Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Orzyszu

Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Orzyszu Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Orzyszu, Organizacja religijna, Ulica Ełcka 17, Orzysz gmina.

Porządek Mszy Świętych:
Dni powszednie - godz. 17:00
Niedziela - godz. 9:00; 11:00 i 17:00

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo naszą parafię,
prosimy o wpłaty na konto:
Warmińsko-Mazurski Bank Spółdzielczy
Oddział w Orzyszu
46 9364 0000 2003 0001 0256 0001

24/05/2026
Ogłoszenia duszpasterskie - Zesłanie Ducha Świętego - 24 maja 2026 r.  1. Dzisiejsza Uroczystość Zesłania Ducha Świętego...
24/05/2026

Ogłoszenia duszpasterskie - Zesłanie Ducha Świętego - 24 maja 2026 r.
1. Dzisiejsza Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy okres wielkanocny w liturgii kościoła.
2. Serdecznie zapraszam do udziału w nabożeństwach majowych. W dni powszednie po Mszy św. o godz. 17.00.
3. Jutro tj. 25 maja, obchodzimy w naszej diecezji uroczystość NMP Matki Kościoła, która jest główną patronką naszej diecezji. W tym dniu obchodzone są jubileusze kapłańskie i zakonne.
4. W czwartek 28 maja przypada uroczystość Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana.
5. W czwartek 28 maja odbędzie się stacja Młodzieżowa Kongresu Eucharystycznego Ełku. Nasza młodzież weźmie udział w tych uroczystościach. Szczegółowy program wraz z zaproszeniem znajdziemy pod linkiem https://www.facebook.com/mlodziezelk/?locale=pl_PL
6. Dzisiaj po wieczornej Mszy św. o godz. 17.00 spotkanie organizacyjno-informacyjne dotyczące pielgrzymki do Wilna i Trok, która odbędzie się w najbliższą sobotę 30 maja.
7. Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom wczorajszego wyjazdu do Augustowa i Studzienicznej na Diecezjalny Dzień Dziecka połączony ze Stacją Kongresu Eucharystycznego.
8. Dziękuję rodzicom dzieci komunijnych i młodzieży bierzmowanej za dbanie w tym czasie o czystość naszej świątyni.
9. W minionym tygodniu pożegnaliśmy z naszej wspólnoty parafialnej ś.p. Zdzisława Fabrykiewicza. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…

24/05/2026

Drodzy Przyjaciele . Witajcie w ten piękny, niedzielny poranek, 24 maja.

Niedziela to szczególny czas, który Pan Bóg nam podarował, abyśmy mogli się zatrzymać, usiąść i nabrać tchnienia. W Piśmie Świętym czytamy, że sam Stwórca odpoczął po dziele stworzenia, zachwycając się pięknem i harmonią tego, co uczynił. My również jesteśmy dzisiaj wezwani do tego, aby po prostu być. Odpoczynek nie jest ucieczką ani stratą czasu, lecz świętym darem, w którym nasze dusze odzyskują równowagę.

To idealna chwila, aby usiąść w ciszy, wypić poranną kawę lub herbatę i z wdzięcznością spojrzeć na otaczający nas świat. Warto w tym dniu zwolnić krok, nacieszyć się obecnością bliskich i pozwolić swojemu sercu na regenerację w bezpiecznych ramionach Dobrego Ojca. Zaufajmy Bogu na tyle, aby pozwolić sobie na bezczynność przenikniętą Jego obecnością.

Trwając w tym niedzielnym spokoju, kierujemy nasze myśli ku wielkiej tajemnicy naszej wiary. Dziś przeżywamy w Kościele radosną i niezwykle ważną Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. To moment, w którym przypominamy sobie, jak Bóg w swojej ogromnej miłości posyła nam Ducha Pocieszyciela, aby napełnił nasze serca prawdziwym pokojem, mądrością i ożywczym ciepłem.

Tak jak kiedyś Maryja i Apostołowie trwali w ciszy i modlitwie w Wieczerniku, tak i my dzisiaj, w czas naszego niedzielnego wytchnienia, możemy otworzyć drzwi naszych serc dla Ducha Świętego. Święty Jan Paweł II wielokrotnie przypominał nam, jak bardzo potrzebujemy tego Bożego powiewu, by z ufnością kroczyć przez świat. Kiedy odpoczywamy fizycznie i pozwalamy ucichnąć naszym myślom, Duch Święty może działać w nas najdelikatniej i najpełniej, odnawiając siły, których nam brakuje, i rozpalając miłość tam, gdzie bywamy znużeni.

