19/04/2026
Ostatnio pewna dosyć znana piosenkarka po raz kolejny stwierdziła, że Kościoły Ewangeliczne (np. Kościół Zielonoświątkowy, Baptystyczny czy Kościół Boży w Chrystusie) to sekty. Chcielibyśmy się do tego ustosunkować.
Byliśmy przez kilkanaście lat członkami Kościoła Zielonoświątkowego, najpierw w Szczecinie, później w Stargardzie, a chociaż odeszliśmy z tego Kościoła, to nie zgadzamy się z nazywaniem Kościoła Zielonoświątkowego, czy innych kościołów ewangelikalnych, sektami. Znamy wielu członków tych Kościołów, zarówno obecnych jak i byłych, z różnych miast. Nie widzieliśmy, ani nie słyszeliśmy, żeby w tych zborach były praktyki stosowane przez sekty:
• Nie ma guru. Wprost przeciwnie – nie uważa się, że którykolwiek przywódca Kościoła jest nieomylny. Członkowie zboru są zachęcani, żeby sprawdzać z Biblią, czy to co mówi pastor, jest biblijne. Dużo mówi się o powszechnym kapłaństwie, tzn. że każdy wierzący ma dostęp do Boga tylko przez Jezusa, tak więc członkowie zboru nie są uzależniani od „guru”.
• Dzieci członków zboru nie są zmuszane, żeby zostać członkiem zboru. Wprost przeciwnie, muszą podjąć samodzielnie decyzję o chrzcie, zwykle dopiero jako osoby dorosłe.
• Nigdy nie słyszeliśmy, żeby ktoś w zborze był nakłaniany do zerwania kontaktów z rodziną niewierzącą, czy do rezygnacji z edukacji.
• Jeśli ktoś chce odejść ze zboru, nie ma z tym problemu – nikt nie jest zmuszamy, żeby w zborze pozostać.
• Po odejściu ze zboru nikt nie jest zmuszamy do zerwania kontaktu z taką osobą. Sami odeszliśmy, a mamy kontakt z niektórymi z osób z dawnego zboru.
• Nikt nie mówi, że tylko konkretny zbór czy wyznanie daje zbawienie – wprost przeciwnie, mówi się, że zbawienie jest w Chrystusie, nie w konkretnym Kościele, a różne Kościoły często współpracują.
• Nikt nie jest zmuszany do przekazywania majątku, ani do pracy na rzecz Kościoła za darmo.
Chociaż rzeczywiście wiele osób w zborach robi różne rzeczy za darmo i o tym chcemy trochę więcej napisać. Wielu pastorów nie bierze pensji, tylko oprócz prowadzenia zboru muszą mieć swoją pracę, bo większość zborów ma za mało członków, żeby płacić pensję pastorowi. Wiele żon pastorów i wiele nauczycielek uczy dzieci w szkółce niedzielnej za darmo. Wielu (czy może większość) ewangelikalnych kapelanów więziennych robi to za darmo. Wiele osób pomaga osobom bezdomnym, uzależnionym, uchodźcom i innych potrzebującym – za darmo. Ale nie spotkaliśmy się z tym, żeby ktoś był do tego zmuszany, a bardzo często jest to oddolna inicjatywa osób w zborach. Jako członkowie Kościoła Zielonoświątkowego robiliśmy wiele rzeczy za darmo, np. chodziliśmy do więzienia czy do domu dziecka, ale zawsze było to z naszej inicjatywy, a nie dlatego, że ktoś nas zmuszał. Z naszych obserwacji wynika, że wiele osób w zborach po prostu chce pomagać potrzebującym. Ale są też w zborach osoby, które tego nie robią i nikt ich do tego nie zmusza.
Obecnie prowadzimy stowarzyszenie chrześcijańsko-społeczne w Stargardzie. Pomagamy np. rodzinom dzieci z niepełnosprawnością, wcześniej wydawaliśmy żywność osobom potrzebującym, pomagaliśmy osobom bezdomnym. Zarówno my, jak i nasi wolontariusze robią to za darmo, ale nikt nie jest do niczego zmuszamy. Naszymi wolontariuszami są zarówno katolicy, jak i nie-katolicy, współpracujemy też z osobami niewierzącymi czy „niepraktykującymi” i z różnymi instytucjami. Wszystkich szanujemy i jesteśmy szanowani.
Uważamy, że wolność religijna jest sprawą fundamentalną. Każdy ma prawo do wyznawania i praktykowania swojej wiary i nie powinno się pogardzać innymi wyznaniami, nazywając ich sektą.