Joachima, który króluje na górce zasługuje na szczególną uwagę, jako że jest centrum, a raczej sercem całej wsi. Zachwyca swym pięknem prostego, wiejskiego kościółka w otoczeniu urokliwej przyrody. Do roku 1956 kościół ten był własnością parafii w Przytkowicach. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu i pracowitości naszych mieszkańców został on przeniesiony czyli odbudowany deska po desce, w Skawinkach. W
latach 1956 – 1982 kościół należał do parafii w Lanckoronie. Dopiero w roku 1982 stał się on własnością nowo utworzonej parafii w Skawinkach. Trudno określić dokładny wiek kościoła. Przyjmuje się, że pochodzi on z przełomu XV i XVI wieku. W ciągu swej wieloletniej historii przechodził wiele przeobrażeń. Można przypuszczać, że jego dzieje są burzliwe tak bardzo, jak cała nasza historia. W XVI wieku uległ przebudowie i służył jako zbór ariański. Po roku 1860 został zwrócony katolikom dzięki staraniom Anny Zebrzydowskiej, siostry biskupa krakowskiego – Andrzeja Radwana Zebrzydowskiego. Swą obecną architekturą kościół przypomina budownictwo późnobarokowe. Zbudowany został na planie regularnego krzyża greckiego. Materiałem budowlanym jest drewno położone na kamiennym fundamencie – „na skale zbuduję swój Kościół”. To budowla jednonawowa, z prezbiterium umieszczonym w jednym z ramiom krzyża. Czworoboczna dzwonnica połączona jest z nawą główna i pełni rolę przedsionka. Nad wejściem głównym znajduje się chór muzyczny wsparty na dwóch filarach. Swoją urodą zachwycać może również siodłowy dach pokryty gontem. Na środku dachu wznosi się ośmioboczna wieżyczka z barokową kopułką, wewnątrz której umieszczona jest sygnaturka. We wnętrzu kościoła, oprócz obrazu św. Rodziny, nie znajduje się praktycznie nic z jego wyposażenia w czasach, gdy stał on jeszcze w Przytkowicach. Dzięki ofiarności parafian powstały ołtarze, gromadzono obrazy i chorągwie. Zakupiony został baldachim, kapy i ornaty, a wielki ołtarz został wykonany przez stolarza z Kalwarii. Na tym ołtarzu znajduje się tabernakulum – piękny dar ze starego kościoła w Budzowie. Są tu również trzy obrazy poświęcone w 1961 r. bpa Karola Wojtyłę: obraz św. Joachima (dar od mieszkańców Skawinek), obraz Matki Bożej Bolesnej (dar matek ze Skawinek) oraz obraz Niepokalanego Poczęcia NMP (dar ks. Wincentego Turka, sercanina z Płaszowa). Nad drzwiami wejściowymi do kościoła znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej, ofiarowany przez rodzinę Staszewiczów z Żywca, jako pamiątka po ks. Staszewiczu – proboszczu z Lanckorony. Obecny wygląd naszego kościółka zawdzięczamy pracom remontowym, które pozwoliły odkryć nam jego zewnętrzne piękno na nowo. Odnowiony kościół został poświęcony 30 listopada 2014 r. bp Jana Zająca podczas uroczystej Mszy Świętej. Oprócz pięknego kościółka warto również zajrzeć do kapliczki ,,Dzwonekˮ z lat 20. Jest to murowana budowla zwieńczona kopułą, w której znajduje się mały dzwon. Zgodnie z wiejskim zwyczajem wzywa on do modlitwy „Anioł Pański”, a także zwykł ostrzegać przed niebezpieczeństwem lub zagrożeniem. We wnętrzu kapliczki znajduje się kamienna figura Chrystusa padającego pod Krzyżem. Aż po dzień dzisiejszy głos ,,Dzwonkaˮ przypomina nam, że nadszedł czas na ,,Anioł Pańskiˮ. Wtedy mieszkańcy wsi, gdziekolwiek by się znajdowali – czy w polu, czy w domu – przerywają swoją pracę i poświęcają czas na krótką modlitwę. Niegdyś w czasie nabożeństw majowych przychodzono do tej kapliczki uroczyście w procesji razem z kapłanem, aby w otoczeniu przyrody zaśpiewać litanię do Matki Bożej Loretańskiej. Tradycja śpiewania litanii w plenerze jest nadal żywo kultywowana w miesiącu maju. Nie tylko w kościele, ale również przy przydrożnych kapliczkach czy krzyżach, gromadzimy się, by oddać cześć Matce Bożej. Co prawda nie mamy galerii handlowej, kina, drogi szybkiego ruchu ani porządnego zasięgu. Nawet GPS gubi się pośrodku naszej wsi… ale za to mamy spokój i ciszę, piękne widoki oraz kościół, który przyciąga coraz to więcej turystów. A jak jest u nas na prawdę? Samemu trzeba się przekonać.