Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie

Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie Kościół Chrześcijan Baptystów
Zbór w Rzeszowie Nasze spotkania:
Niedziela: 10.00 - Nabożeństwo
Środa: 18.00 - Studium biblijne

Zapraszamy!

Rozważania nad Dekalogiem – cz. 5.- Najłatwiejsze z przykazań! – powie ktoś, komu rodzice zapewnili dzieciństwo pełne mi...
05/08/2026

Rozważania nad Dekalogiem – cz. 5.

- Najłatwiejsze z przykazań! – powie ktoś, komu rodzice zapewnili dzieciństwo pełne miłości, wsparcia i dostatku.
- Niewykonalne przykazanie! – zasmuci się ktoś, komu ojciec alkoholik zniszczył najpiękniejszy okres życia, a matka zawsze wpędzała w poczucie winy, zanim ostatecznie został im odebrany przed sąd.

Jakie jest przykazanie "Czcij ojca swego i matkę swoją!" - trudne czy proste? I czy można stosować je w zależności od tego, w jakim stopniu sprawdzili się nasi rodzice?

Apostoł Paweł przywołuje słowami napomnienia: "Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą. Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi” (Ef 6,2) oraz "Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim; albowiem Pan ma w tym upodobanie" (Kol 3,20). Może nam się wydać zaskakujące, że Bóg tak dalece ingeruje w nasze życie rodzinne.

Cześć dla rodziców to nie tylko okazywanie im szacunku w słowie i czynie. To o wiele więcej. To znaczy, że Bóg oczekuje od nas, byśmy uznali pozycję rodziców względem nas, którą On sam ustanowił. Jeremiasz w swoim proroctwie (Jr 35,18n) przytacza przykład plemienia Rekabitów, którzy posłuszni woli ojców wystrzegali się wszystkiego, co mogło obrazić Jahwe. Kierowali się nakazem rodziców.

Józef czcił swojego ojca Jakuba pomimo tego, że sam był wielkim panem, zastępcą faraona i wbrew temu, że Egipcjanie uznawali Hebrajczyków za pastuchów i nimi gardzili. Zaprowadził ojca nawet przed oblicze faraona. A gdy Jakub umarł "Józef rzucił się na twarz ojca swego, płakał nad nim i całował go" (Rdz 50,1). Czy to tylko była cześć kochającego syna dla kochającego ojca? Z pewnością to była świadomość pozycji Jakuba jako Izraela, jego roli i znaczenia nadanego mu przez Boga. Józef, choć z egipskim imieniem i egipską żoną, w egipskich szatach i w egipskim pałacu, pozostał hebrajskim synem Jakuba i czcicielem Jahwe. Mądry król Salomon napisał: "Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! (Prz 1,8-9).

Nieposłuszeństwo wobec rodziców i dziedzictwa które nam przekazują apostoł Paweł wymienia wśród grzechów najcięższych jak morderstwo, bezbożność, nienawiść do Boga, chciwość, oszczerstwo i innych (Rz 1,29-30, 2Tm 31,2). A Pan Jezus gani brak dbałości o sędziwych rodziców, wytykając uczonym w Piśmie i faryzeuszom ich zakłamanie: "Bóg bowiem nakazał: Czcij swego ojca i matkę, oraz: Kto złorzeczy ojcu albo matce, niech poniesie śmierć. Ale wy mówicie: Kto by powiedział ojcu albo matce: To, co powinieneś otrzymać ode mnie jako pomoc, jest darem ofiarnym; I nie uczciłby swego ojca ani matki, będzie bez winy. I tak unieważniliście przykazanie Boże przez waszą tradycję" (Mt 15,4-6). Wyobraźmy sobie, że zamiast wesprzeć żyjących skromnie rodziców oddajemy potrzebne im pieniądze na kolektę na zbożny cel. Czy nie zdarza nam się odmówić pomocy, bo potrzebujemy wyjechać na wczasy zagraniczne, albo musimy mieć nowy samochód, albo akurat wspieramy jakiś szczytny cel poprzez zaprzyjaźnioną fundację?

Tak. To prawda że są rodzice, którzy nie zasłużyli na miano ojca i matki. I że trudno po latach obojętności nagle wpłacać systematycznie spore kwoty na ich pobyt w domu opieki. Zwłaszcza że nie przekazali nam także wiary, bo ich życie było zaprzeczeniem praw Bożych. To, że oni nie wykonali swojego posłannictwa jako rodzice nie znaczy, że ty musisz zawalić swoje posłannictwo jako ich dziecko.

Zastanawiałeś się dlaczego w połowie dekalogu jest takie przykazanie? Przecież dotyczy ludzi jak przykazania z drugiej "połówki". Ale jednocześnie zamyka listę powinności wobec Boga. Malachiasz zapisał słowa Jahwe: "Syn czci ojca, a sługa swojego pana. Jeżeli jestem ojcem, to gdzież jest moja cześć?" (Ml 1,6a). Przecież przykazanie o czci dla rodziców jest wprowadzeniem nas od najmłodszych lat w oddawanie czci Ojcu w niebie. Jest nauką o tym jak kochać Boga, jak dostrzegać Jego ingerencję w nasze powołanie do życia. Bo choć rodzice przekazują nam życie, to jednak według Bożej woli i według Bożego ustanowienia świata.

