Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie

Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie Kościół Chrześcijan Baptystów
Zbór w Rzeszowie Nasze spotkania:
Niedziela: 10.00 - Nabożeństwo
Środa: 18.00 - Studium biblijne

Zapraszamy!

17/05/2026
Dekalog – cz. 2."Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku tego, co jest w górze na niebie i na dole na zi...
14/05/2026

Dekalog – cz. 2.

"Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku tego, co jest w górze na niebie i na dole na ziemi, ani tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, gdyż Ja, PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym synów do trzeciego i czwartego pokolenia za winy ojców, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję natomiast łaskę aż do tysięcznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają Moich przykazań" (Wj 20, 4-6).

Jakie znaczenie ma przykazanie: Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku i nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył"? Czy dotyczy ulegania pogańskim tradycjom z ich praktykami jak w świątyniach buddyjskich? A może okadzanych rzeźb i obrazów, będących przedmiotem tzw. pobożności ludowej? O tym wszak mówi pierwsze przykazanie: Nie będziesz miał bogów obok mnie! To ono zakazuje oddawaniu czci czemukolwiek i komukolwiek poza Jahwe.

Mojżesz, gdy schodził z Synaju z tablicami dekalogu otrzymanymi od Boga, na widok tego, co zastał po 40 dniach swojej nieobecności w obozie Izraelitów, rozbił je w gniewie o ziemię. Co zobaczył? Izraelici pod wodzą jego brata Aarona uczynili sobie rzeźbę cielęcia ze złota. Wszyscy złożyli się na nią swoimi kosztownościami. Ofiarnie. Powiedzielibyśmy, po ludzku, że zrobili to z głębi serca. Rzeźbę nazwali "bogiem, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej" a "widząc to Aaron, zbudował przed nim ołtarz i ogłosił: Jutro będzie święto na cześć Jahwe" (Wj 32, 4-5). I świętowali jak im nakazał Mojżesz.

Co w tym złego, że postanowili wytopić odlew, by wielbić Jahwe na swój sposób? To właśnie, że posąg przedstawiał stworzenie, a nie Stwórcę. Nie czcili więc Stwórcy a przedmiot. Podnieśli rękę na wszechmoc Boga, arogancko "sprowadzając" Go do swoich ludzkich wyobrażeń. "Strzeżcie się więc pilnie, gdyż NIE WIDZIELIŚCIE ŻADNEJ POSTACI w dniu, kiedy PAN przemówił do was na Horebie ze środka ognia, abyście się nie sprzeniewierzyli, czyniąc sobie rzeźbioną podobiznę, przedstawiającą mężczyznę lub kobietę…" (Pwt 4, 15-16). W przeciwnym razie czcimy w wizerunku ludzkie twarze. Jesteśmy równie niedorzeczni jak ktoś, kto postawił na półce zamiast zdjęcia swoich rodziców, wyciętą z gazety fotografię nieznanych mu obcych ludzi, przynosił pod fotografię kwiaty, klękał i przemawiał. Gorzej, to jakbyśmy tłumaczyli sobie i innym, że Bóg jest taki jak my, że nie my do Niego, ale On jest podobny do nas.

Jakże niebezpieczną jest pokusa przedstawiania Jahwe jako starca z siwą brodą jak we fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej czy w witrażu St. Wyspiańskiego w kościele franciszkanów konwentualnych w Krakowie. Prowadzi to do utrwalania przekonania, że Boga można ogarnąć ludzkim umysłem i zmysłami. Tymczasem nasze poznanie kim Bóg jest i jaki jest pochodzi wyłącznie z Jego szczodrobliwego objawienia nam.

Nie znaczy to, że należy zakazać sztuk plastycznych. Chodzi o to, by postrzegać Boga takim, jakim jest i tak, jak nam się objawia. Pod pozorem fałszywej pobożności można bowiem pobłądzić tak dalece, że Boga będzie się szukało w kawałku drewna czy na płótnie zamiast w drugim człowieku, przyrodzie i rozgwieżdżonym niebie– we wszystkim, co stworzył dla nas. Jeśli dostrzeżemy w Bogu Stwórcę, przestaniemy "tworzyć" Go po swojemu. Przejrzymy na oczy. Zrozumiemy Jego wszechmoc. Uniżymy się przed Nim i przestaniemy roszczeniowo żądać spełniania naszej woli. Wtedy nauczymy się słuchać i wypełniać Jego wolę.

arak

***

Dekalog cz. 1

"Ja jestem PAN, twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej,
gdzie byłeś niewolnikiem. Nie będziesz miał innych bogów oprócz Mnie" (Wj 20, 2-3).

