19/12/2025
❤️Pani Margarita – osoba wielkiej wiary, oddana Bogu i ludziom… Dziś wspominamy w pierwszą rocznicę śmierci... 💔
Pani Margarita Tomaszewska zd. Radatz urodziła się 25 kwietnia 1936 roku w Bielawkach pod Rypinem. Zmarła 19 grudnia 2024.
W 1959 roku ukończyła Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej w Gdańsku. Z Parafią Ewangelicko-Augsburską w Rypinie była związana całe swoje życie. W okresie powojennym wspólnie z rodzicami brała udział w jej reaktywowaniu i odbudowie życia parafialnego, które zostało całkowicie zniszczone w czasach zawieruchy wojennej. To właśnie rodzice: Emma i Rudolf Radatz swoim przykładem i ogromem pracy, jaki poświęcili parafii zaszczepili w Jej sercu przywiązanie do wiary i Kościoła.
Pani Margarita pracowała przez 40 lat jako farmaceuta, najpierw w aptece miejskiej w Rypinie, a następnie jako kierownik apteki szpitalnej w Rypinie. W latach 70-tych do 90-tych, kiedy to szpital rypiński otrzymywał dary w postaci leków z zagranicy, każdą wolną chwilę poświęcała na sortowanie, opisywanie leków i tłumaczenie ulotek, na co poświęcała swój prywatny czas – chętnie i bezinteresownie, wiedząc że każdy lek był wówczas na wagę złota i niejednemu choremu uratował zdrowie, a może i życie. W 1987 roku za całokształt pracy w służbie zdrowia odznaczona została Srebrnym Krzyżem Zasługi a w 1996 roku Rada Miasta Rypina nadała jej tytuł „Zasłużony dla Miasta Rypina”.
Idąc za przykładem rodziców już od wczesnych lat młodzieńczych swoje życie poświęciła na działalność w rypińskiej parafii oraz troskę o jej funkcjonowanie. Zajmowała się sprawami administracyjnymi, finansowymi, gospodarczymi. Przez kilkadziesiąt lat była członkiem Rady Parafialnej lub Komisji Rewizyjnej, a także Delegatem do Zgromadzenia Diecezjalnego. Z całą stanowczością można powiedzieć, że swoje życie podporządkowała i poświęciła parafii, której dzisiejszy kształt jest w znacznej części jej zasługą.
Przez wiele lat bezinteresownie prowadziła parafialne sprawy finansowo-księgowe, a też często z własnej kieszeni finansowała niezbędne remonty i bieżące zakupy. Troszczyła się o każdy najmniejszy aspekt funkcjonowania parafii. Swoją pracą w dużym stopniu zawsze odciążała i wspierała duchownego, który aktualnie administrował jednocześnie trzy oddalone od siebie parafie, a w trakcie zmian duchownych czuwała, żeby funkcjonowanie parafii nie zostało zakłócone, biorąc na swoje barki większość codziennych spraw i formalności z tym związanych.
Jej wkład w życie parafii nie ograniczał się tylko do spraw materialnych, ale także w równym stopniu duchowych. Była inicjatorem i współorganizatorem imprez i spotkań mających na celu pogłębianie życia duchowego i kształtowania wiary. Pełna nowych pomysłów zachęcała i angażowała innych do działalności w parafii. Śpiewała od samego początku w pierwszym chórze parafialnym utworzonym, po odrodzeniu parafii w 1952 r. - dyrygentem był wtedy jej ojciec. W 1982 r. reaktywowała chór parafialny, który dzięki jej determinacji funkcjonuje do dziś, a w którym ona sama śpiewała dopóki starczyło Jej sił. Zachęcała i angażowała także dzieci i młodzież w życie parafialne.
Podtrzymywała i pielęgnowała kontakty z byłymi parafianami, którzy na przestrzeni kilkudziesięciu powojennych lat wyemigrowali z Polski. Jej działania przyczyniły się do budowania więzi nie tylko z rodowitymi parafianami, ale także z młodszymi pokoleniami.
Była osobą niezwykle skromną, pracowitą i otwartą. Jej działania cechowała przede wszystkim uczciwość i lojalność. Zawsze pogodna, uśmiechnięta, życzliwa, nie zapominała o osobach potrzebujących pomocy, organizując wsparcie materialne i duchowe.
W jej trosce o sprawy funkcjonowania parafii zawsze miała miejsce niezachwiana wiara i bezgraniczna ufność w Boże prowadzenie, Boży plan. Dla osób, które ją poznały była niezwykłym, budującym duchowo autorytetem i cieszyła się wielkim szacunkiem.
Pani Margarita to osoba, która swoim oddaniem i poświęceniem dla Kościoła dawała przede wszystkim niezwykłe świadectwo wiary, służyła przykładem dla kolejnych pokoleń. Zawsze pełna zapału i chęci do pracy, nawet pomimo wieku była niezastąpionym motorem wszystkich wydarzeń, przedsięwzięć oraz niedoścignionym wzorem dla innych.
Życie i działalność Pani Margarity nie obfitowało w jakieś spektakularne akcje czy bohaterskie czyny, ale było mozolną, codzienną pracą, której nie sposób szczegółowo wymienić i która często pozostała niezauważona. Pracą pełną wyrzeczeń i poświeceń, wymagającą uporu i determinacji. Pracą trudną z uwagi na fakt, że parafia rypińska jest niewielka i leży w głębokiej diasporze.
Ona sama o Parafii i Kościele zawsze mówiła : ojcowski dom – niejednokrotnie ze łzami w oczach...
Niech pamięć o Niej trwa w naszych sercach… ❤️❤️❤️
(Tekst: Elżbieta Neumann-Majewska - Kurator Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Rypinie)