Parafia św. Michała Archanioła

Parafia św. Michała Archanioła Parafia św. Michała Archanioła w Rudzie Śląskiej - Orzegowie

Bożenko… Odeszłaś o wiele za wcześnie, zostawiając pustkę , której nic nie wypełni. Twój jasny uśmiech, zapał i dobroć n...
11/08/2026

Bożenko… Odeszłaś o wiele za wcześnie, zostawiając pustkę , której nic nie wypełni. Twój jasny uśmiech, zapał i dobroć na zawsze zostaną w naszych sercach. Dziękujemy za każdy wspólny moment, który był dla nas prawdziwym darem. To nie jest koniec, to tylko rozstanie na drodze czasu…💔
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w piątek 14.08 o godzinie 10.00 w naszym kościele. Najbliższym składamy serdeczne wyrazy współczucia, pamiętając w modlitwie 🙏🙏🙏

Moi Drodzy! Ostatni czas, aby zapisać się na naszą trzydniówkę w sierpniu: "Coś dla ducha i ciała" do Łodzi okolic...Pie...
11/08/2026

Moi Drodzy!
Ostatni czas, aby zapisać się na naszą trzydniówkę w sierpniu: "Coś dla ducha i ciała" do Łodzi okolic...
Pielgrzymujemy z o. Maksymilianem i s. Faustyną, zwiedzamy filmową Łódź. Koszt 1250 zł (3dni) Szczegóły poniżej.
Zapisy w kancelarii Orzegowskiej lub u ks. Leszka (zabieramy chętnych z Katowic, Mikołowa), a także u Jakuba Miśkiewicza (rejon Michałkowic). Zamykamy listy... Skorzystaj z okazji i wyrusz z nami w ten wakacyjny czas!

I tak nastał nam...Dzień Czwarty - 05.08.2026 r.      Po porannej pobudce, udaliśmy się na śniadanko (w ramach niego: do...
09/08/2026

I tak nastał nam...

Dzień Czwarty - 05.08.2026 r.

Po porannej pobudce, udaliśmy się na śniadanko (w ramach niego: dostaliśmy pieczywo, masełko, serek, dżemik plus omlet i wyciskany soczek pomarańczowy).
Po nim kilka jeszcze ostatnich pamiątkowych zdjęć z hoteli, po czym wymeldowanie się i spotkanie się z lokalnym przewodnikiem.
Dzisiaj przemierzymy uliczkami Chefchaouen - po "Błękitnej Perle Maroka". Słynie ona z unikalnych budynków, które były inspirowane kulturą żydowską pomalowanych w odcieni błękitu. Sprawia to, że wraz z ulicami i placami - miasteczko prezentuje się, jak bajkowy labiryny niebieskich fasad!
Wychodząc z hotelu kierujemy się ku górze, aby wejść przez jedną z bram do starej mediny. Nasz przewodnik prowadzi nas uliczkami niebiesko - białych murów, prezentując nam punkty, które ze wzgl. na swój urok mają wiele odsłon na Instagramie😉😇.
Dostrzegamy urok majestatycznych gór, podziwiając panoramę pełnego charakteru miasteczka.
Przechadzając się zobaczyliśmy m.in. Kasbah - jest to XV, wieczna twierdza w sercu "niebieskiego miasta", która została wzniesiona w 1471 roku przez Mulakmja Alego ibn Raszida. Została ona zbudowana, jako górska forteca do obrony przed najeźdżcami. Jej grube mury w odcieniach gliny, kontrastują się z niebieską okolicą. Wznosi się ona na wzgórzu, z której roztacza się malowniczy widok na miasto.
Na wschodnim krańcu medyny znajduje się Ras el-Maa - to niewielki wodospad z czystą górską. Jest on również ulubionym miejsem spacerów zarówno dla turystów jak i miejscowych. Kiedyś było to centrum codziennego życia mieszkańców. Kobiety regularnie prały tu ubrania, dzieci pluskały się w wodzie natomiast mężczyźni odpoczywali w cieniu drzew.
Idąc uliczkami starego miasta zatrzymujemy się na zrobienie sobie zdjęć w wyjątkowych miejscach miasteczka. Wspólnie z nami wędruje lokalny pies stając się "naszym ochroniarzem"😁. Docieramy do mniejszego placu - dawnego placu rybnego. Jest to uroklowy plac El Haouta położony w sercu starej medyny.
Dziś to cichy, malowniczy placyk z zabytkową ozdobną fontanną z motywami zellige. Wspomniana nazwa placu w dialekcie arabskim oznacza dosłownie miejsce rybne lub basen😉
Ciąg dalszy przemierzania uliczkami podziwiając błękitny kolor domów - kończymy go na Plaza Uta el- Hammam . Jest to główny kamienny plac w sercu medyny w Chefchaouen w Maroku. Miejsce tętniące życiem, miejsce spotkań, otoczone kawiarniami, restauracjami i sklepikami. Plac ten z pewnością urzeka desingiem łączącym styl arabski oraz hiszpański. Tutaj mieliśmy czas wolny na zakup pamiątek (niektórzy kupili sobie tradycyjne magnesy ręcznie malowane z uroczej odwiedzanej miejscowości).
Po zakończonym zwiedzaniu opuszczamy malownicze pełne uroku miasteczko i wyruszamy w dalszą drogę do Volubilis, aby zobaczyć starożytne rzymskie ruiny.

