14/09/2026
Kiedy nasze serce nas potępia, zamiast oczekiwać dobra, zaczynamy oczekiwać kary. Zaczynamy myśleć, że Bóg jest na nas zły, osądza nas lub czeka, aby nas ukarać.
Dokładnie tak oskarżyciel chce, żebyśmy żyli. Ewangelia niszczy to kłamstwo.
Jezus dokonał pomyślnego dzieła na krzyżu.
Zapłacił za grzech. Rozbroił wroga. A przesłanie pojednania jest następujące:
Bóg cię kocha. Bóg chce ciebie. Wróć do domu.
Łaska nie oznacza jednak, że grzech jest dobry. Grzech niszczy życie.
Bóg nie odwrócił się od ciebie.
Pomyśl o dziecku, które wchodzi do środka pokryte brudem. Brud nie zmienia tego, czyim jest dzieckiem. Kochający rodzic nie odrzuca dziecka dlatego, że jest brudne – przyciąga je do siebie i pomaga umyć je do czystości.
Bóg nie jest dla brudu.
On jest dla dziecka.
A kiedy zaczniesz wierzyć, kim jesteś w Chrystusie, zacznie zachodzić transformacja.
Nie przezwyciężysz grzechu, wpatrując się stale w swój grzech.
Zwyciężasz, budząc się do prawości.
Zaczynasz odkrywać:
jestem kochany.
przebaczono mi.
Jestem przyjęty w Chrystusie.
Jestem sprawiedliwością Bożą w Chrystusie.
Jezus jest większy niż moja porażka.
Krzyż jest silniejszy niż moje błędy, a łaska zaczyna zmieniać mnie od środka.
Łaska nie jest pozwoleniem na pozostawanie związanym.
Łaska jest Bożą mocą, która prowadzi cię do wolności.
Twoje uświęcenie nie opiera się całkowicie na sile twojej woli. Filipian 1:6 mówi:
„Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, dokończy je aż do dnia Jezusa Chrystusa”.
Miej oczy na Jezusa.
Chodź dalej z Nim.
Ufaj dalej sukcesowi krzyża.
Wzrastaj w objawieniu tego, kim jesteś w Chrystusie.
Następnie, z tego bezpiecznego miejsca, w którym będziesz wiedział, że jesteś kochany i sprawiedliwy przez wiarę, pozwól Panu cię uczyć, korygować, dojrzewać i przemieniać.
Dlatego tożsamość ma tak duże znaczenie.
Kiedy wiesz, że jesteś synem lub córką, skorygowanie nie jest już odczuwane jako odrzucenie.
Pokuta staje się ekscytująca, ponieważ nie próbujesz się zmienić, aby Bóg cię kochał – zmieniasz się, ponieważ On już to robi.
Ludzkim wysiłkiem nie możemy upodobnić się do Jezusa.
Potrzebujemy łaski.
A łaska przepływa swobodnie, kiedy przestajemy próbować ustanowić naszą własną sprawiedliwość i zaczynamy odpoczywać w sprawiedliwości, którą Jezus już zapewnił.
Zaufaj krzyżowi.
Przyjmij Jego łaskę.
Uwierz, kim jesteś.
Idź dalej z Jezusem.
Ten, który rozpoczął w was dzieło, jest wierny i go dokończy.