03/11/2025
Bp Krzysztof Józef Nykiel, Biskup tyt. Velia Regens Penitencjarii Apostolskiej
Kazanie na wspomnienie wiernych zmarłych Archidiecezjalne Sanktuarium Pasyjno-Maryjne Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w Praszce
2 listopada 2025 r.
Drodzy Bracia i Siostry,
Czcigodny Księże Prałacie Stanisławie, proboszczu i kustoszu tego świętego maryjnego sanktuarium na Kalwarii w Praszce. Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, Pielgrzymi Nadziei! Przy miłosiernym spojrzeniu Matki, przeżywamy wyjątkowy czas, czas wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. Dzisiejszy dzień, to szczególny dzień modlitwy, zadumy i refleksji. Dzień, w którym nasze myśli biegną ku tym, którzy już odeszli. Ku tym, których imiona wciąż nosimy w sercu: rodzicom, rodzeństwu, krewnym, przyjaciołom, ludziom nam bliskim. Wspominamy ich z miłością i wdzięcznością, zapalamy znicze, modlimy się przy ich grobach. I wraz z upływem lat odkrywamy, że tych miejsc pamięci przybywa, że coraz więcej jest po tamtej stronie, a coraz mniej po tej.
Dzisiejszy dzień można jednak odczytać na dwa sposoby. Można patrzeć na niego z perspektywy przemijalności i wtedy rodzi się smutek, żal i nostalgia. Ale można też spojrzeć z perspektywy wiary, z perspektywy wieczności i wtedy odkrywamy, że ten dzień jest nie tylko dniem wspomnienia śmierci, ale także dniem nadziei, dniem życia.
W perspektywie przemijalności dostrzegamy kruchość ludzkiego losu. Stajemy nad grobami i widzimy, jak wszystko, co ziemskie, mija. Jak kruche są ludzkie plany, jak ulotne sukcesy, jak przemijające zdrowie, uroda, młodość. Psalmista mówi:
W proch każesz powracać śmiertelnym i mówisz: Synowie ludzcy, wracajcie!
Bo tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął…
Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca. (Ps 90)
Te słowa uświadamiają nam, że życie nie jest nam dane po to, byśmy tylko gromadzili, zdobywali, używali. Jest nam dane, byśmy dojrzewali do spotkania z Bogiem. A jednak, jakże często współczesny świat unika tego tematu! Śmierć usuwa się z pola widzenia, z rozmów, ze słów. Boimy się jej, jakby samo wypowiedzenie tego słowa mogło nas dotknąć.
A przecież prawda o przemijaniu jest potrzebna. Bo przypomina, że jesteśmy pielgrzymami, że życie tu na ziemi ma kierunek, ma sens, ma cel. I że nie kończy się w chwili śmierci. Zauważmy, jak dobrze, że szczytem grobów naszych bliskich jest krzyż. Patrząc na ten znak Jezusowego zwycięstwa, zaczynamy patrzeć oczami wiary. Krzyż to śmierć, która nie miała ostatniego słowa. Chociaż Jezus na krzyżu wypowiada ostatnie słowa: Ojcze w Twe ręce składam ducha mego! To jednak nie jest koniec. Śmierć to brama ku życiu dla wszystkich, których Jezus umiłował. A miłość pragnie bliskości na zawsze. Jeśli nasz bliski przeszedł tę bramę śmierci razem z Jezusem, to ból zamienia się powoli w nadzieję. Staje się przypomnieniem, że Jezus jest jedyną prowadzącą tam Drogą. Trzeba się jej mocno trzymać, a wtedy serce nie będzie się trwożyć.
Bo jest też druga perspektywa, perspektywa wieczności.
Drodzy bracia i siostry, w świetle wiary widzimy więcej i głębiej. Z Księgi Mądrości słyszymy słowa pełne pokoju:
Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Oczom głupich wydaje się, że pomarli, a oni trwają w pokoju.
Święty Paweł dopowiada:
Choć niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Bo Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam.
Bo życie człowieka nie kończy się na cmentarzu! Przecież w to wszyscy wierzymy! Pięknie o tym mówią słowa prefacji, modlitwy przed konsekracją z Mszy Św. za zmarłych: Albowiem życie Twoich wiernych Panie, zmienia się, ale nie kończy… I choć nas zasmuca nieunikniona konieczność śmierci, znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności”.
Polski poeta okresu romantyzmu, Cyprian Kamil Norwid, napisał w jednym ze swoich wierszy słowa: „Czy popiół tylko zostanie i zamęt, Co idzie w przepaść z burzą? Czy zostanie na dnie popiołu gwiaździsty dyjament, Wiekuistego zwycięstwa zaranie!” Co zatem zostanie po nas, Popiół czy diament?! Każdy z nas ma swój czas życia. Nie znamy dnia i godziny, kiedy Pan życia i śmierci odwoła nas przed swe oblicze. Ale wiemy, że ten czas, który jest przed nami, jest do naszej dyspozycji.
Tak więc śmierć nie jest końcem, lecz przejściem. Nie jest porażką, lecz początkiem. Chrystus mówi do nas z miłością:
Niech się nie trwoży serce wasze. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce.
Umiłowani to słowa, które powinny rodzić w nas nie lęk, ale nadzieję. Bo w domu Ojca nikt nie jest zapomniany. W Jego sercu jest miejsce dla każdego, dla tych, których wspominamy dziś w modlitwie, i dla nas, którzy jeszcze pielgrzymujemy.
Patrząc na to wszystko, warto zapytać samych siebie: czy naprawdę wierzymy w zmartwychwstanie? Czy wierzymy, że życie się nie kończy, ale przemienia? Bo jeśli wierzymy, to dzisiejszy dzień jest nie dniem rozpaczy, lecz dniem wdzięczności.
Drodzy bracia i Siostry, po tej Eucharystii, Ksiądz Kustosz poprosił mnie abyśmy udali się w procesji, by poświęcić teren przygotowany pod nowy cmentarz oraz trzy symboliczne pomniki, które będą szczególnymi znakami pamięci i wiary tej waszej wspólnoty.
Pierwszy z pomników poświęcony jest niewinnym dzieciom, którym nie pozwolono przyjść na świat. Ich głos, choć nigdy nie wybrzmiał na ziemi, rozbrzmiewa w sercu Boga. Ich istnienie nie zostało unicestwione, lecz zachowane w Jego wiecznej miłości. Ten pomnik jest nie tylko znakiem bólu, ale także nadziei że każde życie, nawet najkrótsze, jest święte.
Drugi pomnik przypomina o pielgrzymach, którzy przybywali tutaj, do tej świątyni, do sanktuarium Matki Bożej, by modlić się, dziękować i prosić. Oni, jak każdy z nas, byli w drodze ku wieczności. Ich wędrówka zakończyła się w ramionach Boga, ale ich wiara trwa w nas.
Trzeci pomnik upamiętnia dobrodziejów, tych, którzy przez lata troszczyli się o tę parafię, o to sanktuarium, o wspólnotę wiary. Ich praca, modlitwa i ofiarność stały się ziarnem, z którego wyrasta dobro trwalsze niż czas.
Te trzy pomniki: dzieci, pielgrzymów i dobrodziejów, są jak trzy kamienie pamięci, złączone w jedno przesłanie: życie ma sens tylko wtedy, gdy jest przeżywane w darze miłości i z wiarą w wieczność.
Drodzy bracia i Siostry, dzisiejsze wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych nie jest więc tylko dniem smutku. Jest dniem nadziei. Dniem, który uczy nas patrzeć w przyszłość z ufnością. Bo wierzymy, że Bóg, który powołał nas do istnienia, nie stworzył nas na śmierć, ale na życie.
Dlatego, modląc się dziś za naszych zmarłych, módlmy się także za siebie nawzajem, abyśmy potrafili mądrze przeżywać nasze dni, pamiętając o słowach psalmisty:
Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca.
Niech ta mądrość serca pozwoli nam żyć tak, abyśmy każdego dnia byli bliżej Boga, nie w lęku przed śmiercią, ale w pragnieniu spotkania z Miłującym Ojcem.
A kiedy i nas dotknie ten moment przejścia, obyśmy mogli usłyszeć Jego głos:
Synu, Córko, wracaj do Mnie. W domu Ojca jest miejsce przygotowane i dla ciebie.
Amen.