Zatrzymujemy się na lunch w restauracji z basenem (niestety nie dla nas😐).
Wspomniany posiłek spożywamy w ogrodzie restauracyjnym. Po spożyciu lunchu (sałatka marokańska lub zupa, II danie w trzech propozycjach: pierwsza pieczone żeberka wołowe z frytkami i ryżem, druga klopsiki z tymi samymi dodatkami, trzecia propozycja to kurczak z ryżem i frytkami a na deser dla wszystkich owoce: arbuz lub melon) jedziemy dalej.

W Volubilis wspólnie z miejscowym przewodnikiem o imieniu Karim i naszym duetem: "Abdo - Alicja" rozpoczynamy zwiedzanie.
Jest to zachowane stanowisko archeologiczne z ruinami rzymskiego miasta w Maroku.
Położone w północnej części kraju, u podnóża masywu Zerhoun, ok. 30 km na północny zachód od Meknesu i 70 km od Fezu.
W dalekiej przeszłości była to osada punicka założona w III wieku p.n.e. W okresie rzymskim stolica prowincji Mauretania Tingitana - słynąca z handlu oliwą z oliwek. Miasto zostało opuszczone przez Rzymian w III wieku n.e., lecz było zamieszkane jeszcze przez stulecia w czasach islamu (m.in. przez założyciela dynastii Idrysydów).
Ostatecznego ciosu dopełniło trzesienie ziemi w 1755 r.
W Volubis zobaczyliśmy m.in. Łuk Triumfalny wzniesiony w 217 r. n.e. na cześć cesarza Karakalii, Świątynię Kapitolińską z korynckimi kolumnami poświęconą Jowiszowi, Junonie i Minerwie, przeszliśmy także Decumanus Maximus, czyli główną ulicą handlową i aleją wybrukowaną kamieniem.
Mogliśmy też zobaczyć unikalne zachowane mozaiki w dawnych domach patrycjuszy (np. W Domu Orfeusza, czy Herkulesa).
Ku pewnej ciekawostce - byliśmy nawet w b. domu uciech😘, gdzie Karim nas nieco wyprzedził i usiadł w pewnym miejscu w kącie ogrodzonym. Po opowiedzeniu nam o tym miejscu powstał, a na wspomnianym kamiennym siedzeniu ukazało się kamienne przyrodzenie męskie - świadczące o tym, że był tutaj wspomniany rzymski dom uciech.
Mała ciekawostka nawiązująca do wspomnianej rzeczy, którą zobaczyliśmy - każda Pani mogła tą rzecz dotknąć jeśli chciała😁, jak również Panowie😉 (np. w celu uchronienia się od męskiej choroby). W 1997 roku ruiny miasta zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Z Volubilis wyruszyliśmy do Fez (czeka nas 90 km jazdy). O samym mieście w kolejnej relacji.
W tym historycznym mieście w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu mieliśmy kolejną Eucharystię na trasie naszego pielgrzmowania.
Wspomniana świątynia znajduje się przy Avenue Mohammed Slaoui i służy lokalnej międzynarodowej wspólnocie.
W prezbiterium Kościoła mamy przedstawione sceny z życia św. Franciszka.
Po mszy św., udaliśmy się do hotelu Zahrad. Jest on położony w samym sercu Fezu, w jednej z jego najbardziej elrganckich dzielnic. Obiekt dzieli 5 minut drogiod wyjątkowej medyny w Fezie, która została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Po zakwaterowaniu czekała nas kolacja a nastepnie nocny relaks... chociaż nie wszyscy od razu udali się do swoich łóżek: ks. Leszek, Alicja, Ania, Małgosia, Bogdan i Iwona wyruszyli jeszcze na wieczorne zakupy podziwiając wieczorny Fez 😉😇.
Jutro czas na zwiedzanie Fezu i nie tylko, więc trzeba się wyspać😇

Jak ten czas leci - to już w naszej relacji:                       Dzien trzeci - 04.08.2026 r.            Nasza pobudka...
07/08/2026

Jak ten czas leci - to już w naszej relacji:

Dzien trzeci - 04.08.2026 r.

