10/08/2026
Istotną część dekoracji kościoła w Chwalęcinie stanowią wspaniałe malowidła, które wykonał w latach 1748-1749 Johannes Lossau z Braniewa.
Ich tematyka jest niezwykle bogata i tworzą ją: sceny z dziejami Krzyża Świętego, przedstawienia Nauczycieli Kościoła, ujęcia alegoryczne o tematyce biblijno-moralizatorskiej, kartusze, banderole i inskrypcje oraz sześć scen uzdrowień mieszczących się na podłuczach galerii obu naw bocznych (po trzy z każdej strony).
Ukazują one mirakula mające miejsce w latach 1661-1712, czyli w okresie, kiedy w Chwalęcinie nie było jeszcze zbudowanego kościoła, a rolę świątyni pełniła kaplica.
Malarska prezentacja cudownych uzdrowień (podobnie jak malowane cykle mirakularne mieszczące się w innych europejskich sanktuariach) miała za zadanie podkreślać rangę miejsca i informować o zaistniałych cudach, bowiem większość intencji pielgrzymów dotyczyła jednak próśb o uzdrowienie.
Centralny punkt pielgrzymki stanowił wysiłek kontaktu/łączności z boską istotą odpowiedzialną za uleczenie i oczekującą w zamian daru (modlitwy, gestu wotywnego, ofiary pieniężnej, fundacji, itp.).
Odbywający pielgrzymkę, dotknięty schorzeniem człowiek znajdował się niejako w zawieszeniu między chorobą, której doświadczał, a oczekiwanym uzdrowieniem, jednocześnie był często fizycznie istotą niekompletną, inną, gorszą, zdeformowaną, przez co zyskiwał nierzadko status wykluczonego czy izolowanego. Zatem cudowne wyleczenia mające miejsce w ośrodkach sanktuaryjnych (dla których archetypem były cuda dokonane przez Jezusa) niejako naturalnie, przy okazji, przywracały społeczności jej członków.
Ukazane w Chwalęcinie schorzenia są całkowicie pozbawione „upiększającego retuszu”, stan niedomagania/chorowania wydaje się wyjątkowo dramatycznym, bolesnym zarówno dla samego chorującego, jak i jego bliskich. Chorzy spoczywają na łóżkach czy lektykach, chodzą o kulach bądź wspiera ich troskliwy, oddany członek rodziny. Aż w czterech przypadkach chorzy przedstawieni są jeszcze przed aktem uzdrawiającej łaski, jedynie dwie postaci zostały ukazane już po zadziałaniu świętej mocy.
Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić pierwsze ujęcie z tej serii.
Scena ukazuje starszego mężczyznę chorego na „przykurcz”, który ze złożonymi do modlitwy dłońmi siedzi w ciasnej, drewnianej lektyce, zwrócony w kierunku małej kapliczki mieszczącej się z prawej strony kompozycji.
Z lewej strony, odgrodzona od głównego ujęcia, widnieje inskrypcja, która brzmi:
A (nn)o 1661 wardt C. [larissimus D. [Dominus] Bartholomae(us) W(erdich, Pfar Herren in Wusen nachdem Er erlaubt, die Capelle zu restaurieren von zwey-jähriger Contractur befreit.
(W 1661 r. został Najjaśniejszy Pan Bartłomiej Werdich, Proboszcz w Osetniku, po tym jak pozwolił odnowić kaplicę, od dwuletniego przykurczu uwolniony)
(tłumaczenie inskrypcji: ks. prof. dr hab. Andrzej Kopiczko)
W XVII wieku istniejąca w Chwalęcinie kaplica nie mieściła już pątników pielgrzymujących do cudownego krucyfiksu, dlatego zaczęto gromadzić fundusze na budowę nowej, większej kaplicy.
Osobą przeciwną tym planom był Bartłomiej Werdich (1646-1682) - proboszcz z Osetnika, który chciał sprowadzić krucyfiks do swojego kościoła. Wówczas za karę został dotknięty paraliżem na okres dwóch lat, przez co nie tylko nie pełnił funkcji duszpasterskich, ale nie mógł również wykonywać zwykłych życiowych czynności z powodu bezwładu rąk.
Choroba minęła w cudowny sposób, gdy Bartłomiej Werdich przystał na budowę nowej kaplicy i przeznaczył na tenże cel pokaźną sumę.
Malowidło w interesujący sposób ilustruje akt uzdrowienia, proboszcz Werdich umieszczony jest w lektyce, sugerującej doznawany przez niego stan niedomagania i bezwład ciała, jednak obecność kaplicy i złożone do modlitwy dłonie (które przecież były bezwładne) obwieszczają już zaistniały cud.
(fot. Bożena i L**h Okońscy dla Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, zdjęcie prezentowano na wystawie "Peregrinus Warmiensis. Sanktuaria, cudowne wizerunki i pielrzymki na Warmii")