Hierofant Dawid

Hierofant Dawid Walecznym sercem zdobyć wolność

Władca Postanu (Terytorium Wielkopolski)

iTunes, Spotify (…) : Hierofant Dawid

https://postan.pl/ Kompozytor Dawid Groch

Władca Królestwa Poznańskiego.

Takie, ale wysokie jak wieża, z działami na górze, w liczbie sztuk 35 na terenie państwa 😍 Tradycja już jest!
21/05/2026

Takie, ale wysokie jak wieża, z działami na górze, w liczbie sztuk 35 na terenie państwa 😍 Tradycja już jest!

Fort Radziwiłł, tzw. czerwona krowa.

Fot: Fotopolska

Koloryzacja AI. Możliwe drobne nieścisłości.

21/05/2026

Mix wiadomości o ex Królestwie Poznańskim, nowym utworze na streamingach i działalności nad którą się zastanawiam by ją rozpocząć

Pięknie! To nie była wygrana na farcie, tylko ostre wciśniecie przeciwnika
16/05/2026

Pięknie! To nie była wygrana na farcie, tylko ostre wciśniecie przeciwnika

MISTRZ, MISTRZ, KOLEJORZ ⭐️

Niebezpieczeństwo czarnej magii, niebezpieczeństwo Kościoła Katolickiego. Bezpieczny ateizm, niebezpieczna religia. Tak ...
11/05/2026

Niebezpieczeństwo czarnej magii, niebezpieczeństwo Kościoła Katolickiego. Bezpieczny ateizm, niebezpieczna religia. Tak się wszystko poukładało, że nie jesteśmy jednorodni. Nie jesteśmy społeczeństwem albo wierzącym albo niewierzącym. Takie ułatwienie mają państwa bliskiego wschodu, choć już Izrael się wymyka spod tego albo Skandynawowie, którzy w swoim ateizmie kultywują przywoływanie zła (black metal) pewnie po to, żeby je unicestwić, chyba, że z powodu braku swojego tożsamego kultu chcą to zło naocznie zobaczyć - nie wiem.

Katechizm… ostatni raz w kościele byłem z dwa tygodnie temu i rzesza turystów była trzy, cztery razy liczniejsza od tych, którzy przyszli po ciało Chrystusa i uczestniczyć w obrzędzie. Chociaż to dziwne, to w kościele w Pile, raz Jezus mnie poprosił o złożenie trzech obietnic: świętować życie wieczne, przyjmować chleb jego transmutacji i trzeciego nie pamiętam. I to właśnie, że tego trzeciego nie pamiętam, gryzie moje sumienie i raz na r***i rok przyjmuję to ciało Chrystusa. Czyż nie czuję się bezpieczniej, że jakaś magiczna, ponadmaterialna siła nie ukarze mnie? Pewnie tak.

Taki paradoks, że dziewczyna średniowieczna pragnęła mieć za swojego męża rycerza. Zapewne czuła się przy nim bezpiecznie, a poczucie bezpieczeństwa w piramidzie potrzeb jest wysoko punktowane. No, ale rycerz przecież wyruszał w bitwy, mam na myśli, miał niebezpieczne życie.
Gdy jest bójka na ulicy, zaczynamy czuć się bezpieczniej, gdy przyjeżdża policja, która posiada niebezpieczną broń. Społeczeństwo świata fantastycznego czuje się bezpieczniej, gdy wśród nich mieszka osoba posiadająca magiczną moc, dobrze żyje im się z superbohaterem.

Nigdy od tego nie uciekniemy - od tego kogoś, grupy, zagrożenia, które jest niebezpieczne. To odwieczne prawo, którego nie da się ominąć. Bezpieczeństwo kryje się pod pozorami. Żołnierz nie może mieć broni u siebie w mieszkaniu - bo pozornie może przypadkowo wystrzelić. Nie możemy posiadać bomb atomowych - bo pozornie mogą one wybuchnąć. Pozory zmieniają się z czasem i świadomie Nas nie obowiązują, ale z pewnością skrywają się głęboko w naszym korzeniu, źródle, DNA. Po co z resztą miałaby istnieć choroba lokomocyjna? Pierwsze co mi przychodzi na myśl, to szybka jazda, do której kiedyś upoważnieni byli tylko wojownicy lub Ci, którzy posiadali wojowników. Jaki wstyd żyć w niebezpieczeństwie przez pozory.

11/05/2026

Nową wersję teokratyczną strony internetowej już ukończyłem. Bardzo mnie cieszy menu - ruchoma kostka. Także, zapraszam na stronę, a ja już wypiłem dwie kawy dzisiaj, w tym samym miejscu co zawsze.

http://krolestwopoznanskie.net

Napisałem i wyprodukowałem wczoraj utwór z pogranicza House/techno. Groovy basik ładnie tam świruje. Teraz muszę ogarnąć...
09/05/2026

Napisałem i wyprodukowałem wczoraj utwór z pogranicza House/techno. Groovy basik ładnie tam świruje. Teraz muszę ogarnąć jakąś okładkę i za dwa, trzy tygodnie będzie na streamingach

Wrzucam nowe profilowe, jestem zmienny jak stany skupienia wody, a nie jak kobieta

Słyszę w swojej knajpie o nowym wirusie. Płynęli statkiem, zachorowali. Sprawa została nagłośniona. Zostali wypuszczeni ...
08/05/2026

Słyszę w swojej knajpie o nowym wirusie. Płynęli statkiem, zachorowali. Sprawa została nagłośniona. Zostali wypuszczeni i porozlatywali się na cały świat i jest już 500 zarażonych. Podobno to „plaga”, cytuję. Jak na moje - aż do skutku. Prawdopodobnie miałem koronawirusa, napisałem utwór ku uczczeniu jego ofiar, ale heloł, chcemy latać w kosmos. Amerykanie i ich bogaci przedstawiciele wkoło nagłaśniają swoje ekspansywne kosmiczne plany. Załóżmy taki scenariusz, który z resztą był przerabiany na wszystkie sposoby w filmach o książkach.

Jest zbudowany statek. Załoga to 150 osób. Lecą sobie 5 lat na jakąś planetę. Wracają na Ziemię. Po drodze okazuje się, że chorują na coś nie wiadomo co. Wracają na Ziemię i choroba rozprzestrzenia się na wszystkich ludzi i gatunek ludzki wymiera.

Jakby co, jestem bardzo wrogi tej ideologii, że na Ziemi jest za dużo ludzi. Już nauczyłem się odpowiadać na takie pseudo elitarne zaczepki. Źródła tych idiotyzmów upatruję się w monarchii brytyjskiej.

W jaki sposób mamy jako Ziemianie osiągnąć sukces w kosmosie, za wczasu nie opanowując zagrożeń masowych chorób? Nie da się. Koronawirus niczego Nas nie uczył. Sprawa nie jest prosta. Nie wystarczy jeden milioner, jeden rząd, jedna organizacja, żeby się tego nauczyć. Tego musi się nauczyć, mówiąc brzydko masa, tłum, ogromne zbiory ludzi. Patrzę na to optymistycznie, bo nauczyliśmy się jako przedstawiciele różnych państw, kultur reagować na nożownika na ulicy, na blokowanie produktów, które są wadliwe. Szczerze mówiąc, chyba byłem naiwny, że zakończy się ten proces na koronawirusie. Przecież panowała ta pandemia kilka lat. Ah, no tak powinienem podać rozwiązanie tych kosmicznych zagrożeń - izolacja. Jakoś mam wrażenie, że reakcja jest taka, żeby otworzyć tą kapsułę z załogą i ich wyleczyć. Najprościej jednak ich nie sprowadzać na Ziemię i nigdy nie otwierać kapsuły.

Przecież mamy 67

08/05/2026

Walczę nad nową stroną internetową, która już byłaby zaktualizowana do ustroju teokracji, jak rzekł potomek najsłynniejs...
07/05/2026

Walczę nad nową stroną internetową, która już byłaby zaktualizowana do ustroju teokracji, jak rzekł potomek najsłynniejszego psychologa w dziejach „Powinieneś rządzić teokracją”. Mówił do to mnie, możliwe, że zajadaliśmy się świeżą upieczoną przeze mnie pizzą rzymską zrobioną z produktów okolicznej biedronki 🐞. Wymyśliłem kostkę, podczas pracy nad tematem dzisiaj, gołąb usiadł mi mi na parapecie w oknie, pierwszy raz w tym sezonie, a jako, że gołębie to potomkowie wielkich gołębi pocztowych to pocztę odebrałem i dodałem do animacji menu grafikę drzwi z flagi.

Wstawiam wszędzie nowe profilowe, ale jako, że mam certyfikację to zajmuje nawet 3 dni. 🎩 Kapelusz i laska to moje aktualne atrybuty, myślę, że to fajna idea, że są one czymś co może mieć każdy. Unikatowe przedmioty (ex-atrybuty) czekają na włożenie ich do szafy, może pod kapeluszem czarodziejskim byłoby im dobrze. Nie będę pytał… nie chcę zapeszać

Magiczne mam życie. Z jednej strony jak dziś pamiętam spotkanie w liceum z koleżanką. Spytała się czemu chce się z nią s...
26/04/2026

Magiczne mam życie. Z jednej strony jak dziś pamiętam spotkanie w liceum z koleżanką. Spytała się czemu chce się z nią spotykać - odpowiedziałem, że przypomina mi Kimberly Kardashian. Ona powiedziała, że po co mi ona jak mogę mieć oryginał. Ścięty łeb w sekundę. Potem w tym roku kopia Anki Hatawajki w mojej ex ulubionej kawiarni. A w tej barmanką jest świetna dziewczyna uroczo przypominająca Liv Taylor. Czasem widzę tą Ankę. Wtedy powiedziała mi, że często ludzie jej mówią, że jest podobna, ale potem dała mi kosza. Ostatni raz widziałem ją w spódnicy przypominającą sukienkę Jessy Chastain. Dzisiaj mi się przypomniało (z czasów jak miałem Twittera) jak matula Kimberly polajkowała mi tłita. Z perspektywy czasu i mojej sercowej ascezy ważniejsze, niż polajkowanie wpisu przez L**ha Wałęsę. L**h odleciał w kosmos, a jej córka z kosmosu zleciała. Wszak Kala (przedstawiałem ją lata temu poprzez rysunek) okazała się kosmitką. Gdzieś tam się zatrzymałem na hierofancie. Obserwowaliście jak co jakiś czas zmieniam imię, tytuł i tak dalej. To była ważna droga. Z pewnością kierowana przez intuicję i właśnie serce. Fajna to niedziela. Kolega mi napisał, że rządzę nie tylko strukturą, ale też sztuką. Czasami do pewnych rzeczy ciężko się przyznać. Łatwo zniszczyć wizerunek, a w dobie internetowych personaliów każdy ma swoją wizję pokazywania siebie. Jeżeli życie jest grą to kieruje nią kostka.

Marzenie jest hemoglobiną. Zamiast barwnika krwi jest uszczęśliwiająca Nas wizja, która potrafimy poczuć całym ciałem, tak jak tlen czujemy w sytuacjach kryzysowych. I skoro musimy z ciała wyrzucić CO2 to czyż nie potrafimy zbędności z Nas wydychać, żeby to marzenie osiągnąć? Skoro odejmiemy zbędności to będziemy bliżej środka, bliżej tajemniczej głębi siebie, która właśnie marzenie zrealizowała. Świetny malarz powiedział na wernisażu, że nie wie dokąd prowadzi transgresja. Myślę, że trudnością jest wejście tak głęboko w siebie, a jednocześnie być realnie na ziemi wykonując typowe czynności. To prawda, że najlepiej łączyło mi się z zaświatami leżąc na łóżku z zamkniętymi oczyma. Cisza, spokój pomaga się skoncentrować. Otaczająca Nas rzeczywistość - ludzie w tłumie, hałas w sklepie, ruch samochód, śpiew ptaków w lesie to realia z którymi musimy się mierzyć wychodząc z naszego marzeń-świata, to są właśnie realia, które potrzebują Naszych marzeń.

Adres

Zwierzyniecka 3
Poznan
60-813

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Hierofant Dawid umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij