14/03/2022
- Druga część -
Trudna Droga, to hasło ubiegłej niedzieli. Pisałem już, że dokończę moje rozmyślanie na ten temat, aby móc ogarnąć go nieco szerzej.
Pierwszą część mego rozmyślania zakończyłem zdaniem, że: "Bóg odchodzi z Jerozolimy!" Ten smutny obraz prezentuje nam Łukasz w swej relacji o zbawczym dziele Jezusa Chrystusa.
Łukasz prezentuje nam swoją relację o Jezusie, Synu Bożym, który wraz z biegiem przedstawianej nam historii, podejmuje TRUDNĄ DROGĘ, która ma Go doprowadzić co prawda do Jerozolimy, ale tylko po to, aby Go tam oskarżyć i z niej wyprowadzić. Tak Jezus został wyprowadzony ze "świętego" miasta. Autor ewangelii pokazuje nam tragedię Narodu Wybranego, który w całej swojej historii zbawienia walczył z Bogiem, aby Go w końcu zupełnie usunąć ze swojej historii, ze swej codzienności. Najpierw usuwając po kolei każdego z proroków, posłańców Boga, a na końcu samego Syna, Dziedzica Jezusa Chrystusa. Czy oznacza to, że raz na zawsze pozbyli się obecności Boga w świętym mieście? Łukasz chce nam otworzyć oczy na to, że Bóg nie będzie odtąd związany ze szczególnym miejscem, ale jest WSZECHOBECNY. TRUDNA DROGA dla Jezusa nie kończy się w Jerozolimie, ale na tronie Bożym u swego Ojca w Niebie.
Jak wygląda sprawa z naszą TRUDNĄ DROGĄ i z czym się ona wiąże? Trudna Droga dla nas, to przede wszystkim jej początek! Wybór właściwej drogi i konsekwentne kroczenie, krok za krokiem po wytyczonej przez Naszego Zbawiciela i Pana Jezusa Chrystusa drogi.
Początkiem tej drogi jest osobista, powiedziałbym nawet intymna DECYZJA! Musisz zdecydować, "Ja", czyli twoje "Ego", albo Bóg! Komu bardziej będziesz posłuszny! Sobie?! Czy Bogu?! Jeśli zdecydowałeś wyprosić ze swojego serca Jezusa, tak, jak uczynili to Żydzi, to znaczy, że wiedziesz życie na własny rachunek! Nie masz relacji z Bogiem, a to oznacza, że nie masz prawa liczyć na darowanie kary za twoje grzechy! Karą za grzech jest śmierć!
Jeśli natomiast zdecydowałeś powierzyć swoje życie Chrystusowi, to znaczy, że już teraz, wybrałeś ŁASKĘ, zamiast KARY !
A twoje życie ulega przemianie.
Trudność naszej drogi polega również na konsekwentnym realizowaniu planu, nie naszego, lecz bożego. Nasze uświadomienie sobie, że jesteśmy winni grzechu i że zasługujemy na karę za nasze postępowanie, jest dopiero początkiem naszej drogi skruchy, pokuty i NAWRÓCENIA. Nasza PRZEMIANA dokonywa się wraz z naszym wzrostem duchowym dzięki Duchowi Świętemu. Musisz pamiętać, że wędrówka nasza po DRODZE życia duchowego jest osobistą relacją z Bogiem. Z NIM wiążesz relacje i nie jest to faryzejska religia, na pokaz. Paweł dla swych przyjaciół Kolosan i braci w Chrystusie pisze:"Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi." (Kol 3, 23).
Poświadczeniem naszego chrześcijaństwa, a więc świadectwem naszej miłości do bliźnich są nasze postępowania, nasze czyny względem innych. W tym szczególnym okresie naszej europejskiej historii, jak również czasie w naszym kalendarzu liturgicznym zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy nad swoją sytuacją. Czy możemy pomóc, czy jesteśmy w stanie podzielić się sobą. Nie na pokaz, aby o nas jak najlepiej mówiono i gratulowano nam, jacy to jesteśmy dobrzy i pełni empatii dla innych. Wszystko cokolwiek chcecie czynić czyńcie z miłości, a nie z wyrachowania.
Niech Bóg doda nam sił do trwania przy Nim i do służby dla innych, dla naszych braci i sióstr w Chrystusie.