Dekalog pojawia się w Biblii jako enumeracja przykazań w Księdze Wyjścia (Wj 20, 1-17) i Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 5, 6-21). I choć żaden tekst Pisma św. nie nadaje im numerów, to trzykrotnie nazywa je "dziesięcioma oświadczeniami" (Wj 34,28; Pwt 4,13; 10,4). Nadane Izraelitom na pustyni przykazania nie są prawem przez Mojżesza wymyślonym, ale kodyfikacją prawa będącego normą społeczną, a ustanowionego od początku przez Boga. Nikt przecież nie zaprzeczy, że zakaz mordowania nie obowiązywał w czasach Kaina i Abla, albo że niewierność małżeńska nie była krytykowana w przypadku niegodziwego Lamecha. Wszak grzech był złamaniem prawa, które doprowadziło do potopu.

Pierwsze przykazanie jest wyjątkowe. Podkreśla charakter Dekalogu jako kodyfikacji norm skierowanej wówczas jedynie do Izraelitów. Nie miała ona jeszcze charakteru uniwersalnego. Ustna tradycja żydowska mówi o 7 przykazaniach Noego dla pogan. Pierwsze przykazanie wskazuje jasno na to, że Bóg jest Bogiem Izraelitów. Oświadcza się jako ich Bóg, który to potwierdził uratowaniem ich z niewoli Egipcjan.

Dla Izraelity na pustyni to był argument o potężnym znaczeniu. Ktoś kto pamiętał nędzę życia niewolnika, kto potem widział 10 plag nałożonych na dumny Egipt i nieoczekiwane uwolnienie przy bezsilności dotychczasowych ciemiężców, musiał zdawać sobie sprawę z ponad naturalnego pochodzenia zdarzeń. Bóg wzywa pierwszym przykazaniem, aby Izrael wyznał Jahwe jako swojego Boga ze względu na znaki, których doświadczył wtedy, gdy stał na brzegu Morza Czerwonego, a zza pleców słyszał nadjeżdżające rydwany faraona, wtedy gdy został nakarmiony manną i przepiórkami, gdy był głodny i gdy otrzymał wodę ze skały, gdy sądził, że umrze z pragnienia. A gdy już Izrael wyznał Jahwe jako swojego Boga, to czy potrzebował jakiejkolwiek pomocy czy opieki ze strony kogokolwiek?

Na tym polega to przykazanie: na żelaznej konsekwencji rozumowania. Jeśli uznaję, że doświadczam cudownych rzeczy od Boga, to Jemu tylko oddaję chwałę. I tylko do Niego zwracam się w lęku, potrzebie, chorobie, radości i powodzeniu – z prośbą i z dziękczynieniem. Nie ma potrzeby szukać wątpliwych rezerwowych rozwiązań. Każdy kto doświadczył, że Bóg zmienił jego życie, kto ma w sobie dziękczynienie, jest jednocześnie niezdolny do poszukiwania jakichkolwiek bogów, czymkolwiek by byli: przedmiotem, figurą czy obrazem ale także karierą, bogactwem, władzą, uznaniem czy popularnością,

Dlatego pierwsze przykazanie jest nazywane przykazaniem wiary. Jest wyznaniem, że Bóg jest Ojcem, który się o mnie troszczy. I jest przypomnieniem, żebym nie szukał swojej przyszłości poza Nim.

Patrzymy na to przykazanie również w kontekście Nowego Przymierza w Chrystusie. Obraz niewoli egipskiej wskazuje na rzeczywistość grzechu, z którego – podobnie jak niegdyś Mojżesz w stronę ziemi obiecanej– Chrystus wyprowadził nas do życia w prawdziwej wolności: "Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi. (1 Jana 3,1). Doceniajmy każdego dnia, że mamy Boga, który się o nas troszczy i bądźmy Mu bezwzględnie wierni!

arak

Psalm 112, czyli zachęta do bojaźni Pańskiej.W Psalmie 111, poprzednio rozważanym, czytaliśmy o dziełach sławiących Pana...
08/05/2026

Psalm 112, czyli zachęta do bojaźni Pańskiej.

W Psalmie 111, poprzednio rozważanym, czytaliśmy o dziełach sławiących Pana, naszego Boga. Natomiast w Psalmie 112 poznajemy owoce sprawiedliwości. W Psalmie 111 czytamy: "Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, Ci rozumują właściwie którzy się nią kierują” a w Psalmie 112: "O, jak szczęśliwy jest człowiek, w którym jest bojaźń Pana” (1). W kolejnych wersetach wymienione są owoce bojaźni Pańskiej. Czytamy, że Jego przykazania są rozkoszą (2) która daje siłę we wzroście potomstwa na tej ziemi, że kolejnym owocem bojaźni Pana jest szczęście, dostatek i bogactwo prawych (3).

Zastanówmy się, co znaczy być bogatym wg Słowa Bożego. W Pierwszym Liście do Tymoteusza czytamy: ,"Bogatym obecnego wieku nakazuj, aby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nas obficie zaopatruje we wszystko, co przynosi radość. Niech czynią dobro, bogacą się w szlachetne czyny, będą hojni i gotowi do dzielenia się” (1Tm 6, 17-18). Zobacz, Drogi Kościele! Bóg cieszy się, że wśród sprawiedliwych są również bogaci, jednak przestrzega, aby nie zapominali o bojaźni Pańskiej, aby nie zapominali kto zaopatruje ich we wszystko, aby nie ustawali w gotowości do dzielenia się z potrzebującymi. W takim domu sprawiedliwość trwać będzie na wieki (3). Prorok Izajasz pisze: "gdy otworzysz przed głodnym swe serce i nasycisz duszę strapionego - wtedy twe światło wzejdzie wśród ciemności a twój zmierzch będzie jak południe!” (Iz 58,10). Zauważmy, psalmista ponownie wspomina o tym owocu sprawiedliwości: ,"Prawym światło świeci w ciemności”(4).

Następnie czytamy: "Dobrze, gdy człowiek jest łaskawy i pożycza” (5), a w Ewangelii wg Mateusza: "Temu, kto cię prosi, daj, i nie odwracaj się od tego, kto chce od Ciebie coś pożyczyć” (Mt 5, 42). Pamiętajmy również o Bożej obietnicy: "Za to hojne rozdzielanie i wspieranie biednych Bóg zwieńczy wysiłki każdego sprawiedliwego powodzeniem, natomiast bezbożnego, który nosi w sobie złość i zgrzyta zębami, który puszy się swoimi pragnieniami zostanie pozbawiony ich realizacji" (6-10). Zastanówmy się kogo stawiamy sobie za wzór: sprawiedliwego, który hojnie wspiera biednych czy też bezbożnego który nosi sobie złość i zgrzyta zębami?

Wiemy, że życie chrześcijanina nie zawsze jest łatwe. Różne doświadczenia, pokusy i presja świata próbują powstrzymać nas przed podążaniem za Bogiem. Wiele głosów może mówić: "Podążaj za światem!”, "Wybierz pieniądze!”. Ale Słowo Boże przypomina nam, abyśmy pozostali wierni Panu, bez względu na to, z czym się zmagamy. Apostoł Paweł poucza: "Dlatego, bracia moi, ukochani, bądźcie stali, niewzruszeni, wciąż tryskający poświęceniem w dziele Pana, pewni, że wasz trud nie jest daremny w Panu (1Kor 15, 58). Drogi Kościele! Bez względu na próby, pokusy i przeciwności, z którymi spotykasz się w życiu, pozostań wierny Panu, bądź sprawiedliwy według Jego obrazu. Służ Mu, ufaj Jego Słowu i krocz Jego drogami. Ostatecznie, wierność Bogu zawsze prowadzi do wolności w Jezusie Chrystusie i do zwycięstwa nad grzechem tego świata. Amen.

ako

JAŁMUŻNA (Mt 6,1-4)„Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będzi...
30/04/2026

JAŁMUŻNA (Mt 6,1-4)
„Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie. Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: odbierają zapłatę swoją. Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja, Aby twoja jałmużna była ukryta, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie”.

Kontynuując rozważanie Chrystusowej nauki, zwanej jako Kazanie na górze, przyglądnijmy się dziś kwestii jałmużny. Czym jest jałmużna? Nie chodzi nam jednak o definicję słownikową a biblijną. Najprościej mówiąc, to dobrowolny i bezinteresowny akt miłosierdzia motywowany miłością do Boga i bliźniego, polegający na darowaniu potrzebującym wszelkich dóbr. Tak jak Pan Jezus przestrzega nas przed pychą i wyniosłością w naszej pobożności, tak samo przed fałszywą postawą wobec bliźnich.

W czasie wielkiej powodzi w 2020 r. moja żona pomagała powodzianom. Opowiadała jak pewien człowiek przekazał dość hojny datek, ale jednocześnie wyraźnie podkreślił, że darowiznę odpisze od podatku. Znamy wiele osób, które owszem, dzielą się tym, co mają z innymi, lecz wszystko to czynią z powodu korzyści, często w błysku fleszy i przed kamerami. A przecież Jezus Chrystus naucza: „Nie trąb (o tym) przed sobą!”. Piłkarz Piotr Zieliński od wielu lat finansuje i aktywnie wspiera domy dziecka pod nazwą „Piotruś Pan”. Nigdy nie wypowiadał się o tym publicznie, działa w ciszy. Założyciel firmy produkującej pastę do zębów, William Colgate był gorliwym chrześcijaninem baptystą i od samego początku swojej finansowej kariery oddawał część zysków na cele religijne oraz społeczne. Jak sam opowiadał, był przekonany, że jego sukces finansowy stał się możliwy wyłącznie dzięki Bożemu błogosławieństwu. Jeśli o tym mówił publicznie, to tylko po to, by zachęcić innych do dobroczynności.

Nie każdy z nas jest majętny, nie każdy jest szefem ogromnej korporacji, nie każdy jest znanym na całym świecie piłkarzem, nie każdy jest celebrytą. Pewnie nawet niewielu z nas stać na to, aby choć czwartą czy piątą część zarabianych przez siebie pieniędzy przekazywać na jałmużnę. Każdy wie, że życie codzienne jest coraz droższe, a zarobki raczej stoją w miejscu niż galopują do przodu. Pamiętajmy, że Chrystus uczy nas dwóch postaw. Po pierwsze, dzielenie się z innymi tym, co mamy ma być naturalną konsekwencją miłości bliźniego.. Po drugie, aby mogło podobać się Bogu, musi być motywowane najszczerszymi pobudkami, bez obnoszenia się przed innymi.

Aby to wszystko zrozumieć jeszcze lepiej bardzo pomocna będzie przypowieść o wdowim groszu (Mr 12, 41-44). Wdowa, choć była bardzo biedna, oddała wszystko, podczas gdy bogaci oddawali tylko tyle, ile mieli w nadmiarze. Mimo, iż „kwotowo” było to najmniej spośród wszystkich darczyńców, Chrystus naucza swoich uczniów, że to właśnie ona dała najwięcej. Ofiarowała bowiem wszystko, co miała. Zatem, sama pobudka może być dla Boga o wiele bardziej miła, niż realna wartość oddanego pieniądza; sama intencja ważniejsza od rozmachu czynionego dobra. W tej przypowieści jednocześnie otrzymujemy piękną naukę dotyczącą naszego zbawienia, gdzie po raz kolejny Biblia uczy nas, że sami na nic nie możemy zapracować, nie możemy zasłużyć. Dla Boga liczyć się będzie bowiem wyłącznie nasze serce. Podczas lektury Kazania na górze dowiadujemy się o tym w znamiennych słowach: „Gromadźcie sobie skarby w niebie (…) Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje” (Mt 6, 20a-21). Amen!

drew

ROZWAŻANIA NAD DEKALOGIEM – cz. I."Ja jestem PAN, twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej, gdzie byłeś niewoln...
22/04/2026

ROZWAŻANIA NAD DEKALOGIEM – cz. I.

"Ja jestem PAN, twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej,
gdzie byłeś niewolnikiem. Nie będziesz miał innych bogów oprócz Mnie" (Wj 20, 2-3).

Dekalog pojawia się w Biblii jako enumeracja przykazań w Księdze Wyjścia (Wj 20, 1-17) i Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 5, 6-21).
I choć żaden tekst Pisma św. nie nadaje im numerów, to trzykrotnie nazywa je "dziesięcioma oświadczeniami" (Wj 34,28; Pwt 4,13; 10,4). Nadane Izraelitom na pustyni przykazania nie są prawem przez Mojżesza wymyślonym, ale kodyfikacją prawa będącego normą społeczną, a ustanowionego od początku przez Boga. Nikt przecież nie zaprzeczy, że zakaz mordowania nie obowiązywał w czasach Kaina i Abla, albo że niewierność małżeńska nie była krytykowana w przypadku niegodziwego Lamecha. Wszak grzech był złamaniem prawa, które doprowadziło do potopu.

