09/09/2025
ZEN JAKO NARZĘDZIE DO POKONANIA PYCHY?! Jasne, że tak! Kontynuujemy serię o teologach, którzy budowali mosty między chrześcijaństwem a duchowością Azji. Po Hugo Enomiyi-Lassalle czas na jego duchowego „ucznia”.
Kakichi Kadowaki urodził się w 1926 r. jako piąte z dziewięciorga dzieci w buddyjskiej rodzinie na wyspie Hokkaido na północy Japonii. Początkowo miał trudności w szkole i cierpiał na kompleks niższości z powodu swojego starszego brata, który był uważany za geniusza: z wyróżnieniem ukończył studia, miał wyjechać na stypendium do Europy czemu przeszkodził wybuch II Wojny Światowej. Na uniwersytecie brat geniusz zetknął się z wiarą katolicką, przyjął chrzest i planował zostać księdzem. Jednak pod koniec wojny zmarł w Birmie.
Mimo początkowych trudności w nauce, ostatecznie Kakichi został studentem technologii na Cesarskim Uniwersytecie w Tokio. Tak jak wielu Japończyków tamtego czasu, był pod silnym wpływem idei imperialistycznych. Po kapitulacji Japonii doświadczył okresu "ciemności", poszukiwał swojego miejsca w życiu. Zastanawiał się, jak Bóg mógł dopuścić do śmierci młodego człowieka, który chciał zostać kapłanem. Kluczowy moment nadszedł, gdy poznał chrześcijańskich przyjaciół swojego zmarłego brata. Podczas modlitwy w kaplicy, porównując śmierć Chrystusa z losem brata, poczuł duchowe przebudzenie i postanowił przyjąć chrzest.
Niedługo potem odbył rekolekcje pod kierunkiem ojca Arrupe. Jezuita wywarł na nim głębokie wrażenie. Kakichi zdecydował się zostać księdzem i jako alter Christus, podążać zarówno za Jezusem jak i za swoim bratem. W 1950 roku wstąpił do nowicjatu jezuitów w Japonii. To doświadczenie obejmujące tradycyjne praktyki samodyscypliny, takie jak samobiczowanie czy lapidatio spiritualis (ćwiczenie, w którym nowicjusze obrzucali się wzajemnie swoimi błędami), kształtowało jego charakter i duchowość. Przełom w jego rozwoju duchowym nastąpił po rozmowie z Arrupe, w której zrozumiał, że jego największą wadą jest duma. Od tego momentu jego głównym celem stało się pokonanie własnej pychy, co ostatecznie doprowadziło go do praktyki Zen.
Zen stało się dla Kadowakiego drogą do głębszego duchowego wglądu. Kluczowym pojęciem w Zen jest poczucie „niczego” - „mu” w transkrypcji japońskiej. Nie jest to uczucie sentymentalne, lecz duchowe zrozumienie, osiągane przez wieloletnią praktykę. To proces, w którym próbuje się odrzucić coraz więcej spraw drugorzędnych. „Odmawiaj” to powtarzający się motyw w treningu, aby dojść do sedna swojego istnienia. Dla ojca Kadowaki była to pokora, zależność od Boga, której świadomość daje wolność i radość. Do czego zobrazowania używa historii stworzenia, gdzie Bóg tchnie życie w człowieka stworzonego z prochu (Rdz 2,7). Ćwiczenia oddechowe są równie ważnym elementem praktyki zen. Dla ojca Kadowaki miały one na celu kontakt z Duchem Świętym, który w nas mieszka (Rz 5,5).
Kadowaki uważał, że podczas prowadzenia Ćwiczeń Duchowych na Zachodzie zbyt duży nacisk kładzie się na świadomość, co nie odpowiada światu idei św. Ignacego, którego formacja miała również silny komponent fizyczny, (jego doświadczenie nad Cardonerem, przewyższyło jego świadomość.)
Kadowaki jest autorem książek takich jak Biblia i Zen oraz Ćwiczenia ignacjańskie i zen . Pomysł na pierwszą publikację zrodził się z sugestii ówczesnego profesora Josepha Ratzingera, który zaprosił Kadowakiego na wykład w Niemczech, po którym stwierdził, że interesujące byłoby poznanie, w jaki sposób idee buddyzmu zen wchodzą w dialog z Biblią.
Kadowaki, podobnie jak inni praktykujący zazen, podkreślał znaczenie prawidłowej postawy ciała jako podstawy medytacji. Proces duchowego wyciszenia zaczyna się od ułożenia ciała, potem reguluje się oddech, a na końcu uspokaja umysł, odwrotnie niż w modlitwie chrześcijańskiej, gdzie ciało angażuje się dopiero po aktywności umysłowej.
W swojej książce Kadowaki podał przykład, w jaki sposób zaangażowanie ciała w lekturę Pisma Świętego może pogłębić rozumienie Biblii. Wybrał do tego fragment z Ewangelii według św. Marka: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże; nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, stwierdził, że nie można w pełni uchwycić znaczenia tego fragmentu jedynie poprzez rozumowanie intelektualne. Kadowaki uważał, że nawrócenie obejmujące całego człowieka, harmonizujące ciało i umysł, prowadzi do znacznie głębszego i pełniejszego zrozumienia ewangelicznego przesłania.