukarani, za ignorowanie znaków zsyłanych nam przez Pana. Nie możemy dłużej odcinać się od świata, w czasie gdy nadchodzi nowa Era.

Nowy Prorok przyniesie nowe nauczanie.
Nowa Biblia przyniesie nowe przykazania.
Nowi ludzie przyniosą nowe historie.

Szukamy ludzi gotowych przyjąć nauki kapłanów i nieść w sobie słowo Boże.
Potrzebujemy tych, którzy będą gotowi bronić świętej Prawdy.
Czekamy na Was, których Pan poprowadzi naszą drogą.

Mówiąc na offie - zapraszamy do naszej ekipy. Dbamy o klimat, dobrą fabułę i ogólnie fajne spędzanie czasu. Jeśli chcesz do nas dołączyć pisz na privie.

Ilustrację wykonał nasz brat Antoni Kuźniarz.

Bracia i siostry, często pytacie nas, czemu nosimy krzyżyki we włosach, odpowiedź na to pytanie znajdziecie we fragmenci...
20/04/2019

Bracia i siostry, często pytacie nas, czemu nosimy krzyżyki we włosach, odpowiedź na to pytanie znajdziecie we fragmencie z naszej świętej księgi, który przekazujemy wam w ten święty dzień.

"I rzekł Pan do ludu swojego wybranego, w dniu grzechów wszelakich odpuszczenia. "Grzechy odpuszczam Wam ja, Bóg i Zbawca Wasz. Jednakże o grzechach, nawet odpuszczonych, zapomnieć wam nie wolno! Pamięć o nich noście w sobie, aby od zła ponownego się wystrzegać! Tedy daje ja wam przykazanie - za każdy grzech zawiążcie supeł na nici, a nić tą noście ze sobą. Za każdy grzech ciężki, krzyż we włosy sobie wplećcie, aby każdy o grzechu waszym wiedział i od grzechu poczynionego się wystrzegał. Tako rzekę ja, Pan i Bóg Wasz, Zbawiciel Narodu."

Grafikę wykonała nasza siostra: Matylda Gurne

Z okazji Świąt życzymy Wam aby świat po apokalipsie odrodził się na nowo. Nie lękajcie się albowiem każda krzywda Wam wy...
25/12/2018

Z okazji Świąt życzymy Wam aby świat po apokalipsie odrodził się na nowo. Nie lękajcie się albowiem każda krzywda Wam wyrządzona jest lekcją i to z niej płynie mądrość. To ona sprawia, że zostaniecie ukształtowani zgodnie z wolą Boską i dostąpicie zbawienia.

29/07/2018
26/07/2018
26/07/2018
26/07/2018

Futurologia Science Fiction  OldTown Festival – Post-apocalypse 100 years from now. 16 lipca 201816 lipca 2018 Marcin Puś 0 Comment oldtown festival 2018, postapocalypse, wasteland OldTown Festival is an event that gets more and more attention each year. It is a game (LARP) that lasts one week ...

Pomalutku, po cichutku, na uboczu i bez zgiełku,Dzieci Tysiąca Słońc dorobiły się już 200 lajków.Zatem aby uczcić to nas...
04/07/2018

Pomalutku, po cichutku,
na uboczu i bez zgiełku,
Dzieci Tysiąca Słońc dorobiły się już 200 lajków.
Zatem aby uczcić to nasze malutkie święto podarowujemy Wam ikonę świętej Shairy od miłosierdzia.
Niechaj Jej niezłomna postawa dodaje sił i umacnia Nas w wierze.

Jako, że OldTown już tuż tuż pragniemy Wam opowiedzieć jakie były losy Dzieci Tysiąca Słońc po wydarzeniach z zeszłego s...
20/06/2018

Jako, że OldTown już tuż tuż pragniemy Wam opowiedzieć jakie były losy Dzieci Tysiąca Słońc po wydarzeniach z zeszłego sezonu mających miejsce na Porze Przybyszów, OT: Stołeczny blues oraz Łyżkonie. Oto jedna z krążących na ten temat historii...

"Rozłam"
Dworzec Zachodni w Stołecznym Kraterze miał stać się azylem i miejscem wytchnienia dla udręczonych wyznawców. Ze Wschodnich Stepów dotarły tu resztki ze zdziesiątkowanego plemienia, z zachodu pogrążeni w żalu i goryczy członkowie wyprawy do OldTown. I jedni i drudzy oczekiwali porady i wsparcia, ale nie było im dane go znaleźć. Zarówno Swatka, będąca świecką przewodniczką plemienia jak i ostatni z kapłanów przewodzący duchowym aspektem pomarli nie zostawiając żadnych następców. Na domiar złego mieszkańców Dworca Zachodniego dotknęła plaga głodu. Podziemne plantacje grzybów spotkał nieurodzaj zaś kilka ocalałych braminów trawiła choroba...
Aby uporać się z problemami plemię powołało Radę której przewodniczył Gazi - lider grupy przybyłej z zachodu. Dzięki jej działaniu skromne zapasy żywności były równo dystrybuowane, a i zorganizowano wyprawy łowieckie. Działania te odsunęły wizję głodu choć było to tylko czasowe rozwiązanie.
Poza problemami czysto cielesnymi, Dzieci borykały się też z problemami duchowymi. Bez przewodnictwa kapłanów powoli ich wiara podupadała. Kaplica w której odprawiano wspólne modły nie była niczym uświęcona. Brak duchownych sprawił, że rytuał komunii i spowiedzi zaczynał powoli odchodzić w zapomnienie. To wszystko było powodem narastających konfliktów pomiędzy dwoma grupami w szeregach Dzieci - ludźmi urodzonymi w plemieniu a konwertytkami. Różnice teologiczne, niezrozumienie przez konwertytów pewnych aspektów kulturowych plemienia oraz brak pełnego zaufania pomiędzy członkami obu grup sprawiło, że plemię stanęło na skraju rozłamu.
Rada Plemienia postanowiła załagodzić konflikt, znajdując sposób na uświęcenie kaplicy i dając plemieniu choć namiastkę wrażenia bycia bliskości z Bogiem. Aby tego dokonać zadecydowano sprowadzić do Krateru relikwie pochodzące z ciała ojca Malika, ostatniego z kapłanów plemienia. Pogrzebany on został w OldTown tak więc zadanie to powierzono dwójce Dzieci, które posiadały największą wiedzę o tym miejscu - konwertyci Sobota i Kwiat poprzysięgli zdobyć relikwie i przywrócić jedność plemieniu...
Mieszkańcy Dworca Zachodniego nie wiedzieli, że do OldTowa zmierza też inna grupa wyznawców Tysiąca Słońc - półślepy starzec mieniący się Prorokiem i rosnące grono tych, którzy uwierzyli jego słowom. A niosły one kolejną wizję, iż Nowe Betleyem jak określał on OldTown stanie się miejscem cudu. Miejscem odrodzin Mesjasza...

Adres

Stargard
73-110

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dzieci Tysiąca Słońc umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij