14/05/2026
Dekalog – cz. 2.
"Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku tego, co jest w górze na niebie i na dole na ziemi, ani tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, gdyż Ja, PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym synów do trzeciego i czwartego pokolenia za winy ojców, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję natomiast łaskę aż do tysięcznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają Moich przykazań" (Wj 20, 4-6).
Jakie znaczenie ma przykazanie: Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku i nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył"? Czy dotyczy ulegania pogańskim tradycjom z ich praktykami jak w świątyniach buddyjskich? A może okadzanych rzeźb i obrazów, będących przedmiotem tzw. pobożności ludowej? O tym wszak mówi pierwsze przykazanie: Nie będziesz miał bogów obok mnie! To ono zakazuje oddawaniu czci czemukolwiek i komukolwiek poza Jahwe.
Mojżesz, gdy schodził z Synaju z tablicami dekalogu otrzymanymi od Boga, na widok tego, co zastał po 40 dniach swojej nieobecności w obozie Izraelitów, rozbił je w gniewie o ziemię. Co zobaczył? Izraelici pod wodzą jego brata Aarona uczynili sobie rzeźbę cielęcia ze złota. Wszyscy złożyli się na nią swoimi kosztownościami. Ofiarnie. Powiedzielibyśmy, po ludzku, że zrobili to z głębi serca. Rzeźbę nazwali "bogiem, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej" a "widząc to Aaron, zbudował przed nim ołtarz i ogłosił: Jutro będzie święto na cześć Jahwe" (Wj 32, 4-5). I świętowali jak im nakazał Mojżesz.
Co w tym złego, że postanowili wytopić odlew, by wielbić Jahwe na swój sposób? To właśnie, że posąg przedstawiał stworzenie, a nie Stwórcę. Nie czcili więc Stwórcy a przedmiot. Podnieśli rękę na wszechmoc Boga, arogancko "sprowadzając" Go do swoich ludzkich wyobrażeń. "Strzeżcie się więc pilnie, gdyż NIE WIDZIELIŚCIE ŻADNEJ POSTACI w dniu, kiedy PAN przemówił do was na Horebie ze środka ognia, abyście się nie sprzeniewierzyli, czyniąc sobie rzeźbioną podobiznę, przedstawiającą mężczyznę lub kobietę…" (Pwt 4, 15-16). W przeciwnym razie czcimy w wizerunku ludzkie twarze. Jesteśmy równie niedorzeczni jak ktoś, kto postawił na półce zamiast zdjęcia swoich rodziców, wyciętą z gazety fotografię nieznanych mu obcych ludzi, przynosił pod fotografię kwiaty, klękał i przemawiał. Gorzej, to jakbyśmy tłumaczyli sobie i innym, że Bóg jest taki jak my, że nie my do Niego, ale On jest podobny do nas.
Jakże niebezpieczną jest pokusa przedstawiania Jahwe jako starca z siwą brodą jak we fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej czy w witrażu St. Wyspiańskiego w kościele franciszkanów konwentualnych w Krakowie. Prowadzi to do utrwalania przekonania, że Boga można ogarnąć ludzkim umysłem i zmysłami. Tymczasem nasze poznanie kim Bóg jest i jaki jest pochodzi wyłącznie z Jego szczodrobliwego objawienia nam.
Nie znaczy to, że należy zakazać sztuk plastycznych. Chodzi o to, by postrzegać Boga takim, jakim jest i tak, jak nam się objawia. Pod pozorem fałszywej pobożności można bowiem pobłądzić tak dalece, że Boga będzie się szukało w kawałku drewna czy na płótnie zamiast w drugim człowieku, przyrodzie i rozgwieżdżonym niebie– we wszystkim, co stworzył dla nas. Jeśli dostrzeżemy w Bogu Stwórcę, przestaniemy "tworzyć" Go po swojemu. Przejrzymy na oczy. Zrozumiemy Jego wszechmoc. Uniżymy się przed Nim i przestaniemy roszczeniowo żądać spełniania naszej woli. Wtedy nauczymy się słuchać i wypełniać Jego wolę.
arak
***
Dekalog cz. 1
"Ja jestem PAN, twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej,
gdzie byłeś niewolnikiem. Nie będziesz miał innych bogów oprócz Mnie" (Wj 20, 2-3).
Dekalog pojawia się w Biblii jako enumeracja przykazań w Księdze Wyjścia (Wj 20, 1-17) i Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 5, 6-21). I choć żaden tekst Pisma św. nie nadaje im numerów, to trzykrotnie nazywa je "dziesięcioma oświadczeniami" (Wj 34,28; Pwt 4,13; 10,4). Nadane Izraelitom na pustyni przykazania nie są prawem przez Mojżesza wymyślonym, ale kodyfikacją prawa będącego normą społeczną, a ustanowionego od początku przez Boga. Nikt przecież nie zaprzeczy, że zakaz mordowania nie obowiązywał w czasach Kaina i Abla, albo że niewierność małżeńska nie była krytykowana w przypadku niegodziwego Lamecha. Wszak grzech był złamaniem prawa, które doprowadziło do potopu.
Pierwsze przykazanie jest wyjątkowe. Podkreśla charakter Dekalogu jako kodyfikacji norm skierowanej wówczas jedynie do Izraelitów. Nie miała ona jeszcze charakteru uniwersalnego. Ustna tradycja żydowska mówi o 7 przykazaniach Noego dla pogan. Pierwsze przykazanie wskazuje jasno na to, że Bóg jest Bogiem Izraelitów. Oświadcza się jako ich Bóg, który to potwierdził uratowaniem ich z niewoli Egipcjan.
Dla Izraelity na pustyni to był argument o potężnym znaczeniu. Ktoś kto pamiętał nędzę życia niewolnika, kto potem widział 10 plag nałożonych na dumny Egipt i nieoczekiwane uwolnienie przy bezsilności dotychczasowych ciemiężców, musiał zdawać sobie sprawę z ponad naturalnego pochodzenia zdarzeń. Bóg wzywa pierwszym przykazaniem, aby Izrael wyznał Jahwe jako swojego Boga ze względu na znaki, których doświadczył wtedy, gdy stał na brzegu Morza Czerwonego, a zza pleców słyszał nadjeżdżające rydwany faraona, wtedy gdy został nakarmiony manną i przepiórkami, gdy był głodny i gdy otrzymał wodę ze skały, gdy sądził, że umrze z pragnienia. A gdy już Izrael wyznał Jahwe jako swojego Boga, to czy potrzebował jakiejkolwiek pomocy czy opieki ze strony kogokolwiek?
Na tym polega to przykazanie: na żelaznej konsekwencji rozumowania. Jeśli uznaję, że doświadczam cudownych rzeczy od Boga, to Jemu tylko oddaję chwałę. I tylko do Niego zwracam się w lęku, potrzebie, chorobie, radości i powodzeniu – z prośbą i z dziękczynieniem. Nie ma potrzeby szukać wątpliwych rezerwowych rozwiązań. Każdy kto doświadczył, że Bóg zmienił jego życie, kto ma w sobie dziękczynienie, jest jednocześnie niezdolny do poszukiwania jakichkolwiek bogów, czymkolwiek by byli: przedmiotem, figurą czy obrazem ale także karierą, bogactwem, władzą, uznaniem czy popularnością,
Dlatego pierwsze przykazanie jest nazywane przykazaniem wiary. Jest wyznaniem, że Bóg jest Ojcem, który się o mnie troszczy. I jest przypomnieniem, żebym nie szukał swojej przyszłości poza Nim.
Patrzymy na to przykazanie również w kontekście Nowego Przymierza w Chrystusie. Obraz niewoli egipskiej wskazuje na rzeczywistość grzechu, z którego – podobnie jak niegdyś Mojżesz w stronę ziemi obiecanej– Chrystus wyprowadził nas do życia w prawdziwej wolności: "Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi. (1 Jana 3,1). Doceniajmy każdego dnia, że mamy Boga, który się o nas troszczy i bądźmy Mu bezwzględnie wierni!
arak