Apostoł Jan napisał pięknie, że nie można nienawidzić brata, które się widzi, a kochać Boga, które się nie widzi (1Jana 4,20). A czy można nienawidzić rodziców, których się widzi, a kochać Boga, którego się nie widzi?

arak

Mowa pożegnalna Jozuego (Joz 23).  Wychowanek, współpracownik i następca Mojżesza. Jedyny, obok Kaleba, z dwunastu wysła...
30/07/2026

Mowa pożegnalna Jozuego (Joz 23).

Wychowanek, współpracownik i następca Mojżesza. Jedyny, obok Kaleba, z dwunastu wysłanników do Hebronu, który nie zwątpił w obietnicę Jahwe, że Izrael posiądzie Kanaan na własność. Izraelici zostali wówczas ukarani pobytem na pustyni do czasu aż wymrą wszyscy urodzeni w Egipcie (Lb 14,30). Postać wyjątkowa. Świadek najwspanialszych dzieł Boga od uwolnienia spod władzy faraona, poprzez przejście przez Morze Czerwone po zdobycie Jerycha dźwiękiem trąb.

Księga ilustruje około 20 lat przywództwa Jozuego, któremu przyszło wprowadzić Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Gdy czuje zbliżający się koniec życia wygłasza mowę. Jego serce jest przepełnione troską, aby młode pokolenie nie zapomniało spełnionych obietnic Bożych, że "Pan ,wasz Bóg za was walczył" (3). Już po zwycięstwie nad Amorytami Jozue wychwalał Pana: "Takiego dnia nie było nigdy przedtem ani nigdy potem, dnia, w którym Pan był posłuszny głosowi człowieka! Pan bowiem walczył po stronie Izraela" (Joz 10,14). Po podbiciu kolejnego obszaru na południu Kanaanu chwalił i wielbił Boga, mówiąc: "Wszystkich tych królów pokonał, a całą ich ziemię zdobył za jednym razem, ponieważ to Pan, Bóg Izraela walczył po stronie ludu" (42) Tak! Jozue doskonale wiedział, że bez Boga Izrael nic nie osiągnie.

Dlatego zwołał do siebie starszych Izraela, jak czynił to Mojżesz, napominając: "Dopilnujcie więc aby czynić tak, jak przykazał wam Pan, wasz Bóg-nie zbaczajcie od tego ani w prawo, ani w lewo" (Pwt 5,32). Prorok Izajasz bardziej czytelnie prezentuje obraz tego nakazu pisząc: "A gdy będziecie chcieli iść w prawo albo w lewo, twoje uszy usłyszą słowo odzywające się do Ciebie z tyłu: To jest droga którą macie chodzić!" (Iz 30,21). Zauważcie jakie to ważne, aby ten głos dzisiaj był przez nas rozpoznany jako wezwanie Boga.

Pan Jezus zapewnia ,,Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za mną" (J 10,27). I we wcześniejszym wersecie: "Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych" (J 10,5). Jakże to ważne dla nas, wierzących, wezwanie: abyśmy poznali i słyszeli głos Pana, głos odzywający się tuż nad naszymi uszami i podpowiadający że jesteś na błędnej drodze, głos mówiący: Zawróć! Czytamy, że z powodu słuchania głosu Boga, Abraham otrzymał obietnicę bardzo ważną dla siebie i całej ludzkości, w tym dla współczesnego kościoła, że "w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego" (Rdz.22,18).

Jest to dla nas zasadniczą kwestią, aby wsłuchiwać się w Boży głos i podążać za nim. To początek nowej drogi w życiu każdego człowieka. Dlatego Jozue namawia starszych i przełożonych, aby nie odstąpili od słowa Boga ani w lewo ani w prawo. I nalega, aby usilnie przestrzegali Bożych nakazów, i aby darzyli Pana miłością. Zwraca uwagę i przestrzega przed mieszaniem się z innymi narodami, co niesie ryzyko upodobnienia się do nich, tj. ich bałwochwalstwa. Jozue nakazuje, aby lud przylgnął do Pana jak to czynili wcześniej, pod wodzą Mojżesza: "Kochaj Pana, twojego Boga, słuchaj Jego głosu i lgnij do Niego, gdyż On jest Twoim życiem, przedłużeniem twoich dni i mieszkaj w tej ziemi, którą Pan przysiągł twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że im ją da" (Pwt 30,20). Jozue, wyliczając dzieła Pana mówi: "Pan zaś wydziedziczył przed wami narody wielkie i silne, a co do was nikt nie ostał się przed wami aż po dzień dzisiejszy" (9), bo "Jeden wasz wojownik zmusza do ucieczki tysiąc - bo to właśnie Pan, wasz Bóg, jest Tym, który walczy za was, jak wam to obiecał" (10).

Pamiętajmy o tych wydarzeniach - aby wielbić wyłącznie jedynego prawdziwego Boga, mając świadomość, że świat – niezależnie od wieku - bez przerwy oferuje nam wielu różnych bożków. Nie ulegajmy tym wpływom. Pokazujmy światu, że jesteśmy ludem Bożym, związanym Jego Świętym Przymierzem, Przymierzem Jego Świętej Krwi, że jesteśmy godnymi dziedzicami. Pamiętajmy, że Bóg jest obecny wśród nas i wskazuje prawidłowy kierunek naszego podążania. Bóg daje pocieszenie i niesie nasze ciężary. Życie chrześcijańskie nie jest podtrzymywane przez emocje, ale przez łaskę, zdrową naukę i prawdę. Pismo św. jest drogowskazem, który nas ożywia i poucza. Nie wolno nam odstąpić od tego ani w prawo ani w lewo. Amen.

ako

(zdjęcie: widok w stronę Ziemi Obiecanej z góry Nebo, na której umarł Mojżesz)

Kazania na górze: bogactwo a dobry wzrok.Kontynuując nasze wcześniejsze rozważania, przyjrzymy się wersetom z Ewangelii ...
18/07/2026

Kazania na górze: bogactwo a dobry wzrok.

Kontynuując nasze wcześniejsze rozważania, przyjrzymy się wersetom z Ewangelii Mateusza (Mt 6, 19-34). Słyszymy, że nie powinniśmy gromadzić sobie skarbów na ziemi, bo są nietrwałe - narażone na zniszczenie i kradzież. Z pewnością nie oznacza to, że grzechem jest posiadać cokolwiek. Dobrze jest mieć na przykład oszczędności, by móc zapewnić dzieciom łatwiejszy start w dorosłe życie. Jezus naucza nas, aby gromadzenie „skarbów” nie stało się sensem naszego życia i w ten sposób nie przesłoniło nam tego, co powinno być dla nas najważniejsze. Apostoł Paweł w Liście do Tymoteusza stwierdza: "Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni!" (1Tm 6, 7-8). Skupmy się na trosce o nasze skarby w niebie: "Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje" (Mt 6,21). Potrzebny nam do tego dobry wzrok.

Czytamy bowiem o oku, że jest światłem naszego ciała. Jeśli sposób w jaki będziemy patrzeć na świat będzie ukierunkowany na Boga, nasze ciało napełnione zostanie światłością. Będziemy gromadzić skarb w niebie. Jeśli jednak nasze oko będzie „chore” będziemy postrzegać świat przez pryzmat naszej chciwości, gniewu, zazdrości czy innych ułomności, a nasze życie pogrąży się w ciemności świata doczesnego. To nauka podobna do innych słów Chrystusa, przestrzegających przed pożądliwym spojrzeniem i nienawistnymi zamiarami: bo pierwsze już jest nieczystością a drugie zabójstwem. Kto jasno widzi, ten właściwie postępuje.

Nie można jednocześnie służyć Bogu i mamonie, nie można jednocześnie szukać dobra i zła. To przestroga dla wszystkich „letnich” chrześcijan, o których Objawienie Jana mówi, że nie są, ani gorący, ani zimni (Obj 3,15-16). Bóg wyraźnie wskazuje, że musimy obrać jeden kierunek, nie możemy rozdwajać się w naszych przekonaniach. Jeśli będziemy chcieli być wierni dwóm przeciwnym postawom możemy być pewni, że nigdy nie osiągniemy jedności z Bogiem.

W kolejnych wersetach Jezus wspaniale naucza odnośnie trosk, które tak często spędzają sen z naszych powiek i powodują tak wiele codziennych zmartwień. Mamy tu piękne przyrównanie do ptaków i lilii polnych, które niewiele potrzebują do życia, nie czynią starań, a są piękniej od nas ubrane. Rzecz w tym, by nasze myśli skupiały się na pewności, że to Bóg o nas się troszczy. Chrystus naucza, że wszechwiedzący Bóg o wszystkim wie, o tym czego potrzebujemy w danym momencie i jakie są nasze pragnienia. Jemu więc zostawmy nasze troski i zmartwienia i ufnie poddajmy się Jego woli. Pan Jezus zachęca, abyśmy wypatrywali przede wszystkim Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Wtedy wszystko inne zostanie nam dane (Mt 6,33). Po raz kolejny Kazanie na górze skupia się na jednym zasadniczym wniosku: Mój wzrok w Bogu szuka bogactwa. Amen!

drew

Psalm 115Psalm jest wyrazem całkowitego poddania się woli Stwórcy i zdecydowanego sprzeciwu wobec bałwochwalstwa. Mówi o...
10/07/2026

Psalm 115

Psalm jest wyrazem całkowitego poddania się woli Stwórcy i zdecydowanego sprzeciwu wobec bałwochwalstwa. Mówi o fundamentalnych kwestiach, tych związanych z suwerennością Boga.

Słowa ,, Nie nam Panie, nie nam lecz imieniu Twemu daj chwałę” są przypomnieniem, że wszelkie dzieło stworzenia, cuda, łaska i zbawienie pochodzą jedynie od Boga. Podkreślają odrzucenie postawy przypisywania sobie zasług i chwały. Należą się one bowiem Bogu za moc Jego działania. Wersety 4-7 opisują pogańskich bożków jako tych, którzy ,,mają usta, ale nie mówią, mają oczy ale nie widzą, mają uszy ale nie słyszą”. Zatem, bożek to nic innego jak tylko martwy przedmiot, twór ludzkich rąk, zimny kamień pozbawiony życia. Psalmista poddaje krytyce celowość wytwarzania i adoracji obrazów, rzeźb czy relikwii. Ostrzega przed ryzykiem upodobnienia się człowieka do tego, co czci. Otaczanie się kultem martwych przedmiotów prowadzi bowiem prosto do duchowej śmierci. W wersecie 8 czytamy wprost, że ,,do nich będą podobni ci, którzy je robią i każdy który im ufa”. Słowa te skutecznie mają zniechęcić człowieka do bałwochwalstwa - grzechu, którego doświadcza ludzkość we wszystkich zakątkach ziemi i w każdym czasie.

Natomiast ufność w żywego Boga jest źródłem życia. Wezwanie: ,,Nie nam lecz Twemu imieniu daj chwałę” uświadamia nam, że to Bóg czyni cuda. Chwała więc Jemu się należy i Jemu winna być oddawana. Wierni w Panu wiedzą, że to Bóg jest ich żywą tarczą i pomocą. To cenne przesłanie każdego człowieka na każdy dzień życia.

Psalmista ukazując kontrast między Bogiem Izraela a pogańskimi bożkami, wskazuje Boga jako stwórcę wszystkiego. To On jest Panem niebios. To On czyni według swego upodobania. To On widzi nieszczęście, słyszy i odpowiada na modlitwy, przyjmuje ofiary, przychodzi z pomocą i dokonuje zbawienia swoich sług. Bożki są dziełem rzemieślników: nie mogą nic, są ślepe, głuche, milczące, nieczułe, nieruchome i bezsilne. Nawet zmarli mają nad nimi przewagę. Bożki nigdy nie zaznały bowiem istnienia: nigdy nie żyły ani nigdy nie umarły!

Jakże aktualny jest Psalm 115 w naszej rzeczywistości. Wystarczy rozejrzeć się dokoła. Iluż ludzi, których codziennie widujemy, pokłada ufność w rozmaitych przedmiotach rozsianych po licznych sanktuariach. Iluż z nich woli ułudę powodzenia w bożkach od zwrócenia się w szczerej modlitwie do miłującego nas Boga! Powiesz im prawdę?

uko

Psalm 115
(1) Nie nam, Panie, daj chwałę, nie nam, lecz imieniu Twojemu za to, żeś dobry i wierny. (2) Dlaczego pytać mają narody: A gdzież jest ten ich Pan Bóg? (3) Nasz Bóg jest na niebiosach i czyni wszystko według swojej woli. (4) A bogowie pogan - to srebro i złoto, to tylko dzieło rąk ledwie człowieka. (5) Mają wprawdzie usta, ale nie mówią, i oczy mają, ale nic nie widzą. (6) Uszy też mają, ale nic nie słyszą, i nos mają, lecz nie czują zapachów. (7) Niczego wziąć nie mogą w ręce, nogi nie służą im do chodzenia, żaden głos nie dobędzie się z ich gardła. (8.) Do bogów podobni są ci, co ich czynili, i wszyscy, którzy tym bogom ufają. (9) Lecz ty, Izraelu, zaufaj Panu, bo On będzie ci zawsze i osłoną i tarczą. (10) Domu Aarona, zaufaj Panu, bo On będzie ci zawsze i osłoną, i tarczą. (11) Wszyscy bojący się Pana, Jemu zaufajcie, bo On będzie wam zawsze i osłoną, i tarczą! (12) Pan o nas pamięta i będzie nam błogosławił, będzie błogosławił domowi Izraela, będzie błogosławił także domowi Aarona. (13) Będzie błogosławił wszystkim, którzy się Go boją, będzie błogosławił i maluczkim, i wielkim. (14) Niech Pan was rozmnoży, was wszystkich oraz waszych synów. (15) Niech was błogosławi Bóg, który stworzył niebo i ziemię. (16) Niebo jest niebem Pana, natomiast ziemię dał On człowiekowi. (17) Umarli nie mogą już wysławiać Pana, żaden z tych, którzy zeszli do krainy milczenia. (18) My zaś wysławiamy Pana i teraz i po wszystkie wieki. Alleluja!

Przypowieść o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16)Winnica to miejsce, trud, wiedza, pasja i smak. Winnica to przede wszys...
03/07/2026

Przypowieść o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16)

Winnica to miejsce, trud, wiedza, pasja i smak. Winnica to przede wszystkim plan, porządek i systematyczność. Od plantacji równo posadzonych krzewów, przez tłocznię po piwnice, w których wino leżakuje.

Dla wielu którzy nie mieli styczności z winnicą jej obraz w przypowieści nie jest taki oczywisty. Apostołowie słuchający Jezusa codziennie mijali winnice i znali smak wina, które było codziennym napojem. Dlatego przypowieść o robotnikach w winnicy z pewnością trafiała do nich poprzez to, co znali od dziecka. Zwłaszcza, że winnica w Biblii jest obecna od czasów najdawniejszych – po ustąpieniu wód Noe zasadził pierwszą winnicę (Rdz 9, 20).

