28/05/2026
Drodzy nasi parafianie,
Wspieranie misji jest jednym z najpiękniejszych znaków miłości bliźniego i troski o Kościół na całym świecie. Misjonarze docierają tam, gdzie często brakuje chleba, lekarstw, szkoły czy zwykłej ludzkiej nadziei. Niosą Ewangelię, ale równocześnie pomagają człowiekowi odzyskać godność, poczucie bezpieczeństwa i doświadczenie, że nie jest sam.
Każda modlitwa, ofiara czy nawet najmniejszy gest wsparcia dla misji staje się udziałem w wielkim dziele dobra. Dzięki pomocy ludzi o otwartym sercu dzieci mogą się uczyć, chorzy otrzymują pomoc, a całe wspólnoty odkrywają miłość Boga. To piękne, że możemy przekraczać granice własnego świata i budować jedność z tymi, którzy żyją w ubóstwie lub cierpieniu.
To szlachetne dzieło, które przynosi owoce nie tylko tam, gdzie trafia pomoc, ale również w sercu tego, kto pomaga. I w ostatnim czasie w ramach jałmużny wielkopostnej, nasza Grupa misyjna wsparła byłego wikariusza ks. Przemysława Jamro, który obecnie pracuje jako misjonarz w Ekwadorze.
Poniżej wrzucamy jego list skierowany do naszej parafii, oraz umieszczamy kilka zdjęć z jego misji.
Szczęść Boże!
Witam Was bardzo serdecznie. Chciałbym z całego serca podziękować Wam za wsparcie mojej misji tutaj, w Ekwadorze.
Kiedy ksiądz Michał napisał do mnie, że pojawiła się inicjatywa przekazania pomocy właśnie dla mnie, bardzo się ucieszyłem. Od razu przypomniały mi się również czasy, kiedy spotykałem się z Wami na kole misyjnym, jeszcze ze świętej pamięci Panią Krystyną Kokoszką. Wtedy nawet nie przypuszczałem, że sam kiedyś zostanę misjonarzem.
Jestem w Ekwadorze od półtora roku. W tym czasie posługiwałem już na dwóch placówkach. Pierwsze jedenaście miesięcy pracowałem jako pomoc duszpasterska w Daule – głównym mieście naszej diecezji – w parafii świętego Franciszka. Następnie zostałem skierowany jako administrator parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Lomas de Sargentillo, gdzie pracowałem przez sześć miesięcy. Po ostatnich zmianach księży wróciłem do Daule i obecnie jestem proboszczem parafii świętego Franciszka.
Moja parafia obejmuje ponad trzydzieści recintos, czyli małych wiosek z dwudziestoma siedmioma kaplicami. Są też wspólnoty, które kaplic nie posiadają. Moja codzienna posługa od wtorku do soboty polega głównie na odwiedzaniu tych wspólnot. Raz w miesiącu staram się dotrzeć do każdej z nich. Tutaj bardziej niż odległość w kilometrach liczy się czas przejazdu, ponieważ wiele dróg jest w bardzo złym stanie, nie wszędzie jest asfalt i często są to trudne drogi. Na szczęście parafia posiada samochód terenowy, dzięki któremu mogę docierać do tych miejsc.
Każdego dnia odwiedzam dwie wioski, natomiast w niedziele celebruję zwykle cztery lub pięć Eucharystii.
Chciałbym również napisać, na co zostanie przeznaczone Wasze wsparcie. Dołączę także zdjęcia, abyście mogli zobaczyć to miejsce. Obecnie prowadzimy bardzo poważny remont jednej z kaplic. Kaplicy świętego Sebastiana w Magro, która była zagrożona zawaleniem. Główne słupy podtrzymujące konstrukcję są w bardzo złym stanie – znajdujące się w nich żelazne elementy są mocno skorodowane, a całość zaczęła pękać i osuwać się.
Rozpoczęliśmy więc skomplikowaną i delikatną operację wymiany jedenastu słupów: wycinania starych elementów, przygotowywania nowych fundamentów i montowania nowej konstrukcji. To bardzo trudna i momentami niebezpieczna praca, ponieważ wszyscy obawiamy się o stan ścian i całego budynku. Ufamy jednak, że z Bożą pomocą oraz dzięki pracy fachowców uda się wszystko bezpiecznie przeprowadzić.
Wspólnota tej kaplicy przez długi czas zbierała środki na remont, jednak zebrane pieniądze wystarczyły jedynie na zakup materiałów. Dlatego Wasza pomoc przyszła w niezwykle ważnym momencie. Dzięki niej będziemy mogli opłacić specjalistyczną ekipę budowlaną, która wykonuje te prace. Mieszkańcy pomagają na tyle, na ile potrafią, ale przy tak wymagającym remoncie konieczna jest również profesjonalna firma.
Kiedy otrzymałem Wasze wsparcie, jeszcze nie wiedziałem, że właśnie w tym czasie będziemy potrzebowali dodatkowych środków. Tym bardziej odebrałem to jako znak Bożej opatrzności. Dzięki Waszej pomocy możemy pokryć koszty tego pierwszego etapu rekonstrukcji kaplicy i doprowadzić go do końca.
Jeszcze raz z całego serca dziękuję Wam za dobroć, pamięć i wsparcie. Bardzo ciepło wspominam moją posługę w parafii świętego Judy Tadeusza.
Dziękuję również księdzu Michałowi za jego otwartość i pomoc w zorganizowaniu tego wsparcia.
Wam wszystkim, Waszym rodzinom oraz całemu kołu misyjnemu z serca błogosławię:�w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Serdecznie Was pozdrawiam. Szczęść Boże!
Ksiądz Przemysław Jamro tutaj znany jako Padre Carlos.