Nasza pobudka była o różnych porach w zależności o której ktoś wstaje😉
Ważną informacją było, aby przyjść na poranny posiłek śniadanie od godz. 7.00, następnie znieść bagaże, a potem zdać klucz od pokoju.
Po śniadaniu o godz. 8.00 wyruszamy na dalszy etap naszej marokańskiej przygody 😇

Dzisiaj pierwszym naszym celem jest Rabat - stolica księstwa Maroko. Założone zostało w 1150 roku przez kalifa Abd al- Mumina z dynastii
Almohadów w pobliżu rzymskiej osady "Sala Colonoa". Było to ufortyfikowane obozowisko dla wypadów wojennych na Półwysep Ibwryjski. Od początku XVII wieku odbywało się osiedlanie mizułmanów wypędzanych przez władców chrześcijańskich z terenów Półwyspu Iberyjskiego. Przez stulecia było centrum piractwa w zachodniej części Morza Śródziemnego. W 1911 roku znalazło się pod okupacją francuską. Od 1912 roku miasto stało się stolicą Maroka, kolonii francuskiej.
Po uzyskaniu niepodległości w 1956 roku Rabat został stolicą niepodległego państwa Maroka
W 2012 r. Rabat został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jako efekt twórczego połączenia arabsko- muzułmańskiej przeszłości z zachodnim modernizmem.
Ponadto dzięki licznym zadbanym terenom zielonym Rabat jest nazywany "Miastem Ogrodów". W nawiązaniu do tego określenia znajdują się tutaj ogrody tj. m.in Ogrody Andaluzyjskie, które znajdują się wewnątrz historycznej twierdzy Kasba Udayas. Miejsce to słynie z pomarańczy, cytryn i tradycyjnych kwiatów, czy Botaniczny Ogród Testowy - to historyczny park w centrum miasta. Oferuje on spokój i dużą kolekcję drzew.
Stolicę zamieszkuje około 510 tysięcy osób. Jest siedzibą króla, rządu oraz głównych urzędów państwowych.

Pierwszym punktem, który w stolicy zwiedzamy jest Mauzoleum Mohammeda V - to mejsce spoczynku zmarłego sułtana i jego dwóch synów: Hassana II i Mulaja Abddullaha.Wzniesiony jest on w tradycyjnym marokańskim stylu z zielonym dachem, symbolizującym Islamm i bogatymi zdobieniami. Budowla stoi na wydzielonym obszarze miasta. Architektem jej był wietnamczyk Eric Vo Toan. Budowę ukończono w 1971 roku.
Jest one pilnie strzeżone przez ubranych w dostojne stroje strażników. Cały obszar na którym znajduje się mauzoleum jest szczególne dla Marokańczyków. Wspomniany Sułtan, a następnie król - Muhammad V wyzwolił Maroko spod protektoratu Francuzów, dlatego jego syn nakazał wybudowanie tego okazałego mauzoleum. Można tam wejść i z góry podziwiać przepych zdobień. Wykonano je z marmuru, onyksu, złota, a także z drewna cedrowego.
W sali są trzy nagrobki – Muhammada V, króla Hassana II i jego brata. Uwagę też przykuwa rzeźbiony w drewnie sufit. został on wzniesiony na historycznym miejscu, kiedyś znajdował się tutaj meczet Almohadów. Do dzisiaj po świątyni pozostały jedynie fragmenty murów. Z ziemi wystaje ponad trzysta kolumn oraz odrestaurowana i osamotniona wieża Hassana, która góruje na Rabatem.
Budowę wieży będącą też symbolem miasta rozpoczęto w 1195 roku. Minaret był początkowo częścią nieukończonego Meczetu Hasana, budowanego za czasów almodzkiego kalifa Jakuba al-Mansura dla uczczenia zwycoęstwa nad królem Kastylii Alfonsem VII w bitwie pod Alarcos. Obiektem tym Almohadzi planowali przyćmić wspaniałość Kodoby. Gdyby go ukończono, byłby w swoich czasach drugim pod względem wielkości meczetem na świecie, mniejszym jedynie od meczetu w mieścieSamarra w dzisiejszym Iraku. Prace jednak przerwano już w roku 1199, kiedy zmarł wznoszący świątynię władca. Nieukończona budowla przetrwała aż do 1755 roku, kiedy to zawaliła się na skutek trzęsienia ziemi. Do dziś zachowały się tylko podstawy kolumn i Wieża Hassana. W miejscu schodów wieża posiada rampę w formie spirali. Dzięki temu dostęp do jej szczytu był możliwy bez schodzenia z konia.

Kolejnym punktem była Kasaba Udajów jest to
forteca, a zarazem dzielnica mieszkaniowa w Rabacie, stolicy Maroka. Została wzniesiona w XII wieku przez Almohadów przy ujściu rzeki Bu Regrag do Oceanu Atlantyckiego, naprzeciw miasta Sale.
Od 2012 roku obiekt znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Elementem charakterystycznym są biało-niebieskie domy, mury obronne i ogrody orzandżerii. Tutaj też na punkcie widokowym na szczycie twierdzy zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie😉 No i też było małe handlowanie...
Z twierdzy udaliśmy sie na msze św., do katedry sw. Piotra.
Katedra św. Piotra, siedziba archidiecezji Rabat, znajduje się w centrum miasta, na placu Golan. Jej budowę rozpoczęto w 1919 r. pod nadzorem francuskiego architekta Adriena Laforgue. Katedra została ukończona w 1921 r., w stylu „art deco”, a zainaugurowana 17 listopada tego samego roku. Oficjalnej ceremonii przewodniczył Louis Hubert Gonzalve Lyautey, pierwszy rezydent generalny francuskiego protektoratu w Maroku.
Jest ona główną siedzibą rzymskokatolickiej archidiecezji Rabat.
Charakterystyczne cechy to dwie smukłe wieże widoczne w miejskim krajobrazie oraz witraże w stylu nowoczesnym. Łączą one europejskie rzemiosło z lokalnymi wzorami geometrycznymo, rzadko spotykaną w północnoafrykańskich przestrzeniach religijnych - to niezwykła fuzja czyni wnętrze szczególnie interesującym dla miłośników architektury.

Po mszy świętej udaliśmy się na obisd do restauravji: "Marina" na lunch. Dziś w ramch niego: tradycyjnie sałatka marokańska do tego chlebek i oliwki, następnie owoce morza (krewetki, kalamary) plus dwa kawałki ryb oraz ryż, a na deser owoce (jabłka, banany w sosie owoców egzotycznych).
Po pysznym lunchu w restauracji przy Oceanie, nastąpił przejazd w kierunku malowniczych Gór Rif - do jednego z najbardziej uroczych miasteczek Maroka - a mianowicie do niebieskiego Szawszawan (Chefchaouen).
Jest one położone w samym. sercu Gór Rif,
A teraz coś o wspomnianym miasteczku, które będzie naszą ostoją na kolejną noc marokańską😉😇
Szafszawan został założony w roku 1471 przez Mulaja Raszida, jako baza wypadowa do ataków na Portugalczyków w Ceucie. W kolejnych wiekach rosła populacja miasta, kiedy przybywali tu Żydzi i muzułmańscy uchodźcy ze zdobytych przez Hiszpanów południowych tetenów Półwyspu Iberyjskiego. Szafszawan stawał się coraz bardziej samodzielny i antyeuropejski, a przez dłuższy czas było zamknięte dla chrześcijan pod groźbą śmierci.
Pierwszym europejczykiem, który wszedł do miasta legalnie był francuski odkrywca Charles de Foucauld - było to w 1883 roku. Do 1561 r., miasto było głównym ośrodkiem na wpół niezależnego emiratu rządzonego przez dynastię Banu Raszid, potomków założycieli miasta. Duża społeczność żydowska w mieście pozostała aż do początków XX wieku i kiedy w 1920 roku przybyli tu Hiszpanie zaskoczyła ich obecność Żydów, mówiących średniowiecznym językiem kastylyjskim, który w Hiszpani był w użyciu 400 latm lwcześniej. W latach 1912–1956 miasto należało do Maroka Hiszpańskiego. Dzisiaj współczesny Szafszawan żyje głównie z turystyki. Wg stanu z 2014 roku ma 42 tysiące mieszkańców. Dzisiaj to miasteczko przyciąga wieli turystów ze wzgl., na małe krętne uliczki jak również domy o pięknych błękitnych fasadach
Po dojechaniu nasz podręczne bagaże zostały załadowane do tzw. Pikapa, a my uczyniliśmy sobie ok. dwudziesto minutowy spacerek w gore dotarliśmy do naszego celu, jakim był Hotel Ziryab. Jest to 4-gwiazdkowy obiekt w tradycyjnym andaluzyjsko-marokańskim stylu. Hotel cieszy się ogólną oceną 4.1/5 od gości.
Posiadał odkryty basen, z którego po kolacji niektórzy z naszych pielgrzymów skorzystali😉.
Po rozdaniu kluczy, odebraniu naszych podręcznych bagaży, które dotarły za nami pikapem.
Nastąpił tradycyjny kolejny punkt: kolacja😉. Dzisiaj w hotelu otrzymaliśmy tradyvyjnie sałatkę marokańską z chlebkiem i oliwki, następnie pyszby gulasz z wołowiną z warzywami z przyprawymi charakterystyczymi dla tegoż kraju - lekko ostry, lecz przede wszystkim gorący! Na deser sałatka z owoców w sosie owocowym.
O godz. 21.30 przy basenie i w tzw. otwartym lobby hotelowym usiadliśmy wspólnie z naszą pilot Alicją i naszym marokańskim opiekunem Abdo do budowania wspólnoty poelgrzymkowej (byly rozmowy, śmiechy, opowieści...), ok godz. 23.00 ostatni z uczestników spotkania udał się do swojego pokoju na spoczynek.
Jutro czeka nas zejście w dół i niesamowity spacer po fotogenicznej medynie.

DO NASTĘPNEGO RAZU. FAJNEGO OGLĄDANIA!

Dzień drugi - 03.08.2026 r.        Po krótkiej lecz spokojnej nocy w błogim śnie, wstaliśmy o godz. 7.00.          W res...
05/08/2026

Dzień drugi - 03.08.2026 r.

Po krótkiej lecz spokojnej nocy w błogim śnie, wstaliśmy o godz. 7.00.
W restauracji zjedliśmy śniadanie (był pyszny wyciskany sok z pomarańczy😋), natomiast o gosz. 9.40 wyruszyliśmy do kościoła pw. Św. Męczenników Marokańskich na pierwszą naszą wspólną Eucharystię. Ona zawsze stanowi główny punkt każdej pielgrzymki z naszego cyklu.
Dziś Mszę św., celebrowsl ks. Sławek, a ks. Leszek wygłosił słowo o byciu w "drodze i otwarciu się na Boga", czyli nawiązał do słynnych katechizmowych słów: "Homo viator" i "Capax Dei".
Tak na marginesie jesteśmy w drodze i otwarci na piękno stworzenia Bożego (drugi człowiek i świat otaczający).
Po jej zakończeniu o swojej franciszkańskiej misji, posłudze w Maroku, a także o kościele opowiedział nam ojciec Symeon.
Milo było usłyszeć słowo w polskim języku. Jest on jedynym Polakiem, wśród pozostałych trzech innych Ojców.
Za nim wyruszyliśmy w drogę do kolejnego miasta księstwa, którego nazwa brzmi: Casablanca - chyba wszyscy kojarzą ją z pewnym amerykańskim filmem, o ktorym nieco dalej😉 odwiedziliśmy kantor, aby wymienić walutę euro na lokalną walutę, czyli dirham marokański, oznaczany kodem MAD i skrótem DH. Jeden wspomniany dirham dzieli się na 100 centymów.

A teraz jeszcze kilka słów o kościele pw. Świętych Męczenników. Znajduje się w nowoczesnej dzielnicy Gueliz i jest prowadzona przez zakon franciszkanów. Zbudowany w 1928 roku w okresie protektoratu francuskiego. Upamiętnia on pięciu franciszkańskich męczenników straconych w Maroku w XIII wieku.
W 1219 roku św. Franciszek z Asyżu wysłał misjonarzy do Afryki Północnej.Pięciu braci (Berard, Piotr, Otto, Akursjusz i Adjut) dotarło do Marrakeszu.Zaczęli publicznie głosić Ewangelię na lokalnych targowiskach, co spotkało się z oporem.16 stycznia 1220 roku zostali ścięci z rozkazu sułtana Al-Mustansira z dynastii Almohadów. Dowiedziawszy się o ich śmierci, św. Franciszek wypowiedział słynne słowa: „Teraz mogę śmiało powiedzieć, że mam pięciu prawdziwych Braci Mniejszych”.
Historia Kościoła łączy średniowieczne korzenie zakonu franciszkanów z kolonialną urbanizacją XX wieku. Współczesna historia wspólnoty katolickiej w Marrakeszu odrodziła się wraz z napływem Europejczyków na początku XX .
Świątynię zaprojektował ceniony francuski architekt i urbanista Henri Prost. Postawił na styl bardzo surowy, z geometryczną i symetryczną bryłą, łączącą europejską prostotę z lokalnym klimatem. Prace budowlane ruszyły w 1928 roku, a uroczysta konsekracja kościoła miała miejsce w grudniu 1931 roku. Warto też wspomnieć o
architektonicznym symbolu tolerancji, albowiem w latach 70. XX wieku dokładnie naprzeciwko kościoła wybudowano meczet. Ich fasady stoją niemal idealnie naprzeciw siebie na ulicy Rue el Iman Ali. Dla mieszkańców Marrakeszu ten symetryczny układ architektoniczny jest kluczowym, miejskim symbolem pokojpwego współistnoenia islamu i chrześcijaństwa.

Czeka nas teraz trzygodzinna jazda do drugiego wspomnianego miasta, które zwiedzimy i będziemy w nim nocować: Casablanca.

Casablanca jest to miasto w zachodnim Maroku, nad Oceanem Atlantyckim. W 2024 roku liczyło ok. 3,2 mln mieszkańców, co czyni je największym pod względem liczby ludności miastem w kraju oraz całym Maghrebie. Jest głównym ośrodkiem przemysłowym i kulturowym oraz największym portem morskim Maroka.

Po przyjeździe o 15.00 udajemy się na lunch: Dziś w menu mamy na przystawkę oliwki czarne i zielone w oleju, następnie dostajemy pyszną sałatkę z pomidorów, ogórków i różnych sałat. Danie główne to: Tadżin (potrawa z rybą, warzywami, doprawione charakterystycznymi potrawami) w glinianym naczyniu ze stożkowatą pokrywą w którym wspomniana potrawa duszona byław nim powoli na małym ogniu. Wspomniany stożkowy kształt sprawia, że para wodna skrapla się i wraca do potrawy, dzięki czemu mięso i warzywa duszą się we własnych sokach. Była pyszna! A na deser mieliśmy Panna Cotta z karmelowym sosem.
Po zjedzeniu lunchu poszliśmy z naszym Abdo
przewodnikiem markańskim i Alicją zwiedzić przepiękny meczet Hassana II zbudowany w 1989 roku.
To ogromna świątynia w Casablance, która słynie z najwyższego minaretu w kraju i pięknych tradycyjnych dekoracji. Jego budowę rozpoczęto w 1986 roku jako spełnienie woli króla Hasana II, wyrażonej w dniu jego 51 urodzin. Świątynię ukończono jednak dopiero 30 sierpnia 1993 roku. Jego wieża wznosi się na 210 metrów.
Aby móc go zobaczyć wymagany jest skromny ubiór zakrywający ramiona i kolana. Do wnętrza wchodzi się boso, zostawiając buty w specjalnych torbach, które nosimy ze sobą
Ciekawostki i architektura z nim związane to:
Sama świątynia pomieści 25 tysięcy wiernych w środku i 80 tysięcy na zewnątrz. Częściowo stoi nad Oceanem Atlantyckim, a przeszklona podłoga miała dawać wrażenie modlitwy nad wodą.Posiada też rozsuwany dach oraz laser na szczycie minaretu świecący w stronę Mekki.

Po zwiedzeniu meczetu przeszliśmy się przez ogrody Parku Ligi Arabskiej. To największy park miejski w Casablance, który oferuje zieloną oazę, wysokie palmy oraz piękne fontanny. Zajmuje powierzchnię około 30 hektarów w centrum miasta.
Zaprojektowany w 1916 roku przez francuskiego architekta Alberta Laprade'a, pierwotnie nazwany na cześć generała Lyauteya. Aleje parku są wysadzane palmami wachlarzowymi i daktylowymi, symetryczne ogrody, kawiarnie oraz place zabaw dla dzieci.

Następnie przeszliśmy obok dawnego.kościóla Najświętszego Serca Jezusowego, który jest w bliskości wspomnianego Parku. Monumentalna świątynia Najświętszego Serca, często nazywana jest często katedrą, choć formalnie nigdy nią nie była, bo Casablanca nie była siedzibą biskupstwa. W okresie Protektoratu mieszkała tu duża społeczność katolicka, dlatego francuski architekt Paul Tournon zaprojektował okazały kościół w stylu art déco. Budowę rozpoczęto w 1930 roku, a ukończono w 1953. Po uzyskaniu niepodległości przez Maroko w 1956 roku liczba katolików zaczęła gwałtownie maleć, co sprawiło, że świątynia przestała pełnić funkcje religijne. Wyróżnia się ona białymi ścianami betonowymi, dwiema wieżami wysokości około 33 metrów i dużymi kolorowymi witrażami. Budynek został następnie przebudowany na centrum kulturalne - dziś pełni niestety rolę "muzeum".

Kolejną świątynia, która nawiedzieliśmy na trasie był Kościół Notre-Dame-de-Lourdes. Jest to modernistyczny, rzymskokatolicki budynek słynący z gigantycznych witraży, bryły z betonu i groty Matki Bożej. Powstał on w 1954 roku według projektu architekta Achille Dangleterre i inżyniera Gastona Zimmera. Wnętrze Kościoła w formie ogromne ścian z barwionego szkła o powierzchni ponad 800 metrów kwadratowych zaprojektował znany artysta Gabriel Loire. Na zewnątrz znajduje się grota nawiązująca do objawień w Lourdes.

Gdy powróciliśmy do autokaru przejechaliśmy obok placu Mohammeda V, który jest otoczony
pozostawionymi przez Francuzów budynkami w stylu kolonialnym.
No i punkt kulminacyjny tegoż miejsca znany z filmu to: Rick's Café w jest to słynna restauracja, bar i kawiarnia, która w rzeczywistości odtwarza fikcyjny lokal z kultowego filmu „Casablanca” z 1942 roku z Humphrey Bogart i Ingrid Bergman w rolach głównych.
Mieści się ona w odrestaurowanym tradycyjnym marokańskim riadzie z lat 30. XX wieku, położonym tuż obok murów starej medyny. Atmosfera w środku przenosi nas w czasie: Jest elegancki styl z lat 40., nastrojowe światło świec, rzeźbione łuki, palmy oraz muzyka jazzowa na żywo z pianinem marki Pleyel w roli głównej.
Na piętrze znajduje się salon, w którym na okrągło wyświetlany jest film z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman. A można tutaj zjeść niezwykłej fuzji dań kuchni międzynarodowych i tradycyjnych smaków Maroka. Wśród specjałów znajdują się świeże owoce morza (okoń morski, ostrygi, łosoś), steki, asortyment lokalnych piw i koktajli oraz bogata karta win.
Po wyjściu z autokaru i zrobieniu sobie pamiątkowych zdjęć, udaliśmy się do hotelu 4* Diwan, gdzie dziś będziemy nocować.
Po otrzymaniu kluczy do pokoi, poszliśmy się oświeżyć po całym dniu, po czym o 19.30 z lekkim poślizgiem xzekała nas kolacja.
Po niej niektórzy z nas udali się na male zakupy do sieci: "Carrefour zielony"😉.

I kolejny dzień dobiega końca - jutro m.in. będziemy w stolicy Maroka - w Rabacie.

Moi Kochani!  Dzisiaj rozpoczynamy nasz wyjazd 12 - dniowy z cyklu: "Coś dla ducha i ciała"... a w tym roku szlak prowad...
04/08/2026

Moi Kochani!
Dzisiaj rozpoczynamy nasz wyjazd 12 - dniowy z cyklu: "Coś dla ducha i ciała"... a w tym roku szlak prowadzi nas do księstwa Maroka.
Maroko jest to wyjątkowo urodziwy zakątek Afryki północno-zachodniej. Kraj, który pozwoli nam doświadczyć całego wachlarza barw, smaków, zapachów i dźwięków.
Z pewnością czekają nas m.in. uroki Marakeszu, piaszczyste wydmy Sahary. Przemierzać będziemy m.in. na wielbłądach, a od rdzennych mieszkańców – Berberów, dowiemy się jak wygląda ich sposób życia, kultura i tradycja, które pozostają niezmienne od lat. Czy zauroczą nas malownicze góry Atlasu... to się okaże. Napewno czeka nas wiele innych jeszcze ciekawych rzeczy o których będzie w naszych relacjach😇
Zapraszamy więc do ich śledzenia i wirtualnego z nami pielgrzymowania. Zanim relacja z dnia pierwszego to należy napisać kilka zdań o samym Maroku:

Królestwo Marokańskie to państwo położone w północno-zachodniej Afryce ze stolicą w Rabacie, należące do państw Maghrebu. Od północy otacza go Morze Śródziemne, a od zachodu Ocean Atlantycki. Na wschodzie graniczy z Algierią, a na południu ze spornym terytorium Sahary Zachodniej.
Zajmuje powierzchnię 446 300 km², z populacją około 37 milionów. Oficjalną i dominującą religią jest islam, a językami urzędowymi są arabski i berberyjski; powszechnie używa się również marokańskiego dialektu arabskiego i francuskiego. Marokańska tożsamość i kultura jest żywą mieszanką kultur berberyjskich, arabskich i europejskich. Stolicą kraju jest wspomniany Rabat, a największym miastem Casablanca. A teraz:

Dzień Pierwszy - 2 sierpnia 2026 r.

Po godzinie 17.00 na ul. Czapli podjechał bus firmy Szydłowski, w którym za kierownicą był Andrzej - syn właściciela firmy, który zawiezie nas na lotnisko w Krakowie - Balicach.
Po spakowaniu walizek do pojazu w rytm orkiestry, która tego niedzielnego popołudnia miała swój koncert przy fontanie i w otoczeniu też licznie zgromadzonych Orzegowian, którzy przyszlii ją posluchać😉 ruszyliśmy w liczbie "12" na lotnisko.
Na lotnisku dołączyli do nas pielgrzymi z Roczyn i nie tylko wraz z naszą opiekunką z ramienia Biura Santiago Tours & Travel naszą pilotką Alicją Aziz (w zeszłym roku Alicja prowadziła nas szlakiem św. Rodziny w Egipcie😉).
Po odprawie bagażowo - paszportowej z lekkim prawie godzinnym opóźnieniem (po godz. 22.00) wznieśliśmy się w przestworza samolotem lini: "Ryanair".
Zespół pokładowy był można śmiało napisać marokański (3 stewardów i 1 szefowa pokładu😉).
Do Maroka przylecieliśmy po godz. 2.00 w nocy (w Polsce w tym czasie był już środek nocy - po 3.00).
Po odebraniu bagaży, kupieniu marokańskich kart sim, wyruszyliśmy na kilka godzin snu do naszego pierwszego hotelu "Racine" w Marrakech.
Po kąpieli 🛀 szybko wszyscy zasnęliśmy w wygodnych łóżkach 🛌 ciekawi jutrzejszego dnia❤️

Moi Drodzy!     Niezwykła wyprawa - z cyklu: "  dla ducha i ciała" - trzy dni szlakiem o. Maksymiliana i s. Faustyny a t...
28/07/2026

Moi Drodzy!
Niezwykła wyprawa - z cyklu: " dla ducha i ciała" - trzy dni szlakiem o. Maksymiliana i s. Faustyny a także filmowej Łodzi!
Zapraszamy... - ostatni czas, by się zapisać (miejsca topnieją z każdym dniem! - nie czekaj! Zapisy na płaszczyźnie dwóch parafii - orzegowskiej i michałkowickiej😉).
Przy zapisie 350 zł zaliczki, reszta tydzień przed wyjazdem. Koszt całkowity 1250 zł!
Trzy dni niezwyķłej wspólnej wyprawy... Jedź z nami!

UWAGA! PILNE! LAST MINUTE!    Z przyczyn losowych, osoby zapisane ma naszą Pielgrzymkę do Maroka w dn. 02-13.08.2026 r.,...
13/07/2026

UWAGA! PILNE! LAST MINUTE!
Z przyczyn losowych, osoby zapisane ma naszą Pielgrzymkę do Maroka w dn. 02-13.08.2026 r., musiały zrezygnować.
Powstały wolne miejsca w samolocie i na wyjeździe Dołącz do nas!
Dla tych, którzy zechcą jechać cała pielgrzymka tańsza o 350 euro.
Proszę o reklamę i przekazanie info innym. Pozdrawiamy. Wyruszając z nami wrócisz z bagażem pięknych przeżyć po marokańkiej ziemi.

Adres

Ulica Królowej Jadwigi 8
Ruda Slaska
41-704

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 10:00
15:30 - 17:30
Wtorek 08:00 - 10:00
Środa 15:30 - 17:30
Czwartek 08:00 - 10:00
Piątek 08:00 - 10:00
15:30 - 17:30

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia św. Michała Archanioła umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Parafia św. Michała Archanioła:

Skróty

Udostępnij