Spróbujmy odpowiedzieć na kilka pytań:
Jak duża była winnica?
Ilu robotników najął Gospodarz?
Jaką zapłatę uzgodnił z robotnikami?

Pan Jezus nie podaje areału winnicy, ale wspomina o najmowanych robotnikach a nawet o zarządcy. Świadczy to, że miał na myśli nie rodzinną małą winnicę jak np. ta Gedeona w czasach, gdy był drobnym rolnikiem (Sdz 6, 11), czy ta Nabota, któremu król Achab zabrał uprawę pod pałacowy ogród (1 Kr 21, 2). To było coś ogromnego wykraczającego poza wyobraźnię. Zwłaszcza że liczba robotników ciągle i ciągle była niewystarczająca. A jednak Gospodarz był wyjątkowy, nietypowy. Nie korzystał ze swojego bogactwa, ale trudził się nawet w samo południe, by chodzić na plac po stojących bezczynnie robotników. Za to dniówka przewidywalna: 1 denar, jak u wszystkich, wypłacana uczciwie przed zachodem słońca (Pwt 24, 15). Kolejni spodziewali się proporcjonalnej zapłaty, ci ostatni może tylko kolacji…

Teraz musimy skorygować zwyczajową nazwę przypowieści. To nie jest przypowieść o robotnikach w winnicy ale o Gospodarzu winnicy najmującym robotników. To do niego Pan Jezus porównuje Królestwo Niebios i poprzez jego podejście do robotników pokazuje nam jak Ojciec traktuje nas samych.

Pierwsi robotnicy, ci zatrudnieni o świcie (u nas godz. 6:00) to Izraelici. Gdy przychodzi Mesjasz oni jako naród przepracowali ów cały dzień w trudzie i znoju. Z tym że nieoczekiwanie wypłata świadczeń zaczyna się od tych co przyszli o 11 – tej godzinie (u nas 17:00). Ci właśnie dostali po denarze choć wg nas zapewne uczciwie byłoby im wypłacić tylko 1/12 denara. Dlatego ci, co pracowali cały dzień spodziewali się więcej. Ile? Może 12 denarów… skoro ci ostatni w rzeczywistości pracowali za stawkę nie 1/12 denara a 1 denara/godz. Ale 12 denarów za dniówkę to wówczas była zapłata za 12 dniówek. Zatem czy ich utyskiwania, gdy i oni otrzymali po umówionym denarze, były słuszne, matematycznie sprawiedliwe? Gospodarz kazał wypłacić po 1 zbawieniu Izraelitom, po 1 zbawieniu Samarytanom i każdemu innemu poganinowi, co wszedł do winnicy również po 1 zbawieniu.

Gospodarz nie kieruje się bowiem matematyką opartą na ludzkich emocjach, oczekiwaniach, egoizmie. On nawet nie ocenia pracy. On sprawiedliwie ocenia potrzeby człowieka. Każdemu zaś jest potrzebne 1 zbawienie. Nie rozumieli tego pierwsi, ci co oczekiwali szczególnego traktowania, i stali się ostatnimi przy wypłacie. Ostatni natomiast pierwszymi choć pewnie sami zbyt wiele nie oczekiwali. Pyszni będą czekać w kolejce, wdzięczni wejdą pierwsi.

Pan Jezus tłumaczy: „… Ojciec mój jest winogrodnikiem. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.” (Jan 15, 1. 5). Trwanie w Nim jest nie tylko uświęcaniem siebie samego ale pracą w Jego winnicy, polegającą na głoszeniu zbawienia wszystkim robotnikom stojącym bezczynnie na placu.

arak

Rozważania nad Dekalogiem – cz. 4.W każdym tygodniu po sześciu dniach, w piątek wieczorem, rozpoczyna się szabat. Wieczo...
25/06/2026

Rozważania nad Dekalogiem – cz. 4.

W każdym tygodniu po sześciu dniach, w piątek wieczorem, rozpoczyna się szabat. Wieczorem, bo w ciemności Bóg przystąpił do stworzenia świata, jako pierwszą powołując światłość. Szabat jest pamiątką siódmego dnia, w którym Bóg odpoczął po dziele stworzenia. Przykazanie nadane Izraelitom przez Boga na Synaju brzmi: "Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić!".

A teraz trochę zawiłości… Wprawdzie my mamy rok 2026 r., ale wg świeckiego kalendarza żydowskiego, licząc od stworzenia świata, jest rok 5786. Rozpoczął się świętem Rosz Ha-Szana, które przypada w miesiącu tiszri, od wieczoru do wieczoru 22 - 24 września 2025 r. Natomiast wg kalendarza religijnego opartego na Torze (Wj 12,2) pierwszym miesiącem jest nissan, który rozpoczął się w niedzielę 18 marca. Nadto, warto pamiętać, że gdy szabat zaczyna się w piątek wieczorem w naszej strefie czasowej, to na Hawajach jest dopiero piątkowy świt, a na Wyspach Marshalla również świt tyle że już sobotni. Nie sposób zatem wyliczyć daty szabatu uniwersalnie i pewnie. Ale czy są to powody do lekceważenia tego przykazania?

