02/09/2019
Zgodnie z obietnicą osobna dokumentacja cmentarza ewangelickiego w Piotrowicach (gm. Biskupiec, pow. nowomiejski, woj. warmińsko-mazurskie) i cmentarza rodowego właścicieli tamtejszego majątku.
Głównym celem przedsięwzięcia "Piotrowice - stare cmentarze, zapomniane zabytki" było uporządkowanie obu cmentarzy. Realizatorem działań jest Stowarzyszenie dla Ostrowitego i Okolic "Iskra Wzajemności" we współpracy z Urzędem Gminy Biskupiec. Środki pozyskano od Narodowego Instytutu Dziedzictwa w programie "Wspólnie dla dziedzictwa". Po wycięciu krzaków wolontariusze przystąpili do odkopywania zapadniętych nagrobków i tablic. O ile cmentarz rodowy nie nastręczał większych trudności, o tyle odkrycia na cmentarzu parafialnym przerosły wszelkie oczekiwania. Według sporządzonej w 1991 roku karty cmentarza znajdować się tu miało dosłownie 38 nagrobków. W rzeczywistości jest ich... 175. Nie wliczając cmentarza rodowego, który nie jest częścią parafialnego, a stanowi osobny obiekt.
Cmentarz rodowy zaprojektowano na planie koła, w środku którego znajduje się wysoki krzyż. Dla każdej ze zmarłych osób ułożono kamień z różowego granitu. Nie mają one jednakowego kształtu. Według informacji pozyskanych od najstarszych mieszkańców wsi, pierwotnie było ich więcej. Koło utworzone przez kamienie domykało się, a dziś tworzy jedynie półokrąg. Kolejność kamieni nie wynika z dat kolejnych śmierci. Pierwotnie członkowie rodu chowali się na cmentarzu przykościelnym, a potem na parafialnym. Po pewnym czasie ich zwłoki przeniesiono tuż za cmentarz parafialny i tak utworzono osobne miejsce pochówku dla właścicieli majątku Piotrowice. Części z nich wystawiono jedynie symboliczne nagrobki - m. in. dla mężczyzn z rodziny ostatnich właścicieli De la Motte, którzy zginęli na frontach II wojny światowej. Łącznie przetrwało 18 nagrobków z inskrypcjami. Prócz rodziny De la Motte znajdziemy tam zmarłych z rodziny von Wussow, von Behr oraz małżonki mężczyzn z wymienionych już rodzin z rodów m. in. von Polenz, von Podewils i von Mullenheim-Rechberg. Wszyscy właściciele z linii męskiej byli zawodowymi oficerami.
Głównym zadaniem było odkopanie nagrobków, usunięcie śmieci i pozbycie się korzeni z bezpośredniego otoczenia krzyża. Niektórych dziwi skromność miejsca pochówku. Z doświadczenia możemy napisać, że zamożność rodziny nie zawsze szła w parze z budową wyróżniającego się mauzoleum. Przykłady skromnych cmentarzy rodzinnych w postaci obmurówki i postumentu znamy z Chobielina (gm. Szubin), czy Wiskitna (gm. Koronowo).
Cmentarz ewangelicki należący do parafii ewangelickiej Biskupiec-Piotrowice założono w latach 60. XIX wieku, na miejscu wcześniejszego polnego cmentarza cholerycznego. Do tego czasu zmarłych przynajmniej od 1365 roku chowano przy kościele w Piotrowicach. Uściślijmy jednak, że drugi gmach kościoła, który zastąpił budynek średniowieczny na początku XVIII wieku nie wybudowano dokładnie w tym samym miejscu, a nieco obok. Jak już wspomniano na początku ilość zachowanych nagrobków wprawia w osłupienie. Miała być górka i - jak szacowaliśmy przed pracami - może z 60 nagrobków, a wyszło niemal 3 razy tyle. Z oczywistych względów wolontariusze nie byli w stanie zrobić wszystkiego. Wydobyli na światło dzienne znaczną ich ilość. Wszystkie najokazalsze postumenty spoczywały pod ziemią. Najbardziej cieszyło odnalezienie tablic zachowanych w całości. Prawdziwym skarbem okazała się zachowane całkowicie granitowe tablice Wilhelmine Schwonke i Friedricha Wittkowskiego. Drugą z nich wytworzono w zakładzie kamieniarskim Knutha w Suszu. Na pewno na rewersie jednej z tablic była umieszczona sygnatura zakładu Laskowskiego z Kwidzyna. Co do nazwisk to dość sporo tu polsko brzmiących: Bandurski, Bielitzki, Sadroschinski, Salewski, Wittkowski. Piotrowice do 1945 roku były wsią na pograniczu. A to Prus Książęcych z I Rzeczpospolitą, a to Niemiec z II Rzeczpospolitą. Żywioły polskie i niemieckie mieszały się, czego naturalnym dowodem są wymienione powyżej nazwiska zmarłych. W granicach Polski wieś znalazła się dopiero w 1945 roku. Warto wiedzieć, że do 1998 roku Piotrowice wchodziły w skład byłego województwa toruńskiego. Mamy zatem do czynienia z "ziemiami odzyskanymi".
Oprócz nagrobków na cmentarzu zachowały się pozostałości po bramie, która znajdowała się w południowo-zachodnim narożu cmentarza. Z początku była to zagadka, ale rzut oka na starą mapę wyjaśnił wszystko. Niegdyś istniała polna droga, która właśnie w tym miejscu stykała się z miejscem pochówku.
Porządkowanie cmentarza ewangelickiego w Piotrowicach z pewnością będzie kontynuowane w przyszłym roku, a cmentarz rodowy stanie się przedmiotem dociekań genealogicznych. Chcecie zobaczyć wszystkie inskrypcje z rodowego? Koniecznie przyjedźcie w najbliższą niedzielę 18 sierpnia na 12:30 na oficjalne oprowadzanie po cmentarzach.