26/12/2024
Dziś wspomnienie św. Szczepana, patrona naszej parafii, pierwszego męczennika, ukamienowanego za głoszenie Ewangelii Żydom, z inicjatywy faryzeusza Szawła z Tarsu. Jeden z siedmiu pierwszych diakonów, którym powierzono głoszenie Słowa i dzieła miłosierdzia w Jerozolimie. Głosił Izraelitom Jezusa Chrystusa jako wypełnienie starotestamentalnej obietnicy przybycia Mesjasza. Ponieważ jego nauczanie zostało uznane za bluźnierstwo, skazano go na ukamienowanie. Śmierć Szczepana jest ilustracją sentencji, mówiącej o krwi męczenników będącej posiewem nowych wyznawców Chrystusa. Po pierwsze, mord zapoczątkował serię prześladowań chrześcijan zamieszkałych w Jerozolimie, co zmusiło ich do emigracji. W efekcie chrześcijanie dotarli do Syrii, Fenicji i Antiochii, gdzie zdobyli dla Pana nowych wyznawców. Po drugie, w miejscu śmierci Szczepana zaczęła się historia nawrócenia słynnego Szawła, jednego z inicjatorów egzekucji, który wkrótce po tym wydarzeniu doznał objawienia Chrystusa i stał się Pawłem, Apostołem Narodów.
Szczepan był jednym z siedmiu diakonów, ustanowionych przez Apostołów dla dzieł miłosierdzia wobec najbardziej potrzebujących spośród tzw. hellenistów (greckojęzycznych żydów), zwłaszcza wdów pozbawionych wszelkiego oparcia w społeczeństwie. Helleniści obawiali się bowiem, że mogą być pomijani przy codziennym rozdawaniu jałmużny. Aby do tego nie doszło, Apostołowie postanowili oddać się modlitwie i posłudze Słowa — ich głównej posłudze, a niesienie pomocy, czyli społeczną posługę charytatywną, powierzyli «siedmiu mężom, cieszącym się dobrą sławą, pełnym Ducha i mądrości». Dlatego, jak pisze Łukasz Ewangelista, idąc za sugestią Apostołów, uczniowie wybrali siedmiu mężów. Znamy nawet ich imiona. Wybrano: «Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, oraz Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja. Przedstawili ich Apostołom, którzy, modląc się, położyli na nich ręce».
Św. Szczepan okazał się najbardziej reprezentatywnym członkiem grupy siedmiu towarzyszy. Na znaczącą rolę Szczepana wskazuje to, że Łukasz w tej ważnej księdze poświęca mu całe dwa rozdziały. Zwraca uwagę fakt, że Szczepan zajmował się nie tylko dziełami miłosierdzia, ale również głoszeniem Słowa Bożego.
Za żarliwe i odważne przepowiadanie został pojmany przez Żydów na polecenie Sanhedrynu, który oskarżył go o to, że występuje przeciw Prawu i Świątyni. W mowie obrończej Szczepan ukazał dzieje Izraela z perspektywy chrześcijańskiej, konkludując, że naród ten stale lekceważył wolę Boga: "Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Którego z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go".
Następnie, w przypływie natchnienia, publicznie wyznał wiarę Chrystusa, wzbudzając wściekłość Żydów: "Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga!". A "oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali." Przed śmiercią Szczepan prosił Boga o przyjęcie jego duszy do nieba oraz o wybaczenie jego prześladowcom - tak samo jak Chrystus na krzyżu, prosił, aby Bóg nie poczytał mordercom ich grzechu.
Warto odnotować, że Szczepan został skazany na śmierć wbrew rzymskiemu prawu - bez wymaganego wówczas zatwierdzenie wyroku przez namiestnika prowincji. Stało się tak, ponieważ właśnie wtedy, w 36 roku, Poncjusz Piłat został odwołany ze swojego stanowiska, a nowy namiestnik jeszcze nie przybył. Żydzi wykorzystali ten moment, by dokonać samosądu na Szczepanie, co więcej, rozpoczęli na szeroką skalę akcję niszczenia chrześcijaństwa: "Wybuchło wówczas wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim".
Tradycja wskazuje miejsce męczeństwa Szczepana w Jerozolimie za Bramą Damasceńską, w niewielkiej odległości od niej w kierunku północnym, gdzie obecnie wznosi się właśnie kościół Saint-Étienne (św. Szczepana), w pobliżu École Biblique, czyli Francuskiej Szkoły Biblijnej i Archeologicznej, założonej w 1890 roku przez o. Marie-Josepha Lagrange’a oraz działającej przy klasztorze dominikanów po dziś dzień. Po zabiciu Szczepana, pierwszego męczennika Chrystusa, w Jerozolimie rozpoczęło się systematyczne prześladowanie uczniów Jezusa (por. Dz 8, 1), pierwsze w dziejach Kościoła. Stało się ono konkretnym powodem, który skłonił grupę chrześcijan (wywodzących się ze środowiska zhellennizowanych Żydów) do ucieczki z Jerozolimy, a następnie do rozproszenia. Po wypędzeniu z Jerozolimy stali się oni wędrownymi misjonarzami: «Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo» (Dz 8, 4). Prześladowanie i rozproszenie, które po nim nastąpiło, przyczyniły się do rozwoju misji. W ten sposób Ewangelia szerzyła się w Samarii, w Fenicji oraz w Syrii, aż po wielkie miasto Antiochię, gdzie według Łukasza, była ona po raz pierwszy głoszona również poganom (por. Dz 11, 19-20) i gdzie także po raz pierwszy zabrzmiało określenie «chrześcijanie» (Dz 11, 26).
Pewien szczegół opisu męczeństwa św. Szczepana wymaga szczególnego uwydatnienia. Jest nim wzmianka, że "świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem". Pojawia się tutaj po raz pierwszy św. Paweł, pod swoim hebrajskim imieniem Szaweł, jako zaciekły prześladowca Kościoła, co wówczas uważał za swój obowiązek i chlubę. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że właśnie świadectwo Szczepana miało decydujące znaczenie dla jego nawrócenia.
Niedługo po męczeństwie Szczepana Szaweł, wciąż jeszcze zawzięcie prześladujący chrześcijan, udał się do Damaszku, by tych, którzy tam byli, uwięzić. Kiedy zbliżał się do miasta, przeżył olśnienie — owo szczególne doświadczenie, w którym objawił mu się Chrystus Zmartwychwstały, przemówił do niego i odmienił jego życie. Szaweł upadł na ziemię i usłyszał tajemniczy głos, który wołał go po imieniu; gdy zapytał: «Kim jesteś Panie?», usłyszał odpowiedź: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz». Szaweł prześladował Kościół i uczestniczył w kamienowaniu Szczepana; widział jego śmierć pod gradem kamieni, ale przede wszystkim widział, jak Szczepan umierał: we wszystkim podobny był do Chrystusa, a więc modlił się, przebaczając swoim zabójcom.
Kult Szczepana zaczął się szybko rozprzestrzeniać. Jednakże na skutek zawieruch, jakie nawiedzały Ziemię Świętą, w tym także Jerozolimę, zapomniano o jego grobie. Odkryto go dopiero w 415 roku. Skoro udało się go rozpoznać, to znaczy, że św. Szczepan musiał mieć grób wyróżniający się i z odpowiednim napisem. O znalezieniu tego grobu pisze kapłan Lucjan. Miał mu się zjawić pewnej nocy faryzeusz Gamaliel, prominentny członek Sanhedrynu oraz uczony w Piśmie, a także nauczyciel św. Pawła. Gamaliel wskazał Lucjanowi grób swój i św. Szczepana w pobliżu Jerozolimy (Kfar Gamla, czyli Beit Jamal). Chrześcijanie, uciekając przed oblężeniem Jerozolimy i w obawie przed jej zburzeniem przez cesarza Hadriana, zabrali ze sobą śmiertelne szczątki tych dwóch czcigodnych mężów i we wspomnianej wiosce je pochowali. Gamaliel bowiem miał zakończyć życie jako chrześcijanin. Na miejscu odnalezienia ciał biskup Jerozolimy, Jan, wystawił murowaną bazylikę; drugą zbudował w miejscu, gdzie według podania Szczepan miał być ukamienowany.
Jak nauczał Ojciec Święty Benedykt XVI, historia św. Szczepana poucza nas, że "nie należy nigdy oddzielać społecznego zaangażowania charytatywnego od odważnego głoszenia wiary. Szczepan był jednym z siedmiu, odpowiedzialnych przede wszystkim za dzieła miłosierdzia. Ale nie można było oddzielić dzieł miłości od głoszenia słowa. Tak więc, pełniąc dzieła miłosierdzia, głosi Chrystusa ukrzyżowanego i godzi się nawet na męczeństwo. Oto pierwsza lekcja, jakiej możemy się nauczyć patrząc na postać św. Szczepana. Dzieła miłosierdzia i głoszenie są nierozłączne. Św. Szczepan mówi nam przede wszystkim o Chrystusie, o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Chrystusie, stanowiącym centrum dziejów i naszego życia. Możemy zrozumieć, że krzyż jest zawsze w centrum życia Kościoła, a także naszego osobistego życia. W dziejach Kościoła zawsze będzie męka, prześladowanie. I właśnie prześladowanie, zgodnie ze znanym zdaniem Tertuliana, staje się źródłem misji dla nowych chrześcijan. Przytaczam jego słowa: «Jest nas coraz więcej, ilekroć kosicie nas: nasieniem jest krew chrześcijan» (Apologetyk 50, 13: Plures efficimur quoties metimur a vobis: semen est sanguis christianorum). Ale również w naszym życiu krzyż, który zawsze nam towarzyszy, staje się błogosławieństwem. Przyjmując krzyż, wiedząc, że staje się on i jest błogosławieństwem, uczymy się radości chrześcijańskiej nawet w chwilach trudności. Wartość świadectwa jest niezastąpiona, ponieważ do niego prowadzi Ewangelia, a karmi się nim Kościół. Niech św. Szczepan nauczy nas korzystać z tych lekcji; niech nas nauczy umiłowania krzyża, ponieważ on jest drogą, którą Chrystus wciąż do nas na nowo przychodzi."
Z dniem św. Szczepana łączono w Polsce wiele zwyczajów. Podczas gdy pierwszy dzień Świąt spędzano w zaciszu domowym, wśród najbliższej rodziny, w drugi dzień obchodzono z życzeniami świątecznymi sąsiadów, dalszą rodzinę i znajomych. W czasie Mszy świętej rzucano w kościele zboże na pamiątkę kamienowania Świętego. Wieczór 26 grudnia nazywano "szczodrym", gdyż służba dworska składała panom życzenia i otrzymywała poczęstunek, a nawet prezenty. Po przyjęciu smarowano miodem pułap i rzucano ziarno. Jeśli zboże przylgnęło, było to dobrą wróżbą pomyślnych zbiorów.
Na obrazku "Święty Szczepan" z późnego XV wieku pędzla Luca Signorelliego.
(Źródło: FB - Święty codzienny )