05/08/2026
Dzień drugi - 03.08.2026 r.
Po krótkiej lecz spokojnej nocy w błogim śnie, wstaliśmy o godz. 7.00.
W restauracji zjedliśmy śniadanie (był pyszny wyciskany sok z pomarańczy😋), natomiast o gosz. 9.40 wyruszyliśmy do kościoła pw. Św. Męczenników Marokańskich na pierwszą naszą wspólną Eucharystię. Ona zawsze stanowi główny punkt każdej pielgrzymki z naszego cyklu.
Dziś Mszę św., celebrowsl ks. Sławek, a ks. Leszek wygłosił słowo o byciu w "drodze i otwarciu się na Boga", czyli nawiązał do słynnych katechizmowych słów: "Homo viator" i "Capax Dei".
Tak na marginesie jesteśmy w drodze i otwarci na piękno stworzenia Bożego (drugi człowiek i świat otaczający).
Po jej zakończeniu o swojej franciszkańskiej misji, posłudze w Maroku, a także o kościele opowiedział nam ojciec Symeon.
Milo było usłyszeć słowo w polskim języku. Jest on jedynym Polakiem, wśród pozostałych trzech innych Ojców.
Za nim wyruszyliśmy w drogę do kolejnego miasta księstwa, którego nazwa brzmi: Casablanca - chyba wszyscy kojarzą ją z pewnym amerykańskim filmem, o ktorym nieco dalej😉 odwiedziliśmy kantor, aby wymienić walutę euro na lokalną walutę, czyli dirham marokański, oznaczany kodem MAD i skrótem DH. Jeden wspomniany dirham dzieli się na 100 centymów.
A teraz jeszcze kilka słów o kościele pw. Świętych Męczenników. Znajduje się w nowoczesnej dzielnicy Gueliz i jest prowadzona przez zakon franciszkanów. Zbudowany w 1928 roku w okresie protektoratu francuskiego. Upamiętnia on pięciu franciszkańskich męczenników straconych w Maroku w XIII wieku.
W 1219 roku św. Franciszek z Asyżu wysłał misjonarzy do Afryki Północnej.Pięciu braci (Berard, Piotr, Otto, Akursjusz i Adjut) dotarło do Marrakeszu.Zaczęli publicznie głosić Ewangelię na lokalnych targowiskach, co spotkało się z oporem.16 stycznia 1220 roku zostali ścięci z rozkazu sułtana Al-Mustansira z dynastii Almohadów. Dowiedziawszy się o ich śmierci, św. Franciszek wypowiedział słynne słowa: „Teraz mogę śmiało powiedzieć, że mam pięciu prawdziwych Braci Mniejszych”.
Historia Kościoła łączy średniowieczne korzenie zakonu franciszkanów z kolonialną urbanizacją XX wieku. Współczesna historia wspólnoty katolickiej w Marrakeszu odrodziła się wraz z napływem Europejczyków na początku XX .
Świątynię zaprojektował ceniony francuski architekt i urbanista Henri Prost. Postawił na styl bardzo surowy, z geometryczną i symetryczną bryłą, łączącą europejską prostotę z lokalnym klimatem. Prace budowlane ruszyły w 1928 roku, a uroczysta konsekracja kościoła miała miejsce w grudniu 1931 roku. Warto też wspomnieć o
architektonicznym symbolu tolerancji, albowiem w latach 70. XX wieku dokładnie naprzeciwko kościoła wybudowano meczet. Ich fasady stoją niemal idealnie naprzeciw siebie na ulicy Rue el Iman Ali. Dla mieszkańców Marrakeszu ten symetryczny układ architektoniczny jest kluczowym, miejskim symbolem pokojpwego współistnoenia islamu i chrześcijaństwa.
Czeka nas teraz trzygodzinna jazda do drugiego wspomnianego miasta, które zwiedzimy i będziemy w nim nocować: Casablanca.
Casablanca jest to miasto w zachodnim Maroku, nad Oceanem Atlantyckim. W 2024 roku liczyło ok. 3,2 mln mieszkańców, co czyni je największym pod względem liczby ludności miastem w kraju oraz całym Maghrebie. Jest głównym ośrodkiem przemysłowym i kulturowym oraz największym portem morskim Maroka.
Po przyjeździe o 15.00 udajemy się na lunch: Dziś w menu mamy na przystawkę oliwki czarne i zielone w oleju, następnie dostajemy pyszną sałatkę z pomidorów, ogórków i różnych sałat. Danie główne to: Tadżin (potrawa z rybą, warzywami, doprawione charakterystycznymi potrawami) w glinianym naczyniu ze stożkowatą pokrywą w którym wspomniana potrawa duszona byław nim powoli na małym ogniu. Wspomniany stożkowy kształt sprawia, że para wodna skrapla się i wraca do potrawy, dzięki czemu mięso i warzywa duszą się we własnych sokach. Była pyszna! A na deser mieliśmy Panna Cotta z karmelowym sosem.
Po zjedzeniu lunchu poszliśmy z naszym Abdo
przewodnikiem markańskim i Alicją zwiedzić przepiękny meczet Hassana II zbudowany w 1989 roku.
To ogromna świątynia w Casablance, która słynie z najwyższego minaretu w kraju i pięknych tradycyjnych dekoracji. Jego budowę rozpoczęto w 1986 roku jako spełnienie woli króla Hasana II, wyrażonej w dniu jego 51 urodzin. Świątynię ukończono jednak dopiero 30 sierpnia 1993 roku. Jego wieża wznosi się na 210 metrów.
Aby móc go zobaczyć wymagany jest skromny ubiór zakrywający ramiona i kolana. Do wnętrza wchodzi się boso, zostawiając buty w specjalnych torbach, które nosimy ze sobą
Ciekawostki i architektura z nim związane to:
Sama świątynia pomieści 25 tysięcy wiernych w środku i 80 tysięcy na zewnątrz. Częściowo stoi nad Oceanem Atlantyckim, a przeszklona podłoga miała dawać wrażenie modlitwy nad wodą.Posiada też rozsuwany dach oraz laser na szczycie minaretu świecący w stronę Mekki.
Po zwiedzeniu meczetu przeszliśmy się przez ogrody Parku Ligi Arabskiej. To największy park miejski w Casablance, który oferuje zieloną oazę, wysokie palmy oraz piękne fontanny. Zajmuje powierzchnię około 30 hektarów w centrum miasta.
Zaprojektowany w 1916 roku przez francuskiego architekta Alberta Laprade'a, pierwotnie nazwany na cześć generała Lyauteya. Aleje parku są wysadzane palmami wachlarzowymi i daktylowymi, symetryczne ogrody, kawiarnie oraz place zabaw dla dzieci.
Następnie przeszliśmy obok dawnego.kościóla Najświętszego Serca Jezusowego, który jest w bliskości wspomnianego Parku. Monumentalna świątynia Najświętszego Serca, często nazywana jest często katedrą, choć formalnie nigdy nią nie była, bo Casablanca nie była siedzibą biskupstwa. W okresie Protektoratu mieszkała tu duża społeczność katolicka, dlatego francuski architekt Paul Tournon zaprojektował okazały kościół w stylu art déco. Budowę rozpoczęto w 1930 roku, a ukończono w 1953. Po uzyskaniu niepodległości przez Maroko w 1956 roku liczba katolików zaczęła gwałtownie maleć, co sprawiło, że świątynia przestała pełnić funkcje religijne. Wyróżnia się ona białymi ścianami betonowymi, dwiema wieżami wysokości około 33 metrów i dużymi kolorowymi witrażami. Budynek został następnie przebudowany na centrum kulturalne - dziś pełni niestety rolę "muzeum".
Kolejną świątynia, która nawiedzieliśmy na trasie był Kościół Notre-Dame-de-Lourdes. Jest to modernistyczny, rzymskokatolicki budynek słynący z gigantycznych witraży, bryły z betonu i groty Matki Bożej. Powstał on w 1954 roku według projektu architekta Achille Dangleterre i inżyniera Gastona Zimmera. Wnętrze Kościoła w formie ogromne ścian z barwionego szkła o powierzchni ponad 800 metrów kwadratowych zaprojektował znany artysta Gabriel Loire. Na zewnątrz znajduje się grota nawiązująca do objawień w Lourdes.
Gdy powróciliśmy do autokaru przejechaliśmy obok placu Mohammeda V, który jest otoczony
pozostawionymi przez Francuzów budynkami w stylu kolonialnym.
No i punkt kulminacyjny tegoż miejsca znany z filmu to: Rick's Café w jest to słynna restauracja, bar i kawiarnia, która w rzeczywistości odtwarza fikcyjny lokal z kultowego filmu „Casablanca” z 1942 roku z Humphrey Bogart i Ingrid Bergman w rolach głównych.
Mieści się ona w odrestaurowanym tradycyjnym marokańskim riadzie z lat 30. XX wieku, położonym tuż obok murów starej medyny. Atmosfera w środku przenosi nas w czasie: Jest elegancki styl z lat 40., nastrojowe światło świec, rzeźbione łuki, palmy oraz muzyka jazzowa na żywo z pianinem marki Pleyel w roli głównej.
Na piętrze znajduje się salon, w którym na okrągło wyświetlany jest film z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman. A można tutaj zjeść niezwykłej fuzji dań kuchni międzynarodowych i tradycyjnych smaków Maroka. Wśród specjałów znajdują się świeże owoce morza (okoń morski, ostrygi, łosoś), steki, asortyment lokalnych piw i koktajli oraz bogata karta win.
Po wyjściu z autokaru i zrobieniu sobie pamiątkowych zdjęć, udaliśmy się do hotelu 4* Diwan, gdzie dziś będziemy nocować.
Po otrzymaniu kluczy do pokoi, poszliśmy się oświeżyć po całym dniu, po czym o 19.30 z lekkim poślizgiem xzekała nas kolacja.
Po niej niektórzy z nas udali się na male zakupy do sieci: "Carrefour zielony"😉.
I kolejny dzień dobiega końca - jutro m.in. będziemy w stolicy Maroka - w Rabacie.