Chrześcijanie nie obchodzą dnia sobotniego, ale czy obchodzą szabat? Choć są i tacy, którzy głoszą, że to sobota powinna pozostać dniem szczególnym, że przestrzeganie szabatu w tym dniu jest fundamentalne dla zbawienia. Zwróćmy jednak uwagę, że to nie człowieka Bóg powołał dla szabatu, ale że szabat ustanowił dla człowieka. Nadał bowiem przykazanie troski o swoje stworzenie: „Siódmego dnia jest szabat Pana, twojego Boga. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani twoje bydlę, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach, aby odpoczął twój sługa i twoja służebnica tak jak ty” (Pwt 5, 14). Szabat znaczy bowiem "odpocznienie", "zaprzestanie pracy".

Pan Jezus powiedział: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo lub proroków; nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17). Słowa te oznaczają troskę o przywrócenie w życiu ludzi Bożego porządku w miejsce wymyślonego przez człowieka. Dlatego poucza Żydów jakie jest prawdziwe ustanowienie szabatu, gdy zarzucają Mu, że w szabat uzdrawia i pozwala głodnym uczniom na zrywanie kłosów.

Kluczowe dla zrozumienia miejsca szabatu w życiu chrześcijanina jest wyznanie apostoła Pawła: „… końcem Prawa jest Chrystus, dla sprawiedliwości każdego wierzącego” (Rz 10, 4). Wszystkie bowiem nawet najbardziej szczegółowe przepisy wskazują na nową rzeczywistość, która jest wypełnieniem starotestamentowej drogi ku zbawieniu. Także i w kwestii szabatu wszystko prowadzi do Chrystusa. Szabat jest związany ze stworzeniem świata, z odpocznieniem Boga, z powołaniem ludzi do wolności i z zapowiedzią nadejścia Mesjasza. W odniesieniu do Syna Bożego możemy powiedzieć, że to w Nim ma źródło wszystko, co istnieje: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało (J 1, 1-3). Nadto, w Chrystusie mamy odpocznienie i wyzwolenie z niewoli grzechu oraz jesteśmy nowym stworzeniem. Dlatego to właśnie „Syn Człowieczy jest Panem szabatu” (Mt 12,8).

W Liście do Hebrajczyków czytamy, że Jozue po śmierci Mojżesza prowadząc Izraelitów do Ziemi Obiecanej, nie wprowadził ich do „odpocznienia”. To nie ziemia Kanaan dana do zamieszkania była odpocznieniem ani nie były nim czasy po uwolnieniu z Egiptu i pustyni. Odpocznienie jest w Chrystusie: „A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich (Hbr 4, 9-10).

Apostoł Paweł tłumaczy: „ Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź szabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus” (Kol 2, 16-17). A na innym miejscu przestrzega przed życiem literalnie kalendarzem tradycji żydowskiej: „…dlaczego znów zawracacie do słabych i nędznych zasad, pod którymi ponownie chcecie służyć. Pilnujecie dni, miesięcy, świąt i lat! Boję się o was, czy w jakiś sposób nie trudziłem się dla was na darmo” (Gal 4, 9-11).

Dlatego nie sobotę czcimy a niedzielę jako pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa, które stanowi fundament naszej wiary i niewzruszoną nadzieję. Tego właśnie dnia Pan wstał z grobu jako pierwszy, potem powstaną ci, którzy są Chrystusowi w czasie Jego przyjścia (1Kor 15, 23). Tak jak szabat został nakazany z powodu wyzwolenia spod władzy faraona (Pwt 5, 15) tak pierwszy dzień tygodnia jest dniem wyzwolenia spod władzy szatana. O zwycięskim Chrystusie czytamy: „Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec” (Obj 22, 13).

Pamiętajmy, że także w pierwszy dzień tygodnia nastąpiło zesłanie Ducha Świętego na apostołów i również w dniu Pańskim apostoł Jan miał widzenie Jezusa Chrystusa, objawiającego czasy ostateczne (Obj 1,9). Podkreślmy, że sam Jezus w dniu zmartwychwstania, w niedzielę, w Emaus, łamał z uczniami chleb. Tak czynili też pierwsi chrześcijanie zbierając się w niedzielę, aby na pamiątkę Jego śmierci spożywać chleb i wino: „pierwszego dnia po szabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba…” (Dz 20, 7). Był to powszechny zwyczaj, co tłumaczy praktyczność zalecenia zbiórki na głodujących chrześcijan w Jerozolimie: „Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to, co może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę” (1Kor 16,2).

Literacka noblistka z 2024 r., Han Kang, w książce „Nie mówię żegnaj” kreśli postać kobiety mieszkającej na odludziu, starej, prostej i nie mającej pojęcia o sporcie, jako uwielbiającej mecze koszykówki w telewizji… „bo tam pokazują dużo ludzi”, a najbardziej mecze piłki nożnej… „bo tam pokazują jeszcze więcej ludzi”. Czy mamy pragnienie bycia razem z innymi ludźmi? Czy cieszy nas ich widok? Czy tęsknimy za niedzielnym nabożeństwem, bo jest tam dużo powołanych do zbawienia, zgromadzonych jako Kościół?

