Kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, parafia pw św Anny w Serocku

Kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, parafia pw św Anny w Serocku Kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny– rzymskokatolicki kościół parafialny w mieście Serock, przy ulicy Farnej 7.

Jest to późnogotycka budowla z basztami o charakterze obronnym z 1526r,. jeden z cenniejszych zabytków Mazowsza.

Ewangelia (Mt 16, 21-27)Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebieSłowa Ewangelii według Świętego Mate...
30/08/2026

Ewangelia (Mt 16, 21-27)
Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

💜 Dobro zostawia pokój.Nie każde dobro sprawi, że wszyscy będą zadowoleni. Nie każda dobra decyzja zostanie zrozumiana. ...
30/08/2026

💜 Dobro zostawia pokój.

Nie każde dobro sprawi, że wszyscy będą zadowoleni. Nie każda dobra decyzja zostanie zrozumiana. Czasem zrobisz wszystko, co potrafisz, a ktoś i tak będzie miał do Ciebie żal. Czasem trzeba powiedzieć „nie”, postawić granicę, odejść od kłótni albo przestać udowadniać swoją rację.

I właśnie wtedy warto spojrzeć w swoje serce.

Jezus mówi:

„Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam.”
J 14,27

Pokój Jezusa nie oznacza życia bez trudności. To głębokie przekonanie: zrobiłem to, co mogłem zrobić z miłością. Resztę oddaję Bogu.

Nie musisz naprawić wszystkiego. Nie musisz przekonać wszystkich. Nie musisz mieć ostatniego słowa.

🌿 Zrób dobro, które jest dziś w Twoich rękach, a potem pozwól Bogu zająć się resztą.

Niech po Tobie zostaje pokój. W słowach. W relacjach. W domu. W sercu drugiego człowieka.

I w Twoim własnym sercu. 💜

30/08/2026

Choć jego imię nie jest dziś tak znane jak imiona wielu innych świętych, życie św. Fiakriusza pozostaje pięknym świadectwem tego, że świętość rodzi się z prostoty, pracowitości i całkowitego zaufania Bogu. Zamiast sławy i zaszczytów wybrał ciszę, modlitwę oraz codzienną pracę własnych rąk. To właśnie dzięki tej pokornej drodze stał się patronem ludzi, którzy każdego dnia troszczą się o ziemię, przyrodę i drugiego człowieka. Święty Fiakriusz urodził się około 600 roku w Irlandii. Według tradycji pochodził z rodziny królewskiej lub możnego rodu, jednak zrezygnował z wygodnego życia, pragnąc całkowicie poświęcić się Bogu. Wstąpił do klasztoru, gdzie prowadził życie modlitwy i zdobywał wiedzę o roślinach leczniczych oraz ich zastosowaniu w leczeniu chorych. Po pewnym czasie opuścił ojczyznę i udał się do Galii, na teren dzisiejszej Francji. Zamieszkał jako pustelnik niedaleko miasta Meaux. Biskup św. Faro obiecał mu tyle ziemi, ile zdoła otoczyć rowem w ciągu jednego dnia. Według średniowiecznej tradycji wydarzył się niezwykły cud. Gdy Fiakriusz przesuwał swoją laskę po ziemi, krzewy i drzewa same ustępowały, a teren oczyszczał się pod uprawę. W krótkim czasie powstał ogród, sad oraz miejsce modlitwy i gościnności dla pielgrzymów i ubogich. Fiakriusz własnymi rękami uprawiał warzywa, owoce i zioła lecznicze. Nigdy nie traktował swojej pracy jako ciężaru. Była ona dla niego formą służby Bogu i ludziom. Wszystkim potrzebującym pomagał bezinteresownie, a jego pustelnia szybko stała się miejscem pokoju, modlitwy i pomocy dla chorych oraz ubogich. Życie świętego nie było jednak wolne od cierpienia. Pewna kobieta oskarżyła go o czary, twierdząc, że tylko dzięki magii mógł w tak krótkim czasie przygotować tak rozległy teren. Zarzut okazał się bezpodstawny, a niewinność Fiakriusza została potwierdzona. Ta historia przypomina, że nawet ludzie żyjący blisko Boga mogą doświadczać fałszywych oskarżeń i niezrozumienia. Święty Fiakriusz zmarł około 670 roku. Bardzo szybko zaczęto otaczać go czcią, a jego grób stał się celem licznych pielgrzymek. Do dziś pozostaje jednym z najbardziej znanych świętych we Francji. Kościół czci go jako patrona ogrodników, rolników, sadowników, zielarzy, florystów oraz wszystkich osób pracujących przy uprawie ziemi. Od wieków jest także wzywany przez osoby cierpiące na hemoroidy, dlatego uznawany jest również za patrona proktologów. W średniowiecznej Francji hemoroidy nazywano nawet „figami św. Fiakra”, ponieważ wielu wiernych modliło się za jego wstawiennictwem o uzdrowienie z tej bolesnej dolegliwości. Ta nietypowa nazwa przetrwała w niektórych źródłach historycznych do naszych czasów. Historia św. Fiakriusza pokazuje, że świętość rodzi się nie tylko w wielkich czynach, ale przede wszystkim w wiernym wykonywaniu codziennych obowiązków. Uczy, że praca może stać się modlitwą, a troska o ziemię i drugiego człowieka jest piękną drogą do Boga. Pozostawił po sobie nie pałace ani bogactwa, lecz ogród, który przez lata służył ludziom i właśnie to najlepiej pokazuje, czym jest prawdziwa świętość. „Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi.” (Kol 3,23) Jakie „ziarno dobra” chciałbyś pozostawić po sobie innym ludziom? Napisz w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach

Ewangelia (Mk 6, 17-29)Ścięcie Jana ChrzcicielaSłowa Ewangelii według Świętego MarkaHerod kazał pochwycić Jana i związan...
29/08/2026

Ewangelia (Mk 6, 17-29)
Ścięcie Jana Chrzciciela
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę.

Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce.

Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

29/08/2026

29 sierpnia Kościół obchodzi wspomnienie obowiązkowe Męczeństwa św. Jana Chrzciciela. Jest to wyjątkowy dzień w kalendarzu liturgicznym, ponieważ upamiętnia nie narodziny ani śmierć świętego, lecz wydarzenie jego męczeństwa. To jedyne takie wspomnienie poświęcone konkretnemu momentowi z życia świętego. Św. Jan Chrzciciel był prorokiem, który przygotował drogę Jezusowi Chrystusowi. Żył na pustyni, prowadził surowe życie, wzywał ludzi do nawrócenia i udzielał chrztu pokuty nad Jordanem. To właśnie on wskazał Jezusa słowami: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1,29), a następnie ochrzcił Go w wodach Jordanu. Jan nie bał się mówić prawdy, nawet gdy mogło go to kosztować życie. Otwarcie upomniał tetrarchę Galilei, Heroda Antypasa, ponieważ ten żył z Herodiadą, żoną swojego brata Filipa. Powiedział mu wprost: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6,18). Słowa proroka wzbudziły gniew Herodiady, która od tej chwili szukała sposobu, aby się go pozbyć. Herod, choć uwięził Jana, darzył go pewnym szacunkiem. Ewangelia mówi, że wiedział, iż Jan jest człowiekiem sprawiedliwym i świętym. Chętnie go słuchał, choć jego nauka wprawiała go w zakłopotanie. Nie odważył się jednak uwolnić proroka ani sprzeciwić wpływom Herodiady. Przełomowym momentem była uczta z okazji urodzin Heroda. W czasie uczty zatańczyła córka Herodiady, Salome, zachwycając wszystkich gości. Oczarowany Herod przysiągł, że spełni każdą jej prośbę, nawet gdyby miała otrzymać połowę jego królestwa. Salome, za namową swojej matki, zażądała czegoś, czego nikt się nie spodziewał, głowy Jana Chrzciciela na misie. Herod był zasmucony, ale z powodu przysięgi złożonej wobec gości nie chciał się wycofać. Wydał rozkaz ścięcia Jana w więzieniu. Kat wykonał wyrok, a głowę proroka przyniesiono na misie Salome, która przekazała ją swojej matce. Uczniowie Jana zabrali jego ciało i złożyli je w grobie. Następnie poszli i oznajmili wszystko Jezusowi. Męczeństwo św. Jana Chrzciciela jest świadectwem niezwykłej odwagi. Nie zginął za poglądy polityczne ani za własne ambicje. Oddał życie, ponieważ pozostał wierny Bożemu prawu i nie zgodził się przemilczeć grzechu. Pokazał, że prawda nie zależy od tego, kto ją wypowiada ani wobec kogo jest kierowana. W świecie, w którym często łatwiej jest milczeć niż narazić się innym, Jan Chrzciciel przypomina, że chrześcijanin jest wezwany do życia w prawdzie, ale zawsze z miłością i odwagą. Jego życie uczy, że wierność Bogu bywa wymagająca, lecz prowadzi do prawdziwej wolności. „Nie wolno ci mieć żony twego brata.” (Mk 6,18) Historia Herodiady pokazuje, jak wielką siłę może mieć manipulacja. Czy potrafimy dziś rozpoznać ją w naszym otoczeniu? Podziel się swoją opinią w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach

28/08/2026

Nie każdy święty od najmłodszych lat prowadził życie pełne świętości. Historia św. Augustyna przypomina, że Boże miłosierdzie potrafi przemienić nawet najbardziej zagubione serce. To opowieść o człowieku, który długo szukał prawdy, popełniał błędy, a ostatecznie stał się jednym z najwybitniejszych teologów i pisarzy chrześcijaństwa. Augustyn urodził się 13 listopada 354 roku w Tagaste, w Afryce Północnej (na terenie dzisiejszej Algierii). Jego matką była św. Monika, gorliwa chrześcijanka, której wytrwała modlitwa stała się symbolem nadziei dla wszystkich rodziców. Ojciec, Patrycjusz, przyjął chrzest dopiero pod koniec życia. Już jako młody człowiek Augustyn odznaczał się niezwykłą inteligencją. Studiował retorykę i szybko zdobył uznanie jako nauczyciel oraz mówca. Przez wiele lat szukał jednak szczęścia z dala od Boga. Związał się z manicheizmem, szukał odpowiedzi w różnych filozofiach i prowadził życie, którego sam później nie ukrywał. W swoich „Wyznaniach” szczerze opisał własne błędy, słabości i duchowe zagubienie. Przez około siedemnaście lat św. Monika nie przestawała modlić się o nawrócenie syna. Jej łzy i wytrwałość stały się świadectwem niezłomnej wiary. W Mediolanie Augustyn spotkał św. Ambrożego, którego kazania zaczęły stopniowo otwierać jego serce na Ewangelię. Decydujący moment nastąpił w ogrodzie, gdy usłyszał dziecięcy głos powtarzający: „Weź i czytaj” (Tolle, lege). Otworzył Pismo Święte i trafił na słowa z Listu do Rzymian (Rz 13,13–14), wzywające do porzucenia grzesznego życia i przyobleczenia się w Chrystusa. To wydarzenie całkowicie odmieniło jego życie. W Wielką Sobotę 387 roku Augustyn przyjął chrzest z rąk św. Ambrożego. Niedługo później powrócił do Afryki, gdzie został kapłanem, a następnie biskupem Hippony. Przez ponad trzydzieści lat gorliwie głosił Ewangelię, bronił wiary przed herezjami i troszczył się o powierzony mu lud. Święty Augustyn pozostawił po sobie ogromne dziedzictwo. Napisał ponad sto książek, setki listów i kazań. Jego „Wyznania” należą do najsłynniejszych dzieł duchowych świata, a „O państwie Bożym” wywarło ogromny wpływ na rozwój myśli chrześcijańskiej. Do dziś jego pisma są studiowane przez teologów, filozofów i ludzi poszukujących odpowiedzi na najważniejsze pytania o Boga i człowieka. Jednym z najbardziej znanych zdań św. Augustyna są słowa: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie.” To krótkie zdanie przypomina, że żadne ziemskie sukcesy, bogactwo czy sława nie są w stanie zaspokoić najgłębszych pragnień ludzkiego serca. Prawdziwy pokój człowiek odnajduje dopiero w Bogu. Święty Augustyn jest patronem teologów, filozofów, drukarzy, piwowarów oraz osób poszukujących prawdy i nawrócenia. Jest również patronem Zakonu Augustianów. Jego wspomnienie zachęca nas, aby nigdy nie tracić nadziei, ani wobec własnych słabości, ani wobec tych, którzy jeszcze nie odnaleźli drogi do Boga. Historia Augustyna pokazuje, że łaska Boża potrafi odmienić całe życie, a wytrwała modlitwa może przynieść owoce nawet po wielu latach. „Przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.” (Rz 13,14) Który moment z życia św. Augustyna najbardziej Cię porusza? Napisz w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach

Ewangelia (Mt 25, 1-13)Przypowieść o dziesięciu pannachSłowa Ewangelii według Świętego MateuszaJezus opowiedział swoim u...
28/08/2026

Ewangelia (Mt 25, 1-13)
Przypowieść o dziesięciu pannach
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:

«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.

Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

Ewangelia (Mt 24, 42-51)Wezwanie do czujnościSłowa Ewangelii według Świętego MateuszaJezus powiedział do swoich uczniów:...
27/08/2026

Ewangelia (Mt 24, 42-51)
Wezwanie do czujności
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby we właściwej porze rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem.

Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga z powrotem”, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe surowo go ukarać i wyznaczy mu miejsce z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów».

27/08/2026

Są modlitwy, na które odpowiedź przychodzi szybko. Są jednak i takie, które wymagają lat cierpliwości, łez oraz całkowitego zawierzenia Bogu. Życie św. Moniki przypomina, że żadna szczera modlitwa nie ginie, nawet jeśli przez długi czas wydaje się pozostawać bez odpowiedzi. Święta Monika urodziła się około 332 roku w Tagaste, w Afryce Północnej (dzisiejsza Algieria). Wychowała się w rodzinie chrześcijańskiej i od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą. Została wydana za mąż za Patrycjusza, człowieka o gwałtownym charakterze, który początkowo nie był chrześcijaninem. Mimo licznych trudności, cierpliwością, łagodnością i przykładem życia doprowadziła go do przyjęcia chrztu tuż przed jego śmiercią. Największym bólem Moniki był jednak jej syn Augustyn. Był niezwykle inteligentny, ale przez wiele lat prowadził życie dalekie od Ewangelii. Związał się z manicheizmem, odrzucał naukę Kościoła i nie chciał słuchać próśb swojej matki. Monika nie odpowiedziała zniechęceniem ani gniewem. Zamiast tego każdego dnia modliła się za niego i nieustannie powierzała go Bogu. Według tradycji pewnego dnia usłyszała od św. Ambrożego słowa, które stały się dla niej źródłem nadziei: „Nie może zginąć syn tylu łez.” To zdanie do dziś dodaje otuchy rodzicom, którzy modlą się o nawrócenie swoich dzieci. Po wielu latach wytrwałej modlitwy Augustyn przeżył głębokie nawrócenie. Przyjął chrzest z rąk św. Ambrożego w Mediolanie w 387 roku. Z czasem został biskupem Hippony, doktorem Kościoła i jednym z najwybitniejszych teologów w historii chrześcijaństwa. Sam wielokrotnie podkreślał, że ogromną rolę w jego przemianie odegrały modlitwy jego matki. Niedługo po chrzcie syna Monika powiedziała, że Bóg spełnił wszystko, o co Go prosiła. W drodze powrotnej do Afryki zatrzymali się w Ostii, gdzie święta zachorowała i zmarła w wieku około 56 lat. Jej doczesne szczątki spoczywają dziś w bazylice św. Augustyna w Rzymie. Święta Monika jest patronką matek, żon, wdów, rodziców modlących się za dzieci, kobiet doświadczających trudności rodzinnych oraz osób proszących o nawrócenie swoich bliskich. Jej życie pokazuje, że cierpliwość, przebaczenie i ufność Bogu potrafią przemieniać ludzkie serca nawet wtedy, gdy po ludzku wydaje się to niemożliwe.
Dla wielu rodziców historia św. Moniki pozostaje źródłem nadziei. Pokazuje, że warto wytrwale modlić się za dzieci, współmałżonka i całą rodzinę, nie tracąc zaufania do Bożego miłosierdzia. Bóg działa w swoim czasie, a owoce modlitwy często dojrzewają przez lata.„Wytrwale się módlcie, czuwając na niej wśród dziękczynienia.”
(Kol 4,2) Czy masz swojego patrona lub patronkę, do których zwracasz się w intencji swojej rodziny? Podziel się swoją opinią w komentarzu.

Treści i grafiki są mojego autorstwa.
Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach

Adres

Ulica Farna 7
Serock
05-140

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kościół Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, parafia pw św Anny w Serocku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij