30/04/2026
Gdy pierwsze klucze bocianów przecinają błękitne niebo, a ziemia na dobre ożywa po zimie, to oznaka, że dusze Przodków wracają do nas. Wracają, by spotkać się z nami i być może wkrótce odrodzić. Komunikujemy się w tym czasie zarówno z tymi częściami dusz, które zawędrowały do Nawii, jak i tymi, które powrócą z ptasiego Wyraju. Dziady Wiosenne, zwane też Radunicą czy Przewodami, a w Małopolsce Rękawką to święto, które łączy pozorne sprzeczności: radość z odradzającego się życia i zadumę nad tymi, którzy odeszli, ale nigdy nie opuścili rodu.
W przeciwieństwie do jesiennych Zaduszek, tonących w mroku i zadumie, Dziady Wiosenne to święto pory jasnej. Do dziś obchodzi się je na Białorusi w niedzielę przewodnią. Jednak nie wiemy, jak pierwotnie określano datę tego święta. Obchody związane są zarówno z fazą księżyca jak i tym, co można zaobserwować w otaczającym świecie - gdy słońce jest już wysoko, a przyroda tryska energią. Dlatego właśnie na przełomie kwietnia i maja kontaktujemy się z członkami naszych rodów, by mogli zobaczyć, jak ich potomkowie korzystają z darów, które nam przekazali. W jaki sposób? Co można zaliczyć w poczet zwyczajów tego święta?
Po pierwsze – odpowiednie ugoszczenie dusz. Jak wspomina Henryk Biegeleisen w „Śmierci w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego”, na mogiłach rozkładano białe obrusy, jakby nakrywano stoły dla gości. Zostawiano tam wódkę, zakąski i malowane na czerwono jajka. To nie jest jednak uczta w smutku, lecz radość spotkania – nie tylko na żalniku, ale i później w karczmie, gospodzie czy w domostwie. Zapraszamy Przodków do wspólnego stołu, dzielimy się z nimi tym, co sami posiadamy: pokarmem, pamięcią, ciepłem i światłem. W tym zaproszeniu kryje się też przekaz: „Jesteście z nami dziś, ale miast zabierać kogoś z nas – powróćcie na rodowe łono”.
Dzieciom, tym którym najbliżej jest do powracających dusz, dawano pisanki do toczenia po kurhanach – j***o, z którego wykluwa się życie, ma wzmocnić dusze Przodków i zapewnić im siłę na odrodzenie po powrocie z Wyraju. W jajku zawiera się cała symboliczna nadzieja wspominana już od Jarych Godów: śmierć nie jest końcem, lecz nowym początkiem.
Nieodłącznym elementem tego święta są też wędrowcy – dziadowie. Ci, którzy należą trochę do tego świata, a trochę do zaświatów. Wierząc, że są oni w kontakcie z duszami Przodków obdarowywano ich jedzeniem. Podczas Rękawki jajka toczone z Kopca Kraka wyłapywane były u podnóża przez żebraków, niejednokrotnie wywołując przy tym dantejskie sceny. Z jednej strony to prozaiczna walka o jedzenie, a z drugiej symboliczna walka o życie.
Pamiętać należy również o charakterze tego święta. Swoją postawą, pełną radości, śpiewów czy tańca pokazujemy Przodkom, że życie trwa, że jesteśmy gotowi na to, by przyjąć Ich znów w postaci nowego życia. Świadomość tego cyklu i celebrowanie go jest zarówno darem, jak i obowiązkiem.
Zatem gdy następnym razem zobaczysz bociana lądującego w gnieździe, usłyszysz śpiew ptaków - pomyśl: „Może to powracająca dusza Przodka, który sprawdza trwałość i nasze zakorzenienie w rodzie?”.
Tekst: żerca Radosław Monit