04/06/2021
Miejsce trzecie, rozważania Bartłomieja Łaszczyka
„Chciałbym, aby nawet mój cień czynił dobro”
Zastanawiam się, co tak naprawdę oznacza ten cytat. Dla każdego może to oznaczać zupełnie coś innego. Dla mnie ten cytat oznacza dawanie dobrego przykładu innym. Najlepiej zacznę od początku.
Gdy Jezus zaczął nauczać pozostawił swój „cień” , czyli miłość do Boga Ojca w postaci wiary, za którym zaczęli podążać apostołowie. Kiedy apostołowie zaczęli głosić prawdy Jezusa, to za ich „cieniem” zaczęli podążać różni święci. Jednym z nich był święty Wojciech – patron Polski, którego męczeństwo miało ogromny wpływ na rozwój wiary w Polsce. On poprzez swoją postawę dobrego człowieka głoszącego miłość Pana Boga został zamordowany, ale ta śmierć nie poszła na marne. Docenili ją już władcy z tamtych czasów. Trzy lata po śmierci świętego Wojciecha do Gniezna przybył Otton III, który odbył pielgrzymkę do jego grobu, a następnie koronował Bolesława Chrobrego. Podczas synodu kościelnego, który odbywał się w tym samym czasie ustanowiono metropolie w Gnieźnie i trzy biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i w Kołobrzegu, co spowodowało stabilność stosunków kościelnych w Polsce .Dodatkowo Gniezno znalazło się w centrum uroczystości kościelnych.
Aby uczcić świętego Wojciecha przez kolejne lata i wieki powstawały hymny, litanie, modlitwy mszalne i brewiarze, a imię Wojciecha wpisano do kalendarza. Oprócz tego budowano kościoły i kaplice pod jego wezwaniem oraz wykonano wiele obrazów i rzeźb między innymi Drzwi Gnieźnieńskie. Tysiące ludzi pielgrzymuje do grobu świętego Wojciecha wierząc, że opiekuje się on naszą Ojczyzną. Wierzący chcą dziękować św. Wojciechowi za to, że jest ich orędownikiem w wielu trudnych sytuacjach życiowych.
Kolejna postać godna naśladowania to św. Alfonsa Marii Fusco, który wkładał całe serce w pracę z młodzieżą, zakładając domy wychowawcze gdzie uczono zawodu, czytania i pisania. Dzięki Jego zaangażowaniu dziś jest 120 takich domów.
W bliższych nam czasach, taką świętą była siostra Faustyna, której objawił się miłosierny Jezus. Przepełniona miłością do Pana Boga, mając około 20 lat wstąpiła do zakonu, by oddać mu całe swoje życie. To właśnie ona była łącznikiem między Jezusem, a nami. Pan Jezus podyktował jej koronkę do Miłosierdzia Bożego, która ma pomóc wiernym dostąpić łask takich jak: nawrócenie grzeszników, czy śmierć w stanie łaski uświęcającej. Wspomniałem o tej świętej, gdyż z opowieści mojej babci wiem, że ona też kiedyś zastanawiała się, czy nie wstąpić do zakonu idąc za cieniem wiary siostry Faustyny.
Moja babcia jest cudownym człowiekiem, a to dzięki swoim rodzicom, którzy ją ukształtowali. Moi pradziadkowie przeżyli II wojnę światową. Ich życie było bardzo skromne, ale zawsze dzielili się wszystkim co mieli z innymi. Prababcia stała z puszką przy kościele zbierając pieniążki na tak zwany: „chleb świętego Antoniego", szyła ubrania i robiła na drutach, a mój pradziadek był budowlańcem i odbudowywał nasz kraj, za co został uhonorowany medalem. Pradziadek Heniek nawet, gdy wracał zmęczony i głodny po pracy i zasiadał z całą rodziną do stołu (a miał siedmioro dzieci), to patrzył jak jego dzieci z apetytem zjadają ubogi obiad. Potem dzielił swój mały kawałek mięsa i dawał dzieciom, sam zjadając suche kartofelki. Rodzice mojej babci byli bardzo wierzący i czynili wiele dobrych uczynków, dlatego moja babcia idąc w ich ślady też czyni wiele dobra. Odkąd pamiętam zawsze pomaga innym, nawet jeśli sobie musi odmówić różnych przyjemności. Zajmuje się chorymi pomagając im w ostatnich chwilach ich życia. W tym wszystkim wspierają mój dziadek. Dobro, które jest w ich życiu i wzajemne zrozumienie doprowadziło do tego, że przeżyli ze sobą już 50 lat. Moi rodzice biorą przykład z moich dziadków, choć pomagają też w inny sposób. Oni starają się pomagać pokrzywdzonym lub chorym ludziom i zachęcają do tego mniej i moją siostrę. Moja mama dodatkowo prowadzi w swojej szkole wolontariat i pomaga potrzebującym. Ja idąc za ich cieniem staram się naśladować rodziców i dziadków, którzy chcą mnie wychować na dobrego człowieka.
Bardzo chciałbym, aby przez całe życie otaczali mnie ludzie, z którymi mogę czynić wiele dobra i je pomnażać jak talenty, o których ostatnio czytałem w przypowieści w Piśmie Świętym. Uważam że dobro zawsze powraca, więc swoją postawą należy dawać przykład innym, by wokół nas czynili dobre uczynki, a wtedy wszyscy będą szczęśliwi. Mam nadzieję, że za moim cieniem będą szły kolejne osoby, bo im więcej ludzi czyniących dobro, tym więcej cieni zachęcających do jego czynienia.