Zanim w pełni wejdziecie w radość tego świątecznego dnia, zapraszam Was, byśmy wspólnie powierzyli go Bogu. Oddajmy Mu nasz odpoczynek i prośmy o ożywczą obecność Jego Ducha.

Dobry Boże, dziękuję Ci z całego serca za ten niedzielny poranek. Dziękuję za spokojny sen, za dar przebudzenia i za to, że od pierwszej sekundy tego dnia otaczasz mnie swoją opieką.

Panie, naucz mnie dzisiaj prawdziwie odpoczywać. Pomóż mi zwolnić myśli i po prostu cieszyć się chwilą, którą mi dajesz. Napełnij mój dom i moje serce Twoim łagodnym pokojem, abym umiał zatrzymać się w Twojej obecności i zachwycić się Twoją dobrocią.

Duchu Święty, w dniu Twojego wielkiego święta, z ufnością zapraszam Cię do mojego życia. Przyjdź jak delikatny powiew wiatru i odnów moje siły fizyczne i duchowe. Ogrzej swoim światłem to, co we mnie zziębnięte, i tchnij we mnie radość, abym potrafił dzielić się nią z moimi bliskimi.

Spraw, abym spędził ten niedzielny czas w Bożej harmonii, otulony Twoją łaską i miłością. Amen.

24/05/2026

24.05.2026
Weźmy Ducha Świętego!
J 20, 19-23

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: "Pokój wam!" A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam". Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: "Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane".

Bóg nie tylko nas stworzył, nie tylko przyszedł do nas, stając się Emmanuelem czyli „Bogiem z nami”, ale nadto chce być w nas. Dlatego „tchnął” na nas Ducha Świętego. Bóg chce uczestniczyć w całej pełni w naszym życiu, dlatego daje nam swego Ducha. To prowadzi z kolei do naszego pełnego uczestnictwa w życiu Boga. To wszystko może się stać pod warunkiem, że weźmiemy Ducha Świętego. A z tym mamy często problem. Zamiast Ducha Świętego bierzemy innego ducha – ducha tego świata. Zapamiętajmy sobie jednak, że owoce Ducha Świętego są wspaniałe: radość, pokój, miłość itd. Owoce ducha tego świata są zupełnie inne. Jeśli nawet daje nam radość, to jest ona ulotna i krucha.
Jeśli chcemy być naprawdę szczęśliwi, weźmy Ducha Świętego! Kto bierze Ducha Świętego, bierze specyficzny rodzaj życia, bo Duch Święty to Życie – Życie pełne, w obfitości.

23/05/2026
23/05/2026

Ewangelia (J 21, 20-25)
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?»

Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?»

Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!»

Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?»

Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe.

Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

OTO SŁOWO PAŃSKIE:

Wyobraźmy sobie dzisiaj cichy, mglisty poranek nad Jeziorem Galilejskim. Zmartwychwstały Jezus przechadza się brzegiem i rozmawia ze swoim przyjacielem, świętym Piotrem. To niezwykle intymna, pełna miłości chwila. Jezus właśnie powierzył Piotrowi opiekę nad swoim Kościołem i zapowiedział mu, jaką drogą będzie musiał pójść. Wtedy Piotr, odwracając się, widzi idącego za nimi świętego Jana – ucznia, którego Jezus szczególnie miłował. W sercu Piotra rodzi się bardzo ludzka ciekawość. Wskazuje na Jana i pyta: „Panie, a co z tym będzie?”.

Jakże dobrze znamy to pytanie z naszego własnego życia, prawda?

Ile razy, idąc naszą codzienną drogą wiary, rozglądamy się na boki? Patrzymy na naszych sąsiadów, znajomych z pracy, a nawet na innych ludzi w kościele i w głębi duszy pytamy: „Panie, a co z nimi? Dlaczego ich życie wydaje się łatwiejsze? Dlaczego oni otrzymali inne dary, inne łaski, inną sytuację rodzinną czy materialną?”. Często porównujemy nasz krzyż z krzyżem innych ludzi. Porównujemy nasze radości z ich radościami. To naturalna, ludzka słabość, która potrafi odebrać nam pokój serca i zasiać w nim niepokój.

Odpowiedź, jakiej Jezus udziela Piotrowi, jest dla nas dzisiaj prawdziwym balsamem, choć brzmi bardzo stanowczo. Jezus mówi: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną!”.

W tych słowach nie ma odrzucenia ani złości. Jest w nich ukryta głęboka, ojcowska miłość i troska o nasze zbawienie. Jezus mówi każdemu z nas: „Moje dziecko, nie patrz na drogę innych. Ja mam dla ciebie Twój własny, unikalny plan miłości. Znam twoje serce, twoje siły i twoje słabości. Droga, którą dla ciebie przygotowałem, jest najlepszą z możliwych ścieżek do nieba. Nie musisz być kimś innym. Po prostu pójdź za Mną”.

Święta Tereska od Dzieciątka Jezus, jedna z najbardziej ukochanych świętych naszego Kościoła, pięknie to tłumaczyła. Mówiła, że jesteśmy jak kwiaty w Bożym ogrodzie. Nie każdy z nas jest wielką, wspaniałą różą czy dumną lilią. Wielu z nas to małe, polne kwiatki, stokrotki czy fiołki ukryte w trawie. Gdyby każdy kwiatek chciał być różą, wiosna straciłaby swój urok. Bóg kocha wszystkie swoje kwiaty i cieszy się każdym z osobna. Twoja droga, nawet jeśli wydaje Ci się zwyczajna, szara czy pełna trudów, w oczach Boga jest absolutnie wyjątkowa i piękna.

Na samym końcu dzisiejszej Ewangelii, święty Jan dzieli się z nami jeszcze jedną, niezwykle wzruszającą myślą. Pisze, że Jezus dokonał w swoim życiu tak wielu znaków i cudów, że gdyby chcieć je wszystkie spisać, cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by o tym opowiadały.

To zdanie napełnia serce ogromną nadzieją! Przypomina nam, że Boża miłość jest nieskończona i nieustannie działa w ukryciu. Pan Jezus codziennie dokonuje cichych cudów również w Twoim życiu. Każdego dnia posyła Ci drobne łaski: uśmiech drugiego człowieka, siłę do wstania z łóżka w trudny poranek, cierpliwość do bliskich, niespodziewane rozwiązanie problemu. To są te nienapisane karty Ewangelii, które Jezus zapisuje dzisiaj w księdze Twojego życia.

Dlatego nie bójmy się. Zdejmijmy z naszych barków ciężar ciągłego porównywania się z innymi. Nie musimy rozumieć wszystkiego, co dzieje się wokół nas. Naszym jedynym zadaniem jest chwycić Jezusa za rękę i krok po kroku, w zaufaniu, iść za Nim. On jest Dobrym Pasterzem, który nigdy nie poprowadzi nas w przepaść.

Sobota, 23 maja 20267 tygodnia wielkanocnego kolor liturgiczny: biały | RokPIERWSZE CZYTANIEDz 28, 16-20. 30-31Pobyt Paw...
23/05/2026

Sobota, 23 maja 2026
7 tygodnia wielkanocnego
kolor liturgiczny: biały | Rok
PIERWSZE CZYTANIE
Dz 28, 16-20. 30-31
Pobyt Pawła w Rzymie
Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy weszliśmy do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Po trzech dniach poprosił on do siebie najznakomitszych Żydów. A kiedy się zeszli, mówił do nich: «Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień: z Jerozolimy w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie ma we mnie winy zasługującej na śmierć. Ponieważ jednak Żydzi sprzeciwiali się temu, musiałem odwołać się do cezara – bynajmniej nie w zamiarze oskarżenia w czymkolwiek mojego narodu. Dlatego też zaprosiłem was, aby się z wami zobaczyć i rozmówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany». Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 11 (10), 4. 5 i 7 (R.: por. 7b)
Refren: Twoje oblicze ujrzą ludzie prawi.
albo: Alleluja.
Pan w świętym swoim przybytku, *
na niebiosach tron Pana.
Oczy Jego patrzą, *
spod powiek śledzi synów ludzkich.
Refren.
Bada Pan sprawiedliwego i występnego, *
Jego dusza nie cierpi miłujących nieprawość.
Bo Pan jest sprawiedliwy i sprawiedliwość kocha, *
ludzie prawi ujrzą Jego oblicze.
Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 16, 7. 13
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Poślę wam Ducha prawdy,
On doprowadzi was do całej prawdy.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 21, 20-25
Świadectwo św. Jana Apostoła
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.
Oto słowo Pańskie.

Medytacja nad Słowem
Ostatnia scena z Ewangelii Janowej zawiera interesujący dialog. Piotr pyta Jezusa z ciekawości, jaki będzie dalszy los Jana Apostoła, Jego umiłowanego ucznia i kuzyna, na co Jezus odpowiada wymijająco, żeby nie interesował się tym, co do niego nie należy. Taki bowiem sens mają słowa Jezusa: „Jeśli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to co tobie do tego (gr. ti pros se)?” Piotr winien raczej zwrócić uwagę na wierne wypełnienie swej misji zleconej mu przez Jezusa, a nie interesować się tym, co do niego akurat nie należy. Zakończeniem Ewangelii jest piękne świadectwo wystawione ze strony gminy chrześcijańskiej pierwotnego Kościoła Janowi Apostołowi jako wiarygodnemu i prawdziwemu świadkowi opisanych wydarzeń. Wywodzący się z tej gminy ostateczny redaktor tekstu Ewangelii dodaje też od siebie prywatną uwagę, że gdyby chciało się spisać wszystko, co Jezus powiedział i uczynił, to cały świat zapewne nie pomieściłby ksiąg, które trzeba by było napisać. Jest to oczywiście hiperbola, czyli przesada, ale przekazuje nam ona ważną prawdę, że Ewangelie to tylko drobny fragment z życia i nauczania Jezusa, Boga i Człowieka.
Drobny, ale wystarczający dla naszego zbawienia.

22/05/2026

Ewangelia (J 21, 15-19)
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?»

Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego: «Paś baranki moje».

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?»

Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego: «Paś owce moje».

Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?»

Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz».

To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

OTO SŁOWO PAŃSKIE :

Wyobraźcie sobie rześki poranek, delikatny szum fal uderzających o brzeg i ciepłe światło wschodzącego słońca. W tej zwyczajnej, cichej scenerii ma miejsce jedno z najbardziej wzruszających spotkań w całej historii naszej wiary: spotkanie zmartwychwstałego Jezusa ze świętym Piotrem, o którym opowiada nam Ewangelia według świętego Jana (J 21, 15-19).

Z pewnością dobrze pamiętacie, co wydarzyło się zaledwie kilka dni wcześniej. Piotr – ten sam, który z takim zapałem zapewniał Jezusa, że pójdzie za Nim w ogień i odda za Niego życie – w chwili największej próby po prostu się przestraszył. Trzy razy wyparł się swojego Mistrza. Zapewne serce Piotra było w tamtym poranku nad jeziorem pełne bólu, wstydu i ogromnego poczucia winy. Mógł myśleć, że zawiódł na całej linii, że Jezus już go nie chce, że z powodu swojego grzechu został na zawsze skreślony.

I wtedy Jezus robi coś, co całkowicie zaprzecza naszej surowej, ludzkiej logice. Kiedy spotyka Piotra, nie krzyczy na niego. Nie robi mu gorzkich wyrzutów, nie pyta z żalem: „Piotrze, dlaczego Mi to zrobiłeś? Jak mogłeś Mnie tak zostawić?”. Jezus zadaje tylko jedno, niezwykle proste, ale najważniejsze pytanie: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”. I pyta o to aż trzy razy.

Dlaczego trzy razy? Tradycja naszego Kościoła od wieków z ogromną czułością wyjaśnia nam, że to nie był przypadek, ani tym bardziej chęć pognębienia zasmuconego ucznia. To było najpiękniejsze lekarstwo, jakie Bóg mógł ofiarować człowiekowi. Jezus chciał, aby każde wyznanie miłości – każde drżące: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham” – wymazało jedno wcześniejsze słowo zdrady. To była niezwykła, Boża terapia przebaczenia. Jezus wziął połamane, zawstydzone serce Piotra i skleił je swoją łaską. Pokazał mu: „Piotrze, twoja przeszłość, twoje błędy i upadki nie mają już znaczenia. Liczy się tylko to, czy teraz masz w sercu miłość”.

Moi Drodzy, zatrzymajmy się tutaj na chwilę, ponieważ ta wspaniała Ewangelia jest tak naprawdę o każdym z nas. Jakże często w naszym życiu przypominamy świętego Piotra! Mamy piękne, czyste intencje, obiecujemy Bogu poprawę, chcemy być dobrymi mężami, żonami, troskliwymi rodzicami, oddanymi przyjaciółmi… a potem nagle przychodzi słabość. Upadamy, grzeszymy, odwracamy się plecami do miłości. I często pojawia się w nas ten sam ciężki wstyd, który czuł Piotr. Szepty zniechęcenia podpowiadają nam w duszach: „Znowu to samo, Bóg ma cię już dość, nie nadajesz się, jesteś zbyt słaby”.

Ale to nie jest głos Boga! Nasz Bóg nie patrzy na nas przez pryzmat naszych upadków. Święta Siostra Faustyna, wielka apostołka Bożego Miłosierdzia, wielokrotnie przypominała nam w swoim „Dzienniczku”, że nasze grzechy są jak mała kropla wody wrzucona do płonącego, nieskończonego oceanu Bożej miłości. Znikają bez śladu, gdy tylko z żalem oddamy je Panu. Jezus przychodzi dzisiaj nad brzeg twojego życia – do twojego domu, do twoich codziennych obowiązków, do twojego zmęczenia, a nawet do twojego poczucia winy – i pyta bardzo cicho i delikatnie: „Czy Mnie kochasz?”.

On wie, że jesteś słaby. On wie z czego jesteś ulepiony i zdaje sobie sprawę, że może znów zabraknie ci sił. Ale dla Niego liczy się to jedno, szczere pragnienie, które tli się na dnie twojego serca. Kiedy odpowiesz Mu z pokorą: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że mimo moich słabości, kocham Cię najlepiej jak potrafię”, dzieją się prawdziwe cuda. Jezus daje nam wtedy nową szansę i nowe zadanie. Tak jak Piotrowi powiedział: „Paś owce moje”, tak do nas mówi dzisiaj: „Idź i żyj, przekaż to przebaczenie dalej, bądź dobry dla swoich bliskich, służ im, nie bój się, bo Ja idę z tobą”.

W Kościele katolickim mamy niezwykły dar – miejsce, w którym Jezus na nowo pyta nas o miłość i obmywa z każdego brudu. To sakrament pokuty i pojednania. Spowiedź to takie nasze prywatne, ciche Jezioro Galilejskie. Zawsze, gdy tam klękamy z pragnieniem powrotu, Bóg wymazuje nasze upadki i pozwala zacząć od nowa, z zupełnie czystą kartą.

Kochani, nie bójcie się nigdy swoich słabości i nie pozwólcie, by wasze błędy czy zniechęcenie oddzieliły was od miłości Ojca. On nie szuka ludzi idealnych i bezbłędnych, bo tacy na ziemi po prostu nie istnieją. Bóg szuka ludzi, którzy mimo swoich ran i potknięć, chcą trzymać Go za rękę i uczyć się miłości każdego dnia od nowa.

22/05/2026

22.05.2026
Pytajmy się o miłość
J 21, 15-19

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożywał z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?" Odpowiedział Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś baranki moje".
I powtórnie powiedział do niego: "Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?" Odparł Mu: "Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego: "Paś owce moje".
Powiedział mu po raz trzeci: "Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?" Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: "Czy kochasz Mnie?" I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz". To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: "Pójdź za Mną!"

Rzadko pytamy naszych bliskich: „Czy kochasz mnie?” Może dlatego, że nie chcemy wpędzić ich w zakłopotanie, albo z obawy przed odpowiedzią negatywną. Bóg natomiast ma odwagę zadać nam takie pytanie. Nie dlatego, aby potrzebował do szczęścia tego rodzaju wyznań (choć na pewno jest Mu miło, gdy wyznajemy Mu miłość). Zadaje nam to pytanie ze względu na nas.
„Czy kocham?” – to jest bardzo ważne pytanie. Tak ważne, jak ważna jest sama miłość. Tylko szczera odpowiedź na to pytanie jest gwarantem rozwoju duchowego i zbliżenia do pełni człowieczeństwa.

21/05/2026

Witam Was z całego serca w ten piękny czwartkowy poranek, 21 maja . Jak to wspaniale, że możemy rozpocząć ten dzień wspólnie, kierując nasze pierwsze myśli i pierwsze uderzenia serca prosto ku dobremu Bogu. Cieszę się, że jesteście tutaj, byśmy mogli razem zaczerpnąć ze źródła Bożej miłości.

Każdy czwartek w tradycji naszego ukochanego Kościoła ma w sobie coś niezwykle głębokiego i radosnego. To dzień, w którym nasze myśli wędrują do Wieczernika. Bóg jest tak nieskończenie dobry, że w swojej mądrości zapragnął zostać z nami na zawsze. To właśnie w Wielki Czwartek, tuż przed swoją męką, Pan Jezus ustanowił z wielkiej miłości do każdego z nas dwa nierozerwalnie złączone ze sobą sakramenty: Eucharystię i Kapłaństwo.

Jezus wiedział, że wkrótce wróci do swojego Ojca w niebie, ale Jego Serce nie pozwalało Mu zostawić nas samych. Chciał nas karmić, prowadzić, błogosławić i być tak blisko nas, jak to tylko możliwe. Dlatego wybrał zwykłych ludzi – apostołów – a potem kolejnych i kolejnych, aż po dzisiejszych księży, aby służyli nam w Jego imieniu. To przez ich ręce sam Chrystus chrzci, błogosławi i zstępuje na ołtarz w białym Chlebie. Dzisiejszy czwartek to doskonała okazja, abyśmy z ogromną wdzięcznością spojrzeli na dar kapłaństwa, bez którego nie mielibyśmy dostępu do Ciała naszego Pana.

W tym pięknym świetle pragnę przywołać niezwykle pocieszające słowa samego Pana Jezusa, które znajdujemy na kartach Ewangelii:

„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20)

Jakże ciepłe i pełne troski jest to zapewnienie! Spróbujmy odczuć te słowa w naszych sercach. Jezus nie rzucił ich na wiatr. On nie powiedział tylko, że będzie o nas pamiętał, czy że będzie na nas patrzył z wysoka. On obiecał, że będzie z nami. I tej obietnicy wiernie dotrzymuje.

Jego obecność jest cicha, łagodna i całkowicie realna. Ukrywa się w ciszy tabernakulum, w maleńkiej Hostii, czekając na nasze odwiedziny. Jest z nami podczas każdej Mszy Świętej. Kiedy kapłan podnosi Hostię do góry, to sam Jezus z uśmiechem i miłością przypomina nam o tych słowach: „Jestem z tobą. Teraz i zawsze”. Nawet jeśli nasze oczy widzą tylko chleb, nasza wiara – ten cudowny wewnętrzny zmysł, którym obdarzył nas Duch Święty – pozwala nam rozpoznać w nim ukochanego Zbawiciela. Bóg kocha nas tak bardzo, że uczynił się małym i kruchym, aby nikt z nas nie bał się do Niego zbliżyć.

Skierujmy teraz nasze myśli do nieba i oddajmy ten czwartkowy poranek w kochające dłonie naszego Ojca.

„Panie Boże, Ojcze pełen dobroci i miłosierdzia,

Otwieram dziś oczy i moim pierwszym słowem, które pragnę Ci wypowiedzieć, jest dziękuję. Dziękuję Ci za dar życia, za światło poranka i za to, że dajesz mi nowy dzień, bym mógł wzrastać w Twojej miłości. Wiem, Panie, że jesteś obok mnie, że chronisz mnie swoim ramieniem i napełniasz moje serce głębokim pokojem, którego świat dać nie może.

W ten czwartkowy dzień, w którym wspominamy ustanowienie Eucharystii i Kapłaństwa, z całego serca dziękuję Ci za to, że nigdy nas nie opuszczasz. Dziękuję Ci za każdego kapłana, którego postawiłeś na mojej drodze – za tych, którzy mnie ochrzcili, którzy rozgrzeszają mnie w Twoim imieniu i którzy karmią mnie Twoim Ciałem. Proszę Cię, dobry Jezu, wylewaj na nich swoje łaski. Daj im gorliwe serca, pełne miłości do Ciebie i do ludzi. Niech ich dłonie zawsze będą czyste, a serca mężne i przepełnione wiarą.

Oddaję Ci, Panie, wszystko to, co dzisiaj przyniesie mi dzień. Moje radości, moje spotkania z bliskimi, każdą moją pracę i każdy odpoczynek. Prowadź mnie swoimi ścieżkami, daj mi oczy, które będą dostrzegać piękno Twojego stworzenia, i usta, które będą dzisiaj wypowiadać tylko dobre, budujące słowa. Bądź uwielbiony, Panie, w każdej minucie tego dnia. Amen.”

Kochani, zachęcam Was dzisiaj gorąco, abyście w ciągu dnia, wykonując swoje zwykłe, codzienne obowiązki, westchnęli w sercu choć raz w intencji kapłanów. Może to być krótkie „Zdrowaś Maryjo” za księdza z Waszej parafii. Zaufajmy Bogu, uśmiechnijmy się do tego dnia i pamiętajmy: On jest z nami przez wszystkie dni
Z Bogiem!

Adres

Ulica Ełcka 17
Orzysz Gmina
12-250

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Orzyszu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij