Parafia św. Kazimierza w Stróży

Parafia św. Kazimierza w Stróży Oficjalna strona parafii pod wezwaniem św. Kazimierza w Stróży

18 maja 1920 roku w niewielkim mieszkaniu przy ul. Kościelnej 7 w Wadowicach przyszedł na świat Karol Wojtyła.Dziś mija ...
19/05/2026

18 maja 1920 roku w niewielkim mieszkaniu przy ul. Kościelnej 7 w Wadowicach przyszedł na świat Karol Wojtyła.

Dziś mija 106 lat od dnia narodzin człowieka, który swoim życiem, słowem i świadectwem poruszył serca milionów ludzi na całym świecie.

Tutaj uczył się pierwszych modlitw, odkrywał piękno przyjaźni, teatru i górskich wędrówek.

Tutaj dojrzewała jego wrażliwość na drugiego człowieka i wiara, która poprowadziła go drogą niezwykłego powołania.

Choć świat zna go jako św. Jana Pawła II, dla Wadowic zawsze pozostanie także chłopcem z naszego miasta, którego historia rozpoczęła się właśnie tutaj.

Dziś z wdzięcznością wspominamy jego życie i dziedzictwo.

A Dom Rodzinny, do którego nieustannie przybywają pielgrzymi z całego świata, pozostaje miejscem spotkania, pamięci i inspiracji.

„Tu wszystko się zaczęło…” 🤍

Matka Boża, majowa Pani *Matko Boża, Królowo maja,otulona zapachem kwiatów,w blasku słońca, pełna spokoju,przyszłaś do n...
11/05/2026

Matka Boża, majowa Pani
*
Matko Boża, Królowo maja,
otulona zapachem kwiatów,
w blasku słońca, pełna spokoju,
przyszłaś do nas w asyście grajków.
*
W te majowe kolorowe dni,
nasze myśli wciąż do Ciebie mkną,
wszak pociechą wielką jesteś nam,
ukojeniem Twoje słowa są.
*
Kiedy z oczu płynie żalu łza,
twe ramiona pocieszeniem są.
Kiedy dusza w cieniu krzyża łka,
podajesz nam współczującą dłoń.
*
Jesteś światłem, które w mroku lśni,
jesteś tarczą, która chroni nas.
Niesiesz spokój w chwilach życia złych,
Tyś nadzieją jest na każdy czas.
*
O Mateńko, Perło w koronie,
Tyś majowy ukochała czas.
Barw paletą zdobisz przyrodę-
krajobrazy cudne z Bogiem tkasz.
*
Przyjmij serca ciche wołanie,
prowadź drogą, którą wskazał Syn.
Niechaj Twoja miłość darzy siłą,
gdy ku niebu wiedzie trudny szlak.
*

Święty Stanisław Biskup i Męczennik Główny Patron Polski Święty Stanisław urodził się w Szczepanowie, niewielkiej wsi po...
08/05/2026

Święty Stanisław Biskup i Męczennik Główny Patron Polski

Święty Stanisław urodził się w Szczepanowie, niewielkiej wsi pomiędzy Tarnowem i Brzeskiem w Małopolsce. Dokładna data jego urodzin nie jest znana, ale przyjmuje się, że było to między 1034 a 1040 rokiem. Był jedynym, długo wyczekiwanym dzieckiem głęboko wierzącego małżeństwa pochodzącego z drobnej szlachty. Wraz z nimi pracował na roli i chętnie się uczył. Widząc cierpliwość i dociekliwość chłopca, rodzice zdecydowali o posłaniu go do szkoły katedralnej w Krakowie, gdzie rozpoczął naukę pod okiem biskupa Aarona. Stamtąd, Stanisław wyjechał do szkoły w Gnieźnie, a następnie za granicę, do Liége, gdzie wiele czasu spędził na modlitwie i nad księgami. To belgijskie miasto było ówcześnie kolebką nauk teologicznych i reform kościelnych (m.in. dotyczących niezależności Kościoła od władzy świeckiej).

Po siedmiu latach nauki Stanisław wrócił do Krakowa na prośbę biskupa Suły Lamberta. Mając około 25-ciu lat został kanonikiem i przyjął święcenia kapłańskie. Jako proboszcz jednej z podkrakowskich wsi, otrzymał kawałek ziemi pod uprawę, lecz po niedługim czasie bp Lambert powołał go do pracy w Kurii. Prowadził szkołę katedralną, bibliotekę i głosił kazania. Jego liczne zdolności nie umknęły uwadze księcia Bolesława – ówczesnego władcy krakowskiego, który uczynił go jednym ze swoich kapelanów. Odtąd, Stanisław
pracował w kancelarii książęcej.

Rezydujący w Krakowie książę Bolesław II Szczodry dostrzegał zdyscyplinowanie, mądrość i rozwagę księdza kapelana. Dlatego, po śmierci biskupa Suły Lamberta, na jego następcę mianował 35-letniego wówczas Stanisława. Nowy biskup dbał o budowę katedry na Wawelu, ale nie zapominał też o ewangelizacji swojej diecezji i innych polskich ziem. Jedna z legend związanych z życiem Stanisława dotyczy wskrzeszania komesa Piotra, od którego nabył wieś zwaną Piotrawinem. Po śmierci Piotra jego rodzina domagała się zwrotu posiadłości, dlatego za wyrokiem sądu biskup krakowski musiał udowodnić, że jest prawowitym właścicielem ziemi. Po trzech dniach modlitwy i postu kapłan udał się na grób Piotra, gdzie go wskrzesił i zaprowadził przed sąd, aby mógł zaświadczyć o prawdomówności biskupa.

Ceniono go za wrażliwość na ludzką biedę i krzywdę. Wszystkich wiernych uważnie słuchał i cierpliwie im doradzał. Był szczerym i otwartym człowiekiem kierującym się zasadami prawdy. Żył skromnie, a tym, co miał, dzielił się z potrzebującymi. Zjednywał sobie ludzi mądrością, łagodnością i wyrozumiałością. Przez całe życie stawiał czoła skomplikowanej sytuacji politycznej, próbując wspierać polskie społeczeństwo w walce o wierność przykazaniom i ojczyźnie.

Przyczyną ostrego konfliktu króla z biskupem były skutki wieloletnich walk polskiego wojska z Rusinami. Żołnierze okazywali radość ze zwycięstwa na różne, uwłaczające godności człowieka sposoby – nie zważając na granice prawa i moralności łamali zasady, zdradzali żony. Niektórzy z nich chcąc wrócić do ojczyzny musieli zdezerterować, bo król stanowczo zabraniał ucieczki do Polski. Biskup Stanisław, zdenerwowany poczynaniami króla i zaniepokojony bolesnymi konsekwencjami jego zuchwałości, nie godził się rozluźnienie obyczajów w kraju.

Po powrocie do Krakowa, Bolesław bezlitośnie i bez sądów zaczął wymierzać “sprawiedliwość”. Dezerterów zabijał, a niewierne żony okrutnie upokarzał. Siał strach i śmierć, zapominając, że sam nie jest bez winy i również niejednokrotnie dopuszczał się zdrady. Poddani byli zastraszeni, jednak duchowni bali się stanąć po ich stronie. Wszyscy okazali się bezsilni i bezradni wobec okrucieństwa króla chroniąc tylko własne głowy. Stanisław otwarcie sprzeciwiał się haniebnym praktykom władcy – wiele razy stawał przed królem, ten jednak pozostawał nieugięty. Podejmując nieskuteczne próby wpłynięcia na króla, by zakończył walki z poddanymi, biskup krakowski napominał go z kaznodziejskiej ambony.

11 kwietnia 1079 roku biskup Stanisław wraz z innymi duchownymi odprawiał w kościele na Skałce Mszę Świętą przebłagalną za grzechy swoje i całego narodu prosząc o nawrócenie króla. Jak podają kroniki, w trakcie sprawowania Eucharystii, do świątyni z hukiem wkroczył król ze swoimi rycerzami. Idąc w stronę prezbiterium wyciągnął miecz i zanurzył go w głowie modlącego się biskupa. Rozkazał rycerzom wynieść ciało przed kościół, poćwiartować je i rozrzucić. W ten sposób, diecezja straciła biskupa, a Polska – króla. Za mord na biskupie Bolesław utracił koronę, a lud odwrócił się od niego. Natychmiast po morderstwie biskupa, Rzym pozbawił polskiego króla tytułu chrześcijańskiego władcy. Musiał uciekać na Węgry i zmarł na wygnaniu. Niektóre przekazy wskazują na klasztor benedyktynów w Osjaku, gdzie męczony wyrzutami sumienia pojednał się z Bogiem i w milczeniu pokutował za swoje grzechy.

Majowanie i majówki A nad łąką, nad polamiMaj rozkłada wonne kwiatki.Biegną dzieci gromadkamina majówkę, do swej Matki. ...
06/05/2026

Majowanie i majówki

A nad łąką, nad polami
Maj rozkłada wonne kwiatki.
Biegną dzieci gromadkami
na majówkę, do swej Matki.

Wnet przyłączą się ptaszęta,
będą ćwierkać wraz, gaworzyć.
Tobie dzisiaj, Matko Święta
będą nowe piosnki tworzyć.

Gdzie kapliczka - tam śpiewanie.
Głos poniesie w całym kraju.
Matki Bożej uwielbienie
szczególnością słynie w Maju.

Jej to miesiąc, gdy przyroda
w kras rozkwita, piękno stroi
a roślinka każda, młoda,
pragnie śpiewać Matce swojej.

W. Dereń

06/05/2026

📅 6 maja - Święto Świętych Apostołów Filipa i Jakuba

Dzisiejszy dzień przypomina nam o dwóch Apostołach Chrystusa, św. Filipie i św. Jakubie Młodszym. Choć nie należą do najbardziej „rozpoznawalnych” spośród Dwunastu, ich życie i świadectwo są niezwykle mocne i aktualne także dla nas.

Św. Filip pochodził z Betsaidy, tej samej miejscowości co św. Piotr i Andrzej. Był jednym z pierwszych uczniów powołanych przez Jezusa. Ewangelia ukazuje go jako człowieka, który nie zatrzymuje wiary dla siebie, to on przyprowadził do Jezusa Natanaela, mówiąc: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz”.

Podczas Ostatniej Wieczerzy Filip zwrócił się do Jezusa słowami „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy” (J 14,8). W tej prośbie widać jego szczere pragnienie poznania Boga.

Po Zesłaniu Ducha Świętego św. Filip nauczał w Azji Mniejszej, szczególnie w Frygii (Hierapolis). Według starożytnej tradycji głosił Ewangelię wśród pogan, czyniąc wiele nawróceń. Swoją misję przypieczętował męczeństwem, został ukrzyżowany (według niektórych przekazów głową w dół) około 80 roku.

Św. Jakub Młodszy, zwany także „Sprawiedliwym”, był krewnym Jezusa i pierwszym biskupem Jerozolimy. Żył bardzo surowo i był człowiekiem głębokiej modlitwy, tradycja mówi, że jego kolana były zrogowaciałe od częstego klęczenia.

Stał na czele Kościoła w Jerozolimie i odegrał ważną rolę podczas tzw. Soboru Jerozolimskiego. To jemu przypisuje się autorstwo Listu św. Jakuba, w którym znajdujemy konkretne wezwanie: „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,26).

Nauczał przede wszystkim w Jerozolimie i okolicach, umacniając pierwszych chrześcijan. Około 62 roku został skazany na śmierć, zrzucono go ze szczytu świątyni i ukamienowano, a następnie dobito uderzeniami pałki.

Dwaj Apostołowie – różni, a jednak zjednoczeni w jednym: całkowitym oddaniu Chrystusowi. Filip uczy nas prowadzić innych do Jezusa i nie bać się pytań w wierze. Jakub przypomina, że prawdziwa wiara zawsze wyraża się w czynach. Ich życie to konkretne świadectwo, że wiara to nie tylko słowa, to decyzje, odwaga i wierność aż do końca. Czy Twoja wiara bardziej wyraża się w słowach czy w czynach? Napisz w komentarzu.



🔒 Treści i grafiki są mojego autorstwa.
✔️ Można je udostępniać wyłącznie przez opcję „Udostępnij”.
❌ Nie wyrażam zgody na kopiowanie i ponowne publikowanie w innych miejscach.

V Niedziela Wielkanocna Rok A „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przecież przygotować wam miejsce”. Bliskie nam ...
04/05/2026

V Niedziela Wielkanocna Rok A

„W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przecież przygotować wam miejsce”. Bliskie nam jest doświadczenie bycia zaproszonym na ważne uroczystości: urodziny, imieniny, wesela, rocznice itd. Pięknie się ubieramy, mamy przygotowany prezent, bo chcemy sprawić radość temu, kto nas zaprosił. A Jezus zaprasza mnie do swojego DOMU. Co więcej, nie tylko zaprasza, ale już obiecuje, że mamy tam swoje miejsce, że ono już na mnie tam czeka, jest przygotowane. Czy chcę pójść na uroczystość do Domu Boga? Czy podejmę próbę oczyszczenia swojego serca, nawrócenia, aby ucieszyć Tego, który mnie zaprosił? Warto, bo nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie, co tam się będzie działo…W DOMU BOGA.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Jeśli jeszcze są we mnie obawy i lęki, to Jezus wskazuje ścieżkę, którą należy podążyć. Nie lubimy być oszukiwani, okłamywani – ON JEST PRAWDĄ. Tęsknimy za prawdziwym życiem, które się tu nie skończy – ON JEST ŻYCIEM. Chcielibyśmy wiedzieć, czy to co robimy, ma sens – ON JEST DROGĄ. W Nim znajdę odpowiedź na każde nurtujące mnie pytanie.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”. Podkreślę, że z Bogiem wszystko jest możliwe. A wydaje mi się, że my wciąż nie dowierzamy, boimy się zaufać całkowicie. Bez wiary nie możemy być blisko Boga. To jest nierealne. Módlmy się o łaskę żywej wiary, takiej, która dokonuje cudów. To się działo nie tylko dwa tysiące lat temu, ale dzięki wierze możemy doświadczyć cudów także dzisiaj. Rozejrzyj się wokół.

Modlitwa za Kapłanów.O mój Jezu, przez Twe Serce tak bardzo kochające, błagam Cię, rozpal żarliwością Twej Miłości i gor...
30/04/2026

Modlitwa za Kapłanów.

O mój Jezu, przez Twe Serce tak bardzo kochające, błagam Cię, rozpal żarliwością Twej Miłości i gorliwością o Twoją chwałę, wszystkich kapłanów świata, którzy są odpowiedzialni za głoszenie Twego Boskiego Słowa. Aby ogarnięci świętym zapałem, wyrywali dusze szatanowi i prowadzili je do Twego Serca, gdzie będą Cię chwalić na wieki. Amen.

IV Niedziela Wielkanocna Rok AChrystus Dobry Pasterz, to wzór godny do naśladowania dla każdego kapłana, siostry zakonne...
27/04/2026

IV Niedziela Wielkanocna Rok A

Chrystus Dobry Pasterz, to wzór godny do naśladowania dla każdego kapłana, siostry zakonnej, męża i żony oraz osoby samotnej. On jest Bramą, która prowadzi do wieczności.

Kogo w życiu słucham? Kto jest dla mnie autorytetem? Czy chcę być podobny do Jezusa pełnego pokory? Czy pragnę chodzić Jego drogami? Czy może wybieram drogę pychy, egoizmu, czy wrzasku? Na te pytania będziemy dawać odpowiedź w ciągu całego swojego życia.

Dobry Pasterz, Dobry ksiądz, Dobra siostra zakonna, Dobry mąż, Dobra żona, Dobre dzieci, Dobry człowiek.

Dlaczego Dobro jest takie ważne ? Bo jest ono zaprzeczeniem zła i wszystkich okropieństw, które człowiek wyrządza wobec niewinnego.

Tylko człowiek Dobry swoim życiem okazuje szacunek innym, bo ma Boga w sercu i został szlachetnie wychowany.

Dziękujmy Dobremu Pasterzowi za księży z powołania, którzy się poświęcają dla swoich wspólnot parafialnych, a często są lekceważeni i poniżani przez ludzi. Dzieje się tak dlatego, że mają swoje zdanie i są nieprzekupni.

Nie zapominajmy, by otoczyć modlitwą każdego kapłana, jako podziękowanie za ich ogromne poświęcenie, pracowitość i życie według zasad.

Święty Wojciech, biskup i męczennik, którego Kościół w Polsce uznaje za jednego ze swoich głównych patronów, pochodził z...
23/04/2026

Święty Wojciech, biskup i męczennik, którego Kościół w Polsce uznaje za jednego ze swoich głównych patronów, pochodził z książęcego rodu czeskich Sławnikowiców, spokrewnionego przez Dąbrówkę z dynastią Piastów.

Jego krew leży u fundamentów Kościoła i państwa na ziemiach piastowskich. Jako apostoł pogan w swej ostatniej misji dotarł do wybrzeży Bałtyku, gdzie 23 kwietnia 997 roku poniósł śmierć męczeńską. Przy jego grobie spotkali się w 1000 roku cesarz Otton III i książę Bolesław Chrobry, a wydarzenie to przeszło do historii jako Zjazd Gnieźnieński. Już wówczas św. Wojciech - wychowanek szkoły w Magdeburgu, biskup praski, mnich rzymski, apostoł Węgier i Polski, wreszcie męczennik pruski, którego ciało znalazło się w Gnieźnie – urastał do rangi symbolu duchowej jedności tworzącej się wówczas Europy.

Wzorem swoich wielkich poprzedników św. Cyryla i św. Metodego łączył duchowe tradycje różnych kultur. Po latach dzieciństwa spędzonego na dworze rodziców w czeskich Libicach, zdobył wykształcenie w Magdeburgu, gdzie przez 10 lat pobierał nauki w jednej z lepszych szkół owych czasów. Tam też otrzymał bierzmowanie, a na cześć ówczesnego arcybiskupa Magdeburga przyjął drugie imię Adalbert. W 981 roku powrócił do Czech, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie, a rok później, po śmierci biskupa praskiego Dytmara, objął tamtejsze biskupstwo.

Jako biskup Pragi hojnie wspierał ubogich oraz budowę kościołów. Zdecydowanie sprzeciwiał się wielożeństwu, rozwiązłości, handlowi niewolnikami z krajami muzułmańskimi i intrygom czeskich możnowładców, co w efekcie spowodowało jego konflikt z księciem Bolesławem II. Św. Wojciech wraz z bratem Radzimem opuścił Pragę i udał się do klasztoru benedyktynów w Rzymie. Tam zrezygnował z godności biskupiej i prowadził życie mnicha, które koncentrowało się na ascezie, modlitwie, czytaniu i pracy fizycznej. Po kilku latach, ulegając naleganiom papieża i poselstwom rodaków, powrócił do Pragi, którą jednak musiał opuścić na zawsze, gdy zamordowano jego czterech braci, a także nastawano na jego życie.

Jako misjonarz wyruszył więc na Węgry, gdzie miał ochrzcić przyszłego króla Stefana I. Bywał też na dworze cesarza niemieckiego Ottona III, którego był spowiednikiem, powiernikiem i doradcą. W czasie długich pobytów za granicą dał się poznać elitom ówczesnego chrześcijaństwa zachodniego jako człowiek wyjątkowej świętości. Młody cesarz Otton III, jak i papież Sylwester II mieli dla niego najwyższe uznanie. "Jako człowiek Kościoła św. Wojciech zawsze zachowywał niezależność w niestrudzonej obronie ludzkiej godności i podnoszeniu poziomu życia społecznego. Z duchową głębią doświadczenia monastycznego podejmował służbę ubogim. Wszystkie te przymioty osobowości św. Wojciecha sprawiają, że jest on natchnieniem dla tych, którzy dziś pracują nad zbudowaniem nowej Europy, z uwzględnieniem jej korzeni kulturowych i religijnych" – stwierdził papież Jan Paweł II przemawiając w Gnieźnie z okazji 1000-lecia męczeńskiej śmierci patrona Polski.

Św. Wojciech nie mając możliwości powrotu do Czech, gdzie wymordowano jego rodzinę, znalazł oparcie na dworze Bolesława Chrobrego. Stamtąd w 997 roku wyruszył w swą ostatnią podróż misyjną do pogańskich Prus. Jednak już pierwsze spotkanie z Prusami okazało się niepomyślne, a misjonarze zostali zmuszeni do odwrotu. Kilka dni później, 23 kwietnia 997 roku we wsi Święty Gaj, niedaleko dzisiejszego Pasłęka, zostali zaatakowani. Św. Wojciech zginął śmiercią męczeńską.ikona św. Wojciecha

Bolesław Chrobry wykupił od Prusów ciało świętego. Miał ponoć zapłacić za nie tyle złota, ile ważyło. Doczesne szczątki św. Wojciecha spoczęły w katedrze gnieźnieńskiej, która od tego momentu stała się miejscem szybko rozprzestrzeniającego się na całą Europę kultu męczennika. Jego śmierć wywarła wielkie wrażenie w zachodnim chrześcijaństwie, dlatego już w 999 roku papież Sylwester II ogłosił Wojciecha świętym.

Przy jego relikwiach spotkali się w 1000 roku w Gnieźnie cesarz Otton III i Bolesław Chrobry - w obecności legata papieskiego. Zjazd Gnieźnieński miał zarówno znaczenie polityczne, gdyż zaowocował uznaniem państwa polskiego przez cesarstwo, jak i znaczenie kościelne, gdyż przy grobie św. Wojciecha została proklamowana pierwsza polska metropolia: Gniezno, w skład której weszły biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Arcybiskupem gnieźnieńskim został brat św. Wojciecha – Radzim.

Tysiąc lat później Jan Paweł II w orędziu skierowanym do prezydentów krajów Europy środkowo-wschodniej, którzy przybyli do Gniezna na uroczystości 1000-lecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha powiedział, że o nieprzemijalności świadectwa tego świętego świadczy "umiejętność harmonijnego łączenia różnych kultur". Pamięć o nim jest szczególnie żywa w Europie środkowej, gdzie zaszczepiał chrześcijaństwo i propagował ewangeliczną wizję człowieka. Jednak do jego grobu po dziś dzień przybywają pielgrzymi nie tylko z krajów, gdzie głosił Ewangelię, ale z całej Europy.

III Niedziela Wielkanocna Rok A DWÓCH UCZNIÓW z Emaus początkowo nie rozpoznało światła zmartwychwstania. Pogrążeni w ci...
19/04/2026

III Niedziela Wielkanocna Rok A

DWÓCH UCZNIÓW z Emaus początkowo nie rozpoznało światła zmartwychwstania. Pogrążeni w ciemności woleli udać się tam, gdzie czuli się bezpiecznie: do swojej rodzinnej miejscowości. Szukali oparcia w tym, co już znali: w domu, pracy, osobistych projektach… To wszystko porzucili, aby pójść za Jezusem. Teraz jednak, gdy – jak im się wydaje – zniknął Ten, który nadawał sens ich oddaniu, sądzą, że jedyne, co im pozostaje, to powrót do dawnego życia.

Skupieni na pragnieniu odzyskania tego, jak żyli wcześniej, zamykają się na prawdziwą nadzieję, która jest przed nimi. W drodze do Emaus mają jasno wyznaczony cel, lecz w sercu czują się zagubieni. Słyszeli, że kobiety nie znalazły ciała Jezusa i że aniołowie powiedzieli im, iż żyje, lecz nie wierzą w to. Nawet potwierdzenie innych uczniów nie zmienia ich planów (por. Łk 24,22–24). Dlatego, gdy oddalają się od Jerozolimy i spotykają na swojej drodze Jezusa, „oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali” (Łk 24,16). Ewangelista zauważa, że na pytanie Jezusa o to, o czym rozmawiają, „zatrzymali się smutni” (Łk 24,17).
Ten stan ducha przypomina doświadczenie człowieka, który ulega pokusie zawrócenia z raz obranej drogi. Na początku ten nowy kierunek „hipnotyzuje nas atrakcyjnością, jaką te rzeczy w nas wzbudzają, rzeczy piękne, ale złudne, które nie mogą dostarczyć tego, co obiecują, pozostawiając nas w końcu z poczuciem pustki i smutku. To poczucie pustki i smutku jest znakiem, że poszliśmy drogą, która nie była właściwa, która nas zmyliła”[2]. Natomiast idąc z Panem, możemy nadać sens teraźniejszości – naznaczonej znakami życia i śmierci – i włączyć ją w dzieło, które z Nim rozpoczęliśmy. Sytuacja bezsensu i ciemności nie jest ostateczna ani nie stanowi dobrej wskazówki w chwilach zagubienia. Zawsze mamy możliwość zacząć na nowo, rozpoznać zmartwychwstałego Jezusa, który spotyka nas w drodze i daje prawdziwą nadzieję: wszystko można zintegrować, jeśli ponownie wsłuchamy się w Jego zaproszenie do słuchania Go i podążania za Nim. Nasze życie nie jest stracone, jeśli żyjemy blisko Niego. „Tylko Pan może dać nam potwierdzenie, ile jesteśmy warci. Mówi nam to każdego dnia z krzyża: umarł za nas, aby pokazać nam, jak cenni jesteśmy w jego oczach. Nie ma przeszkody ani porażki, która mogłaby przeszkodzić w tym, aby czule wziął nas w ramiona.

JEZUS PRZYJMUJE SMUTEK tych dwóch uczniów. Wysłuchuje ich żalu, który ujawnia przyczynę rozczarowania: „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela” (Łk 24,21). Pan „rozumie ich ból, przenika ich serca, przekazuje im coś z życia, które w Nim jest”.

Zaczyna wyjaśniać prawdziwy sens Pism i to, że Mesjasz musiał cierpieć. Z każdym słowem, które wypowiada, dwaj uczniowie odzyskują radość, jaka towarzyszyła ich drodze, lecz nadal Go nie rozpoznają. Dopiero gdy zobaczą, jak zasiada do stołu, łamie i błogosławi chleb, uświadamiają sobie, że to sam zmartwychwstały Chrystus (por. Łk 24,31).

Ci dwaj uczniowie wyruszyli do Emaus, aby powrócić do dawnego życia. Jednak to nie ich poczucie bezpieczeństwa przywróciło im nadzieję, lecz spotkanie z Jezusem: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” (Łk 24,32). Również my, słuchając Jego słów w Ewangelii i rozpoznając Jego obecność w Eucharystii, możemy na nowo doświadczyć radości z podążania za Nim. Życie pełne szczerej modlitwy i częstego przyjmowania sakramentów pozwala na nowo ukierunkować własną egzystencję, ponieważ tam rozum, wola i uczucia mogą ponownie i w pokoju się spotkać oraz zostać odnowione przez łaskę. Bóg nie jest obojętny na nasz los. Nawet gdy przechodzimy chwile zagubienia, On staje się obecny i ofiaruje głębszy sens naszej drogi. Jeśli szukamy schronienia w cieple zmartwychwstałego Jezusa, widzimy, jak z nową siłą odradza się nasze powołanie i misja uczniów.

