Modlitwy Taizé w Mosinie

Modlitwy Taizé w Mosinie Środa, 20.00, salka Domu Katolickiego! Zawsze jest tam dla Ciebie miejsce. :-) Kilka słów o...
"Taizé położone jest we Francji, na południu Burgundii. (taize.fr)

Modlitwy w łączności z Taizé odbywają się w Mosinie od 2007 roku, po tym jak w naszej parafii odbyły się Dni Radości. Od tamtego czasu ruszyła fala... cotygodniowe modlitwy, nauka kanonów... zaczynało nas niewielu, ledwie kilka osób, lecz determinacja tych pierwszych sprawiła, że dziś nasza grupa liczy w porywach ponad dwudziestu młodszych i starszych, którzy chcą poświęcić jeden wieczór w tygodni

u na spotkanie z Bogiem i z Jego słowem. Od 2008 roku w każde wakacje wybieramy się do Francji, do malutkiej wioski łączącej tysiące młodych z całego świata. Radość, dużo radości, dużo modlitwy, dużo dobra na każdym kroku...
Może i Ty chciałbyś to poczuć? Tu w 1940 roku brat Roger założył międzynarodową wspólnotę ekumeniczną. Bracia zobowiązują się na całe życie do dzielenia ze sobą dóbr duchowych i materialnych, do zachowywania celibatu oraz do daleko idącej prostoty. Obecnie wspólnota liczy ponad stu braci pochodzenia ewangelickiego i katolików, więcej niż dwudziestu pięciu narodowości. W centrum każdego dnia w Taizé jest trzykrotna modlitwa. Bracia utrzymują się wyłącznie z własnej pracy. Nie przyjmują osobistych darów ani prezentów. Niektórzy z nich - tworząc kilkuosobowe grupy, zwane „fraterniami” - żyją wśród najuboższych. Od końca lat pięćdziesiątych tysiące młodych ludzi z wielu krajów odnajduje drogę do Taizé, aby brać udział w cotygodniowych, modlitewno-refleksyjnych spotkaniach. Niektórzy bracia z Taizé odwiedzają różne miejsca w Afryce, Ameryce Południowej, Azji i Europie, aby tam prowadzić małe i duże spotkania. Wszystkie są one etapami tej samej „pielgrzymki zaufania przez ziemię”.

02/08/2018

Od dziś przy wejściu do Kaplicy Adoracji stoi skrzynka na intencje, które zabierzemy w drogę i zaniesiemy Matce Bożej Pocieszenia w Górce Duchownej.
Do pozostawiania swoich intencji zachęcamy szczególnie tych spośród Was, którzy nie będą mogli w tym roku wyruszyć razem z nami na pielgrzymkę.

 Chrystus zmartwychwstał! Kol 3,1-4Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie p...
31/03/2018



Chrystus zmartwychwstał!

Kol 3,1-4

Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi.
Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

 Ze starożytnej homilii na święty i wielki dzień Szabatu | Zstąpienie Pana do Otchłani Spójrzcie: Wielka cisza spowiła z...
31/03/2018



Ze starożytnej homilii na święty i wielki dzień Szabatu | Zstąpienie Pana do Otchłani

Spójrzcie: Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo nasz Król spoczął w śmierci. Ziemia się przelękła i zamilkła, bo w ludzkim ciele zasnął Bóg snem śmierci, a wzbudził tych, którzy w nim zasnęli. Bóg, przyoblekłszy ciało, poniósł śmierć i poruszył moce Otchłani.
On, Bóg, a przecież także i z rodu Adama, udał się tam na poszukiwanie naszego praojca, zagubionego jak zbłąkana owca, pragnął bowiem nawiedzić pozostających w cieniu śmierci i wyzwolić Adama i towarzyszącą mu Ewę.
Przyszedł więc do nich Pan, trzymając w ręku zwycięski oręż krzyża. Ujrzawszy Go Adam, pełen zdumienia, uderzył się w piersi i zawołał do tych, którzy tam byli: "Pan mój z nami wszystkimi!" I odrzekł Chrystus Adamowi: "I z duchem twoim!" A pochwyciwszy go za rękę, podniósł go mówiąc: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus".
Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się jako jeden z twoich synów. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy mają być twoimi, i moją władzą rozkazuję wszystkim spętanym: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło; tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie!
Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, pójdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jedni i niepodzielni.
Dla ciebie Ja, twój Bóg, stałem się jednym z twoich synów. Dla ciebie Ja, Pan, przybrałem postać sługi. Dla ciebie Ja. który zasiadam na niebiosach, przyszedłem na ziemię i zstąpiłem w jej głębiny. Dla ciebie, człowieka, stałem się podobny do męża bezsilnego, zaliczony do tych, którzy schodzą do grobu. Dla ciebie, który porzuciłeś ogród rajski, Jaw ogrodzie oliwnym zostałem wydany i ukrzyżowany na drzewie wziętym z ogrodu.
Przypatrz się mojej twarzy oplutej po to, bym mógł ci przywrócić ducha, którego tchnąłem w ciebie. Zobacz na moim obliczu ślady uderzeń, które zniosłem po to, aby na twoim zeszpeconym obliczu przywrócić mój obraz.
Spójrz na moje plecy przeorane razami, które przecierpiałem, aby z twoich ramion zdjąć ciężar grzechów przytłaczających ciebie. Obejrzyj moje ręce tak mocno przybite do drzewa za ciebie, który niegdyś przewrotnie wyciągnąłeś swą rękę do wzbronionego ci drzewa.
Snem śmierci zasnąłem na krzyżu i mój bok przebito za ciebie, który głębokim snem zmożony usnąłeś w raju i z twojego boku wydałeś Ewę, a moja rana uzdrowiła twoje zranienie. A sen mej śmierci wywiódł cię ze śmiertelnych mroków Otchłani. Cios zadany mi włócznią złamał grot skierowany przeciw tobie.
Powstań, pójdźmy stąd! Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi, Ja zaś prowadzę ciebie już nie do raju, lecz do siedzib niebiańskich. Szatan spowodował, że odebrano ci drzewo będące obrazem życia, ale Ja. który jestem życiem, oddaję się tobie. Przykazałem aniołom, aby cię strzegli tak, jak słudzy strzegą swego pana, teraz zaś sprawię, że będą ci oddawać cześć taką, jaka należy się Bogu.
Gotowe już są niebiańskie siedziby, w pogotowiu czekają słudzy, już wzniesiona jest świątynia, jej wnętrze przyozdobione i zastawione, wszystkie skarby dóbr wiekuistych tam pokazane, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte.

 Katecheza chrzcielna św. Jana Chryzostoma Chcesz poznać moc krwi Chrystusa? Trzeba  się  cofnąć do  jej  prawzoru  i  w...
30/03/2018



Katecheza chrzcielna św. Jana Chryzostoma

Chcesz poznać moc krwi Chrystusa? Trzeba się cofnąć do jej prawzoru i wspomnieć jej typ opisany na kartach Starego Testamentu. Mojżesz poleca: ,,Zabijcie baranka i jego krwią pokropcie próg i odrzwia waszych domów”. Co mówisz, Mojżeszu? Czyż krew nierozumnego zwierzęcia może ocalić człowieka, istotę rozumną? Owszem, może, lecz nie dlatego, że jest to krew. Ale dlatego, że jest ona obrazem Krwi Baranka Bożego, Mesjasza, Jezusa Chrystusa. Nieprzyjaciel, gdy ujrzy już nie odrzwia skropione krwią, która była tylko obrazem, lecz rozjaśnione krwią prawdy usta wiernych - odrzwia świątyni poświęconej Chrystusowi, zostaje pokonany. Chcesz poznać jeszcze inną moc tej krwi? Przypatrzmy się, skąd zaczęła płynąć - i z jakiego wytrysnęła źródła. Wypłynęła ona z samego krzyża i wzięła początek z boku Zbawiciela. Czytamy bowiem w Ewangelii, że po śmierci Jezusa, gdy On jeszcze wisiał na krzyżu, jeden z żołnierzy zbliżył się, włócznią przebił Mu bok, i natychmiast wypłynęła krew i woda. Woda była obrazem chrztu, a krew - Eucharystii. Żołnierz więc przebił Mu bok i otworzył wejście do świątyni, a ja tam znalazłem cudowny skarb, i cieszę się ze wspaniałych bogactw. To więc się stało z Barankiem: Żydzi Go zabili, a ja zebrałem owoc ofiary. ,,Z przebitego boku wypłynęła krew i woda”. Nie chcę, abyś, słuchaczu, przechodził obojętnie wobec tak wielkich tajemnic, zostaje bowiem jeszcze inny i tajemny sens. Powiedziałem już, że woda i krew są obrazem chrztu i Eucharystii. Z tych dwóch sakramentów bierze swój początek Kościół , przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym”, to znaczy przez chrzest i Eucharystię, które wywodzą się z boku Zbawicielu. Kościół więc powstał z boku Chrystusa, podobnie jak z boku Adama wyszła jego małżonka, Ewa. Dlatego świadczy o tym św. Paweł, kiedy mówi: ,,Jesteśmy z Jego ciała i z Jego kości” - a ma on tu na myśli bok Chrystusa. Albowiem jak z boku Adama Bóg stworzył kobietę, tak też Chrystus dał nam ze swego boku wodę i krew, z których utworzył Kościół. I tak jak Bóg wyprowadził Ewę z głęboko uśpionego Adama, tak też po śmierci Chrystusa dał nam wodę i krew. Widzicie więc jak Chrystus połączył się z oblubienicą, jakim żywi nas pokarmem. Dzięki temu samemu pokarmowi rodzimy się i żywimy. Jak matka powodowana naturalną miłością do dziecka, śpieszy, by je nakarmić własnym mlekiem i krwią tak Chrystus poi swoją tych, których odrodził.

***

Zapraszamy wszystkich na dzisiejsze całonocne czuwanie przy Grobie Pańskim w naszym parafialnym kościele.

" Razem czuwajmy...."! +

 Pascha - razem z Nim przechodzimy od śmierci do życia. To jest cała treść Triduum Sacrum.To jest jeden obchód liturgicz...
29/03/2018



Pascha - razem z Nim przechodzimy od śmierci do życia. To jest cała treść Triduum Sacrum.

To jest jeden obchód liturgiczny: od czwartku wieczór zaczyna się liturgia, która się skończy w nocy z soboty na niedzielę. Wszystko co będziecie robić przez te dni jest liturgią. Jak będziecie wstawać, będziecie kłaść się spać, pójdziecie do pracy, będziecie sprzątać, będziecie gotować - wszystko jest liturgia. Miejcie świadomość, że wszystko jest włączone w liturgię, która trwa 3 dni. Nie ma takiego czasu w Kościele poza Triduum Sacrum.

Szczyt całego Triduum Paschalnego to jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych: Wielki Post do tego prowadzi. Jak ktoś przepościł Wielki Post, nie jadł cukierków, nie pił alkoholu, odmówi sobie papierosów, i nie poszedł na Wigilię Paschalną, i nie odnowił przyrzeczeń chrzcielnych, to znaczy, że powinien zacząć post od nowa. Ten post miał go do tego przygotować: do odnowienia chrztu.

bp Grzegorz Ryś

(https://biskup-rys.pl/index.php/aktualnosci/85-bez-kategorii/372-triduum-sacrum)

 Homilie niedzielne | André Sève AAWystarczy zapatrzyć się w Jezusa myjącego nogi swoim uczniom, aby poczuć się poruszon...
29/03/2018



Homilie niedzielne | André Sève AA

Wystarczy zapatrzyć się w Jezusa myjącego nogi swoim uczniom, aby poczuć się poruszonym Jego pokorną miłością i zapragnąć Go naśladować. Ale egzegeci pomagają nam lepiej zrozumieć, dlaczego święty Jan właśnie tym epizodem rozpoczyna opis Męki.

Najchętniej od razu chcielibyśmy zająć się końcowym zaleceniem Jezusa, ponieważ wzywa ono do działania: "Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem". Jednakże wcześniej należałoby się zastanowić nad słowami, które Jezus powiedział do Piotra: "Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną".

Słowo "umyć" ma oczywiście sens dosłowny, materialny, ale także sens duchowy, symboliczny, oznaczający głębokie, pełne oczyszczenie. W taki sposób mówić się będzie o chrzcie, który "daje nam udział z Chrystusem", zanurzając nas w Jego śmierci i zmartwychwstaniu.

Piotr, dostrzegając jedynie gest, protestuje: "Ty chcesz mi umyć nogi? Nie!". Podobnie, jak sprzeciwiał się, kiedy Jezus mówił o swojej śmierci: "Ty miałbyś umrzeć? Nie!". Chociaż nasze reakcje nie są tak gwałtowne, my także mamy nasze "nie". Próbujemy oddalić od siebie albo przynajmniej nie dość zagłębiać się w to, co w gestach i słowach Jezusa wprawia nas w zakłopotanie.

Tutaj słowa "mieć udział" powinny pomóc nam zrozumieć umycie nóg jako symbol. Jezus chce, abyśmy idąc za Nim, przyjęli całą czystość Jego miłości. Miłości tak prawdziwej, tak potężnej, że zbawiła świat. W tym celu trzeba zniżyć się ku najbardziej pokornej służbie. Pycha zatruwa miłość, pokora ją ocala. Ale jaka pokora?

Jan ostrzega nas: "Jezus, umiłowawszy swoich, do końca ich umiłował". Jeśli nie zauważamy tego "do końca", umycie nóg będziemy uważali za zwykły, nieco spektakularny gest pokory. Nie, miłość do końca rozpoczyna się tu: Pan chwały ("Ojciec dał Mu wszystko w ręce, od Boga wyszedł i do Boga idzie") rozpoczyna "posługę", która zaprowadzi Go na śmierć. Tajemnica uniżenia i cierpienia: "I będą z Niego szydzić, oplują Go" (Mk 10,34). Od pierwszego kroku ku tej Męce służba związana jest z upokorzeniem. Uświadamia nam to, że służba nie tylko nie odbiera blasku chwale, lecz że jedynie pokorna służba zdobywa się na miłość do końca.

Trudna to lekcja. To, co uważaliśmy za gest stosunkowo możliwy do naśladowania, jest w rzeczywistości aktem miłości, która realizuje się w służbie bez granic. Umycie nóg pociąga za sobą logikę daru z siebie, który doprowadził Chrystusa do przyjęcia największych cierpień i śmierci. Jeśli nie prosimy o to, by mieć "udział z Chrystusem", ażeby On obmył nas z wszelkiej pychy i przekazał nam swoją moc miłości, będziemy chętnie oddawali rozmaite drobne przysługi, ale nasze życie nie stanie się służbą.

Ponieważ o to właśnie chodzi. Możemy teraz jeszcze raz odczytać ostatnie słowa tego tekstu, oceniając cały ich ciężar: "Dałem wam przykład". Wiedząc, dokąd zaprowadziła Jezusa miłość, wiemy dokąd mamy iść razem z Nim. Gest, który rozpoczyna Mękę, symbolizuje miłość, która powinna nas w myślach rzucić do stóp naszych braci i skłonić do konkretnych czynów, do czegoś, co będzie nas kosztować. "Dałem wam przykład" – to słowa, które odnoszą się do umycia nóg, ale wskazują już krzyż.

Źródło: https://opoka.org.pl/biblioteka/H/HX/wielki_czwartek-0-3.html

 Bóg, który jest naszym niewolnikiem | ks. Krystian MalecAlbo ja mam jakieś „odchyły”, albo naprawdę przez trzy kolejne ...
28/03/2018



Bóg, który jest naszym niewolnikiem | ks. Krystian Malec

Albo ja mam jakieś „odchyły”, albo naprawdę przez trzy kolejne dni Wielkiego Tygodnia Bóg chce zwrócić naszą uwagę nie tylko na Jezusa (co jest jasne), ale także na Judasza, ponieważ pojawia się on w kolejnych perykopach i możemy mu przyjrzeć się z różnych stron. W Wielki Poniedziałek – w Betanii ‒ miał pretensje o zmarnotrawienie olejku nardowego, wczoraj – po spożyciu kawałka chleba, który podał mu sam Jezus ‒ wyszedł w ciemność. Dzisiaj znowu jest on jednym z głównych bohaterów. Dlaczego?

Może dlatego, żebyśmy pomyśleli o tym, że bycie fizycznie blisko Boga, a mam tu na myśli m.in. chodzenie do Kościoła, uczestniczenie w pielgrzymkach, przynależenie do takiej czy innej grupy, a nawet bycie księdzem czy siostrą zakonną, nie musi być równoznaczne z bliskością wewnętrzną, duchową. Być może to tylko moje odczucia, ale tak odczytuję ten Wielki Tydzień jako wołanie Boga do nas, żebyśmy zmierzyli się z naszym wewnętrznym Judaszem, który tylko zewnętrznie towarzyszy Jezusowi, a w środku jest Nim rozczarowany i zdradzi Go przy najbliższej okazji. Bóg mówi do nas po imieniu i prosi: Wyjdź na spotkanie z twoim Judaszem, bo bez tego te święta nic nie zmienią. Przyjdziesz na Mszę Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, w Wielki Piątek będziesz pościł, a wieczorem pobożnie złożysz ręce na Liturgii i ucałujesz Krzyż. W Wielką Sobotę będziesz uczestniczył w najważniejszej Mszy w ciągu roku, a w Wielkanoc obejdziesz trzy razy Kościół. Tylko po co? Bo robisz tak od lat? Bo taka jest tradycja? A może sądzisz, że gdy będziesz w potrzebie, to „chodzenie do Kościoła” będzie jedną z kart przetargowych w Twoim ręku, aby przekonać Boga do swoich racji?

Stawienie czoła Judaszowi, który siedzi w nas na pewno nie jest łatwe, ale konieczne, bo oznacza ono poznawanie siebie. Jeśli przez te dni coś nas nie zaboli w naszym życiu i nie staniemy oko w oko z prawdą o nas samych, to święta możemy przeżyć jak – przepraszam za to mocne słowo – neopoganie, dla których przyjście do kościoła stało się tak samo ozdobnym elementem świąt, jak ciężarówka Coca-Coli na Boże Narodzenie…

Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie, ale ja czuję, że Bóg łamie mnie od Niedzieli Palmowej swoim słowem. I to boli… oj bardzo boli, bo pokazuje mi we mnie kogoś, kogo wolałbym nie znać i zamknąć w piwnicy i nie wypuszczać do końca moich dni. Ale wierzę jednocześnie, że robi to dla mojego dobra, bo walczy o moje serce. Może i o Ciebie walczy w podobny sposób. Chyba każdy z nas wie, że zbyt wiele razy robiłem po swojemu, a potem cierpiał. Warto dzisiaj powiedzieć: bądź wola Twoja!

Jest jeszcze jedna rzecz, która porusza mnie w dzisiejszym fragmencie. Jezus w tej Ewangelii jasno pokazuje, że jest niewolnikiem apostołów, a co za tym idzie ‒ także i naszym. Skąd to wiemy? Jest taka starożytna zasada, stosowana bardzo często przez Ojców Kościoła, że Biblia najlepiej tłumaczy Biblię, więc sięgnijmy do zdania z Pisma Świętego, które koresponduje z omawianym przez nas passusem:

"Gdyby zaś wół zabódł niewolnika lub niewolnicę, jego właściciel winien wypłacić ich panu trzydzieści syklów srebrnych, wół zaś będzie ukamienowany." (Wj 21,32)

Trzydzieści srebrników był warty martwy niewolnik. Taka jest cena za Boga! Przerażające. Jak bardzo On dał się poniżyć, żebyśmy my zostali wywyższeni?! Nie pojmuję tego! Jak bardzo trzeba kochać, żeby z Króla Wszechświata stać się niewolnikiem człowieka? Odpowiedź jest tylko jedna – z miłości.

Ale to nie wszystko w temacie Jezusowego bycia niewolnikiem. W tamtych czasach niewolnicy myli nogi swoim panom. Między innymi dlatego Piotr w Ewangelii według św. Jana tak bardzo się obrusza, gdy Jezus klęka przed nim i chce mu umyć nogi, bo wie, że w tej chwili staje się jego niewolnikiem.

Nie pojmuję mojego Boga. Jak tak można?! Dlaczego?! Przecież my Go ciągle ranimy, a On nie wrzeszczy tylko staje przede nami i mówi: zrób ze mną co zechcesz, jestem Twoim niewolnikiem.

Możemy Go adorować, ale możemy też lekceważyć. Możemy czcić i opluwać. Możemy kłaniać się i drwić. Możemy zaprosić Go do naszego życia albo wyrzucić za drzwi. On każdy wybór uszanuje, bo jest niewolnikiem miłości. Moje zachowania nie zmienią tego, jak On na mnie patrzy. A patrzy z miłością, nawet gdy błądzę albo zdradzam za jak Judasz.

Nie wiem, jak przeżywasz te dni. Czy od duchowej, wewnętrznej strony są ciężkie czy lekkie, a może masz tyle na głowie, że ciężko o chwilę wytchnienia. Jeśli jednak masz chwilę czasu, to posiedź z Nim teraz i porozmawiaj o tym, co u Ciebie. On nie ucieknie, nie odejdzie. W końcu jest niewolnikiem. A niewolnik robi to, co nakazuje pan.

Konkret na dzisiaj: stań oko w oko z Twoim Judaszem i zobacz te miejsca, w których jesteś Bogiem rozczarowany, a następnie wszystkie te frustracje złóż w Jego ręce.

Źródło: http://slowodaje.net/bog-ktory-naszym-niewolnikiem-mt-2614-25/

 Rozważanie na Wielki Wtorek | Adam Wyszyński OPNa początku Ewangelii Jana Pan Jezus zaprasza uczniów, by poszli za Nim,...
27/03/2018



Rozważanie na Wielki Wtorek | Adam Wyszyński OP

Na początku Ewangelii Jana Pan Jezus zaprasza uczniów, by poszli za Nim, poznali go, zaprasza ich nawet do domu (zawsze mnie ciekawiło, co Maryja wtedy zrobiła na obiad). Wspólne jedzenie z Jezusem przewija się w Ewangeliach zresztą bardzo często. Jest to okazja do poznania się, rozmowy, śmiechu, ale przede wszystkim przełamania dystansu. Dlatego faryzeusze tak się złościli, gdy Jezus jadał razem z ludźmi o kiepskiej reputacji.

W centralnej części Ewangelii Jana dochodzi do uczty, której częściowy opis czytamy dzisiaj. Uczniowie zdążyli się już zapoznać z Jezusem, wsłuchać się w Jego naukę. Byli świadkami wielu cudów i uzdrowień. Można powiedzieć, że po prostu wierzą w Niego.

Ale co to za wiara? Jeden z nich już przyszykował zdradę. Drugi - pełen zapału stwierdza, że odda za Jezusa swoje życie, choć w rzeczywistości za parę godzin będzie mówił, że Go wcale nie zna. Pozostałych dziesięciu, poza Janem, ucieknie gdzie pieprz rośnie, by nie widzieć ukrzyżowania. A mimo to właśnie z nimi Jezus siada przy stole. Takie jest chrześcijaństwo - manifestacja Bożej dobroci, pokoju i wiary Boga w człowieka pomimo ludzkiej ułomności. Wspólne jedzenie przy jednym stole to wyraz zażyłości i bliskości ludzi.

Te posiłki codzienne i te od wielkiego dzwonu u cioci na imieninach. Gdybyśmy mieli jeść tylko z tymi, którzy nigdy nic o nas złego nie powiedzieli i nie pomyśleli - jedlibyśmy w samotności. Dlatego dla bezpieczeństwa, ze strachu przed zdradą, coraz częściej w domach się słyszy: "nie jestem głodny", "jadłem już na mieście". Szczęśliwe nieliczne dziś domy, gdzie mieszkańcy codziennie mogą się spotkać przy jednym stole. Bo gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w Jego imię - On będzie z nimi. I szczęśliwi ludzie, którzy bez zapowiedzi mogą wpaść do kogoś na obiad. To jest realna liczba przyjaciół, a nie liczba ludzi na Facebooku, klikających "Lubię to!".

Źródło: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/791673,rozwazanie-na-wielki-wtorek,id,t.html

  "Pozwól sobie na bycie" | Grzegorz Kramer SJOd roku 1993 tekst dzisiejszej Ewangelii jest dla mnie bardzo ważny. Przez...
26/03/2018



"Pozwól sobie na bycie" | Grzegorz Kramer SJ

Od roku 1993 tekst dzisiejszej Ewangelii jest dla mnie bardzo ważny. Przez te wszystkie lata jest mi bliska jedna interpretacja. O przyjaźni.

Przyjaźń polega na prostych rzeczach. Na wspólnym posiłku, wspólnym byciu i na stwarzaniu okazji i klimatu do odpoczynku. Przyjaźń nie polega na tym, że ludzie się na nią umówią. Ona po prostu jest. Przyjaciel się nie obraża i nie czuje urażony, kiedy spotkania nie są częste, kiedy długo się nie rozmawia. Przyjaźń daje ludziom wolność, nie związanie. Dla mnie w przyjaźni ważna jest też cisza, bliskość fizyczna i tęsknota.

Widać z tej krótkiej sceny, że przyjaźń, oglądana z zewnątrz, spotyka się z niezrozumieniem. Judasz nie zrozumiał gestu. On nie był przyjacielem. Był kimś spoza tej relacji.

Na początku ostatniej prostej Jezus nie wygłasza kolejnego kazania. Nie czyni kolejnego znaku. Idzie do przyjaciół. By nabrać dystansu, by pozwolić sobie na odpoczynek, przygotować się. Co ciekawe, nie jest zanotowane nic o tym, jakoby miał ich obarczać swoimi niepokojami. Jakby wystarczała Mu sama możliwość bycia z nimi. Jestem przekonany, że właśnie na tym też polega przyjaźń, że nie trzeba koniecznie wszystkiego - przyjacielowi mówić.

Warto dziś podumać nad przyjaźnią. Wcale to nie będzie zmarnowany Poniedziałek. Wcale nie trzeba na siłę wczuwać się w Wielkim Tygodniu w mękę Pana. Przyjdzie na to czas. Idź dziś do przyjaciół. Nabierz dystansu i siły.

Pozwól sobie na BYCIE.

Dziś o 18 transmisja na żywo z Taize z okazji Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan :)
18/01/2017

Dziś o 18 transmisja na żywo z Taize z okazji Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan :)

Prayer live from Taizé on Wednesday at 6pm GMT+1

On the occasion of the Week of Prayer for Christian Unity, a special prayer will be held in Taizé on Wednesday 18 January at 6pm, with the young people present in Taizé that week and leaders of local churches. This prayer will be broadcasted via "Facebook live" from the church of Reconciliation.

Picture by Bruno Biermann

...i tu również zapraszamy :)
14/12/2013

...i tu również zapraszamy :)

Zapraszamy! :)
14/12/2013

Zapraszamy! :)

Adres

Mosina
62-050

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Modlitwy Taizé w Mosinie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Modlitwy Taizé w Mosinie:

Udostępnij