Błogosławieni

Błogosławieni Misją strony jest działanie na chwałę Bożą. Jestem klawiaturą i długopisem w rękach Jego.

W dzisiejszej Ewangelii według Świętego Mateusza usłyszeliśmy zdanie: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo ...
25/01/2026

W dzisiejszej Ewangelii według Świętego Mateusza usłyszeliśmy zdanie: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. To oznacza, że Bóg nie czeka, aż będziemy idealni. To nie jest groźba, to radosna nowina. Nawrócenie to zmiana w życiu. Nawrócić się, to uwierzyć, że moje grzechy nie są dla Boga przeszkodą. Spójrzmy na scenę powołania uczniów. Szymon i Andrzej są w trakcie pracy – rzucają sieć. Jan i Jakub naprawiają sieci w łodzi z ojcem. To niezwykle ważne przesłanie dla nas: Bóg przychodzi do nas w pracy, w kuchni, w samochodzie itd. Królestwo Boże dzieje się wtedy, gdy wykonujemy swoje obowiązki z miłością. Uczniowie natychmiast zostawili sieci. Co jest naszą - siecią, która nas trzyma? Może to lęk przed opinią innych? Może nadmierne przywiązanie do wygody? Jezus nie prosi, abyś rzucił pracę, tylko abyś odważył się pójść za Nim tam, gdzie On Cię posyła. Słowo Boga ma moc. Jeśli czujesz się duchowo chory, osłabiony, Twoim lekarstwem jest Biblia. Nie traktujmy jej jak zakurzonej księgi na półce, ale jak „list miłosny”, w którym Bóg codziennie rano mówi Ci: „Nie bój się, jestem z Tobą”. Jesteśmy zaproszeni, by na nowo odkryć smak Ewangelii. Może warto postanowić sobie w tym roku, że codziennie przeczytam choć jeden fragment z Pisma Świętego? To jest właśnie ten mały krok nawrócenia. Jezus przeszedł brzegiem Jeziora Galilejskiego dwa tysiące lat temu. Dzisiaj przechodzi brzegiem naszego życia. Przyjmijmy to światło. Nie bójmy się zostawić naszych starych schematów. Królestwo Niebieskie jest blisko na wyciągnięcie ręki: w Eucharystii, w drugim człowieku i w Słowie Bożym.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1,29). Jan Chrzciciel wskazuje na Je...
19/01/2026

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1,29). Jan Chrzciciel wskazuje na Jezusa jako na Baranka. To obraz kogoś, kto nie walczy siłą, ale miłością. Jezus nie przychodzi, by potępić świat za jego brud, ale by ten brud wziąć na siebie. Niewielu świętych tak mocno jak Ojciec Pio z Pietrelciny ukazało światu, co to znaczy, że Baranek bierze na siebie grzechy. On nosił na swoim ciele stygmaty – krwawe znaki męki Chrystusa – przez 50 lat. Kiedy Ojciec Pio spowiadał przez kilkanaście godzin dziennie, często cierpiał fizycznie i duchowo. Dlaczego? Bo on nie tylko słuchał o grzechach, on – zjednoczony z Barankiem Bożym – czuł ich ciężar. Mówił często: Gdybyśmy wiedzieli, ile kosztuje jedna dusza, nikt z nas by nie grzeszył. Dla niego słowa „Oto Baranek Boży” nie były tylko teorią, ale codziennym widokiem Chrystusa, który wciąż krwawi w swoich dzieciach i wyzwala je z niewoli zła. Ojciec Pio celebrował Mszę Świętą bardzo długo, często płacząc podczas przeistoczenia. Gdy podnosił Hostię i wypowiadał słowa: Oto Baranek Boży..., on widział żywą Ofiarę. Uczy nas, że każde spotkanie z Eucharystią to moment, w którym nasz osobisty grzech zostaje wymazany. Ojciec Pio mawiał: Jezus chce, abyś był Jego towarzyszem w niesieniu krzyża. Dzisiaj Baranek Boży zaprasza Nas do dwóch rzeczy. Oddajmy Mu swój wstyd: Jeśli nosimy w sercu coś, czego nie możemy sobie wybaczyć, pamiętajmy – Baranek już to wymazał. Nie próbujmy nieść tego sami. Stańmy się barankiem dla innych: Tak jak Ojciec Pio, bądźmy cierpliwi wobec słabości swoich bliskich. Zamiast ich oskarżać, pomóżmy im nieść ich ciężary. Niech podczas Eucharystii, jak usłyszymy „Oto Baranek Boży” nie patrzmy tylko na biały chleb. Zobaczmy Boga, który kocha Cię tak bardzo, że woli sam cierpieć, niż patrzeć na Naszą zgubę.

Często myślimy o chrzcie jako o rodzinnym spotkaniu, białej szacie i świecy. Ale chrzest to przede wszystkim najważniejs...
11/01/2026

Często myślimy o chrzcie jako o rodzinnym spotkaniu, białej szacie i świecy. Ale chrzest to przede wszystkim najważniejszy fakt w Twoim życiorysie. W tym sakramencie stało się coś pięknego i wyjątkowego– zmieniła się Twoja natura. Przestałeś być tylko stworzeniem, a stałeś się dzieckiem Boga.
Możesz stracić pracę, majątek, zdrowie, a nawet dobre imię u ludzi. Ale nikt i nic nie może odebrać Ci tego, co stało się przy chrzcielnicy. Jesteś dzieckiem Boga. Być człowiekiem ochrzczonym to znaczy patrzeć na świat przez pryzmat łaski. Wszyscy wyszliśmy z tej samej wody chrztu, nosimy w sobie to samo światło. Ludzie ochrzczeni nie cierpią w samotności. Chrzest jest kotwicą, która trzyma nas przy nadziei, że śmierć nie ma ostatniego słowa. Podczas chrztu każdy z nas został namaszczony krzyżmem świętym. To oznacza, że każdy człowiek świecki ma w sobie wielką godność dziecka Bożego. Podczas chrztu słyszeliśmy: „Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni”. Ale dziś, jako dorośli chrześcijanie, to my trzymamy tę świecę. Wielu z nas nie pamięta swojego chrztu – byliśmy wtedy zbyt mali. Ale Bóg pamięta. On wciąż patrzy na Ciebie z taką samą czułością, z jaką patrzył nad Jordanem na swojego Syna.

Dzisiejsza Ewangelia według św. Jana przenosi nas do samego początku: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bog...
04/01/2026

Dzisiejsza Ewangelia według św. Jana przenosi nas do samego początku: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (J1,1). Te głębokie słowa przypominają nam, że Jezus nie jest tylko postacią z Biblii czy z lekcji religii ale Bogiem, który z miłości do nas zstąpił na ziemię. Wpatrujemy się wciąż w betlejemską stajenkę. Widzimy tam Boga, który narodził się w skrajnym ubóstwie. To narodzenie w stajence jest nierozerwalnie związane z Jego śmiercią na Krzyżu. Jezus narodził się, by umrzeć za nasze zbawienie. Od żłóbka po Kalwarię prowadziła Go jedna droga: bezgraniczna miłość do każdego z nas bo On nas kocha. Święty Jan Paweł II, którego dziedzictwo wciąż nas umacnia, często powtarzał, że „człowiek jest drogą Kościoła”. Nauczanie Papieża Polaka przypomina nam, że nie wystarczy o Bogu mówić – Bogiem trzeba żyć. Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani, by każdego dnia czynić dobre uczynki. Być miłosiernym dla drugiego człowieka to nie tylko wielkie gesty, ale przede wszystkim codzienna cierpliwość, uśmiech, pomoc sąsiedzka czy dobre słowo. Wiara bez uczynków jest martwa jak roślina bez podlewania. Gdzie dzisiaj możemy odnaleźć Jezusa, o którym mówi Ewangelia? Najbliżej spotykamy Go podczas Mszy Świętej. To nie jest tylko symbol czy pamiątka. Podczas Eucharystii Jezus staje przed nami tak samo prawdziwie, jak wtedy, gdy jako niemowlę leżał w żłóbku w Betlejem, i tak samo realnie, jak wtedy, gdy nauczał na drogach Palestyny. Wielkim czcicielem Mszy Świętej był św. Ojciec Pio. On, nosząc na swoim ciele rany Chrystusa, pokazywał, że Eucharystia jest centrum życia chrześcijańskiego. Ojciec Pio uczy nas, że zjednoczenie z cierpiącym i zmartwychwstałym Panem daje siłę do bycia miłosiernym dla innych, nawet gdy jest to trudne. Prośmy Pana, abyśmy nie tylko słuchali Słowa Bożego, ale pozwolili Mu w nas zamieszkać. Niech przykład św. Jana Pawła II i św. Ojca Pio inspiruje nas do codziennej świętości.

Niebawem kończy się rok kalendarzowy 2025, powinniśmy uczynić coś, na co w codziennym zabieganiu często brakuje nam sił:...
31/12/2025

Niebawem kończy się rok kalendarzowy 2025, powinniśmy uczynić coś, na co w codziennym zabieganiu często brakuje nam sił: aby się zatrzymać. Czas jest jak rzeka, która płynie nieubłaganie. Jeszcze niedawno składaliśmy sobie życzenia na progu tego roku, a dziś kończymy rok 2025 jako historię. Kiedy patrzymy na minione dwanaście miesięcy, w naszych sercach mieszają się różne uczucia. Podziękujmy Bogu za każdy dzień, za chleb na stole, za zdrowie (nawet jeśli było nadwyrężone), za ludzi, których postawił na naszej drodze. Podziękujmy za kapłanów , za sakramenty, za każdą spowiedź i Komunię świętą, która dawała nam siłę w 2025 roku. Spoglądamy też na nasze słabości. Może było w tym roku zbyt mało modlitwy? Może zbyt wiele niepotrzebnych słów, kłótni w rodzinie, egoizmu? Bóg nie chce, abyśmy nieśli ciężar win w nowy rok. On chce nas dziś z nich obmyć. Mijający rok to nie tylko cyfry w kalendarzu. To konkretne wydarzenie. Wielu z nas przeżyło w 2025 roku radosne chwile (narodziny dziecka, chrzest, komunia albo sakrament małżeństwa) a niektórzy smutne, ponieważ niektórzy w tym roku odeszli do wieczności. Wierzymy, że oni już nie odliczają czasu, lecz trwają w Bożym „teraz”. Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam o Słowie, które stało się Ciałem. Jezus Chrystus jest „Alfą i Omegą” – On był na początku roku 2025 i On zamyka z nami ten rok. To najważniejsza lekcja: bez względu na to, co działo się w polityce, gospodarce czy na świecie, Bóg nie stracił panowania nad historią. On jest stały, gdy wszystko inne się zmienia. Za kilka godzin powitamy rok 2026. Co on przyniesie? Nie wiemy. Może budzić to w nas lęk. Ale chrześcijanin to człowiek nadziei. Nie ufamy ślepemu losowi ani horoskopom. Ufamy Jezusowi Chrystusowi. Nie budujmy planów na nowy rok wyłącznie na fundamencie „mieć” (więcej zarobić, kupić, zwiedzić). Zbudujmy je na fundamencie „być” – być lepszym dla żony, męża, dzieci; być bardziej cierpliwym dla sąsiada; być bardziej obecnym w Kościele. Nowy rok to nie tylko nowa kartka w kalendarzu, to nowa szansa od Boga, by dopisać do swojej historii rozdział pełen miłości.

Bóg pochylający się nad człowiekiem pod postacią Dzieciątka to najpiękniejszy znak nadziei. Niech te Święta będą czasem,...
25/12/2025

Bóg pochylający się nad człowiekiem pod postacią Dzieciątka to najpiękniejszy znak nadziei. Niech te Święta będą czasem, w którym blask betlejemskiej stajenki rozjaśni każdą sferę Waszego życia. Życzę, aby Chrystus rodził się w Waszych sercach każdego dnia, przynosząc dar głębokiej wiary, ukojenie i radosną pewność, że nigdy nie jesteście sami.

Prawdziwe Boże Narodzenie nie wydarza się „na zewnątrz” – w blasku dekoracji czy przy dźwiękach kolęd. Ono zaczyna się t...
24/12/2025

Prawdziwe Boże Narodzenie nie wydarza się „na zewnątrz” – w blasku dekoracji czy przy dźwiękach kolęd. Ono zaczyna się tam, gdzie kończy się nasza autopromocja, a zaczyna szczerość. Bóg nie przychodzi do nas dlatego, że wszystko w naszym życiu działa idealnie. Przeciwnie – On rodzi się w samym środku naszej nocy, tam, gdzie czujemy się najbardziej bezradni i zagubieni. W tym roku warto zadać sobie pytanie: czy szukamy klimatu świąt, czy szukamy samego Boga? Chrystus nie potrzebuje naszej doskonałości, ale naszej obecności. Prawdziwe świętowanie jest niemożliwe bez nawrócenia, które w rzeczywistości jest po prostu decyzją o powrocie do Domu. Nie musimy sami „naprawiać” swojego życia przed spotkaniem z Nim – wystarczy, że pozwolimy Mu wejść w nasze nieuporządkowanie i lęki. Betlejemski żłób to lekcja pokory. Pokazuje nam, że Bóg akceptuje nasze ubóstwo, choć to my sami najczęściej próbujemy je przed Nim ukryć. Spowiedź to moment, w którym zdejmujemy maski. To nie sala sądowa, ale szpital polowy, gdzie nie jesteśmy oceniani, lecz leczeni. Bez tego szczerego stanięcia w prawdzie, Boże Narodzenie 2025 pozostanie tylko miłym wspomnieniem, które wygaśnie wraz z ostatnią choinkową lampką. Bóg rodzi się w sercu, w którym zrobiono Mu przestrzeń. A miejsce to powstaje wtedy, gdy decydujemy się wyrzucić z siebie ciężar gniewu, zadawnionych urazów i egoizmu. Sakrament pojednania to nie tylko formalność – to doświadczenie Emmanuela, czyli „Bóg z nami”, który realnie zamieszkuje w człowieku i przywraca mu siły do kochania innych. Tylko wtedy noc betlejemska staje się jasna. Nie dlatego, że nasze problemy nagle zniknęły, ale dlatego, że przestaliśmy nieść je w pojedynkę. Boże Narodzenie bez wewnętrznej przemiany to tylko pusta tradycja. Przeżyte w stanie łaski i pojednania staje się rewolucją serca, która nie kończy się wraz z grudniowym kalendarzem, ale trwa w nas każdego dnia.

Wkroczyliśmy w ostatni tydzień Adwentu, liturgia  kieruje nasz wzrok bezpośrednio na Betlejem. To czas w którym przygoto...
22/12/2025

Wkroczyliśmy w ostatni tydzień Adwentu, liturgia kieruje nasz wzrok bezpośrednio na Betlejem. To czas w którym przygotowanie do Bożego Narodzenia powinno przenieść się z sfery zakupów do sfery serca. Przygotowanie do Bożego Narodzenia to nie tylko czyste okna, ale przede wszystkim czyste spojrzenie na drugiego człowieka. Bóg stał się człowiekiem, aby pokazać nam, że droga do Niego prowadzi przez bliźniego.
Pobożne przeżycie świąt zaczyna się od pojednania. Jeśli nosisz w sercu urazę, te ostatnie dni są darem, by podać rękę do zgody. Miłość nie rodzi się w luksusie, ale w sercu. W Betlejem nie było miejsca w gospodzie. Nie dlatego, że ludzie byli źli, ale dlatego, że byli zbyt zajęci swoimi sprawami. Pobożny Adwent to walka o ciszę. Aby usłyszeć płacz Dzieciątka, trzeba na chwilę wyłączyć hałas świata. Zachęcam Was, aby w tym tygodniu znaleźć choć 15 minut na adorację lub na fragment Pisma Świętego (np. Ewangelii wg św. Łukasza).
Boże Narodzenie to nie jest „magia świąt” – to tajemnica Wcielenia. Miłość Boga jest konkretna: On daje swoje Ciało i Krew. My również jesteśmy wezwani do konkretnej miłości. Pobożne przeżycie świąt to udział w Sakramencie Pokuty i Pojednania, aby Jezus mógł narodzić się w nas realnie w Komunii Świętej. Bez czystego serca święta pozostaną jedynie kolacją przy choince. Niech te ostatnie dni adwentu będą czasem budowania relacji. Nie bójmy się kochać. Gdy zasiądziemy przy wigilijnym stole, niech pusty talerz nie będzie tylko symbolem, ale gotowością do przyjęcia każdego, kto potrzebuje naszej miłości.
Niech Emmanuel - Bóg z nami, znajdzie w Waszych domach i sercach miejsce.

Rozpoczęliśmy trzeci tydzień adwentu, czas radosnego oczekiwania. Dzisiejsza, trzecia niedziela tego okresu, ma wyjątkow...
14/12/2025

Rozpoczęliśmy trzeci tydzień adwentu, czas radosnego oczekiwania. Dzisiejsza, trzecia niedziela tego okresu, ma wyjątkowy charakter. W liturgii Kościoła nazywana jest Niedzielą Gaudete, z łaciny oznacza "Radujcie się!". "Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko" (Flp 4, 4-5). To wezwanie do radości wybija się na tle fioletowych szat adwentowych albo różowych… kapłan, może wybrać kolor ornatu. Ten jaśniejszy kolor symbolizuje, że połowa Adwentu już minęła, a światło zbliżających się świąt Bożego Narodzenia jest coraz bardziej widoczne, zwiastując koniec czasu pokuty i bliskość Zbawiciela. Skąd bierze się ta radość? Jej źródłem nie są ulotne, doczesne przyjemności, ale pewność, że Bóg jest blisko. Cały Adwent przypomina nam o ogromnej miłości Bożej – miłości tak wielkiej, że Bóg postanowił przyjść na świat jako bezbronne Dziecię, aby nas zbawić. Ta miłość jest fundamentem naszej chrześcijańskiej radości, która trwa całe życie, nie tylko od święta. Świadomość bycia kochanym przez Boga napełnia serce pokojem, który "przewyższa wszelki zmysł" (Flp 4, 7).
W dzisiejszej Ewangelii (J 1, 6-8. 19-28) spotykamy postać Jana Chrzciciela, proroka, który przyszedł aby zaświadczyć o światłości. Jan jest wzorem adwentowego oczekiwania i pokornego wskazywania na Chrystusa. Choć był wielkim prorokiem, nosił surowe odzienie i głosił potrzebę nawrócenia, stanowczo odrzucał przypisywanie mu roli Mesjasza. Jego świadectwo uczy nas, jak ważna jest odwaga w głoszeniu prawdy o Chrystusie, ale też pokora .
Radość płynąca z bliskości Boga powinna promieniować na nasze relacje z innymi. Miłość Boża, którą przyjmujemy, uzdalnia nas do budowania prawdziwej przyjaźni ludzkiej. Jan Chrzciciel, choć żył na pustyni, gromadził wokół siebie ludzi, wzywając ich do konkretnych czynów miłosierdzia i sprawiedliwości: "Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni" (Łk 3, 11). Prawdziwa przyjaźń i miłość bliźniego to nie tylko uczucia, ale konkretne działanie, wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka, wynikające z naszej relacji z Bogiem.
Niedziela Gaudete przypomina, że Adwent to nie tylko czas wyrzeczeń, ale przede wszystkim czas nadziei i radości, bo Zbawiciel jest blisko. Otwórzmy nasze serca, aby pokój Boży, który jest już tak blisko, mógł w nich zamieszkać.

W Godzinie Łaski gromadzimy się przy Maryi, Niepokalanej, ale nasza modlitwa nie zatrzymuje się na Niej. Maryja nigdy ni...
08/12/2025

W Godzinie Łaski gromadzimy się przy Maryi, Niepokalanej, ale nasza modlitwa nie zatrzymuje się na Niej. Maryja nigdy nie skupia uwagi na sobie. Jej życie i słowa zawsze prowadzą do jednego: „Zróbcie wszystko, cokolwiek powie mój Syn.” Dzisiejsza godzina jest więcej niż godziną Maryi… ale to godzina także Jezusa, którego Ona nam przynosi. Maryja wskazuje na Jezusa. Maryja jest Niepokalana nie po to, aby Ją podziwiać, ale po to, aby przez Nią nieskalanie przyszedł nasz Zbawiciel. Ona jest jak czyste okno, przez które przechodzi światło Boże. Jest Matką, która prowadzi nas do celu. W scenie Zwiastowania nie mówi o sobie ani słowa. Mówi tylko: „Oto Ja służebnica Pańska” i otwiera drzwi, przez które Jezus wchodzi. Tak samo i dzisiaj Maryja otwiera drzwi naszych serc, by Jezus mógł wejść. Godzina Łaski – czas działania Jezusa mocą wstawiennictwa Maryi. W tę szczególną godzinę Maryja w sposób wyjątkowy modli się za nami. To On uzdrawia, On przebacza, On podnosi, On przemienia, On dotyka serc. Maryja jest Matką, która prowadzi nas za rękę do swojego Syna. Dziś jesteśmy razem - by powiedzieć Jej: „Maryjo, zaprowadź mnie do Jezusa.
„Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie.” Niepokalane Serce nie chce niczego innego, jak tylko tego, byśmy żyli w łasce. To właśnie Jej macierzyńska troska sprawia, że w tym godzinowym czasie Bóg wylewa ogrom łask. Bo gdzie Maryja jest przyjmowana, tam rodzi się Jezus. Tam zstępuje pokój. Tam zaczyna się uzdrowienie. W Godzinie Łaski Maryja prosi o jedno: otwarte serce. „Jezu, przyjdź!” Nie najpiękniej wypowiedziane modlitwy. Nie najdłuższe litanie. Nie perfekcyjne formuły. Ale serce gotowe na przyjście Jezusa. Jeśli w tej chwili z głębi duszy powiesz:
- Jezu, potrzebuję Cię.
- Jezu, ulecz
- Jezu, przyjdź do mojej rodziny.
Maryja zanosi to natychmiast przed tron swojego Syna. Ona nie zatrzymuje modlitwy. Ona przyspiesza jej spełnienie. Maryja nie przykrywa Jezusa… Ona Go ukazuje. Maryja mówi: „Cokolwiek powie wam mój Syn, to czyńcie!” W Betlejem daje nam Jezusa. W Kanie prowadzi do Jezusa. Pod krzyżem wskazuje na Jezusa. W Wieczerniku modli się do Jezusa. A dziś, w Godzinie Łaski, mówi każdemu z nas: „Przyjmij Jezusa. Otwórz Mu drzwi. Pozwól, aby Jego światło weszło tam, gdzie panuje ciemność.” W tej Godzinie Łaski zróbmy to, czego pragnie Niepokalana: Oddajmy Jej wszystko, aby Ona mogła zanieść to Jezusowi. Powiedzmy dziś z wiarą: „Maryjo, prowadź mnie do Jezusa. A Ty, Jezu — wejdź w moje życie.” Niech ta godzina stanie się dla nas godziną pokoju, uzdrowienia, pojednania i głębokiego spotkania z Jezusem, którego Maryja przynosi nam jak najczystszy Dar.
Amen.

Słowo Boże, które słyszymy w drugim tygodniu Adwentu, rozbrzmiewa z niezwykłą mocą. Jan Chrzciciel wychodzi na pustynię ...
07/12/2025

Słowo Boże, które słyszymy w drugim tygodniu Adwentu, rozbrzmiewa z niezwykłą mocą. Jan Chrzciciel wychodzi na pustynię i wzywa: „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie. Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki!” To wezwanie nie jest pamiątką historyczną. Ono jest skierowane do nas – dzisiaj, tu i teraz. Adwent zawsze stawia przed nami pytanie: Czy Pan znajdzie drogę do mojego serca? W języku biblijnym „nawracać się” to nie tylko żałować za grzechy. To zmieniać kierunek, zawrócić, kiedy idę drogą, która nie prowadzi do Boga. To odwrócić się od tego, co mnie oddala – od obojętności, gniewu, zaniedbania modlitwy, od życia tak, jakby Bóg był daleko. Nawrócenie to powrót. To decyzja, by pozwolić Bogu działać. To otwarcie drzwi Chrystusowi, który nie stoi z wyrzutem, ale z miłością i cierpliwością. Każdy z nas niesie w sobie „kręte ścieżki” – słabości, grzechy, utrwalone przyzwyczajenia. Kręta droga oznacza, że Bóg musi przez nas przebijać się naokoło, zamiast wejść prosto. Dlatego Jan woła: Wyprostuj serce. Uporządkuj sumienie. Upraszczaj życie. Pozbądź się tego, co przeszkadza w spotkaniu z Bogiem. Adwent jest jak duchowa budowa: – wyrównujemy teren, – usuwamy przeszkody, przygotowujemy drogę dla Pana. Najprostszy sposób na prostowanie ścieżek to szczera modlitwa. Nie wielkie słowa, nie długie formuły, ale modlitwa z serca. Codziennie choć chwila ciszy, choć jedno „Jezu, przyjdź do mojego życia”. W Adwencie Bóg przychodzi szczególnie w ciszy i chce, byśmy choć trochę tej ciszy Mu oddali. Roraty to najpiękniejsza modlitwa Adwentu, pełna oczekiwania, światła i nadziei. To czas, w którym uczymy się chodzić w ciemności, ale z zapaloną lampą wiary. Zachęcam aby znaleźć czas na Roraty. Weź lampion, świece to symbol światła, które prowadzi do Chrystusa. Zatrzymaj się przy Maryi – Ona najlepiej uczy, jak przygotować serce na przyjście Pana. Każde Roraty są jak kolejny krok ku Jezusowi. Jakbyśmy mówili Mu: „Czekam. Przyjdź Panie”. Adwent to czas nadziei, nie strachu Jan Chrzciciel nie straszy. On budzi. Mówi: „. Bóg jest blisko. Nie śpij!”
Bóg każdego dnia zapala w nas nowe światło. Wystarczy je przyjąć. Niech te słowa zapadną głęboko w nasze życie. Niech ten Adwent będzie czasem prawdziwego przygotowania. Niech modlitwa, cisza, dobre decyzje i Roraty staną się naszą odpowiedzią na miłość Boga, który wciąż przychodzi i wciąż chce być blisko.

W okresie Adwentu przygotowujemy się na przyjście Chrystusa - świata, który przyjdzie nie tylko na zewnątrz, ale przede ...
03/12/2025

W okresie Adwentu przygotowujemy się na przyjście Chrystusa - świata, który przyjdzie nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim w nasze serca. Dzisiejsze czytania pokazują, że Bóg obiecuje zbawienie, pociechę, ucztę - zaproszenie do wspólnoty z Nim. Przez wspomnienie św. Franciszka Ksawerego Kościół przypomina też, że powołanie chrześcijańskie to nie tylko oczekiwanie, ale misja by nieść Ewangelię, troskę, miłosierdzie każdemu człowiekowi, szczególnie temu najbardziej potrzebującemu. Adwent to czas otwartych dróg i wielkiej misji . Uczta, której Bóg zaprasza Prorok Izajasz mówi o uczcie mesjańskiej: Bóg przygotuje stół pełen tłustych rzeczy, wybornego wina to obraz obfitości, nieskończonej gościnności Boga, obietnicy, że każdy, kto przyjdzie, znajdzie w Nim pokarm, pociechę, życie wieczne. Psalmista w Psalmie 23 zapewnia: „Pan jest moim Pasterzem, nie brak mi niczego… będę mieszkał w domu Pana po wszystkie dni życia”. Ten stół, ta uczta jest już dla nas przygotowana. Musimy otworzyć serce. Zaproszeni jesteśmy nie jako goście z zaproszeniem na widokówce, ale jako dzieci Boże, za które Jezus przelał swoją krew. On przynosi zbawienie nie jako jakaś odległa obietnica, ale w konkretnych gestach miłości, ciepła, jedzenia, uzdrowienia. Taki jest obraz Chrystusa naszego Pasterza, który zna swoich. My, jako Jego uczniowie, jesteśmy wezwani, by ten sam pokarm … słowo, łaskę, miłosierdzie - przekazywać dalej.. Franciszek Ksawery - świadek Ewangelii i inspiracja misyjna. Święty Franciszek Ksawery poświęcił życie, by głosić Ewangelię w najdalszych zakątkach świata - w Indiach, Japonii, na wyspach dalekiego Wschodu. Jego gorliwość, jego gotowość „iść wszędzie”, wierzyć, że Ewangelię trzeba nieść wszędzie tam, gdzie ludzie żyją to wezwanie także dla nas. Adwent to czas czułości, oczekiwania -ale i czas, by przygotować drogi dla przyjścia Pana, drogi w naszych sercach, w naszych wspólnotach, w naszych domach i miastach. Co to znaczy dla nas - dzisiaj? Otwórz serce: przyjmij zaproszenie na adwentową ucztę łaski - przez modlitwę, sakramenty, obecność przy Chrystusie. Stań się darem: jak Jezus - bądź blisko ludzi potrzebujących. Nie tylko przez modlitwę, ale przez konkret: miłość, solidarność, życzliwość, pomoc. Zainspiruj się - życiem i postawą św. Franciszka Ksawerego: odważnie iść z Ewangelią tam, gdzie jest potrzebna, nie bać się wyzwań.

Adres

Poznan

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Błogosławieni umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Błogosławieni:

Udostępnij