25/07/2026
Dziękujemy za wszystkie komentarze oraz udostępnienia postu, w którym wspominamy pożegnanie Pana Kamila Lisiaka z Cukiernia " U Kamilka " w Rokietnicy. Było ich tak dużo, że post został wyświetlony na ten moment... ponad 800 tysięcy razy [edit: już ponad milion razy].
To pokazuje, jak wielu ludzi poruszyło jego odejście. I mamy nadzieję, że także wiele z tych osób pamięta o nim w modlitwie.🙏
Na prośbę niektórych z Parafian publikujemy obszerne fragmenty kazania pogrzebowego, które wygłosił Ksiądz Mateusz.
🙏🙏🙏🙏🙏🙏
Stajemy przy trumnie świętej pamięci Kamila. Człowieka młodego, który odszedł od nas nagle, niespodziewanie.
Po ludzku trudno znaleźć słowa, które mogłyby wyrazić to, co dziś czują jego najbliżsi. Pozostało tak wiele planów, marzeń i wspólnych chwil, które miały dopiero nadejść...
W takich chwilach serce pyta: dlaczego? Dlaczego życie człowieka, który miał jeszcze tyle dobra do ofiarowania, zostało tak szybko przerwane? Tego pytania nie możemy dziś w pełni zrozumieć.
Pan Jezus mówi do nas: "Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie".
Te słowa są dziś dla nas źródłem nadziei. Nie zabierają łez, nie usuwają bólu, ale przypominają, że śmierć nie jest końcem. Jest przejściem do życia, które Bóg przygotował dla człowieka.
Dziś mamy prawo płakać. Mamy prawo czuć pustkę i żal. Sam Jezus zapłakał przy grobie swojego przyjaciela Łazarza. Bóg rozumie nasze łzy i jest blisko każdego, kto cierpi.
(...)
Dzisiejszy dzień jest także dniem naszej wdzięczności.
Bo choć żegnamy Kamila, to jednocześnie dziękujemy za dar jego życia.
Dziękujemy Bogu za to, kim był. Wielu z nas zapamięta go jako człowieka zawsze uśmiechniętego. Jego uśmiech był czymś, co dawało innym radość i sprawiało, że przy nim człowiek czuł się dobrze.
(...)
Ważny był również sposób, w jaki odnosił się do ludzi - to wielu z nas wspomina. W codziennych spotkaniach, rozmowach i relacjach potrafił okazywać szacunek, życzliwość i zwyczajną ludzką dobroć. Bo nie trzeba wielkich gestów, aby pokazać, jakim jest się człowiekiem. Wystarczy obecność, dobre słowo, uśmiech i otwarte serce. Kamil właśnie taki pozostanie w pamięci wielu z nas.
Dziękujemy także za jego talent i pasję. Kamil był znakomitym cukiernikiem. Cukiernictwo nie było dla niego tylko pracą - było czymś więcej.
(...)
Najpiękniejszym powołaniem Kamila było jednak bycie mężem i ojcem. Ci, którzy byli blisko niego, wiedzą, jak bardzo kochał swoją żonę Julię. (...) A kiedy na świecie pojawiła się Gabrysia, jego serce jeszcze bardziej się otworzyło. Mówił o niej z niezwykłą czułością. Nazywał ją do samego końca swoim największym szczęściem.(...) Zdążył usłyszeć z ust swojej córeczki jedno słowo, które dla każdego ojca brzmi jak najpiękniejsza melodia - "Tata".
(...)
Odejście Kamila przypomina nam, jak kruche jest ludzkie życie. Nie okładajmy miłości na później. Nie czekajmy z dobrym słowem, z wdzięcznością, z przebaczeniem. To, co najwaźniejsze, dzieje się dziś.
Dziękujemy Ci, Kamilu, za Twoje 29 lat życia. Za Twój uśmiech. Za dobroć. Za odpowiedzialność. Za serce otwarte dla ludzi. Za Twoją pracę i pasję, dzięki której potrafiłeś tworzyć rzeczy piękne. Za miłość, którą zostawiłeś swojej Rodzinie.
Dziś oddajemy Cię w ręce Boga. Wierzymy, że Ten, który znał Twoje serce, przyjmuje Cię do Swojego Domu, gdzie nie ma już cierpienia, bólu ani rozłąki.
(...)
Bo dla człowieka wierzącego śmierć nie jest ostatnim słowem. Ostatnim słowem jest życie.
Do zobaczenia w Niebie Kamilu!