Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Niedźwiadzie

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Niedźwiadzie Kościół Rzymskokatolicki pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Niedźwiadzie

Dziś rodzice wraz z dziećmi komunijnymi oraz parafianie odbyli pielgrzymkę do Matki Bożej Kodeńskiej, której głównym cel...
26/05/2026

Dziś rodzice wraz z dziećmi komunijnymi oraz parafianie odbyli pielgrzymkę do Matki Bożej Kodeńskiej, której głównym celem była uroczysta Eucharystia w podziękowaniu za dar Pierwszej Komunii Świętej. Szczególnym momentem było także wspólne złożenie przez dzieci wraz z księdzem proboszczem uroczystego aktu zawierzenia Matce Bożej.

Po Mszy Świętej uczestnicy zostali oprowadzeni po tym wyjątkowym miejscu przez przewodniczkę, która przybliżyła jego historię. Dodatkowo ksiądz opowiedział o dziejach cudownego obrazu Matki Bożej Kodeńskiej i o tym, jak znalazł się on w tym sanktuarium. W trakcie pielgrzymki był również czas na osobistą modlitwę, wspólne śpiewy oraz chwilę refleksji i wyciszenia.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Witajcie, Kochani . Rozgośćcie się na chwilę, weźcie głęboki oddech i pozwólcie,...
26/05/2026

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Witajcie, Kochani . Rozgośćcie się na chwilę, weźcie głęboki oddech i pozwólcie, że poprowadzę Was dzisiaj drogą pełną wdzięczności i pokoju.

Dziś budzimy się w dniu niezwykłym. Wtorek, 26 maja, to w naszym kalendarzu Dzień Matki. To dzień, w którym słowo „mama” odmieniamy przez wszystkie przypadki, a w naszych sercach rodzi się ogromne wzruszenie. Bóg w swojej nieskończonej dobroci i mądrości wymyślił macierzyństwo jako najpiękniejszy obraz swojej własnej, bezwarunkowej miłości do nas. Każda matczyna troska, każda nieprzespana noc, każda łza otarta z policzka dziecka i każdy uśmiech, który dodaje skrzydeł – to wszystko są ciche szepty samego Boga, który mówi: „Kocham cię. Jestem z tobą”.

Kiedy sięgamy do Pisma Świętego i historii Kościoła, widzimy wspaniałe kobiety, które pokazują nam, czym jest prawdziwe macierzyństwo. Myślimy o świętej Annie, która z miłością wychowywała Maryję. Przypominamy sobie świętą Monikę – matkę, która przez wiele lat wylewała morze łez i modliła się o nawrócenie swojego syna, świętego Augustyna. Jej wytrwałość jest dla nas wielką lekcją: modlitwa matki ma potężną moc i potrafi kruszyć najtwardsze serca.

Nade wszystko jednak patrzymy dzisiaj na Maryję. Ona, stojąc pod krzyżem swojego Syna, w najtrudniejszym momencie swojego życia, usłyszała słowa: „Oto syn Twój... Oto Matka twoja”. Wtedy właśnie Jezus dał Ją nam wszystkim. Maryja jest Matką, która nigdy nas nie opuszcza, która zawsze ma dla nas czas i która z czułością niesie nasze prośby przed tron Boga.

Święci często przypominali nam, jak wielkim powołaniem jest bycie matką. Wpatrując się w Maryję – naszą Najlepszą Matkę z nieba – widzimy najdoskonalszy wzór cierpliwości, łagodności i całkowitego zaufania Bogu w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.

Pomyślmy dziś z uśmiechem o naszych mamach, które możemy wciąż wziąć za rękę. To wspaniała okazja, by nie tylko złożyć im najpiękniejsze życzenia, przytulić i podziękować za każdy trud, za nieprzespaną noc przy naszym łóżku i za każdą modlitwę szeptaną w naszej intencji. Przede wszystkim jednak to czas, by otoczyć je naszym duchowym parasolem ochronnym. Prośmy dzisiaj Pana Boga, by dawał im siły do codziennych obowiązków, darzył dobrym zdrowiem i obfitym błogosławieństwem. Niech Pan Jezus napełnia ich serca pokojem, a Maryja otula swoim płaszczem, chroniąc przed wszelkimi zmartwieniami.

Z ogromną czułością, współczuciem i troską chcę zwrócić się również do tych z Was, którzy dzisiaj odczuwają w sercu pustkę, ponieważ Wasze mamy odeszły już do wieczności. Doskonale rozumiem, jak bardzo trudny potrafi być ten dzień, kiedy nie można już zadzwonić, usłyszeć znajomego głosu ani wręczyć bukietu kwiatów.

Pamiętajcie jednak, kochani, o jednej z najpiękniejszych prawd naszej wiary: miłość jest silniejsza niż śmierć. W Kościele katolickim głęboko wierzymy w tajemnicę świętych obcowania. Oznacza to, że więź, która Was łączyła, wcale nie została zerwana. Wasze mamy nadal są z Wami, choć teraz w inny, niewidzialny dla oczu sposób. Dzisiejszy dzień to doskonały moment, aby ofiarować za nie to, co najcenniejsze – modlitwę, Mszę Świętą, westchnienie prosto z głębi serca, czy chociażby zapalić znicz, który jest symbolem naszej niegasnącej pamięci i Światła Chrystusa. Ufajmy mocno, że miłosierny Bóg, który jest najlepszym Ojcem, przyjął je do swojego Królestwa. Tam nie ma już bólu, cierpienia ani łez, a one z góry nieustannie Wam kibicują i upraszają dla Was łaski.

Rozpocznijmy ten dzień wspólnie, zanosząc do nieba nasze ufne słowa. Oddajmy Bogu ten wtorkowy poranek i otwórzmy się na Jego działanie.

Panie Boże, Ojcze nasz pełen miłości,
dziękuję Ci za cud budzącego się poranka i za dar nowego dnia. Dziękuję Ci za to, że otworzyłeś moje oczy i pozwalasz mi na nowo cieszyć się Twoją obecnością. W ten szczególny dzień, w Dniu Matki, przynoszę przed Twoje oblicze moją kochaną mamę.

Jeśli moja mama jest tu, na ziemi:
Proszę Cię, miłosierny Panie – błogosław jej każdemu krokowi. Obdarz ją zdrowiem ciała i duszy, pokojem serca i cichą radością, która płynie prosto od Ciebie. Wynagródź jej każdy trud i wlej w jej serce niezachwianą pewność, że jest bardzo potrzebna i nieskończenie kochana.

Jeśli moja mama odeszła już z tego świata:
Proszę Cię, dobry Ojcze – otwórz przed nią bramy nieba. Przyjmij ją do swoich niebiańskich mieszkań, by mogła cieszyć się wiecznym szczęściem w Twoich ramionach. Zmyj z niej wszelkie winy swoim niepojętym miłosierdziem, a mi daj głębokie pocieszenie i nadzieję na nasze radosne spotkanie w wieczności.

Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, otul nas wszystkich swoją matczyną opieką. Pomóż mi dzisiaj być dobrym narzędziem w rękach Boga, nieść miłość, cierpliwość i pokój wszędzie tam, gdzie się udam. Prowadź mnie przez cały ten dzień ścieżkami wiary. Amen.@

🙏 W progi Boże – w godnym ubiorze 🙏Przypominamy, że kościół jest miejscem szczególnym – domem Boga, do którego przychodz...
26/05/2026

🙏 W progi Boże – w godnym ubiorze 🙏

Przypominamy, że kościół jest miejscem szczególnym – domem Boga, do którego przychodzimy z wiarą, modlitwą i szacunkiem.

Zadbajmy o odpowiedni strój, który będzie wyrazem naszego szacunku wobec Najświętszego Sakramentu oraz wspólnoty parafialnej.

Niech nasz ubiór podkreśla powagę miejsca i pomaga w głębszym przeżywaniu spotkania z Bogiem ✨

📍 Parafia NSPJ w Niedźwiadzie

Dziś w naszej parafii przeżywaliśmy wyjątkową i podniosłą uroczystość przyjęcia sakramentu bierzmowania 🙏✨To szczególny ...
25/05/2026

Dziś w naszej parafii przeżywaliśmy wyjątkową i podniosłą uroczystość przyjęcia sakramentu bierzmowania 🙏✨

To szczególny moment w życiu młodych ludzi, którzy poprzez dar Ducha Świętego zostali umocnieni w wierze i jeszcze głębiej włączeni w życie Kościoła. W atmosferze modlitwy, skupienia i pięknej wspólnoty mogliśmy być świadkami ich dojrzałego „tak” wypowiedzianego Bogu.

Niech Duch Święty nieustannie prowadzi naszych bierzmowanych, napełnia ich odwagą, mądrością i światłem na każdy dzień, aby potrafili żyć w prawdzie, miłości i wierze ✨

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania tej uroczystości oraz towarzyszyli młodzieży swoją modlitwą i obecnością ❤️

25/05/2026
Ogłoszenia Parafialne NSPJ w     Niedźwiadzie  17 maj 2026
18/05/2026

Ogłoszenia Parafialne NSPJ w Niedźwiadzie 17 maj 2026

Dzisiaj pochylamy się nad niezwykłą tajemnicą naszej wiary – uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego. To dzień, w który...
17/05/2026

Dzisiaj pochylamy się nad niezwykłą tajemnicą naszej wiary – uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego. To dzień, w którym Kościół na całym świecie z radością wspomina moment, gdy Jezus Chrystus, po swoim zmartwychwstaniu, na oczach swoich uczniów uniósł się do nieba.

Wiem, że czasami, gdy myślimy o tym wydarzeniu, może pojawić się w naszych sercach cichy smutek. Możemy pomyśleć: „Jezus odszedł. Zostawił swoich przyjaciół i nas samych na tej ziemi, pełnej trudów, bólu i codziennych zmagań”. Ale chcę Was dzisiaj wziąć za rękę i poprowadzić ku zupełnie innemu, pełnemu chrześcijańskiej nadziei spojrzeniu na ten dzień. Wniebowstąpienie to nie jest pożegnanie. To wspaniały początek czegoś nowego i obietnica, która ma moc odmienić nasze życie.

Wyobraźmy sobie przez chwilę apostołów. Stoją na Górze Oliwnej, wpatrzeni w niebo. Ich serca na pewno biły mocno. Jezus, ich ukochany Nauczyciel i Przyjaciel, z którym jedli, rozmawiali i którego dotykali, wraca do Boga Ojca. Jednak zanim to się stało, Jezus powiedział im coś niezwykle ważnego. Zapewnił ich, że idzie przygotować im miejsce.

Kochani, te słowa są skierowane także do każdego z nas. Jezus wstąpił do nieba nie po to, by się od nas oddalić, ale po to, by otworzyć nam drzwi do wiecznego szczęścia. Święci Kościoła często przypominają nam, że jesteśmy tu, na ziemi, tylko pielgrzymami. Nasza prawdziwa ojczyzna jest tam, w ramionach kochającego Ojca. Kiedy przeżywamy trudne chwile, kiedy zmagamy się z chorobą, samotnością czy lękiem o jutro, pamięć o Wniebowstąpieniu daje nam siłę. Przypomina nam: „To jeszcze nie koniec. Zmierzamy do domu, w którym nie będzie już łez ani bólu”.

Jezus, odchodząc do Ojca, złożył nam jeszcze jedną, przepiękną obietnicę. Powiedział, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Jak to możliwe, skoro fizycznie nie ma Go obok nas?

Pan Bóg zawsze znajduje sposób, by być blisko swoich dzieci. Jezus pozostał z nami w sposób sakramentalny, niewidzialny dla oczu, ale głęboko wyczuwalny dla wierzącego serca. Kiedy idziemy na Mszę Świętą i przyjmujemy Komunię, On jest tam obecny, żywy i prawdziwy. Jest obecny w swoim Słowie, które czytamy na kartach Pisma Świętego. Jest obecny w drugim człowieku – zwłaszcza w tym słabym, potrzebującym naszej pomocy i miłości.

Wniebowstąpienie to moment, w którym Jezus przestał być ograniczony czasem i przestrzenią. Teraz może być z każdym z nas, w każdym momencie naszego życia. Wystarczy, że zamkniemy oczy, wyciszymy myśli i zaprosimy Go do naszego serca.

Apostołowie, po tym jak Jezus zniknął im z oczu, nie rozeszli się do domów w smutku. Wrócili do Jerozolimy i zjednoczyli się na modlitwie razem z Maryją. Czekali na spełnienie kolejnej obietnicy – zesłania Ducha Świętego. Jezus wiedział, że sami sobie nie poradzimy. Potrzebujemy siły z wysoka, Ducha Pocieszyciela, który rozjaśni nasze umysły i umocni nasze kroki na drodze wiary.

My również jesteśmy zaproszeni do tego oczekiwania. Nasze życie duchowe to ciągłe zapraszanie Ducha Świętego, by kierował naszymi słowami, naszymi wyborami i naszymi relacjami z najbliższymi. To właśnie modlitwa otwiera w nas tę przestrzeń, w którą może wejść Bóg ze swoją łaską.

Na koniec, spójrzmy raz jeszcze na apostołów. Aniołowie, którzy się im ukazali, zapytali ich: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. To delikatne upomnienie jest bardzo ważne dla nas wszystkich. Oczywiście, mamy patrzeć w niebo z nadzieją, ale nasze nogi muszą twardo stąpać po ziemi.

Naszym zadaniem jest bycie świadkami Bożej miłości w naszej codzienności. Kiedy uśmiechasz się do sąsiada, kiedy przebaczasz komuś urazę, kiedy pomagasz w domu z cierpliwością, kiedy trwasz na modlitwie – wtedy sprawiasz, że niebo staje się obecne tu, na ziemi. Każdy z nas, niezależnie od tego, czy ma silną wiarę, czy dopiero stawia pierwsze kroki i zadaje mnóstwo pytań, jest powołany do dzielenia się Bożym pokojem z innymi.

„Panie Jezu, dziękuję Ci, że otworzyłeś dla mnie niebo. Pomóż mi pamiętać, że tam jest mój prawdziwy dom, zwłaszcza wtedy, gdy jest mi ciężko. Daj mi odczuć Twoją bliskość w mojej codzienności. Przez Twojego Ducha Świętego prowadź mnie tak, abym każdego dnia stawał się promykiem Twojej miłości dla moich bliskich. Bądź moją siłą i moją nadzieją. Amen.”

Niech ten dzisiejszy, świąteczny dzień przyniesie Wam głęboki pokój i radość. Z Panem Bogiem!

Złotnik, który wykonał koronę dla figury Matki Bożej Fatimskiej, nigdy nie wyjaśnił, dlaczego zostawił puste miejsce. Po...
13/05/2026

Złotnik, który wykonał koronę dla figury Matki Bożej Fatimskiej, nigdy nie wyjaśnił, dlaczego zostawił puste miejsce. Po latach idealnie pasowało ono do kuli wyjętej z ciała Jana Pawła II.

Zamach i zasięg

Największy bodaj znawca tematyki objawień fatimskich, ksiądz Luciano Cristino, pracujący na co dzień w sanktuarium Matki Bożej Różańca Świętego w Fatimie, nie ma wątpliwości, że bez zamachu na Jana Pawła II przesłanie przekazane przez Maryję trzem pastuszkom nie osiągnęłoby dużego zasięgu. Wskazuje, że próba zabicia papieża w dniu 13 maja 1981 r. zwróciła uwagę świata na Fatimę, tym bardziej że atak przypadł właśnie w rocznicę objawień.

– Byłem tamtego dnia wśród wiernych przed naszą kapliczką. Kiedy dotarła do nas wiadomość o zamachu na Ojca Świętego, dało się słyszeć lament i płacz. Modlitwa o życie Jana Pawła II trwała przez całą noc – spomina ks. Cristino.

Rok po zamachu papież P***k przybył osobiście do Fatimy, aby podziękować przed figurą Matki Bożej za ocalenie z rzymskiego zamachu. To wówczas na pamiątkę wydarzenia umieścił w koronie jedną z kul, które raniły go na placu św. Piotra.

Kula pod kulą

Korona Matki Bożej w kapliczce objawień w Fatimie ma swoje „dublerki”, które zastępują oryginał przez większą część roku. Ten pojawia się bardzo rzadko, głównie podczas ważnych uroczystości, takich jak rocznice objawień czy papieskie wizyty. Na co dzień stanowi element stałej wystawy „Fatima – światło i pokój” w muzeum przylegającym do rektoratu. Przewodnicy po ekspozycji, na którą składają się liczne pamiątki i wota dziękczynne ofiarowane sanktuarium, zaznaczają, że rekwizyt z umieszczonym tam przez Jana Pawła II pociskiem jest najpopularniejszym przedmiotem wśród zwiedzających. Nie ukrywają oni zdziwienia zbieżnością średnicy otworu zostawionego pod ulokowaną w koronie kulą ziemską oraz kulą, która została wystrzelona w kierunku papieża. Podziela je również Jorge Leitao Van Zeller, spadkobierca właścicieli zakładu jubilerskiego, który w czasie II wojny światowej wykonał koronę dla słynnej rzeźby – z biżuterii podarowanej przez portugalskie kobiety. Złotnik powiedział nam, że wolne miejsce pozostawione w 1942 r. i wypełnione pociskiem czterdzieści lat później do dziś frapuje członków jubilerskiej familii.

– Kiedy dowiedzieliśmy się, że kula z zamachu idealnie pasuje do korony, byliśmy bardzo zaskoczeni. Nadal nie potrafimy wyjaśnić tego niebywałego zbiegu okoliczności – podkreśla właściciel zakładu, który w przeszłości wykonywał też precjoza dla portugalskich monarchów. Złota korona Matki Bożej Fatimskiej wcale im nie ustępuje. Na ważącą 1200 gramów dekorację figury składa się 2650 kamieni szlachetnych, wśród których najwięcej jest diamentów (1400) oraz brylantów (950). Zdobi ją również 313 pereł.

Szkiełko i oko

We współpracy ze stołecznymi badaczami oraz pracownikami naukowymi politechniki w Tomarze wykonano dokładne analizy liczącej już 95 lat rzeźby.

– Dla człowieka to zaawansowany wiek, jednak dla figury wykonanej z cedru brazylijskiego to nie tak dużo – powiedział dyrektor muzeum fatimskiego Marco Daniel Duarte. Stan badanej przez dwa dni na tomarskiej uczelni figury został oceniony bardzo wysoko. Biorąca udział w analizach dr Carla Rego zaznaczyła, że częste eksponowanie oryginału na zewnątrz sanktuarium, gdzie działają czynniki atmosferyczne, nie służy „długowieczności” figury.

– Oczywiście, zalecenie to jest trudne do realizacji w praktyce, gdyż misją tej rzeźby jest właśnie uczestnictwo w procesjach organizowanych na terenie sanktuarium – zaznaczyła uczona.

W ciągu 95 lat swego istnienia ważąca 19 kg figura Matki Bożej Fatimskiej opuszczała portugalskie sanktuarium zaledwie 12 razy, udając się głównie do Watykanu.

📅 13 maja 1981 roku – zamach na św. Jana Pawła IITego dnia miliony ludzi na całym świecie zamarły z przerażenia. Podczas...
13/05/2026

📅 13 maja 1981 roku – zamach na św. Jana Pawła II

Tego dnia miliony ludzi na całym świecie zamarły z przerażenia. Podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Watykanie padły strzały wymierzone w papieża Jan Paweł II. Zamachowcem był turecki terrorysta Mehmet Ali Ağca, który z bliskiej odległości ciężko ranił Ojca Świętego.

Papież został natychmiast przewieziony do rzymskiej kliniki Gemelli, gdzie lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie. Mimo bardzo poważnych obrażeń udało się go uratować, choć przez długi czas jego stan pozostawał krytyczny.

Data zamachu nie była przypadkowa — 13 maja to rocznica pierwszego objawienia Matki Bożej w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. Jan Paweł II był przekonany, że swoje ocalenie zawdzięcza szczególnej opiece Maryi. Jak sam później powiedział: „Jedna ręka strzelała, a inna prowadziła kulę”. Pocisk wydobyty z jego ciała został później umieszczony w koronie figury Matki Bożej Fatimskiej.

Zamach miał również ogromne znaczenie polityczne. Od początku pojawiały się pytania o możliwy udział służb specjalnych państw komunistycznych i o tzw. „ślad bułgarski”. Do dziś okoliczności tego wydarzenia budzą zainteresowanie historyków i badaczy.

Jednym z najbardziej poruszających momentów pontyfikatu było spotkanie papieża z Ağcą w więzieniu Rebibbia w 1983 roku. Jan Paweł II przebaczył swojemu niedoszłemu zabójcy, dając światu niezwykłe świadectwo chrześcijańskiego miłosierdzia i siły przebaczenia. ❤️🙏

Dzisiejszy dzień, 13 maja, to w kalendarzu naszego Kościoła czas niezwykle poruszający i ważny. To właśnie dziś wspomina...
13/05/2026

Dzisiejszy dzień, 13 maja, to w kalendarzu naszego Kościoła czas niezwykle poruszający i ważny. To właśnie dziś wspominamy Matkę Bożą Fatimską. Chciałbym zaprosić Was, abyśmy wspólnie zatrzymali się na dłuższą chwilę i spojrzeli w stronę nieba. Z tego nieba, poprzez Maryję, płynie do nas dzisiaj ogromna, ciepła i ojcowska miłość samego Boga.

Wyobraźmy sobie przez moment wydarzenia z 1917 roku. Jesteśmy w Portugalii, w małej miejscowości Fatima. Trójka prostych dzieci – Łucja, Franciszek i mała Hiacynta – pasie owce. Nie są to uczeni ludzie, nie znają trudnych teologicznych pojęć, żyją bardzo zwyczajnie i biednie. A jednak to właśnie do ich czystych, dziecięcych serc przychodzi Maryja – Piękna Pani z nieba. To uczy nas pierwszej, bardzo ważnej prawdy: Pan Bóg i Jego Matka nie szukają ludzi doskonałych, bogatych czy wyjątkowo wykształconych. Oni szukają otwartych serc. Maryja przychodzi do każdego z nas, bez względu na to, jak zwyczajne lub trudne wydaje się nasze życie.

Z czym przychodzi Maryja w Fatimie? Nie przynosi nam skomplikowanych nakazów. Przynosi orędzie pełne matczynej troski. Widzi, że świat się gubi, dlatego podaje nam ratunek. Tym ratunkiem jest modlitwa, a w szczególności Różaniec Święty. Czasami może nam się wydawać, że różaniec to trudna, monotonna modlitwa – ot, powtarzanie w kółko tych samych słów. Ale Maryja uczy nas, że to zupełnie coś innego. Różaniec to chwycenie Matki Bożej za rękę. Gdy przesuwamy w palcach kolejne paciorki, możemy spokojnie i z ufnością oddawać Jej nasze codzienne radości, lęki o bliskich, problemy ze zdrowiem czy finansami. Ona tego słucha i zanosi prosto do Jezusa.

Piękna Pani prosiła również dzieci o nawrócenie i pokutę. Te słowa czasami mogą brzmieć surowo, ale w rzeczywistości są pełne miłości. Nawrócenie to nic innego jak powrót z dalekiej podróży do bezpiecznego domu Ojca. To moment, w którym uświadamiamy sobie: „Pogubiłem się, chcę znów być blisko Boga”. Z kolei pokuta, o którą prosi Maryja, to nie muszą być wielkie, bolesne wyrzeczenia. To są nasze codzienne, małe kroki miłości: cierpliwe zniesienie czyjegoś trudnego charakteru, uśmiech posłany komuś, kto nas zranił, czy ofiarowanie swojego zmęczenia w intencji kogoś, kto potrzebuje Bożego miłosierdzia. Takie drobne dary, oddane z miłością, mają w oczach Boga ogromną wartość.

W orędziu fatimskim jest jeszcze jedna, przepiękna obietnica, która powinna napełniać nasze serca ogromnym pokojem. Maryja powiedziała: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. Co to dla nas oznacza? Że niezależnie od tego, jak wiele niepokoju jest wokół nas, jak głośny i pełen konfliktów wydaje się dzisiejszy świat, a nawet jak bardzo poplątane jest nasze własne życie – ostateczne zwycięstwo należy do dobra i do miłości. Bóg ma nad wszystkim kontrolę.

Święty Jan Paweł II, który tak bardzo ukochał Matkę Bożą Fatimską i zawdzięczał Jej ocalenie życia po zamachu, uczył nas całkowitego zaufania. Zawsze powtarzał „Totus Tuus” – Cały Twój. Wiedział, że w ramionach Maryi jesteśmy całkowicie bezpieczni. Ona nigdy nas nie zostawi, bo żadna prawdziwa matka nie opuszcza swoich dzieci w potrzebie.

Bracie i siostro, niech dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej będzie dla nas nowym początkiem. Nie bójmy się zaufać Jej bez granic. Pozwólmy Jej poprowadzić się za rękę przez ścieżki naszej codzienności. Ona naprawdę pragnie tylko jednego: abyśmy wszyscy byli szczęśliwi blisko Jej Syna, Jezusa.

Znajdź dzisiaj, w ten wyjątkowy dzień, choćby pięć minut w cichym kącie swojego domu. Zamknij oczy, weź głęboki oddech i wyobraź sobie, że Maryja patrzy na Ciebie z ciepłym uśmiechem. Opowiedz Jej o tym, co dziś najbardziej ciąży na Twoim sercu. A potem, jeśli możesz, weź do ręki różaniec i odmów chociaż jedną dziesiątkę („Ojcze nasz” i dziesięć razy „Zdrowaś Maryjo”), ofiarowując ją za pokój na świecie i w Twojej rodzinie. Pamiętaj – Twoja modlitwa, choćby najprostsza, ma ogromną moc. Zostańcie z Bogiem!

Ogłoszenia Parafialne NSPJ w     Niedźwiadzie  10 maj 2026
11/05/2026

Ogłoszenia Parafialne NSPJ w Niedźwiadzie 10 maj 2026

Adres

Niedźwiada
21-104

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Niedźwiadzie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij