25/08/2026
Nadzieja na dar potomstwa
Chciałabym podzielić się swoim świadectwem i otrzymanymi łaskami za wstawiennictwem S.M.
Dulcissimy.
Nasza historia trudności poczęcia potomstwa, łez i braku nadziei trwała od jakiegoś czasu. Od
dłuższego czasu staraliśmy się z Mężem o potomstwo, ale niestety nasze starania były
bezskuteczne. Dowiedziałam się, że to „wina” leży po mojej stronie. Były to problemy zdrowotne
natury kobiecej. Coroczna profilaktyka w pewnym momencie wykazała diagnozę o endometriozie i
polipach w macicy. Lekarka, która wiedziała o naszych marzeniach o byciu rodzicami, skierowała
mnie na badania i zleciła wykonanie zabiegu usunięcia polipów. Miał on miejsce w Dzień Matki.
Po przeprowadzonym zabiegu i „naprawieniu” organizmu nadal nie mogliśmy mieć dzieci.
Dalszym wsparciem w staraniach była farmakoterapia, która miała pomóc. Niestety leki nie
działały. Po wyczerpaniu wszelkich zasobów, została nam zaproponowana procedura in vitro.
Wiedzieliśmy jedno. Marzenie o byciu rodzicami spełnimy godząc się z wolą Bożą.
W tamtym czasie pracowałam w toksycznym miejscu pracy, które nie sprzyjało zakładaniu rodziny,
podjęłam więc decyzję o zmianie pracy. Wiedząc o niemożliwości bycia matką, podjęłam decyzję o
rozwijaniu się w sferze zawodowej. Rozmowy rekrutacyjne były różne, jedne miłe inne mniej. Ale
jedna z nich dotknęła mnie najbardziej kiedy usłyszałam „osiągnęła Pani tak dużo w sferze
zawodowej i edukacyjnej w tak młodym wieku, na pewno teraz będzie Pani chciała zająć się
sprawami prywatnymi”. Sprawy prywatne to analogicznie założenie rodziny. Wyszłam z budynku z
płaczem, ale modliłam się do Pana Boga przez cały czas o pomyślność chociaż w tej sferze.
Kilka miesięcy wcześniej, modlący się za mnie i mojego Męża, Tata, zaproponował przyjazd do
Raciborza. Ogarnięci brakiem nadziei stwierdziliśmy, że po ilości odmówionych modlitw, nie
mamy nic do stracenia.
Modliliśmy się do S.M. Dulcissimy, nie znaliśmy Jej wcześniej.
To za wstawiennictwem Siostry Dulcissimy otrzymaliśmy od Pana Boga więcej niż oczekiwaliśmy -
zostaliśmy rodzicami bliźniaczek. W grudniu znalazłam nową pracę i zrobiłam test ciążowy.
Wskazywał 2 kreski. Nie wiedziałam, jak sobie poradzimy. To był jeden z trudniejszych momentów
w życiu, kiedy będąc na okresie próbnym, musiałam powiedzieć nowemu szefowi o byciu w ciąży.
Przyjął to, zaakceptował i przedłużył umowę. Było to niesamowite. W styczniu zaś, drugą
przełomową wiadomością było badanie USG na którym zobaczyliśmy 2 bijące serca. Okazało się,
że Pan Bóg obdarzył mnie ciążą bliźniaczą o której skrycie marzyłam. Nadzieja na dar potomstwa
ziściła się. 7 lipca zostałam mamą bliźniaczek.
Po długim moim i córek pobycie w szpitalu wiem, że „seria” cudów, które miały miejsce w naszym
życiu były omodlone i dzięki uproszonym łaskom za wstawiennictwem S.M. Dulcissimy. Jesteśmy bardzo wdzięczni za obdarzenie nas najpiękniejszym z możliwych darów- darem macierzyństwo-
tacierzyństwa. Chwała Panu!
Marzena
25.08.2026