Pierwsze przykazanie jest wyjątkowe. Podkreśla charakter Dekalogu jako kodyfikacji norm skierowanej wówczas jedynie do Izraelitów. Nie miała ona jeszcze charakteru uniwersalnego. Ustna tradycja żydowska mówi o 7 przykazaniach Noego dla pogan. Pierwsze przykazanie wskazuje jasno na to, że Bóg jest Bogiem Izraelitów. Oświadcza się jako ich Bóg, który to potwierdził uratowaniem ich z niewoli u Egipcjan.

Dla Izraelity na pustyni to był argument o potężnym znaczeniu. Ktoś kto pamiętał nędzę życia niewolnika, kto potem widział 10 plag nałożonych na dumny Egipt i nieoczekiwane uwolnienie przy bezsilności dotychczasowych ciemiężców, musiał zdawać sobie sprawę z ponad naturalnego pochodzenia zdarzeń. Bóg wzywa pierwszym przykazaniem, aby Izrael wyznał Jahwe jako swojego Boga ze względu na znaki, których doświadczył wtedy, gdy stał na brzegu Morza Czerwonego, a zza pleców słyszał nadjeżdżające rydwany faraona, wtedy gdy został nakarmiony manną i przepiórkami, gdy był głodny i gdy otrzymał wodę ze skały, gdy sądził, że umrze z pragnienia. A gdy już Izrael wyznał Jahwe jako swojego Boga, to czy potrzebował jakiejkolwiek pomocy czy opieki ze strony kogokolwiek?

Na tym polega to przykazanie: na żelaznej konsekwencji rozumowania. Jeśli uznaję, że doświadczam cudownych rzeczy od Boga, to Jemu tylko oddaję chwałę. I tylko do Niego zwracam się w lęku, potrzebie, chorobie, radości i powodzeniu – z prośbą i z dziękczynieniem. Nie ma potrzeby szukać wątpliwych rezerwowych rozwiązań. Każdy kto doświadczył, że Bóg zmienił jego życie, kto ma w sobie dziękczynienie, jest jednocześnie niezdolny do poszukiwania jakichkolwiek bogów, czymkolwiek by byli: przedmiotem, figurą czy obrazem ale także karierą, bogactwem, władzą, uznaniem czy popularnością,

Dlatego pierwsze przykazanie jest nazywane przykazaniem wiary. Jest wyznaniem, że Bóg jest Ojcem, który się o mnie troszczy. I jest przypomnieniem, żebym nie szukał swojej przyszłości poza Nim.

Patrzymy na to przykazanie również w kontekście Nowego Przymierza w Chrystusie. Obraz niewoli egipskiej wskazuje na rzeczywistość grzechu, z którego – podobnie jak niegdyś Mojżesz w stronę ziemi obiecanej– Chrystus wyprowadził nas do życia w prawdziwej wolności: "Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi. (1 Jana 3,1). Doceniajmy każdego dnia, że mamy Boga, który się o nas troszczy i bądźmy Mu bezwzględnie wierni!

arak

***Psalm 111, czyli pieśń sławiąca dzieła i nauki PanaPsalm jest nazywany alfabetycznym, lub abecedariuszem, ponieważ we...
17/04/2026

***

Psalm 111, czyli pieśń sławiąca dzieła i nauki Pana

Psalm jest nazywany alfabetycznym, lub abecedariuszem, ponieważ wersetom przyporządkowane są kolejne litery hebrajskiego alfabetu. Dla Żydów miało to zapewne znaczenie praktyczne, bo ułatwiało zapamiętywanie kolejności wersetów.

Psalmista sławi dzieła Pana z wdzięcznością, w każdych okolicznościach życia, pośród sprawiedliwych i na zgromadzeniach. Dzieła Pana są bowiem chwalebne i wspaniałe (3) a Jego cuda niezapomniane (4) - cuda które są spisane na wielu stronach Biblii. To Pan karmi i zaopatruje. Dlatego polecił ludowi wybranemu świętować trzy razy w roku na swoją cześć, tj.: Święto Przaśników, Święto Żniw i Święto Zbiorów (Wj 23, 14-16).

Zobaczcie, drodzy Bracia i Siostry, jak wiele otrzymujemy od Pana, gdy jesteśmy razem z nim. Nie tylko pożywienie, ale przede wszystkim to, co najważniejsze z punktu widzenia tego grzesznego świata: Łaskę. Ona nas powołuje do zbawienia. W Liście do Efezjan apostoł Paweł pisze: ;,Gdyż z łaski jesteście zbawieni, przez wiarę. Nie jest to waszym osiągnięciem , ale darem Boga” (Ef 2,8).

W dalszej części Psalmu czytamy o trwałości i wiarygodności Jego Przymierza. Zostało ustanowione na wieki. To Przymierze wypełnia się jako Odkupienie przez krew i ciało Jego Syna, Jezusa Chrystusa. W Liście do Hebrajczyków czytamy: "Mocą tej samej woli jesteśmy uświęceni dzięki złożonej raz na zawsze ofierze, którą było ciało Jezusa Chrystusa” (Hbr 10,10).

Drodzy Bracia i Siostry!
Nowe Przymierze w Chrystusie jest przymierzem trwającym na wieki. To właśnie poprzez lekturę Pisma św. każdego dnia wspominamy i wysławiamy wielkie dzieła naszego Odkupiciela, czerpiemy radość życia i nadzieję.

W ostatnich wersetach psalmista pisze, że "Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, Ci rozumują właściwie, którzy się nią kierują” (10). Zastanawiające, co oznacza "bojaźń Boża"? Czy mamy trwożyć się na samą myśl o Bogu, który stworzył najwyższe szczyty górskie, a jednocześnie nazywa siebie naszym Ojcem? Dawid w Psalmie 34 wyjaśnia: po pierwsze (14) musimy strzec język swój od zła a wargi swoje od słów obłudnych. Jakie to ważne stwierdzenie, ważne w tamtych czasach a jeszcze ważniejsze w obecnych czasach, w których na każdym kroku rodzi się nienawiść, w których tak wiele hejtu, obrażania, braku empatii. Następnie Dawid pisze o drugim warunku: musimy odwrócić się od zła i czynić dobrze, a w kolejnym wersecie (15) czytamy jeszcze dwa napomnienia: do czynienia pokoju i do ufności Panu. Tylko cztery warunki a jakże istotne dla trwania w Bożej miłości.

Podsumowując: bojaźń Boża dla człowieka wierzącego jest ściśle związana z poważaniem Boga. "Przeto okażmy się wdzięczni, my którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone i oddawajmy cześć Bogu tak, jak jest Mu to miłe, z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym” (Hbr 12, 28-29). Bojaźń Boża w naszym życiu jest bodźcem do poddania się Stwórcy całego wszechświata. Pamiętamy, gdy byliśmy małymi dziećmi, jak zaufanie i respekt wobec naszych rodziców bez wątpienia zapobiegł niejednokrotnie naszemu złemu postępowaniu.
Ludzie wierzący nie powinni obawiać się Boga. Nie ma ku temu powodu. Mamy bowiem Jego zapewnienie, że nic nie odłączy nas od Jego miłości (Rz 8, 38-39) i że On nas nigdy nie opuści ani nie porzuci (Hbr 13,5).

To, że osoby niewierzące nie żyją w bojaźni Boga, nie zwalnia ich z konsekwencji takiego postępowania. Kresem takiego postępowania jest sąd i wieczna śmierć, która jest ostatecznym oddzieleniem od Boga. Ewangelista Łukasz przytacza słowa Pana Jezusa: "Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!” (Łk 12,5), A w Liście do Hebrajczyków czytamy: "Strasznie jest wpaść w ręce żywego Boga!" (Hbr 10,31). Amen

ako

***Prawo i przykazania (Mt 5, 17-48)W "Kazaniu na Górze" Chrystus naucza, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je wypełnić...
10/04/2026

***
Prawo i przykazania (Mt 5, 17-48)

W "Kazaniu na Górze" Chrystus naucza, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je wypełnić. Co to właściwie oznacza? W żadnym razie, że odtąd Dekalog przestaje nas obowiązywać. Nadal mamy czcić jedynego Boga i nie mieć przed nim żadnych bożków. Nadal powinniśmy dzień święty święcić. Nadal należy okazywać szacunek naszym rodzicom. Wciąż zabronione jest zabijać, cudzołożyć, kraść i składać fałszywe świadectwa.

Nauczanie Pana Jezusa pokazuje, na czym polega owo wypełnienie, odkrywając znacznie głębszy sens tych przykazań poprzez nacisk na intencję, tj. miłość wobec ludzi. Jak przekłada się to na konkretne przykłady? Prawo mówi: "Nie zabijaj!” – Chrystus dodaje, że nawet sam gniew podlega sądowi. I nie tylko nie żyj w nienawiści, ale koniecznie pojednaj się ze swoim bliźnim. Nie liczy się tylko zły czyn. Już złe myśli pod adresem drugiego człowieka są zalążkiem grzechu. Prawo mówi: „nie cudzołóż” – Chrystus dodaje, że nawet pożądliwe spojrzenie w kierunku kobiety sprawia, że w sercu już dokonało się cudzołóstwo. Podobnie i tu już tylko sama intencja jest złem. Nie musi dojść do cielesnego cudzołóstwa. Prawo mówi, by nie składać fałszywego świadectwa – Chrystus dodaje, że najlepiej w ogóle nie przysięgać, by nie narażać się na wątpliwości. Niech nasza mowa będzie więc tylko „tak, tak - nie, nie”, bo wszystko co więcej prowadzić może do zła. Prawo Mojżeszowe stanowiło „Oko za oko i ząb za ząb” – Chrystus uczy, byśmy raczej, nadstawiając drugi policzek, nie odpłacali złem za zło, ale jak później napisze apostoł Paweł, abyśmy dobrem zwyciężali zło (Rz 12,21). Uczy nas, by miłować naszych nieprzyjaciół i modlić się za nich i że nie jest wielką sztuką kochać tylko tych, którzy kochają nas. Więcej, by temu kto prosi dać i nie odwracać się od tego, kto w potrzebie. Miłość jest tu przedstawiona w czystej postaci, praktycznie.

Chrystus kończy słowami: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Trudne, niezwykle trudne zadanie, póki jesteśmy w człowieczym ciele. Dlatego tak prawdziwe są słowa: „Ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują” (Mt 7,14).

Obyśmy jednak nie doszli do pochopnych wniosków, że jesteśmy w stanie uczynić to wszystko bez potknięcia i z siebie samych zasłużyć na Królestwo Niebios. Apostoł Paweł w Liście do Efezjan podkreśla: "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił. Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali" (Ef 2, 8-10).

Niech nasze uczynki zawsze wynikają z naszej głębokiej wiary: nie polegajmy na sobie samych. Chwalmy Pana i pamiętajmy o tym, co do nas mówi każdego dnia. Amen.

drew

(Na zdjęciu: obraz "Kazanie na górze" J. Tissot)

O ZMARTWYCHWSTANIU SŁÓW KILKA.To miała być zwyczajna niedziela. Najzwyklejszy pierwszy dzień tygodnia. Pierwszy roboczy ...
05/04/2026

O ZMARTWYCHWSTANIU SŁÓW KILKA.

To miała być zwyczajna niedziela. Najzwyklejszy pierwszy dzień tygodnia. Pierwszy roboczy dzień po Święcie Paschy i szabacie. O świcie część mieszkańców Jerozolimy była już na nogach. Niejeden z nich w drodze do pracy. Za to arcykapłani i przełożeni nad ludem spali spokojnie zadowoleni, że wreszcie zakończyli "sprawę Jezusa". W tym czasie Judasz może zakładał z rozpaczy pętlę na szyję. A może już wcześniej targnął się na swoje życie?

Kilka kobiet, Maria Magdalena, Maria, Salome i Joanna, wstało przed innymi, by pójść do grobu. Jezus został pogrzebany w pośpiechu, przed nadchodzącym szabatem. One chciały, by Jego ciało doświadczyło szacunku bliskich. Przyszły je obmyć i namaścić. Martwiły się o to, czy będzie komu odsunąć im kamień grobowy.

W tym czasie apostołowie zamknięci z obawy przed represjami drżeli z lęku. A może wreszcie posnęli z wyczerpania? Zupełnie nie wiedzieli, co robić. Kleopas i drugi uczeń zbierali się w drogę. Zdecydowali się wrócić do Emaus. Rozczarowani śmiercią Jezusa nie widzieli potrzeby pozostania w Jerozolimie. Zamknęli ten etap życia.

Nikt nie oczekiwał niezwykłej niedzieli. Wszyscy powrócili mentalnie do swojego utrwalonego trybu życia. Trzy lata z Jezusem stały się dla nich przeszłością. Miało być Królestwo, w którym Jan i Jakub chcieli siedzieć przy tronie Jezusa, miał być wolny od Rzymian kraj, wszyscy mieli być nakarmieni jak nad jeziorem i każdy miał być wolny od chorób jak uzdrawiane tłumy. Tymczasem na Golgocie nie zdarzył się cud i Jezus umarł jak przestępca.

Choć uczniowie od samego Jezusa tyle razy słyszeli o zmartwychwstaniu, zdarzyło się ono dla nich niespodziewanie a może nawet nieoczekiwanie. Niczego nie przygotowali. Nie czuwali w pobliżu grobowca. Nie liczyli godzin do świtu. Zwątpili. Paradoksalnie, najbliżsi zawiedli najbardziej.

Także kobiety myślały o Jezusie wyłącznie jak o zmarłym. Dopiero spotkanie ze zmartwychwstałym Panem je przemieniło. Natychmiast zaniosły tę nowinę apostołom, ale oni im nie uwierzyli. W tym czasie niektórzy ze strażników zdążyli już dotrzeć do pałacu arcykapłana. Obudzono arcykapłanów i przełożonych ludu. Akurat ci nie wątpili. Oni wprawdzie wiedzieli, ale nie uwierzyli. Kazali żołnierzom rozpowiadać kłamstwa, że spali, że apostołowie wykradli ciało Jezusa. Dali im dużo pieniędzy, by osłabić lęk przed surową karą za niedopełnienie obowiązków.

Czy myślisz, że w "tamtych" czasach łatwiej było uwierzyć w zmartwychwstanie? Dziś śmierci prawie nie widujemy. Umieramy po cichu w szpitalach. Kondukty pogrzebowe nie przemierzają już miast. Temat został zamknięty na terenie cmentarzy, by nie psuć innym dobrego nastroju. W tamtych czasach śmierć była naokoło. Wszyscy byli z nią oswojeni. Postrzegano ją dużo bardziej naocznie. I zdecydowanie znano jej nieodwracalną bezwzględność. Zmartwychwstanie było i jest po ludzku absurdem, czymś niewyobrażalnym. Ma jedno jedyne wytłumaczenie we wszechmocy Boga.

Nim nadeszła kolejna noc apostołowie stali się naocznymi świadkami zmartwychwstania Jezusa Odtąd, byli gotowi na utratę wszystkiego z ich dotychczasowego życia. Wielu z nich przemierzyło potem ogromne odległości, by Ewangelię zanieść do najdalszych zakątków Imperium Rzymskiego. Tysiące chrześcijan w pierwszych wiekach oddało życie za prawdę o zmartwychwstałym Chrystusie. Dlaczego tak bardzo przemieniło się ich życie? Czy aby tylko dlatego, że Jezus zmartwychwstał? Oni zrozumieli coś więcej: że to spełnienie pierwszej części obietnicy.

Niektórzy na zmartwychwstaniu Jezusa chcieli zakończyć Ewangelię. Apostoł Paweł gani ich w 1Tm 1,20 i 2Tm 2,17, m.in. Aleksandra, Hymenajosa i Filetosa. a ich naukę nazywa gangreną. Głosili, że zmartwychwstanie dokonało się już w osobie Jezusa i że żadnego innego więcej nie będzie. Gdy tymczasem zmartwychwstanie w dniu powtórnego przyjścia Pana w chwale będzie udziałem wszystkich sprawiedliwych. Jego światłość ożywi cmentarze. Powstaną, by żyć i z Nim królować. To druga część obietnicy. Niegodziwi zaś powstaną, by stanąć przed sądem i ponieść śmierć ostateczną.

Zmartwychwstanie jest w centrum wiary i nadziei chrześcijańskiej. Ono sprawia, że dzień powstania Jezusa z grobu jest jednocześnie przypomnieniem danej nam obietnicy: "Jak właśnie w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. Każdy zaś we właściwej sobie kolejności: jako pierwszy Chrystus, następnie ci, którzy należą do Chrystusa w czasie Jego przyjścia." (1Kor 15, 22-23). Dlatego niedziela paschalna i każda inna z tego właśnie powodu stała się wśród chrześcijan dniem odpocznienia. Jest dniem niezwykłym. Dniem oczekiwania. Dniem nadziei, która karmi naszą wiarę: Przyjdź Panie Jezu! Marana Tha!

arak

Adres

Aleja Piłsudskiego 11
Rzeszów
35-074

Godziny Otwarcia

Środa 18:00 - 20:00
Niedziela 10:00 - 13:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie:

Udostępnij