Nie opuszczajmy w dniu Pańskim wspólnych zgromadzeń, poświęcajmy ten czas Bogu wdzięczni nie tylko za dar stworzenia ale także za dar odkupienia i powołania do życia wiecznego. Pobudzajmy się wzajemnie do miłości i do dobrych uczynków, dodawajmy sobie otuchy, oczekując powtórnego przyjścia naszego Mistrza (Hbr 10, 24-25). Pewnie dla kogoś, co na dobre zadomowił się w bliskości Chrystusa nie tylko niedziela, ale każdy dzień wyda się odpocznieniem. Marana Tha!

arak

Psalm 114, czyli pieśń o podziwie dla Pana.Psalmista wspomina wielkie, objawione z mocą, dzieło Boga, ratującego Izraeli...
20/06/2026

Psalm 114, czyli pieśń o podziwie dla Pana.

Psalmista wspomina wielkie, objawione z mocą, dzieło Boga, ratującego Izraelitow z niewoli egipskiej, od ludu obcego języka (1). Głosi też Jego ojcowską troskę, okazywaną podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię do ziemi Kanaan, wierną opiekę pomimo niewierności ludu.

Pobyt Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat (Wj 12,40). Egipcjanie zaprzęgali Izraelitów do przymusowych robót, upokarzali, uprzykrzali życie pracą ponad siły przy glinie i cegle oraz w polu (Wj 1,12n). Byli pognębieni do tego stopnia, że nakazano topić w rzece każdego żydowskiego noworodka płci męskiej. To zrozumiałe, że lud głośno wołał do Boga o ratunek. Pan usłyszał ich jęk, skargę i narzekania. I wspomniał na swoje przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem (Wj 2,23-25). A gdy w końcu wolni opuszczali Egipt, cały czas był z nimi, poprowadził suchą stopą przez Morze Czerwone (3) i sprawił, że fale morskie pochłonęły ścigających ich Egipcjan, ich rydwany i jeźdźców (Wj 14,22.26). Potem Bóg zawarł z Mojżeszem przymierze na Synaju, potwierdzając: "Będziecie mi królestwem kapłanów i ludem świętym" (Wj 19,6). To sam Pan wybrał sobie ten lud na szczególną swoją własność. Obok licznych namiotów Izraela stanął także namiot spotkań dla Boga, czyli przybytek z Arką Przymierza.

Psalm 114 opisuje te wydarzenia: "morze które uciekło", by ratować Izraelitów przed Egipcjanami (Wj 14,16), "góry i pagórki skaczące jak barany i jagnięta" (4) z powodu obecności Boga, zstępującego w ogniu na Synaj (Wj 19,18), "Jordan zawracający swój bieg", gdy kapłani z Arką Przymierza przechodzili na drugi brzeg, w stronę Jerycha (Joz 3,15-16). Zastosowana w tekście animizacja zjawisk podkreśla ich posłuszeństwo wobec mocy swojego Stwórcy.

W wersetach (7-8) psalmista wzywa, by również cała ziemia zadrżała przed obliczem Pana. Przecież to Stwórca posiada jedynie władzę i moc rozkazać, by na pustyni wytrysnęła woda ze skały: "Ja natomiast stanę przed tobą tam na skale, na Horebie. Gdy uderzysz w skałę, wypłynie z niej woda. Lud będzie mógł się napić” (Wj 17,6). Cudowna interwencja Boga zażegnała spór ludu z Mojżeszem i uciszyła jego szemranie, dając oazę pełną wody, w miejscu w którym wcześniej panowała śmierć.

W Księdze Powtórzonego Prawa znajdujemy przestrogę aktualną także dla nas: "Uważaj, byś nie zapomniał o Tym, który cię prowadził po tej wielkiej i strasznej pustyni, pełnej węży, jadowitych gadów i skorpionów, po suchej spragnionej ziemi, o Tym, który dobywał dla Ciebie wodę z najtwardszej skały (…), byś nie myślał w swoim sercu: To moja siła, moje męstwo zapewniły mi bogactwo. Pamiętaj zatem o Panu, twoim Bogu, że to On dał Ci siły, abyś doszedł do bogactwa…" (Pwt 8,15,17-18a). Zauważmy! Jeśli cała ziemia: przyroda, morze, rzeki, góry i wszystkie stworzenia uznają majestat Najwyższego, Pana Boga naszego, to o ileż bardziej powinien czynić to człowiek. Także Ty! Tak jak Izraelici stań dziś przed Panem. Uświadom sobie, że wędrujesz (wędrowałeś) przez martwą pustynię. Pomyśl, że tylko On daje wodę życia i prowadzi pewnie do celu.

ako

Psalm 114
1 Alleluja.
Gdy Izrael wychodził z Egiptu,
dom Jakuba – od ludu obcego,
2 przybytkiem Jego stał się Juda,
Izrael Jego królestwem.
3 Ujrzało morze i uciekło,
Jordan bieg swój odwrócił.
4 Góry skakały jak barany,
pagórki – niby jagnięta.
5 Cóż ci jest, morze, że uciekasz?
Czemu, Jordanie, bieg swój odwracasz?
6 Góry, czemu skaczecie jak barany,
pagórki – niby jagnięta?
7 Zadrżyj, ziemio, przed obliczem Pana całej ziemi,
przed obliczem Boga Jakuba,
8 który zmienia opokę w oazę,
a skałę w krynicę wody.

Kazanie na Górze – modlitwaEwangelia Mateusza w kilku zaledwie wersetach (Mt 6, 5-15)  wprowadza nas w temat modlitwy, a...
10/06/2026

Kazanie na Górze – modlitwa

Ewangelia Mateusza w kilku zaledwie wersetach (Mt 6, 5-15) wprowadza nas w temat modlitwy, a ściślej mówiąc tego, jak się modlić. Przede wszystkim nie należy tego czynić na pokaz. Z pewnością taka modlitwa nigdy nie zostanie przyjęta przez naszego Pana, a wręcz będzie Mu obrzydliwością. Zresztą, wszystko co robimy na pokaz jest fałszywe i niewiele warte. Tak będzie zawsze ze sztucznie okazywanymi uczuciami czy udawaniem kogoś kim nie jesteśmy - tylko po to, by przypodobać się innym. Wszak kiedy zakładamy maskę już nie jesteśmy sobą.

Bóg widzi nas przenikliwie. Nigdy więc nie będziemy mogli się przed Nim ukryć - tak jak nie udało się to Adamowi i Ewie w Edenie, gdy popełnili pierwszy na świecie grzech. Bóg przecież doskonale zna nasze myśli, wie kim naprawdę jesteśmy i w jakim stanie znajduje się nasza dusza. Zatem, modlitwa na pokaz pozbawiona jest sensu.

Chrystus uczy nas, aby modlić się w zamknięciu i odosobnieniu. Nie należy brać tych słów wykluczająco. Piękna i miła Bogu jest przecież również wspólna głośna modlitwa, kiedy czynimy to w naszych zborach, czy w domach, np. składając dziękczynienie przy rozpoczęciu wspólnego posiłku. Chodzi wyłącznie o to, by nasza modlitwa była całkowicie szczera, aby pochodziła z głębi serca, Dla Boga nie ma żadnego znaczenia to, czy używamy pięknej stylistyki, ani to jak celnie i literacko dobieramy słowa naszej modlitwy. Bóg zna przecież nasze potrzeby i pragnienia zanim w ogóle zdążymy je wypowiedzieć. W żadnym razie nie oznacza to jednak, że nasze modlitwy są zbędne i że nie ma sensu w ogóle się modlić. Przeciwnie, ważne jest, że w ten sposób spotykamy się z Bogiem jako Jego dzieci. Dlatego Chrystus naucza również, że nie musimy używać wielu słów i że nasza modlitwa nie musi być długa. Chodzi o to, byśmy mówili z Nim jak z Ojcem. To naturalne, że idziemy do Niego ze wszystkim: z prośbami, przeprosinami, podziękowaniami. Nie chodzi jednak o wielomówstwo, a o szczerą rozmowę.

W dalszej części tekstu (Mt 6, 9-13) czytamy słowa Modlitwy Pańskiej znanej jako ta rozpoczynająca się od słów „Ojcze nasz”. Zapewne nie było celem Jezusa Chrystusa podanie nam gotowej formułki do wyuczenia się na pamięć i bezmyślnego recytowania przy każdej okazji. Pan Jezus przestrzega, byśmy nie byli na modlitwie wielomówni jak poganie. Takie modlitwy niestety rzadko będą miały jakąkolwiek wartość, bo wymawiając wyuczone na pamięć słowa nie zastanawiamy się nad ich sensem, a nasze myśli błądzą zupełnie gdzie indziej. Znana z tradycji rzymsko - katolickiej modlitwa różańcowa polega na wielokrotnym powtórzeniu tych samych formuł. Czy nie o wiele bardziej podoba się Bogu, gdy nasza modlitwa ma formę rozmowy z Nim, zwyczajnej i szczerej, bez górnolotnych słów i bez wyuczonych na pamięć zwrotów. Do tego różaniec poświęcony Maryi nie jest modlitwą skierowana w stronę, której pragnąłby Bóg. Pan Jezus zwraca naszą uwagę w pierwszej części modlitwy "Ojcze nasz" na Ojca. To z całą pewnością nie jest przypadek, że dopiero w dalszej kolejności wskazuje jak prosić o własne sprawy. Tak powinna wyglądać zawsze nasza modlitwa: na pierwszym miejscu dziękczynienie, potem przebłaganie i dopiero na samym końcu nasze własne potrzeby i pragnienia. Ta krótka modlitwa jest nie tylko przykładem modlitwy samej w sobie, ale także streszczenie całej nauki chrześcijańskiej, na której powinno opierać się nasze codzienne życie. "Zawsze się radujcie, bez przystanku się módlcie, za wszystko dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was" (1 Tes 5, 16-18). Amen!

drew

Adres

Aleja Piłsudskiego 11
Rzeszów
35-074

Godziny Otwarcia

Środa 18:00 - 20:00
Niedziela 10:00 - 13:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeszowie:

Udostępnij