W II Niedzielę Wielkanocy, czyli Miłosierdzia Bożego można zyskać odpust zupełny na zwykłych warunkach (spowiedź sakrame...
11/04/2026

W II Niedzielę Wielkanocy, czyli Miłosierdzia Bożego można zyskać odpust zupełny na zwykłych warunkach (spowiedź sakramentalna, komunia eucharystyczna, modlitwa w intencjach papieskich) wierny, który w jakimkolwiek kościele lub kaplicy, z sercem całkowicie wolnym od wszelkiego przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.

Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna.
Pan Jezus powiedział do niej: Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699).
Pan Jezus powiedział, że w tym dniu otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat (Dz. 699). W tym dniu wszyscy ludzie, nawet ci, którzy wcześniej nie mieli nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i dopiero się nawracają, mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach, jakie Pan Jezus na to święto przygotował. Jego obietnice dotyczą nie tylko łask nadprzyrodzonych, ale i doczesnych dobrodziejstw, których zakres nie został ograniczony. Ludzie ufający mogą prosić o wszystko dla siebie i innych, byleby przedmiot modlitwy zgodny był z wolą Bożą, czyli dobry dla człowieka w perspektywie wieczności. Łaski potrzebne do zbawienia są zawsze zgodne z wolą Bożą, bo Bóg niczego tak nie pragnie, jak zbawienia dusz, za które Jezus oddał swoje życie. Tak więc w święto Miłosierdzia wszystkie łaski i dobrodziejstwa są dostępne dla wszystkich ludzi i wspólnot, byleby o nie prosili z ufnością.

Wybrane fragmenty z Dzienniczka Siostry Faustyny o Miłosierdziu Bożym:

❤️- "Żądam czci dla miłosierdzia Mojego od wszelkiego stworzenia" (Dz 1572).

❤️- "Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosiedziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. ... Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez glos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiajac ich samym sobie i daję im czego pragną" (Dz 1728).

❤️- "Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosiedzia (tj. w Sakramencie Pokuty); tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nedzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładajaca się i choćby po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale już będzie za póżno" (Dz 1448).

❤️- "Wiedz, duszo, że wszystkie grzechy twoje nie zraniły Mi tak tak boleśnie serca, jak twoja obecna nieufność; po tylu wysiłkach Mojej miłości i miłosierdzia nie dowierzasz Mojej dobroci" (Dz 1486).
- "Wiedz, ile razy przychodzisz do Mnie uniżając się i prosisz o przebaczenie, tyle razy wylewam ogrom łask na twą duszę, a niedoskonałość twoja niknie przede Mną, a widzę tylko twą miłość i pokorę; nic nie tracisz, ale wiele zyskujesz" (Dz 1293).

❤️- "Niech nikt nie wątpi o dobroci Bożej; choćby grzechy jego były jak noc czarna, miłosierdzie Boże mocniejsze jest niż nędza nasza. Jednego trzeba, aby grzesznik uchylił choć trochę drzwi serca swego na promień łaski miłosierdzia Bożego, a resztę już Bóg dopełni" (Dz 1507).

❤️- "Gdy dusza ujrzy i pozna ciężkość swych grzechów , gdy się odsłoni przed jej oczyma duszy cała przepaść nędzy, w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona Mojego miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo do Mojego miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała miłosierdzia Mojego, nie zawiodła się ani nie doznała zawstydzenia" (Dz 1541).
❤️- "Nie tylko bierz te łaski dla siebie, ale i dla bliźnich, to jest zachęcaj dusze, z którymi się stykasz, do ufności w nieskończone miłosierdzie Moje. O jak bardzo kocham dusze, które mi zupełnie zaufały - wszystko im uczynię" (Dz 294).

Adres

Stróża 54
Rzasnia
98-332

Telefon

+48517891997

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia św. Kazimierza w Stróży umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij