21/08/2026
Dziś obchodzimy wspomnienie Świętego Piusa X.
Papieża, który przez cały swój pontyfikat pamiętał wielkie pragnienie małego Giuseppe.
Zanim bowiem został papieżem, był małym Giuseppe Sarto, jednym z dziesięciorga dzieci w ubogiej rodzinie.
I już jako kilkuletnie dziecko bardzo chciał przystąpić do Komunii Świętej.
Kiedy proboszcz skierował go z tym pragnieniem do biskupa, ten zapytał:
„A co ty, dziecko, wiesz na temat Ciała Pańskiego?”
Giuseppe odpowiedział:
„To jest Chrystus. Ksiądz biskup wie coś więcej?”
Biskup wyjaśnił mu, że jest jeszcze za mały, aby przyjąć Komunię. Na koniec powiedział:
„Jak kiedyś zostaniesz papieżem, będziesz mógł to zmienić”.
I rzeczywiście zmienił.
W 1910 roku Pius X wydał dekret, dzięki któremu do Komunii Świętej mogły przystępować także młodsze dzieci, jeśli miały wystarczające rozeznanie i potrafiły odróżnić Chleb Eucharystyczny od zwykłego chleba.
Człowiek, który jako dziecko tak bardzo chciał przyjąć Jezusa, jako papież zrobił wiele, aby inne dzieci nie musiały tak długo czekać.
Dlatego nazywano go papieżem Eucharystii i papieżem dzieci.
Po ukazaniu się papieskiego dekretu do Watykanu dzieci zaczęły pisać do Piusa X listy. W jednym z nich mała dziewczynka pisała:
„Chwilami, po komunii świętej, czuję się tak, jak gdyby mój tatuś tulił mnie w ramionach. Jestem taka szczęśliwa, że nie potrafię wtedy mówić, ale Pan Jezus wie, jak bardzo Go kocham!”.
Ponoć czytając te słowa Pius X miał łzy w oczach, a kiedy skończył, zwrócił się do stojącego obok księdza:
„Któryż biskup na świecie mógłby powiedzieć coś piękniejszego o spotkaniu z Jezusem w Eucharystii”?
Podczas spotkań z pierwszokomunijnymi dziećmi mówił:
„Papież ma wiele trosk, ale jeśli Zbawiciel będzie mieszkał w waszych sercach, to bardzo pomożecie mi waszą modlitwą”.
To piękne zdanie mówi coś także o dzieciach. Pius X nie uważał ich za zbyt małe, żeby mieć coś ważnego do powiedzenia Bogu. Przeciwnie, bardzo często prosił je o modlitwę.
Ale Eucharystia była tylko częścią jego troski o Kościół.
Jako papież reformował liturgię, troszczył się o katechizację, formację kapłanów, muzykę kościelną, prawo kanoniczne i większe zaangażowanie świeckich.
Jego zawołaniem były słowa:
„Odnowić wszystko w Chrystusie”.
Nie: odnowić wszystko według własnego pomysłu.
Nie: uczynić Kościół bardziej podobnym do świata.
Ale w Chrystusie.
Sam napisał:
„Sprawa Boża jest moją sprawą: dla niej postanowiłem poświęcić wszystkie moje siły, a nawet moje życie”.
A przy tym pozostał człowiekiem niezwykle prostym.
Kiedy młody Alojzy Orione, jeszcze jako kleryk, napisał do niego surowy list, upominając go za grę w karty i cygaro, Pius X zachował ten list przez wiele lat.
Kiedy Orione po latach przyszedł do niego już jako kapłan, papież wyjął pożółkłą kartkę i powiedział:
„Papieżowi też trzeba przypominać o pokorze, dlatego noszę ten list zawsze przy sobie”.
To chyba jedna z piękniejszych historii o pokorze człowieka, który miał władzę nad całym Kościołem.
A potem przyszły także wydarzenia, które Kościół uznał za cuda za jego wstawiennictwem.
Po jego beatyfikacji uzdrowiony został adwokat Francesco Belsami z Neapolu, ciężko chory na ropień płuca. W nocy, gdy lekarze nie dawali mu nadziei na przeżycie, położono na jego piersi obrazek bł. Piusa X. Rano stwierdzono nagłe, całkowite i trwałe uzdrowienie.
Drugim przypadkiem była siostra Maria Ludwika Scorcia z Palermo, cierpiąca na ciężkie zapalenie opon mózgowych i rdzenia kręgowego. Jej wspólnota modliła się za wstawiennictwem Piusa X. Pewnej nocy siostra zasnęła, a rano wstała i sama poszła do klasztornej kaplicy. Badania nie pozostawiły wątpliwości, choroba ustąpiła.
Oba uzdrowienia zostały oficjalnie uznane przez Kościół i przyczyniły się do jego kanonizacji w 1954 roku.
Także za życia Piusa X opowiadano o niezwykłych uzdrowieniach po jego błogosławieństwie. Nie to jednak jest najważniejsze.
Bo kiedy patrzymy na jego życie, zostaje coś znacznie prostszego.
Dziecko, które chciało Jezusa.
Kapłan, który służył ludziom.
Biskup, który nie zapomniał o ubogich.
Papież, który chciał odnowić Kościół w Chrystusie.
I człowiek, który nawet jako papież pamiętał o pokorze.
Pius X zmarł 20 sierpnia 1914 roku, głęboko przeżywając wybuch I wojny światowej. Czterdzieści lat później został ogłoszony świętym.
Może więc dzisiaj warto siebie zapytać: czy ja jeszcze potrafię tak po prostu pragnąć Jezusa, jak pragnął Go mały Giuseppe?
Święty Piusie X,
ucz nas kochać Jezusa bez komplikowania wiary,
z prostotą dziecka i wiernością człowieka dorosłego.
Pomóż nam stawiać Chrystusa w centrum naszego życia,
kochać Eucharystię, zachować pokorę
i nie zapominać o tych, którzy potrzebują naszej pomocy.
Módl się za nasze dzieci, nasze rodziny i cały Kościół.
Amen.